Forum

Asystent AI
Tarot dla osób arty...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla osób artystycznych - karty dla twórców

Strona 2 / 3

Wpisy: 94
Rozpoczynający temat
(@wladyslawa)
Połączone: 2 lata temu

W tej abstrakcyjnej podobały mi się takie... nie wiem jak to nazwać, niejednoznaczne postacie. Nie wiadomo czy człowiek czy coś innego. I brak jednoznacznych scen, żadnej oczywistej narracji. Paradoksalnie teraz myślę, że właśnie dlatego nie umiem z niej czytać - bo chciałam mieć coś otwartego, a okazało się że potrzebuję czegoś żeby mieć punkt zaczepienia.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest ciekawa sprzecznosc którą właśnie opisałaś. Chcialas otwartości, ale otwartość bez struktury zostawiła cię bez punktu wyjścia. To może powiedzieć coś nie tylko o taliach, ale w ogóle o twoim procesie twórczym - czy tam też masz coś podobnego? Ze wolisz otwarte formy, ale potem grzęźniesz bez jakiegoś rusztowania?


Odpowiedz
Wpisy: 94
Rozpoczynający temat
(@wladyslawa)
Połączone: 2 lata temu

Hania_W, to jest... celne. I trochę nieprzyjemnie celne. Tak, dokładnie tak mam. Zaczynam rzeczy bez planu, bo plan mnie ogranicza, a potem nie kończę, bo nie wiem dokąd idę.


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@kubuś-1)
Połączone: 2 lata temu

I to jest właśnie moment, kiedy tarot może rzeczywiście coś dać. Nie przepowiednię, nie odpowiedź - ale lustro. Karta pokazuje ci pewien układ i nagle widzisz w nim coś swojego. To co Hania_W powiedziała to nie jest przypadkowe. Rider-Waite jako punkt wyjścia daje ci to rusztowanie, o którym mówisz. Czy próbowałaś z nią kiedykolwiek, choćby raz?


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@stefcia)
Połączone: 2 lata temu

Czytam te rozmowę od dłuższego czasu i muszę zapytać - mówicie o Rider-Waite jako o podstawie, ale ja zaczęłam od zupełnie innej tali i jakos sobie radzilam. Czy ona naprawdę jest konieczna, czy to jest po prostu taka tradycja na forach? 🙁


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 267

@Stefcia Nie jest konieczna w sensie absolutnym, ale ma tę przewagę, że system symboli jest dobrze opisany i łatwo znaleźć materiały. Jeśli zaczęłaś od czegoś innego i to działa - to jest dowód, że nie ma jednej słusznej drogi. Ale dla kogoś, kto szuka punktu zaczepienia, a nie płynności, ona po prostu ułatwia start. A od jakiej tali zaczęłaś, jeśli mogę zapytać?


Odpowiedz
(@stefcia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 11

@Jarowit Od Tarot de Marseille, bo mialam ją po babci. I właśnie to że nie miałam do niej żadnych opiswó zmusiło mnie żeby patrzeć na obrazek i szukać własnego znaczenia. Moze przypadkowo trafiłam w dobry sposob 😀


Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 346

@Stefcia To jest bardzo interesujące, bo Marsylia jest technicznie trudniejsza dla początkujących - mniej narracyjna, bardziej symboliczna. ale właśnie brak podpórki moze być zaletą jeśli ktoś ma skłonność do zbyt mocnego opierania się na cudzych słownikach. Dla Władysławy, ktora pisze że ma problem z 'wychodzeniem poza słownik' - może abstrakcyjna talia którą kupiła nie jest złym wyborem, tylko wymaga innego podejścia?


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam pytanie do Władysławy - a w tej abstrakcyjnej tali są w ogole jakieś tytuły kart, opisy na odwrocie, cokolwiek co mogłoby pomoc? Czy to jest dosłownie sam obrazek i nic więcej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wladyslawa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Romcia03 Jest mała książeczka dołączona, ale pisana tak ogólnie że moglaby pasować do każdej tali. Takie zdania jak 'karta transformacji i zmiany'. Nic konkretnego. I chyba to jest moj problem - za duże uogólnienia i za mało czegoś do uchwycenia.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam, że wchodzę z innej strony, ale mam pytanie które mnie gryzie od kilku postów. Mówimy o tarocie jako o lustrze, jako o rytuale, jako o strukturze - ale co to znaczy konkretnie dla kogoś kto tworzy? Że ciągniesz karte i... co? Malujesz na jej podstawie? Piszesz? Siedzisz i myslisz? Bo ja nie do konca rozumiem jak to przechodzi w faktyczną pracę twórczą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Obsydiana Dokładnie to samo chciałam zapytać! Bo na poziomie teorii brzmi to pięknie, ale wyobrażam sobie że ciągnę kartę, patrzę na nią, i potem... siadam do komputera i piszę? Czy karta jakoś wpływa na to co piszę, czy tylko ustawia mój nastrój?


Odpowiedz
Wpisy: 308
(@julitka65)
Połączone: 2 lata temu

To zależy jak pracujesz. U mnie karta rano bywa punktem wyjscia dosłownie - ciagne Gwiazdę i w tym dniu piszę scenę, ktora ma w sobie coś z odnowy albo nadziei, niekoniecznie wprost. Albo ciągnę Ksiezyc i pozwalam sobie na niejasność, którą normalnie bym edytowała. Ale to nie jest zasada, to jest coś co wypracowałam przez długi czas. Na poczatku to byl bardziej ten nastrój niż bezpośredni wpływ na treść.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eufemia02)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 220

@Julitka65 O, to jest pięknie powiedziane - 'pozwalam sobie na niejasność, którą normalnie bym edytowała'. Brzmi jakby karta dawała ci pozwolenie na coś, czego normalnie sobie nie dajesz. Czy tak to czujesz?


Odpowiedz
(@julitka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 308

@Eufemia02 Tak, dokładnie tak. To jest może głupie, ale jak ciągnę kartę która jest 'niejednoznaczna' to jakby zewnętrzny autorytet mówi mi że wolno mi być niejednoznaczną. Że to nie jest blad tylko wybór. Wiem ze to jest moja własna interpretacja, ale działa.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co Julitka opisuje to jest psychologicznie sensowne. Używamy zewnętrznego symbolu żeby ominąć własnego wewnętrznego cenzora. To nie jest nic magicznego w sensie dosłownym, ale jest skuteczne. Władysławo, wróćmy do ciebie - to poczucie 'że coś zależy ode mnie' o którym mówiłaś na początku. Czy chodzi ci o sprawczość w sensie że chcesz wiedzieć że twoja praca jest twoja, a nie efekt ślepego trafu? Bo to trochę inne pytanie niż to o rytuał.


Odpowiedz
Wpisy: 94
Rozpoczynający temat
(@wladyslawa)
Połączone: 2 lata temu

Kosma, to poczucie że coś zależy ode mnie to chyba sedno. Bo jak ciągnę kartę i ona mówi mi co mam robić albo co się stanie, to znowu jestem na łasce czegoś zewnętrznego. ale jak karta jest lustrem... to ja decyduję co w nim widzę. Czy o to ci chodzilo?


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dokładnie. I to jest właśnie ta różnica między wrozbiarstwem a pracą z karta. Nie 'co się stanie', tylko 'co we mnie jest'. Ale mam pytanie - bo widzę że to ważne dla ciebie to poczucie sprawczości. Czy ono zanika głównie w pracy tworczej, czy tez gdzieś szerzej w życiu?


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wtrącę się, bo Kosma zadał ważne pytanie, ale chcę dodać coś do tej rozmowy o lustrze. To piękna metafora, ale lustro też można ogladac wybiórczo. Patrzysz w kartę i widzisz to, co akurat chcesz zobaczyć albo czego się boisz. Czy to nie jest problem? Jak odróżnić wgląd od projekcji? 😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 267

@Hania_W To jest chyba jeden z ważniejszych zarzutów wobec całej tej praktyki i nie ma prostej odpowiedzi. Ale powiem tak - projekcja też mówi coś prawdziwego o osobie, ktora projektuje. Freud by się zgodzil. Pytanie tylko, czy chcemy z tym coś zrobić, czy wolimy się łudzić że widzimy obiektywnie.


Odpowiedz
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Hania_W Właśnie o to mi chodziło od początku tej dyskusji, tylko nie umiałam tego tak ujac. Jeśli sama decyduję co widzę w karcie, to skąd wiem ze to cos wartościowego a nie po prostu moje własne przekonania w kółko? To trochę jak potwierdzanie sobie samej tego co już mysle.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

A moze właśnie to jest punkt? Nie chodzi o to, żeby karta powiedziała ci coś nowego z zewnątrz, tylko żeby wydobyła na wierzch to, co już wiesz, ale zagłuszyłaś. To nie jest echo komory jesli to co słyszysz w tym echu jest czymś, od czego uciekałaś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Franciszka Okay, to jest ciekawe rozróżnienie. Ale jak rozpoznać roznice? Między 'wydobywam to co tłumiłam' a 'potwierdzam sobie wygodne przekonanie'? Bo jedno brzmi jak wgląd a drugie jak pułapka.


Odpowiedz
Wpisy: 308
(@julitka65)
Połączone: 2 lata temu

Z mojego doświadczenia - wlasnie wtedy kiedy karta mnie uwiera, coś ze mną nie gra, mam ochote ja odlozyc i wyciągnąć następną - to jest wgląd. Jak karta mowi to co chce uslyszec od razu, to można się zastanowić czy to nie jest wlasnie ta projekcja o której mówi Hania_W.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eufemia02)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 220

@Julitka65 To jest naprawdę mądre kryterium. Opór jako sygnał. Ale mam jedno pytanie - co robisz kiedy karta cię uwiera? Siadasz z tym dyskomfortem, piszesz, odchodzisz od biurka? Jak to u ciebie wygląda praktycznie?


Odpowiedz
(@julitka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 308

@Eufemia02 Najczęściej zapisuję pierwsze skojarzenie i odkładam. Wracam po jakimś czasie i patrzę co się zmienilo. Czasem karta co rano wywołuje inny opór, i to też jest informacja.


Odpowiedz
Wpisy: 94
Rozpoczynający temat
(@wladyslawa)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to wszystko i myślę, że mój problem może być właśnie odwrotny niż myślałam. Nie brakuje mi struktury zewnętrznej. Brakuje mi odwagi żeby usiąść z tym co karta wyciąga, zamiast szukać tali, która wyciągnie coś łatwiejszego.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

O, to jest ważne co właśnie powiedziałaś. I trochę zmienia pytanie z 'jaką talię wybrać' na 'jak w ogóle z tym siedziec'. Czy cos konkretnego cię blokuje przy siedzeniu z trudną karta? Bo to może być ważniejsze niż sam wybór tali.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam wrażenie że ta rozmowa zrobiła bardzo duże koło i wróciła do sedna. Władysławo, pamiętasz swój pierwszy post? Ze szukasz poczucia że coś zależy od ciebie? Właśnie opisałaś mechanizm - unikasz tali która coś wyciągnie, bo to co wyciągnie, zależy od tego co z tym zrobisz. I to jest właśnie ta sprawczość.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Romcia03 Dobrze to widzisz. Dodałbym tylko - to nie jest zarzut wobec Władysławy, to jest bardzo ludzki mechanizm. Sprawczość bywa przerażająca właśnie dlatego, że łączy się z odpowiedzialnością. Łatwiej czekać na znak z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@celestynka75)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę od dluzszego czasu i mam pytanie ktore pewnie jest naiwne, ale - czy to w ogóle jest tarot jeszcze, jak tak bardzo skupiamy się na psychologii? Czy nie wchodzimy w obszar terapii? Pytam serio, bo sama nie wiem gdzie leży granica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Celestynka75 To nie jest naiwne pytanie. Granica faktycznie jest plynna i różne szkoly mają różne zdanie. Ale moim zdaniem tarot jako 'lustro' nie wyklucza wymiaru duchowego - on go po prostu nie narzuca. Możesz wierzyć, że karta przychodzi nieprzypadkowo, albo nie wierzyc, i w obu przypadkach praca może byc wartościowa.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@kasjopeja)
Połączone: 2 lata temu

Mam podobne pytanie co Celestynka. Bo slysze tu o tarocie który nie przepowiada, nie ma magii, jest jak terapia przez obrazki. I zastanawiam sie czy nie ma tu gdzieś miejsca na wymiar który nie jest czysto psychologiczny. Niekoniecznie wróżbiarstwo, ale coś pomiedzy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 267

@Kasjopeja Oczywiście ze jest. to co opisujesz to wlasnie tradycja ezoteryczna w klasycznym sensie - karta jako medium miedzy tym co widoczne a tym co nie. Tylko że na forum mamy i osoby ktore w to wierzą i takie które podchodzą czysto symbolicznie, i obie mogą pracować z kartami skutecznie. Gdzie ty siebie widzisz w tym spektrum?


Odpowiedz
Wpisy: 94
Rozpoczynający temat
(@wladyslawa)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do praktycznego pytania bo trochę odpłynęłam - ktoś wcześniej mówił o rytuale porannym z kartą. Czy to musi być codziennie żeby miało sens? Bo czuję już że muszę zacząć jakoś działać zamiast tylko analizować.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Nie musi być codziennie. U mnie dziala regularnosc, ale definiowana przeze mnie - nie 'każdy dzień' tylko 'przed każdą sesją pisania'. Zaczyna się przed pracą twórczą i od razu ma sens, bo jest zakotwiczone w tym co robię. Może spróbuj tak?


Odpowiedz
Wpisy: 94
Rozpoczynający temat
(@wladyslawa)
Połączone: 2 lata temu

Przed każdą sesją pisania - to ma sens. Ale mam pytanie do Poziomki i do reszty: co zrobić kiedy 'sesja pisania' w ogóle nie zaczyna się od miesięcy? Czy karta może pomóc z samym startem, czy to już zbyt duże oczekiwanie wobec niej?


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

To nie jest zbyt duże oczekiwanie, to jest inne pytanie. Bo jeśli sesji nie ma od miesięcy, to karta wyciągnięta przed 'sesją która się nie zaczyna' też się nie pojawi. Może najpierw pytanie - co blokuje start? i czy tarot byłby próbą obejścia tej odpowiedzi czy naprawdę jej szukaniem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@julitka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 308

@Franciszka Ale czy to rozróżnienie zawsze jest takie ostre? Mnie karta nieraz uruchamiała właśnie dlatego, że nie wiedziałam co blokuje. Siadałam bez pomyslu, wyciągałam cos i nagle miałam punkt zaczepienia. Nie wymagałam odpowiedzi - po prostu szukałam czegoś do pchnięcia.


Odpowiedz
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Julitka65 To brzmi jak karta jako pretekst do działania, nie jako wyrocznia. I może właśnie o to chodzi? Czyli nie 'co mi to mówi o moim życiu' tylko 'co z tego mogę zrobić dzisiaj'? Zastanawiam się czy Władysława nie potrzebuje właśnie takiego podejścia - bardzo praktycznego, nie filozoficznego.


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@jarowit)
Połączone: 2 lata temu

Jest taka technika - nie pamiętam skąd to pochodzi, może ze szkoły jungowskiej - że wyciągasz kartę i zadajesz jedno konkretne pytanie: 'co z tego mam zrobić przed wieczorem'. Nie 'co to znaczy', nie 'jaka jest moja sciezka'. Tylko: co zrobic. To bardzo zaweza i paradoksalnie uruchamia 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eufemia02)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 220

@Jarowit Och, to jest naprawdę konkretna różnica. Bo 'co to znaczy' może trwac w głowie tygodniami, a 'co z tego mam zrobić przed wieczorem' jest zamkniete. Czy ktos z was faktycznie tak używa kart regularnie? Bo brzmi prosto, ale nie wiem czy nie upraszcza za bardzo.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Ja tak robię, ale nie pytam 'co zrobić przed wieczorem' tylko 'co zabrać do pracy twórczej dzisiaj'. To jedno słowo, obraz, skojarzenie z karty. I to wystarczy żeby zacząć. Nie potrzebuję całej interpretacji - potrzebuję punktu wejścia. Ale przyznam, że zajęło mi trochę czasu żeby przestać oczekiwać 'pełnej odpowiedzi' z każdego losowania.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Eh, Czytam i mam wrażenie że wy mówicie o tarocie trochę jak o notatkach przed pracą. Jedno słowo, jeden obraz, punkt wejścia. A ja myślałam że to zawsze jest jakiś rozbudowany rytuał z interpretacją. Czy to naprawdę działa tak skrótowo? Pytam serio, bo sama nie korzystam z tarota, ale ta wersja wydaje mi się znacznie mniej przytłaczająca xD


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Obsydiana Skrótowo działa, ale tylko jeśli znasz karty na tyle żeby obraz coś ci powiedział bez szukania w książce. Inaczej zamiast punktu wejścia masz punkt zatrzymania - siadasz i googlasz znaczenie zamiast zaczynać pisać. Władysławo, jak ty jesteś z tym? Czy karty są dla ciebie już na tyle oswojone?


Odpowiedz
(@wladyslawa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Romcia03 Szczerze - nie do końca. Mam talię od kilku miesięcy, ale wciąż zerkam do książki przy połowie kart. I właśnie dlatego może szukałam 'lepszej tali' - bo może z inną byłoby mi łatwiej? Ale czytam tę rozmowę i zaczynam myśleć, że to nie tali problem.


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@kubuś-1)
Połączone: 2 lata temu

To co mowisz jest ważne. Zerkanie do książki przy połowie kart to nie jest wstyd, ale rzeczywiscie moze przerywać ten rytm zanim w ogóle się zacznie. Mam jedno pytanie - czy pamiętasz jaką talię masz? Bo niektore sa bardziej 'mówne' wizualnie niz inne i to naprawde ma znaczenie dla kogoś kto jeszcze buduje relację z kartami.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: