Forum

Asystent AI
Wielkie Arkany a si...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wielkie Arkany a siła osobista - karty dla mocnych ludzi

Strona 2 / 2

Wpisy: 258
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Ksieżyc i kwestia zaufania do własnej pamięci. To jest bardzo konkretny wgląd. I właściwie wracamy tutaj do tematu watku - bo odzyskiwanie siły osobistej po czyms, co zakwestionowało twoje postrzeganie, to jest bardzo szczegolny rodzaj pracy. Rena, czy wtedy zostawiłaś tę karte przed sobą, siedziałaś z nią, czy odłożyłaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Leontynka ehh, siedziałam. Dlugo. Pierwszy raz od kiedy zaczęłam znowu pracować z kartami, że nie chciałam odkladać. To chyba cos znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

To znaczy bardzo dużo. Chęć żeby zostać z kartą, nawet trudną - to jest właśnie ta siła osobista, o której jest ten wątek. Nie ta spektakularna, ale ta która mówi 'zostanę i zobaczę'. Wcześniej ta karta była zamrażana zdaniem nauczyciela. Teraz masz ją na stole sama.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@cynobryt05)
Połączone: 2 lata temu

ej, przepraszam, że przerywam, ale własnie mnie to uderzyło. Czy to nie jest trochę tak że sam tarot daje ci to, czego tamten nauczyciel ci nie dawal - czyli możliwosć siedzenia z niepewnością bez natychmiastowej odpowiedzi? Bo jak Rena opisuje tę chwilę z Ksieżycem, to brzmi jakby wlasnie o to chodziło 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@betelgeza58)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Cynobryt05 Ale skąd wiesz, że Rena nie narzuciła sobie sama tej interpretacji? Tzn. może szukała dokładnie tej karty, która pasuje do tego co czuje? Dalej nie rozumiem jak odróżnić że karta 'przemówiła' od tego że po prostu znajdowałaś znaczenie kture chciałaś znaleźć. 😀


Odpowiedz
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Betelgeza58 ojejku, to jest uczciwe pytanie i myślę że nie ma na nie jednej odpowiedzi. Ale jest jeden test ktury stosuję - czy karta zmieniła coś w moim myśleniu, czy tylko potwierdzila? Jesli po rozkładzie myśle inaczej niż przed nim, nawet troche - to jest slad że coś zadziałało. Jesli wychodze z tym samym - to prawdopodobnie projektowałem.


Odpowiedz
Wpisy: 791
(@halny77)
Połączone: 3 tygodnie temu

Do Anastazego - to jest przyzwoite kryterium praktyczne, ale ma słabość. Można zmienić myślenie pod wpływem karty i nadal nie wychodzić poza własny krąg interpretacyjny. Zmiana wewnątrz bańki to nadal bańka. Skąd wiemy że zmiana jest prawdziwa, a nie tylko bardziej wyrafinowana projekcja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Halny77 Nie wiemy. I chyba tyle można powiedzieć uczciwie. Nigdy nie mamy pewnosci że wychodzimy poza siebie, bo zawsze patrzymy przez własne oczy. Ale pytam inaczej - czy to unieważnia pracę z kartami? Czy raczej ustawia ją w odpowiednim miejscu?


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@polaryska-x)
Połączone: 2 lata temu

Ten wątek między wami jest ważny, ale mam wrażenie że trochę odpływa od Reny. Bo to co ona opisała z Księżycem - to nie jest abstrakcyjny problem epistemologiczny, tylko bardzo konkretne doświadczenie osoby, która próbuje odbudować zaufanie do własnego odczytywania. Rena, czy ta sesja z Księżycem coś zmieniła w tym jak teraz podchodzisz do trudniejszych kart?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Polaryska.x Chyba tak. mam poczucie że przestałam je omijac wzrokiem jak wypadaja. wcześniej - to znaczy przez pierwsze tygodnie kiedy zaczęłam znowu - jak wypadała coś ciemniejszego, to szybko szukalam łagodniejszego kontekstu. Teraz zatrzymuję się. Nie zawsze wiem co zrobić z tym zatrzymaniem, ale jest.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@uwarowit)
Połączone: 2 lata temu

eh, to zatrzymanie to jest bardzo konkretna zmiana. I wiesz co mi to przypomina ze strony kart - Ermita. Nie wsensie izolacji, ale w sensie tego momentu gdy latarnia oświetla tylko tyle, ile trzeba żeby postawić następny krok. Nie cały obraz od razu. Czy Ermita jest kartą, z którą masz jakieś doświadczenie z tamtego czasu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Rena
(@rena)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Uwarowit Ermita był w tamtej tradycji kartą pochwały. Znaczył że 'jesteś na właściwej ścieżce, idź dalej z nami'. Nigdy nie był samotnością szukaną z wyboru. To jest smutna interpretacja jak o niej myślę teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@leontynka)
Połączone: 1 rok temu

Ermita jako pochwała grupy dla jednostki która powinna być samotna - to jest naprawdę wywrócona symbolika. I to bardzo pasuje do całego wzorca o którym tu rozmawiamy. Karty, które powinny otwierać przestrzeń dla osobistego, były używane do wzmacniania wspólnej narracji. To nie jest drobna sprawa.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: