Forum

Asystent AI
Tarot a uczucia do ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a uczucia do byłych partnerów - rozkład do puścienia


Wpisy: 455
Rozpoczynający temat
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

oj tam, chciałam się podzielić rozkładem, który stosuję kiedy czuję, że ciągnę za sobą coś po byłym i nie mogę ruszyć dalej. Nie jest to rozkład do wróżenia czy do wywoływania uczuć, tylko stricte do sprawdzenia - gdzie jest moja granica tolerancji i kiedy naprawde powinnam odpuścić. Karty kładę w trzech pozycjach: 1. Co nadal trzymam w sercu (pozycja emocji) 2. Co mnie blokuje przed puścieniem (pozycja oporu) 3. Gdzie kończy się moja tolerancja na ból (pozycja granicy) U mnie wyciągnęłam: Ósemkę Kielichów, Diabła i Dwójkę Mieczy. Diabeł na środku mnie nie zaskoczył - ale Ósemka Kielichów jako pierwsza karta to było uderzenie. Bo z jednej strony ta karta mówi o odejściu, a z drugiej - że ja to odejście już wiem, tylko nie chcę go zaakceptować. Czy ktoś kiedyś robił coś podobnego? Jakie karty wam wychodziły na tej pierwszej pozycji?


Odpowiedz
55 odpowiedzi
Wpisy: 783
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ósemka Kielichów na pozycji emocji to naprawdę mocny sygnał. Ta karta rzadko kłamie w kontekście pożegnań - ona nie mówi, że nie kochasz, ona mówi że część ciebie już wie, że trzeba iść. Pytanie tylko, czy świadomość i emocje idą w tym samym tempie. Bardziej mnie zastanawia ta Dwójka Mieczy jako granica tolerancji. Bo to karta zamkniętych oczu, celowego niewidzenia. Jak ją rozumujesz w tej pozycji - że twoja granica to moment, w którym już nie możesz dalej udawać że nie widzisz? Czy coś innego z niej wyczytałaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Kasandra77 Dokładnie to wyczytałam - że moja granica jest w momencie, kiedy nie mogę już dłużej trzymać tych oczu zamkniętych. Ze to nie jest sprawa bólu jako takiego, tylko kwestia momentu, w którym sama siebie nie znoszę za to, że udaję. To mi się wydało bardzo trafne i troche nieprzyjemne do zobaczenia. Co do Diabła na środku - zastanawiam się, czy to uzależnienie emocjonalne, czy raczej cos głębszego. Bo z Diabłem nigdy nie mam pewności, czy mówi o zewnętrznym przywiazaniu, czy o czymś, co sama w sobie hodowałam.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@dalia)
Połączone: 7 miesięcy temu

oj tam, też miałam kiedyś podobny rozkłat, tylko pozycje troche inne. I wyszła mi Księżycowa na środku zamiast Diabła. Długo nie wiedziałam co z tym zrobic - księżyc to iluzje, tak? Czyli to co mnie blokowało przed odpuszczeniem było złudzeniem które sama stworzyłam. Ale mam pytanie do Ninki - jak rozstawiasz te karty fizycznie? Jedna linia czy może coś innego? :/


Odpowiedz
Wpisy: 426
(@begonia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Podsłuchuję ten watek bo sama jestem po rozstaniu i szukam jakiegoś rozkładu do przepracowania tego. Ale mam pytanie - czy taki rozkład do puścienia robisz raz i to wystarczy, czy powtarzasz go po jakimś czasie? Bo mam wrażenie że moje emocje są tak zmienne, że za tydzień karty mogłyby powiedzieć coś zupełnie innego.


Odpowiedz
Wpisy: 783
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

To, co opisujesz przy Diable, to właśnie jedno z trudniejszych rozróżnień w tarocie. Diabeł może pokazywać uzaleznienie od osoby, ale też od narracji, ktora sobie zbudujesz. Czyli nie tęsknisz za nim, tylko za tym obrazem, który stworzyłaś - i to bywa trudniejsze do puszczenia niż sam człowiek. A jak wyglądało twoje pierwsze odczucie po rozłożeniu tych kart? Zaskoczenie, potwierdzenie, a moze zaprzeczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@prophecyy)
Połączone: 2 lata temu

Diabeł na pozycji oporu to praktycznie zawsze jakieś przywiązanie którego sama nie chcesz widzieć. widziałam to u siebie i u innych osob. Tylko że to przywiązanie nie musi byc do człowieka - mozę to byc przywiązanie do tożsamości ofiary, do roli porzuconej, do poczucia że się komuś poswięciłaś. To bywa bardziej blokujące niż sama miłość. Ninka - a co czułaś jak to zobaczyłaś? Bo to wazne dla interpretacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Prophecyy Dokładnie to poczułam - że nie tęsknię za nim, tylko za rolą, którą w tym związku odgrywałam. i to było uderznie nieprzyjemne, bo zdałam sobie sprawę, że ta rola mi w jakiś sposób pasowała. zaskoczenie to za małe słowo - raczej takie wewnętrzne 'no dobra, wiedziałam, ale wolałam nie wiedzieć'. I hyba właśnie dlatego Dwójka Mieczy jako granica ma sens - bo ta moja tolerancja kończy się w momencie, gdy ta rola zaczyna mi już nie służyć.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@weles66)
Połączone: 2 lata temu

oj, przepraszam że wchodzę, ale jestem w podobnej sytuacji i szukam czegoś co mogę zrobić sam bez doświadczenia. Ten rozkład trzyma się trzech kart, tak? Czy jest jakaś karta, ktura by dosłownie powiedziała 'puść to już'? Pytam serio, bo nie wiem jak interpretować subtelności.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Weles66 Nie ma jednej karty ktura mówi 'puść'. ale są karty które mocno wskazują na zakończenie - Ósemka Kielichów jak Ninka miała, Śmierć (w znaczeniu transformacji), Sąd. sąd to szczególnie ciekawa bo pokazuje przebudzenie, nie koniec jako stratę, tylko koniec jako przejście. Ale ważniejsze jest to co czujesz podczas rozkładu niż sama karta. Miałeś już jakieś doświadczenie z tarotem?


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@kocanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam i mi się kręci w głowie trochę, bo jestem na początku przygody z tarotem. Mam pytanie może głupie - czy jak ktoś robi taki rozkład w trudnej chwili, to karty nie wychodzą przypadkowo? Mówię o tym, że jak się jest smutną, to może się wyciąga smutne karty bo jakoś podświadomie się wybiera?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 783

@Kocanka To nie jest głupie pytanie, to jedno z najczęstszych i bardzo zasadnych. Część tradycji mówi, że właśnie w emocjonalnych momentach dostęp do intuicji jest silniejszy - nie słabszy. Smutna nie significa bledna. Pytanie co z tym robisz po rozłożeniu. Czy widziałas kiedyś sytuację, gdzie ktoś robił rozkład 'na zimno' i wyszło mu coś zaskakujacego?


Odpowiedz
Wpisy: 426
(@begonia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja raz zrobiłam rozkład w bardzo spokojnym momencie, kiedy myślałam że już wszystko przepracowałam. Wyszła mi Trójka Mieczy jako karta emocji. Czyli serce przebite trzema mieczami. Na zimno. Więc chyba odpowiedź brzmi: i tak, i tak można dostać prawdziwą kartę. Ale wracam do pytania kture zadałam wcześniej - jak często powtarzać taki rozkład? Bo Ninka nie odpowiedziała 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Begonia Przepraszam, umknęło mi! Powtarzam maksymalnie raz na kilka tygodni, bo inaczej zaczynam szukać odpowiedzi zamiast pozwolić im przyjść. Jak robię za często, to rozkłady zaczynają się kłócić i zamiast klarowności dostaję chaos. Minimum dwa, trzy tygodnie przerwy - tyle dla mnie działa. A ty jak często czujesz tę potrzebę?


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

W takich rozkładach ważne jest też to w jakiej fazie księżyca się robi. Ubywający księżyc to idealny czas na rozkłady związane z puścieniem i zakończeniami - energia sprzyja uwalnianiu. Na przybywającym może wyjść coś przekłamanego bo energia ciągnie ku przyciąganiu, nie odpuszczaniu. To podstawa przy rozkładach emocjonalnych


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@prophecyy)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 92

@Jacenty.ka Hmm, słyszałam o tym ale nie jestem przekonana że to az tak rygorystyczne. Znam osoby które robiły rozkłady do puszczenia na przybywającym i wychodziło im bardzo trafnie. Może to bardziej kwestia intencji niż fazy księżyca? Co sądzisz - skąd to przekonanie masz?


Odpowiedz
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Prophecyy To nie moje przekonanie, to zasada która stosuję od lat i dziala. Faza księzyca wplywa na energię rozkładu tak samo jak wpływa na pływy. Intencja jest wazna ale intencja plus odpowiednia energia to zupełnie inny poziom precyzji. Oczywiście można robić bez tego, tylko po co utrudniać sobie?


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@dalia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Troche nie rozumiem tego z ksiezycem jako sztywną zasadą - bo jeśli komus jest źle tu i teraz, to ma czekac tydzień na dobry księżyc? Mam wrazenie że tarot jest bardziej o tym co czujesz w danym momencie, niz o kalendarzu. Choc rozumiem ze niektórzy tak pracują. A wracajac do rozkładu Ninki - czy ktoś probowal dodać czwartą kartę? Na przykład jako 'co mogę zrobić żeby przekroczyć tę granicę'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Dalia Próbowałam raz dodać czwartą kartę jako 'krok do przodu' i wyszedł mi Głupiec. Co było z jednej strony humorystyczne, a z drugiej całkiem sensowne - bo puszczenie czegoś wymaga odrobiny szalenstwa i skoku w nieznane. Ale nie wiem, czy ta czwarta pozycja nie rozmywa trochę przekazu. Jak dodajesz za dużo kart, to rozkład przestaje mieć wyrazisty środek ciężkości. Co wy na to - wolicie rozkłady krótkie czy rozbudowane przy takich tematach?


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

Jestem sceptyczna wobec całego 'puścić przez karty', bo nie rozumiem mechanizmu - czy chodzi o to że karta coś zmienia, czy raczej że pomaga zrozumieć co czujesz? Bo jeśli to drugie, to rozumiem i mogę się z tym zgodzić. Jeśli pierwsze, to mam problem. Ale ten rozkład który opisała Ninka wygląda bardziej jak sposób do autorefleksji niż do magicznego działania. Dobrze rozumiem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 783

@Magini59 Dobrze rozumiesz i dobrze pytasz. W takiej pracy z kartami chodzi właśnie o to drugie - karta nie zmienia sytuacji, ona wyciąga na powierzchnię coś, co już w tobie jest. Możesz to samo osiągnąć przez terapię, przez pisanie, przez rozmowę. Karty to jeden ze sposobów żeby zadać sobie trudne pytanie i nie uciec od odpowiedzi. Często właśnie sceptyczne osoby bardzo dobrze pracują z tarotem - bo nie szukają magii, tylko prawdy.


Odpowiedz
(@weles66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 68

@Magini59 Właśnie to drugie rozumienie mi pasuje i hyba mogę zaczać. mam pytanie praktyczne - czy jak ktoś ma bardzo male doswiadczenie z kartami, to lepiej wziąśc tę trójelementową wersję rozkladu którą Ninka opisywała, czy jest jakiś prostszy punkt wejścia dla kogos kto dopiero zaczyna taką pracę?


Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Weles66 Trzy karty to już jest całkiem prosty rozkład, nie ma sensu go upraszczać. Tylko pamietaj żeby miec jasne intencje przed każdą pozycją - co ta karta ma pokazac. Bez tego mozesz miec trzy karty i zero sensu. ^^


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@kocanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wróciłam do tego wątku i mam kolejne pytanie, przepraszam że się kręcę w kółko. Ale skoro karta na pozycji 'granica tolerancji' pokazuje moment w którym sama siebie nie znosisz za udawanie - to czy ktoś kiedyś dostał tam kartę, ktura wogóle nie pasowała do tematu? Mam na myśli jakąś kartę monet czy czegoś bardzo materialnego zamiast emocjonalnej? I co wtedy? 😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 783

@Kocanka Bardzo dobre pytanie. Karty Pentakli na emocjonalnej pozycji wcale nie są bez sensu - mogą wskazywać, że twoja granica wiąże się z czymś bardzo konkretnym i przyziemnym. na przykład bezpieczeństwem finansowym, zależnością materialną, stabilizacją. Czasem trzymamy kogoś blisko nie z uczuć, tylko z lęku przed praktyczną utratą. Pentakle w takim miejscu byłyby bardzo szczere.


Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Kocanka Miałam raz Dziewiątkę Pentakli na pozycji która miała być o emocjach i początkowo nie wiedziałam co z tym zrobić. Potem dotarło do mnie, że chodziło o to, że moja niezależność - właśnie ta materialna, samodzielność - była tym co traciłam w tym związku. Więc 'karta nie pasuje' to często sygnał, żeby spojrzeć z innej strony. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 426
(@begonia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę o Pentaklach i zaczynam się zastanawiać nad własnym rozkładem. Zrobiłam go niedawno i dostałam Czwórkę Pentakli na środkowej pozycji. Interpretowałam to jako kurczowe trzymanie się czegoś. Ale teraz myślę, czy to nie może być właśnie ta granica o której mówicie - że trzymam się tej osoby jak czegoś co mi 'należy'?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@prophecyy)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 92

@Begonia Czwórka Pentakli na środkowej pozycji w takim rozkładzie to bardzo wymowna karta. To skąpstwo emocjonalne albo strach przed utratą - nie koniecznie tej osoby, ale czegoś co ona symbolizowała. Czy jak rozkladałaś, to myslałaś o niej jako o 'swojej' jakoś? Mówię o tym poczuciu własności, nie złośliwie.


Odpowiedz
(@begonia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 426

@Prophecyy No... tak. Mam wrażenie że tak. To troche nieprzyjemne do przyznania, ale chyba chodziło właśnie o to poczucie, że 'to mój człowiek' i skoro 'mój', to jak mogło się skończyć. Czyli ta karta była celna, tylko musiałam chwilę posiedzeć z tym dyskomfortem żeby to zobaczyć


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

no, wracając do Głupca który wyszedł Nince jako czwarta karta - to ciekawe, bo Glupiec jako krok do przodu po emocjonalnym przepracowaniu ma bardzo konkretne znaczenie w kontekście Wielkiej Drogi. Oznacza punkt zero, wyjscie bez bagażu. Tylko pytanie czy ta czwarta pozycja była zamierzona czy spontaniczna, bo to wpływa na interpretację.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Jacenty.ka Spontaniczna, po prostu ciągnęło żeby dociągnąć. Ale właśnie przez to zastanawiam się czy jej nie naddaję znaczenia. Czyli czy karta wyciągnięta impulsywnie jako 'bonus' jest tak samo ważna jak te zaplanowane w rozkładzie?


Odpowiedz
Wpisy: 783
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest właśnie pytanie, przy którym różne szkoły się rozchodzą. Część osób powie, że impuls to też informacja - że ręka sięgnęła tam nie bez powodu. Inni powiedzą, że trzymaj się struktury którą ustaliłaś, bo inaczej zaczynasz 'doczytywać' to co chcesz usłyszeć. Jak to czujesz sama - ciągnęłaś ją bo coś cię pchało, czy dlatego że bałaś się że trzy karty nie wystarczą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Kasandra77 To uczciwe pytanie i muszę się zastanowić... hyba trochę jedno i drugie. Ale to 'bałam się że nie wystarczą' jest niepokojące, bo sugeruje że szukałam jakiegoś potwierdzenia. Czyli mogłaś trafić w sedno z tym doczytywaniem. xd


Odpowiedz
Wpisy: 158
 Dola
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę o impulsach i chcę dodać coś ze swojej perspektywy - kiedy robiłam podobny rozkład po trudnym rozstaniu, też wyciągnęłam 'dodatkową' kartę. Wyszedł mi Księżyc. I dopiero po tygodniu rozumiałam że to była najważniejsza karta ze wszystkich, bo pokazywała że cała moja praca z tym rozkładem była zamazana przez złudzenia. Więc impulsywne karty czasem mówią prawdę którą wypierasz. 😀


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 141

@Dola Ale właśnie to mnie trochę niepokoi w tej logice - bo jeśli każda karta którą wyciągasz ma znaczenie, a karty impulsywne 'mówią prawdę która wypierasz', to skąd wiesz kiedy przestać? Moglabyś wyciągać karty w nieskończonośc i każda kolejna 'doprecyzowywałaby' poprzednią.


Odpowiedz
 Dola
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 158

@Magini59 Dobry punkt. Myślę że to sprawa intencji przed rozkładem - jeśli z góry ustalisz ile kart i co znaczy każda pozycja, to masz ramę. Jak zaczniesz dodawać bez ramy, to masz chaos. Ja tamtej karty nie wyciągnęłam celowo jako 'piątej pozycji', tylko wyszła mi przy tasowaniu i spadła na stół. Traktuję to inaczej niż świadome dociąganie


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@weles66)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie że ta rozmowa o impulsywnych kartach dotyczy właśnie mnie, bo jestem kompletnym laikiem i pewnie bym wlasnie tak robił - ciągnął kolejne karty jak pierwsza mi sie nie podoba. Jak w ogóle człowiek się uczy nie manipulować rozkładem? Czy to przychodzi samo z doswiadczeniem? 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@prophecyy)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 92

@Weles66 eh, przychodzi z doświadczeniem ale tez z uczciwością wobec siebie. Uczysz się rozpoznawać moment kiedy sięgasz po kolejną kartę z ciekawości a kiedy z nadzieji że bedzie lepsza. Te dwa stany czuć inaczej w ciele. No i w końcu przestajesz się bać trudnych kart bo zaczynasz je rozumieć jako informacje a nie wyroki


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@hania64)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i zastanawiam się nad jedną rzeczą - czy do takiego rozkładu 'do puścienia' używacie specjalnej talii, czy tej samej która uzywacie na co dzień? Pytam bo gdzieś czytałam że niektórzy mają osobną talię do trudniejszej pracy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 783

@Hania64 Różnie to bywa. Niektórzy faktycznie wydzielają talię do głębszej pracy, bo czują że talia nabiera pewnego 'charakteru' przez sposób w jaki jej używasz. Inni mówią że talia to talia i nie ma znaczenia. Ja osobiście pracuję tą samą talią i nie czuję potrzeby rozdzielania - ale widzę sens w tym podejściu jeśli ktoś czuje, że codzienne rozkłady 'zaśmiecają' talię.


Odpowiedz
Wpisy: 455
Rozpoczynający temat
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Używam tej samej talii do wszystkiego, ale po tym wątku zaczynam się zastanawiać czy to dobry pomysł. Szczególnie że mam wrażenie że moja talia mnie już dobrze 'zna' - czyli może to zaleta, a nie wada. Albo właśnie dlatego jest tak bezlitosna 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@hania64)
Połączone: 2 miesiące temu

hmm, to co napisałaś na końcu o bezlitosności własnej talii - czuję to samo. Moja talia też jakby... wie za dużo. Ale właśnie dlatego się zastanawiam, czy do takiego rozkładu 'do puścienia' nie lepiej byłoby sięgnąć po coś obcego, pożyczonego? Czy ktoś próbował robić taki rozkład cudzą talią?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dalia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 489

@Hania64 Robiłam raz rozkład talią przyjaciółki i szczerze? Było mi trudniej. Karty były te same, ale jakbym mówiła przez kogoś innego. Nie wiem czy to miało sens interpretacyjnie bo nie czułam tego połączenia. Ale może właśnie o to chodzi przy puszczaniu - żeby było troche obco, troche nieswojo?


Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 783

@Dalia To ciekawe co mówisz, bo 'obcość' przy rozkładzie do puścienia może być zamierzona albo nie - i to robi różnicę. Jeśli sięgasz po cudzą talię świadomie bo chcesz zdystansować się od własnych projekcji, to ma to jakiś sens. Ale jeśli po prostu nie masz swojej pod ręką, to to zupełnie inna sytuacja. Ninka, jak ty to czujesz - ta bezlitosność twojej talii to przeszkoda czy właśnie tego potrzebowałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 455
Rozpoczynający temat
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chyba właśnie tego potrzebowałam, żeby nie uciec od trudnych odpowiedzi. Gdyby talia była 'obca', pewnie bym znalazła wymówkę że to nie moje karty, że nie rozumiem przekazu. A tak nie miałam dokąd uciec. Ale Dalia poruszyła coś ważnego - czy ta obcość nie jest czasem potrzebna właśnie jako ochrona? Bo nie każdy jest gotowy na rozkład bez filtra 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 426
(@begonia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracam do czegoś co pominęłyśmy - Ninka mówiłaś wcześniej o Głupcu jako karcie dociągniętej impulsywnie. I o tym czy jej nie naddajesz znaczenia. Ale teraz jak o tym myślę... Głupiec to karta kroku w nieznane bez gwarancji. Przy puzczaniu kogoś to jest albo bardzo precyzyjne, albo życzeniowe. Jak odróżnić jedno od drugiego po fakcie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@prophecyy)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 92

@Begonia ej, właśnie. Myslę że kluczem jest to co czułaś zanim obejrzałaś kartę, nie po. Jak sięgasz po kolejną i masz w środku 'oby to był Głupiec' - to już wiesz. Jak sięgasz i jest ci w zasadzie wszystko jedno, to impuls był czysty. Ale to wymaga dużej uczciwości wobec siebie i wiekszosc z nas tego nie ma przy temacie ktury nas boli 🙁


Odpowiedz
(@weles66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 68

@Prophecyy A czy ta uczciwość wobec siebie w ogóle jest możliwa kiedy rozkładasz karty o kimś do kogo jeszcze coś czujesz? Bo ja rozumiem teorię, ale jak sobie wyobrażam że robię taki rozkład o swojej sytuacji, to mam wrażenie że już samo to, że robię rozkład 'do puścienia' jest pewną deklaracją - a może nią nie jest i właśnie dlatego sięgam po karty? :>


Odpowiedz
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 455

@Weles66 Trafiłeś w coś bardzo ważnego. Ja właśnie nie byłam pewna czy chcę puścić czy chcę potwierdzenia że warto walczyć. I karty mi to pokazały, tyle że nie tak jak chciałam. Więc odpowiedź na twoje pytanie jest taka: nie, pełna uczciwość nie jest możliwa. Ale karty i tak pracują - może nawet lepiej kiedy jesteś rozdarta, bo wtedy jest co pokazać


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

Ale właśnie to mnie zatrzymuje. Mówisz ze karty pracują nawet kiedy nie jesteś uczciwa wobec siebie. To brzmi jak argument ktury zawsze można użyć żeby obronić każdą interpretację. Jak wyszlo to czego chciałaś - 'byłam uczciwa'. Jak wyszło coś trudnego - 'karty wiedzialy lepiej'. Skad ten rozklad w ogóle ma jakąś weryfikowalnośc?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 783

@Magini59 To jest uczciwe pytanie i dobrze że je zadajesz. Odpowiem tak: weryfikowalność nie leży w tym czy karta 'miała rację' w sensie przepowiedni. Leży w tym czy interpretacja coś ci pokazała o sobie czego wcześniej nie widziałaś. Możesz to sprawdzić po czasie. Czy coś drgnęło? Czy coś co wyparłaś nagle stało się jasne? To jest jedyna miara ktura ma sens przy pracy z tarotem do puścienia.


Odpowiedz
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 141

@Kasandra77 ej, dobra, to mnie trochę uspokaja. Czyli nie mierzysz tego czy on wrócił albo nie wrócił, tylko czy coś w tobie się przesunęło. To rozumiem. Ale jak coś się przesunęło ale nie wiesz czy przez karty, przez czas, czy przez rozmowę z koleżanką - to i tak przypisujesz to kartom?


Odpowiedz
Wpisy: 158
 Dola
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę tu bo to pytanie mnie dotyczy bezpośrednio. Po moim rozkładzie też nie byłam pewna co zadziałało. Czas, karty, rozmowy, płakanie. Ale doszłam do wniosku że to nie jest problem. Rozkład nie musiał być jedynym czynnikiem. Mógł być tym co otworzyło drzwi, przez kture weszły wszystkie pozostałe rzeczy. Przynajmniej tak to u mnie wyglądało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kocanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Dola 'Otworzył drzwi' - to jest ładny obraz, ale chcę dopytać co to znaczy konkretnie. Że po prostu usiadłaś z kartami i coś puściło emocjonalnie? Czy że konkretna karta coś nazwała i dlatego mogłaś zacząć to przepracowywać? Bo to dla mnie duża różnica


Odpowiedz
 Dola
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 158

@Kocanka Konkretna karta coś nazwała. Księżyc - ten mój impulsywny - pokazał mi że cały czas żyłam w jakimś własnym scenariuszu o tej relacji, który miał mało wspólnego z rzeczywistością. Jak to zobaczyłam napisane kartą, to już nie mogłam udawać że nie wiem. Wcześniej wiedziałam, ale jakoś nie wiedziałam


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Chcę wrócić do samego rozkładu ktury Ninka opisała na początku, bo mam wrażenie że troche odeszłysmy od struktury. Ta pozycja 'granica tolerancji' - jak ją ustawilaś przed rozkładem? Czy to była konkretna intencja którą sformułowałaś slowami, czy bardziej poczucie?


Odpowiedz
Udostępnij: