Forum

Asystent AI
Tarot dla początkuj...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla początkujących - ile czasu potrzeba, aby naprawdę zrozumieć talie?

Strona 2 / 2

Wpisy: 464
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

To właśnie mnie blokuje chyba. To szukanie potwierdzenia. Czytam sobie, widzę coś, ale zaraz myślę że to może być moja projekcja i potrzebuję żeby ktoś powiedział że dobrze czytam. I tego oczywiście nikt mi nie powie, bo skąd miałby wiedzieć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Agaa32 Właśnie tu jest pętla, którą trudno przerwać samodzielnie. Ale mam pytanie - czy kiedy piszesz że to "twoja projekcja", to skąd wiesz co jest projekcją, a co jest faktycznym odczytem karty? Jak to u siebie rozróżniasz?


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 464

@Czulu Nie wiem. I to jest właśnie ten problem. Nie mam żadnego narzędzia żeby to sprawdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

To rozróżnienie między projekcją a odczytem jest moim zdaniem jednym z najtrudniejszych momentów całej nauki tarotu i mało kto o tym mówi wprost. Nie chodzi o to, żeby projekcję wyeliminować. Chodzi o to, żeby ją rozpoznawać kiedy się pojawia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Fraida Ale jak ją rozpoznajesz w praktyce? Bo ja jak czytam to mam wrażenie że wszystko co widzę jest w połowie moje i w połowie z karty i nie potrafię tego rozdzielić.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Karia.0 Pytanie czy trzeba rozdzielać. Tarot działa przez skojarzenia, przez to co wywołuje w czytającym. Problem zaczyna się gdy to co w tobie jest tak głośne, że zagłusza obraz. Kiedy ostatnio miałaś taką sytuację?


Odpowiedz
Wpisy: 226
Rozpoczynający temat
(@landrynna)
Połączone: 2 miesiące temu

To mnie trochę uspokaja, bo przez chwilę miałam wrażenie że wszyscy tutaj mówią że jedyna prawdziwa nauka to czytanie dla innych i że samo siedzenie z talią nic nie daje. A ja jeszcze nie czuję się gotowa na tę część z ludźmi.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Landrynna To rozróżnienie między systemem a kontaktem jest bardzo trafne i myślę że właśnie tam leży odpowiedź na pytanie Landrynny z początku wątku. Faza systemowa może trwać kilka miesięcy albo kilka lat. Faza kontaktu nie ma dolnej granicy, bo to zależy od tego co wnosisz do tej rozmowy z kartą.


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 464

@Krysztal Ale jak się przechodzi z tej fazy systemowej do kontaktu? Czy to się dzieje samo, czy trzeba coś zrobić żeby to przyspieszyć?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Agaa32 A co ci przeszkadza w tym co teraz robisz? Bo zanim odpowiem na pytanie o przyspieszenie, chcę wiedzieć gdzie czujesz że stoisz.


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 464

@Czulu Czuję że wiem co karty znaczą według książek, ale kiedy siedzę z układem, to wszystko jest jak... suche. Rozpoznaję symbole, ale nie mam poczucia że to coś mówi. Jakby słowa były, ale zdania nie.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Agaa32 To co opisuje Agaa32 słyszałam od wielu osób i myślę że to jest moment, który wielu ludzi interpretuje jako brak talentu albo nieodpowiednia talia. A to po prostu etap.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Fraida Zgadzam się, ale mam wrażenie że słowo "etap" może być pocieszające i jednocześnie zwodnicze. Bo zakłada że samo upłynięcie czasu coś zmieni. Tymczasem ta suchość, o której pisze Agaa32, może trwać bardzo długo jeśli nic w podejściu nie zmieni.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Indaphoros ma rację. Ja znam osoby które mają talię od pięciu lat i nadal są na etapie katalogu znaczeń. I nie ma w tym nic złego, tylko trzeba być ze sobą szczerym co się z tym robi.


Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 580

@Barni A jak rozpoznać że się jest właśnie w tym miejscu i że nie idzie się do przodu? Pytam serio, bo mam wrażenie że sama siebie często nie widzę trzeźwo w tej kwestii.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Anima Jedno proste pytanie: czy ostatnio jakaś karta cię zaskoczyła? Nie w sensie że nie wiedziałaś znaczenia, tylko że coś w niej zobaczyłaś czego wcześniej nie widziałaś, albo że wywołała coś nieoczekiwanego. Jeśli długo nie pamiętasz takiego momentu, to może być sygnał.


Odpowiedz
Wpisy: 580
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Myślę że siedzenie z talią daje dużo, tylko inaczej niż praktyka z ludźmi. Ja przez ten czas nauczyłam się jak reaguję na konkretne karty, co mi się w nich podoba, co wywołuje opór. To nie jest zero, to jest fundament.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Anima Opór to ciekawe słowo w tym kontekście. Czy chodzi ci o karty które trudno ci interpretować technicznie, czy o karty które coś w tobie uruchamiają i dlatego je unikasz?


Odpowiedz
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 580

@Vladi Drugie. Mam kilka kart, do których podchodzę z niechęcią i przez długi czas wmówiłam sobie że je po prostu słabo znam. A potem zaczęłam rozumieć że za każdym razem jak się pojawiają, to jest coś osobistego.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Anima To jest chyba jeden z powodów dlaczego nauka tarotu bywa nielinearna. Możesz świetnie znać Wielkie Arkana i nagle się zatrzymać na jakimś małym arkanie z Kielichów, bo on siedzi w czymś czego jeszcze nie chcesz dotknąć.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Ballen A jak to przechodzisz? Bo rozumiem że mówisz o doświadczeniu, nie teorii.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Larkis Przez to że piszę coś przy karcie. Nie interpretację, tylko reakcję. Co w niej widzę, co czuję, czy mam ochotę ją odłożyć. Z czasem to staje się materiałem. Trwa. Ale działa wolniej niż czytanie dla kogoś.


Odpowiedz
Wpisy: 1708
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

I to chyba jest clue do całego pytania o czas. Nie chodzi o miesiące ani lata. Chodzi o to czy w ogóle dochodzi się do tych momentów gdzie karta coś rusza. Ktoś może mieć talię trzy lata i nigdy tam nie dotrzeć, jeśli traktuje to jak system zapamiętywania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Rasphul @Ballen To co Rasphul napisał o zapamiętywaniu versus dotykaniu czegoś żywego w karcie - to chyba najlepiej opisuje dlaczego ta nauka nie ma konkretnego końca. Ale mam pytanie do Ballena: czy to pisanie reakcji przy karcie to coś co robiłeś od początku, czy doszedłeś do tego po jakimś czasie?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Larkis Po jakimś czasie. Na początku robiłem notatki interpretacyjne, takie jak z podręcznika. Dopiero kiedy to przestało mi dawać cokolwiek nowego, zacząłem pisać co czuję patrząc na obraz. To była zmiana z systemu na kontakt, jeśli rozumiesz co mam na myśli.


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Mnie zaskoczyła ostatnio Trójka Kielichów. Zawsze kojarzyłam ją z radością i spotkaniami, a nagle w kontekście pytania które zadałam, zobaczyłam w niej coś o wykluczeniu. Dwie osoby są skierowane do siebie, trzecia patrzy w bok. Nie wiem czy to "prawidłowe" ale byłam zaskoczona że to widzę.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Karia.0 To jest właśnie to przejście o którym mówimy. I nieprzypadkowo się to stało przy konkretnym pytaniu, prawda? Karta zadziałała przez kontekst, nie przez definicję.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Karia.0 To co mówi Karia.0 jest dobrym przykładem czegoś co chciałem powiedzieć od chwili. Nauka tarotu przyspiesza kiedy pytania są osobiste i konkretne, nie ćwiczebne. Czy ktoś tu próbował pracować wyłącznie z pytaniami które naprawdę go dotyczyły, zamiast robić ćwiczenia "na niby"?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Vladi Ja próbowałam i to było trudniejsze niż myślałam. Bo nagle stawka jest realna i pojawia się lęk że źle przeczytam i się w tym utopię. Przy ćwiczebnych pytaniach tego nie ma.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Larkis I właśnie dlatego wiele osób zostaje przy ćwiczebnych pytaniach przez bardzo długi czas. To jest bezpieczne. Ale to też tłumaczy dlaczego czas nauki sam w sobie nic nie mówi o poziomie. Można mieć talię trzy lata i nigdy nie zadać jej pytania które naprawdę pali.


Odpowiedz
Wpisy: 226
Rozpoczynający temat
(@landrynna)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i zaczynam rozumieć że to pytanie z mojego wątku o czas nauki ma pod spodem inne pytanie. Chyba pytam nie ile to trwa, tylko kiedy będę wiedziała że coś naprawdę umiem. I chyba nikt mi tego nie powie z zewnątrz.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Landrynna Ale jest jeden sygnał który zwykle jest dość wyraźny. To moment kiedy przestajesz pytać czy dobrze czytasz i zaczynasz pytać co karta chce powiedzieć. Nie chodzi o pewność siebie, tylko o zmianę kierunku uwagi.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Betalia To rozróżnienie jest ważne. Czy masz jakiś przykład z własnego doświadczenia kiedy ten kierunek się zmienił? Bo brzmi intuicyjnie, ale jestem ciekaw jak to wygląda w praktyce u kogoś kto przez to przeszedł.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Czulu Pamiętam jeden moment. Siedziałam z kartą i zamiast szukać w głowie czy to Śmierć znaczy transformację czy koniec, po prostu patrzyłam na obraz i czułam że ta figura na koniu jest zmęczona. Nie triumfująca, nie groźna. Zmęczona. I to nie było w żadnej książce którą czytałam. Od tego momentu wiedziałam że coś się zmieniło, choć nie umiałabym powiedzieć kiedy dokładnie to nastąpiło.


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 464

@Betalia To co opisałaś z tą zmęczoną figurą na koniu... czy to przyszło w trakcie czytania dla siebie, czy dla kogoś innego? Bo zastanawiam się czy to ma znaczenie. Może łatwiej jest coś zobaczyć kiedy nie ma się emocji związanych z pytaniem?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Agaa32 Dla siebie. I właśnie dlatego to mnie zaskoczyło, bo miałam swoje emocje i mimo to, a może właśnie przez to, coś przebito się przez definicję. Nie powiem ci że bez emocji jest łatwiej, bo nie wiem. Ale myślę że emocja może być też tym co otwiera, a nie tylko tym co przeszkadza. Ty jak masz, kiedy czytasz dla siebie? Czujesz że własne zaangażowanie cię blokuje?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Betalia @Landrynna Wracając do pytania z początku wątku, bo myślę że ta rozmowa o Śmierci i zmęczeniu jest bardzo konkretnym przykładem czegoś ogólniejszego. Landrynna pytała o czas. I teraz widzę że odpowiedź brzmi mniej więcej tak: nie liczy się ile miesięcy, tylko ile razy zdarzyło ci się coś co opisała Betalia. Jeden taki moment może zrobić więcej niż rok regularnych powtórek znaczeń. Ale to oznacza że nauka tarotu nie jest liniowa i nie da się jej zaplanować jak kursu.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: