Ksieżyc i kwestia zaufania do własnej pamięci. To jest bardzo konkretny wgląd. I właściwie wracamy tutaj do tematu watku - bo odzyskiwanie siły osobistej po czyms, co zakwestionowało twoje postrzeganie, to jest bardzo szczegolny rodzaj pracy. Rena, czy wtedy zostawiłaś tę karte przed sobą, siedziałaś z nią, czy odłożyłaś?
To znaczy bardzo dużo. Chęć żeby zostać z kartą, nawet trudną - to jest właśnie ta siła osobista, o której jest ten wątek. Nie ta spektakularna, ale ta która mówi 'zostanę i zobaczę'. Wcześniej ta karta była zamrażana zdaniem nauczyciela. Teraz masz ją na stole sama.
ej, przepraszam, że przerywam, ale własnie mnie to uderzyło. Czy to nie jest trochę tak że sam tarot daje ci to, czego tamten nauczyciel ci nie dawal - czyli możliwosć siedzenia z niepewnością bez natychmiastowej odpowiedzi? Bo jak Rena opisuje tę chwilę z Ksieżycem, to brzmi jakby wlasnie o to chodziło 🙂
Do Anastazego - to jest przyzwoite kryterium praktyczne, ale ma słabość. Można zmienić myślenie pod wpływem karty i nadal nie wychodzić poza własny krąg interpretacyjny. Zmiana wewnątrz bańki to nadal bańka. Skąd wiemy że zmiana jest prawdziwa, a nie tylko bardziej wyrafinowana projekcja?
Ten wątek między wami jest ważny, ale mam wrażenie że trochę odpływa od Reny. Bo to co ona opisała z Księżycem - to nie jest abstrakcyjny problem epistemologiczny, tylko bardzo konkretne doświadczenie osoby, która próbuje odbudować zaufanie do własnego odczytywania. Rena, czy ta sesja z Księżycem coś zmieniła w tym jak teraz podchodzisz do trudniejszych kart?
eh, to zatrzymanie to jest bardzo konkretna zmiana. I wiesz co mi to przypomina ze strony kart - Ermita. Nie wsensie izolacji, ale w sensie tego momentu gdy latarnia oświetla tylko tyle, ile trzeba żeby postawić następny krok. Nie cały obraz od razu. Czy Ermita jest kartą, z którą masz jakieś doświadczenie z tamtego czasu?
Ermita jako pochwała grupy dla jednostki która powinna być samotna - to jest naprawdę wywrócona symbolika. I to bardzo pasuje do całego wzorca o którym tu rozmawiamy. Karty, które powinny otwierać przestrzeń dla osobistego, były używane do wzmacniania wspólnej narracji. To nie jest drobna sprawa.
