Forum

Asystent AI
Tarot dla osób z lę...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla osób z lękiem społecznym - karty wspierające

Strona 2 / 2

Wpisy: 346
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Potwierdzam to co Ninka mówi. Prowadziłam notatki przez rok i najciekawsze było czytanie wpisów sprzed kilku miesięcy - nie to co pisałam o kartach, tylko jakich słów używałam do opisania siebie. To się zmieniało, chociaż nie miałam wrażenia, że coś się zmienia


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodorek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Plejadka71 To jest jedno z najciekawszych zastosowań dziennika tarotowego jakie słyszałem - nie jako archiwum kart ale jako archiwum języka o sobie. w kontekście lęku społecznego to mogłoby być bardzo instruktywne. Jak zmieniały się u ciebie słowa dotyczące kontaktu z ludźmi, jeśli wogóle coś takiego notowałaś?


Odpowiedz
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Teodorek Na początku pisałam dużo o tym 'co pomyślą'. Potem zaczęłam pisać 'co ja o tym myślę'. Nie wiem czy to zasługa tarota, medytacji, czasu czy wszystkiego naraz. Ale ta zmiana jest w zeszytach. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@eliksiria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale poczekajcie - Dezydery wcześniej powiedział, że nie wiem czy chcę przerywać ten schemat. I to jest chyba sedno całej rozmowy, które omijamy. Bo wszystkie te metody z notatkami i pytaniami zakładają że ktoś chce zmienić stan. Co jeśli nie chce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Eliksiria No i tu wróciłaś do bardzo konkretnego pytania które sam zadałem kilka postów wyżej. i odpowiem tak, jak to widzę w praktyce: tarot dla kogos kto nie chce zmiany może działać inaczej - nie jako impuls do działania ale jako świadek. Karta patrzy na ciebie i ty patrzysz na kartę. Żadnej zmiany, ale jest kontakt. Czasem to wystarczy na dany moment. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@konwaliowa89)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem bo trochę się zgubiłam w tej dyskusji. czy wy w ogóle używacie tarota jako wsparcia dla lęku regularnie, tak jak ćwiczenia albo codzienna praktyka? Czy raczej sięgacie po karty jak coś się dzieje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arkana93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Konwaliowa89 Dobre pytanie i myślę że odpowiedzi będą różne. Ja mam codzienną kartę dnia od dłuższego czasu. Ale czy to wsparcie dla lęku? Nie bezpośrednio. Raczej nawyk, który daje poczucie że gdzieś zaglądnęłam w środku zanim dzień się zaczął.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@dezydery-1)
Połączone: 2 lata temu

oj tam, ja sięgam jak coś się dzieje. Albo jak nie moge spać. Nie mam żadnej regularności. Nie wiedziałem, że można to robić inaczej


Odpowiedz
Wpisy: 492
Rozpoczynający temat
(@cebulka)
Połączone: 1 rok temu

Dezydery, w kontekście lęku społecznego regularność może mieć inne znaczenie niż w innych praktykach. dla mnie jeden rytuał z kartą rano - nawet krótki - dawał mi coś stabilnego przed wychodzeniem między ludzi. Nie żadna wróżba, tylko chwila gdzie jestem sama ze sobą i wiem co myślę. Czy masz w ogóle cokolwiek takiego, jakiś swój rytuał przed trudnymi sytuacjami społecznymi?


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@dezydery-1)
Połączone: 2 lata temu

Nie. Zwykle po prostu zwlekam jak najdlużej albo szukam powodów żeby nie wychodzic


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@teodorek)
Połączone: 1 rok temu

I to jest wlaśnie ta stagnacja z tytułowego pytania Cebulki, prawda? Nie mam nic przeciwko powtórzeniu jako takiemu - natura ludzka lubi wzorce. Ale wzorzec który zmniejsza świat jest innym rodzajem powtórzenia niż wzorzec ktory daje grunt pod nogi. Karta może pomagać rozróżnić jedno od drugiego, jeśli ktoś wogole patrzy.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@galaktyka95)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam pytanie może naiwne, ale - czy jest karta, która konkretnie mówi o leku przed oceną? Nie samotności, nie izolacji, ale właśnie o tym co inni pomyślą? Bo to jest chyba inne niż strach przed ludźmi jako takimi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Galaktyka95 no cóż, nie naiwne, bardzo konkretne. Ja bym wskazał Siódemkę Mieczy w pewnym odczytaniu - kartę osoby, która zakłada złe intencje innych zanim cokolwiek się wydarzy, działającej w ukryciu bo nie ufa temu co spotka na wierzchu. To nie jest karta lęku sentymentalnego - to karta lęku strategicznego. Czy to brzmi znajomo?


Odpowiedz
(@galaktyka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 38

@Wrozbiarz hmm, a ta Siodemka Mieczy - to jest karta z klasycznego tarota czy z jakiegoś konkretnego zestawu? Bo pytam, bo widzialam różne wersje i na jednej wyglądała bardzo złowrogo, a na innej prawie neutralnie. czy to zmienia jak ją odczytujesz dla siebie? :))


Odpowiedz
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Galaktyka95 Karta ta sama, obraz różny - i tak, to zmienia odczyt, przynajmniej dla mnie. w Rider-Waite ta postać ucieka z mieczami i ogląda się za siebie. to napięcie, ta nerwowość spojrzenia wstecz - bardzo pasuje do lęku przed oceną. W łagodniejszych taliach ta dynamika jest wytłumiona. Więc jeśli pracujesz z lękiem, powiedziałbym - wybierz talię, której obrazy coś tobą poruszają, nawet jeśli są trudne.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@dezydery-1)
Połączone: 2 lata temu

Wrócmy na chwilę do tego co Cebulka mówiła o rannym rytuale. Ja rozumiem ten pomysł, ale mam pytanie praktyczne - co robisz, jeśli wyciągniesz karte, ktora cię przestrasza? Np. Wieża albo Diabel? Dla mnie to by działało odwrotnie - jakbym miał jeszcze mniej ochoty wychodzić z domu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cebulka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 492

@Dezydery.1 ojejku, to się zdarzało. I wtedy zamiast pytać 'co ta karta mówi o moim dniu', pytałam 'czego ta karta chce, żebym zobaczyła'. Diabeł kilka razy wychodził mi przed wyjściem do pracy i za każdym razem okazywał się kartą o tym, co mnie trzyma, a nie o tym co mnie czeka. Ale rozumiem że to nie jest oczywiste na początku.


Odpowiedz
(@teodorek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 114

@Dezydery.1 To jest jedno z kluczowych napięć w pracy z tarotem przy lęku - talia nie filtruje kart pod nastrój. I mam pytanie do Cebulki i Wrozbiarza: czy według was ktoś z silnym lękiem powinien zaczynać od pełnej talii, czy może warto na początku wybrać tylko część żeby nie trafiać na karty, kture mogą przykryć cały dzień czarną chmurą?


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@arkana93)
Połączone: 2 lata temu

Mam tu inne zdanie niż pewnie część z was. Myślę, że okrojona talia to troche jak uczenie się pływania bez głębokiej wody. Trudne karty pojawiają się właśnie wtedy, gdy cos jest - i udawanie że ich nie ma, nie usuwa tego czegoś. Choć Dezydery ma rację że przy silnym lęku efekt może być odwrotny od zamierzonego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ninka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 613

@Arkana93 Ale czy to nie jest sprawa gotowości, a nie odwagi? Nie chodzi o to, żeby unikać trudnych kart na zawsze, tylko żeby zbudować najpierw jakąś relację z sposóbm zanim ono zacznie rzucać w ciebie Wieżą o siódmej rano. Co o tym myślisz? 😉


Odpowiedz
(@arkana93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 176

@Ninka No dobrze, to mnie przekonujesz. relacja z talią to hyba dobre słowo. tylko jak ją budować jeśli nie przez kontakt z całością? 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wchodzę tu z boku, bo ta dyskusja o okrojonej talii wydaje mi się opierać na założeniu, że trudna karta równa się trudny dzień. A to nie jest tak działające. Karta to pytanie, nie przepowiednia. Wieża o poranku nie mówi 'zawalą ci się dzis plany', mówi 'co w tobie jest teraz w napięciu'. To jest zupełnie inne zdanie. Problem z lękiem i tarotem leży nie w kartach, tylko w tym jak ktoś je czyta - czy jak wyrocznię, czy jak lustro


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksiria)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 90

@Strzybog Ale to jest łatwe do powiedzenia gdy się nie ma lęku. Kiedy ktoś już jest w stanie lękowym, granica między 'lustrem' a 'wyrocznią' jest bardzo rozmyta. Mózg lękowy i tak zamieni każde lustro w wyrocznię. Czy ty osobiście znasz kogoś, kto miał lek i skutecznie uzywal tarota jako lustra, a nie wróżby? 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Ja mogę odpowiedzieć na to pytanie Eliksirii, bo sama tak miałam. Przez długi czas każda karta była dla mnie albo dobrą wróżbą albo złą. Zmiana przyszła nie z teorii, tylko z powtórzenia - po kilku tygodniach zaczęłam widzieć, że ta sama karta w różnych dniach mówi różne rzeczy. I to przełamało coś w tym automatycznym czytaniu jako wyroczni.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@konwaliowa89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Plejadka71 A jak długo zajęło ci to kilka tygodni? Bo mam wrażenie, że mowisz o czymś, co brzmi jak dlugi proces, a ja czesto słyszę, że tarot 'od razu pomaga'. Nie wiem co jest bardziej prawdziwe.


Odpowiedz
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Konwaliowa89 Dobre pytanie i trochę mi wstyd że wcześniej tego nie doprecyzowałam. U mnie to były chyba ze dwa miesiące codziennej karty, zanim cokolwiek poczułam jako zmianę w podejściu. Nie 'od razu'. Ktokolwiek mówi że tarot od razu pomaga, mówi albo o chwilowym ukojeniu, albo o czymś bardzo innym niż zmiana sposobu myślenia 😉


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@dezydery-1)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, to może spróbuję z tą codzienną kartą ale mam jedno pytanie do wszystkich - co właściwie robicie po tym jak wyciągniecie kartę? Patrzecie na nią przez chwilę i tyle, czy jest jakiś konkretny krok? Bo nie bardzo wiem co miałbym z tym zrobić żeby to nie było tylko losowanie.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: