Zwróciłem się do kart z dość szerokim pytaniem, bo właściwie nie wiedziałem jak inaczej to ująć... mam teraz fatalny okres w życiu, długi, nastrój na poziomie zera, nic nie idzie tak jak powinno. Zapytałem więc po prostu o to jak będą wyglądać najbliższe trzy miesiące.
Wyszło mi: UMIARKOWANIE, 9 BUŁAW, 10 DENARÓW, 3 BUŁAWY.
I powiem szczerze, spodziewałem się czegoś dużo mroczniejszego. Tymczasem układ nie wygląda tragicznie. Umiarkowanie na początku sugeruje pewną stabilizację, takie powolne wyrównywanie się energii. Dziewiątka buław mówi mi że będę powoli wychodzić z tego dołka, nie skokowo, ale jednak do przodu. Dziesiątka denarów to dobry znak dla finansów, zdaje się że sytuacja materialna zacznie się systematycznie poprawiać. No i ta trójka buław na końcu... jakiś przypływ finansowy na horyzoncie, nie mam pojęcia co to dokładnie oznacza w moim przypadku, ale intuicja mówi że nieźle.
Właściwie byłem zaskoczony tym rozkładem, bo naprawdę sądziłem ze wyjdzie cos w stylu absolutnej ruiny. Tymczasem karty pokazują że wraz z wiosną coś zacznie się zmieniać na plus. Macie jakies własne odczytanie tych kart? Chętnie posłucham innych interpretacji
Słuchaj, nie ma co się spinać i gonić na siłę. Opoznienia w życiu to nie koniecznie coś złego, czasem wychodzi na tym lepiej niż gdybyś wszystko robił w pospiechu. Ludzie wokół ciebie są, możesz na nich liczyć. Z kasą też się ułozy, tylko pilnuj żeby jej za szybko nie przepuścić bo takie rzeczy sie zdarzają... łatwo przyszło łatwo poszło, znasz to. Ogólnie będzie dobrze.
