Zastanawiałam się ostatnio nad tym, jak tradycje anielskie nakładają się na symbolikę tarota i pomyślałam, że warto to razem przegadać. W standardowej talii Rider-Waite mamy kilka kart, gdzie postacie anielskie są dosłownie narysowane - Umiarkowanie, Sąd, Kochankowie, a nawet Świat. Ale ciekawi mnie, czy wy też dostrzegacie te połączenia na poziomie głębszym niż tylko ikonografia? Tzn. czy przypisujecie konkretne Wielkie Arkana konkretnym archaniołom podczas pracy z talią?
To zależy od systemu, bo różne tradycje przypisują to różnie i można się nieźle pogubić. W tradycji hermetycznej, którą znam lepiej, Michał najczęściej wiązany jest z Sądem - ma tę trąbę, uniesiony miecz, całą tę energię przejścia i osądu. Ale widziałam też systemy, gdzie Michała łączy się z Mocą ze względu na ten aspekt poskramiania i odwagi. Tobie która wersja bardziej przemawia w praktyce?
Michał z Mocą to akurat ma sens jeśli patrzysz przez pryzmat żywiołu ognia. Michał w wielu tradycjach kabalistycznych jest archaniołem ognia i południa, a Moc z tą lwicą i opanowaniem - to jest właśnie ta ognista energia skierowana do środka. Natomiast Sąd to bym raczej przypisał Gabrielowi, bo trąba jest jego atrybutem, nie Michała. Zresztą w samej karcie ta trąba jest bardzo wyraźna.
Słucham tej rozmowy i mam pytanie, bo sama jestem ciekawa - czy to przypisanie archaniołów do kart zmienia wam sposób odczytywania rozkładów? Tzn. jak ktoś ciągnie Umiarkowanie, to myślicie o Rafaelu w tym kontekście aktywnie, czy to bardziej tło symboliczne?
Pustelnik dla Uriela - to ma sens z punktu widzenia żywiołów. Uriel jest tradycyjnie archem ziemi i północy. Pustelnik - ziemia, cisza, schodzenie w głąb. Ale mam pytanie do Was wszystkich: czy przy tej pracy z archaniołami i tarotem w ogóle pracujecie z przywołaniem, medytacją ukierunkowaną, czy to pozostaje dla was na poziomie czysto symbolicznym i interpretacyjnym?
Przepraszam że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale jak właściwie wygląda takie przywołanie archanioła przed rozkładem? Mam na myśli, czy to jest jakaś formuła, modlitwa, czy coś innego? Nigdy nie słyszałam żeby to łączyć w ten sposób z kartami.
Wracając do samej symboliki kart - czy ktoś z was pracuje z tarotem Thota? Bo tam przypisania do aniołów i sfer są zupełnie inne niż w Rider-Waite, bo Crowley opierał się bardzo mocno na kabalistycznym Drzewie Życia i przypisaniach literowych. To robi spore zamieszanie jeśli porównuje się różne systemy bez uwzględnienia skąd dany tarot pochodzi.
A propos tej narastającej znajomości - zastanawiam się, czy to nie jest kwestia tego, że nasz mózg po prostu zaczyna budować sieć skojarzeń. Tzn. nie chcę deprecjonować doświadczenia, ale czy to Rafael przemówił, czy raczej twoje własne głębsze warstwy skojarzeniowe zaczęły działać przez symbol? Pytam szczerze, bo sam mam z tym wewnętrzny spór.
Słuchajcie, a czy ktoś próbował zestawić Pustelnika z Hermiasem albo z ideą psychopomposa? Bo w jakimś sensie Uriel w pewnych tradycjach prowadzi dusze. I ta latarnia Pustelnika nabiera wtedy zupełnie innego znaczenia. Nie oświetla drogi sobie - oświetla ją innym.
Wyciągałam z pełnej talii, ale z intencją - mieszałam skupiając się na Gabrielu i wyciągałam normalnie. Część wyciągniętych kart była spoza mojego zestawu "gabrielowych", co samo w sobie było przekazem. Jedna karta Mieczy, która mi nie pasowała tematycznie, a potem okazało się że dokładnie dotyczyła sytuacji, którą przemilczałam w pytaniu.
Ale czy te dwie opcje naprawdę się wykluczają? Waite mógł świadomie zakodować pewną warstwę, a symbole mogły jednocześnie działać niezależnie od jego intencji. Pytam poważnie, bo mam wrażenie, że dyskutujemy jakby to był wybór jeden z dwóch, a może jest spektrum.
Widzę to inaczej w jednym sensie - te tradycje mają też swoje uzasadnienia i długą historię użycia. Gabrielowy charakter Sądu jest spójny symboliczne niezależnie od tego czy Waite to explicite zapisał. Dźwięk, budzenie, woda, przekaz. Ale masz rację, że to jest warstwa nałożona, nie pierwotna. Tylko czy to ją unieważnia?
Mogę zapytać trochę z tyłu tej dyskusji - jak w ogóle zacząć rozróżniać te karty z archaniołami w codziennym odczycie? Czytam i widzę że to jest bardziej złożone niż myślałam, ale nie wiem od czego zacząć żeby w ogóle zbudować tę warstwę w swojej pracy z tarotem.
Mam pytanie które jest może trochę z boku, ale wydaje mi się ważne dla całej rozmowy. Rozmawiamy o tym czy archanioły są realne, ale czy ktoś mógłby powiedzieć wprost: w jaki sposób to pytanie zmienia praktykę przy konkretnych kartach? Bo Wielkie Arkana z archaniołami to kilka kart - Kochankowie, Temperancja, Sąd, Słońce. Czy ta debata metafizyczna realnie zmienia to jak z nimi siadacie?
