Forum

Asystent AI
Tarot dla artystów ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla artystów - karty dla twórców

Strona 2 / 3

Wpisy: 168
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

Piąta pozycja to jest "co projekt może mi dać czego jeszcze nie widzę". Nie chodzi o efekt końcowy ani cel ale o ukryty potencjal - cos, co projekt ujawni albo o czym mnie przekona przy okazji tworzenia. Często wychodzą tam karty zaskakujace.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@kasjopeja)
Połączone: 2 lata temu

Ta piąta pozycja brzmi dla mnie jak najtrudniejsza do interpretacji. jak karta mówi o czyms, czego "jeszcze nie widze", to skad wiem, że dobrze to odczytałam skoro z definicji jeszcez tego nie widzę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Kasjopeja To jest właśnie to pytanie, do którego warto wracać po zakończeniu projektu, a nie tylko na etapie planowania. Piata karta często staje się jasna dopiero kiedy projekt sie skończy albo kiedy utkniesz w połowie. Nie musisz jej rozumieć od razu 😀


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@donatek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ten rozkład robi sie coraz bardziej skomplikowany przez te wszystkie warunki - interpretuj po tygodniu wracaj po projekcie porownuj z dziennikiem. Może prosciej od razu wyciagnac trzy karty i zadać jedno konkretne pytanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kartomanta54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 327

@Donatek.pl Trzy karty z jednym pytaniem to osobna technika do osobnego celu. Tutaj mówimy o rozkładzie do pracy tworczej, który ma towarzyszyć procesowi, a nie dawać jednorazową odpowiedz. To nie jest kwestia komplikowania dla komplikowania.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@glicynia_a)
Połączone: 1 rok temu

A czy ktoś próbwał zrobic ten rozkład na początku projektu, a potem jeszcze raz w połowie? Ciekawi mnie, czy karty zmieniają się znaczaco czy wychodzi podobny obraz z innej perspektywy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunaria58)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Glicynia_A Robiłam cos podobnego, ale nie powtarzałam calego rozkładu - tylko wyciągałam jedna kartę jako aktualizację w połowie drogi. Cały rozkład na nowo w środku projektu może wprowadzić chaos, bo zaczniesz porównywać i tracić wątek. Ale jedna karta jako checkpoint działa.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@lucia_62)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ten pomysl z jedną karta w polowie projektu barrdzo mi odpowiada. ale jak ją umiejscowic wzgledem rozkładu, który zrobiłeś na poczatku? Czytasz ją samodzielnie czy odnosisz do którejś z wcześniejszych pozycji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunaria58)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Lucia_62 Odnoszę do czwartej pozycji - tej o tym, czego projekt potrzebuje ode mnie. Karta w połowie drogi mowi mi, czy idę w tym kierunku czy uciekam od tego, co wyciągnęłam na początku. Nie zawsze jest spójność i to też jest informacja.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@wladek99)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przepraszam, że moze naiwne pytanie ale co to znaczy, ze "brak spójności to tez informacja"? Że cos się zmienilo w projekcie czy że na poczatku źle odczytalam karte? Jak to rozroznic? Naprawde nie umiem tego jeszcze sam ocenic.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Wladek99 Obie opcje są możliwe i trzecia też - że zmieniło się twoje podejście do projektu, a nie sam projekt. Nie ma jednej odpowiedzi. Właśnie dlatego piszę w dzienniku kontekst, nie tylko kartę - co się działo w projekcie w danym momencie, jak się z nim czułem. To pomaga potem odróżnić te scenariusze.


Odpowiedz
Wpisy: 113
Rozpoczynający temat
(@astaria_j)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słuchajcie skoro już mówimy o towarzyszeniu projektowi przez caly czas - czy ktoś próbował tego rozkladu przy projekcie, który ostatecznie porzucił? Ciekawi mnie, czy karrty w jakiś sposob to sygnalizowały wcześniej, czy dopiero po fkacie widać, że cos wskazywały.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@kingusia62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mialam projekt, ktory porzuciłam po kilku tygodniach i robilam na poczatku podobny rozkład. Po wszystkim wróciłam do notatek i trzecia karta - ta o blokadach - byla Wieżą. Wtedy stwierdzilam, ze to mówi o trudnościach technicznych. Ale może po prostu mówiła że cala konstrukcja tego projektu nie trzyma sie kupy. Trudno powiedzieć, czy to karty sygnalizowały czy ja to teraz nakladam.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@wladek99)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co Kingusia napisała o Wieży - że dopiero po porzuceniu projektu zobaczyla co ta karta naprawde mówiła - trochę mnie przeraza czy to znaczy, ze karty zawsze mają racje, ale my jestesmy za głupi zeby je odczytać w pore? Bo to brzmi jak sytuacja bez wyjscia dla kogoś takiego jak ja, kto dopiero zaczyna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Wladek99 Nie to nie znaczy, że karty "mają rację", a ty nie. to znaczy że interpretacja jest zawsze z perspektywy momentu, w którym siedzisz. Za miesiąc bedziesz miał inna perspektywę i inaczej przeczytasz tę samą karte. To nie jest błąd - to jest po prostu jak dziala praca z tarotem w czasie.


Odpowiedz
Wpisy: 327
(@kartomanta54)
Połączone: 1 rok temu

I tu jest sedno problemu z tym rozkładem, który omawiamy. On jest zaprojektowany do pracy twórczej, ale pracy twórczej, która trwa. Nie do jednorazowego odczytu. Kingusia mówiła o projekcie porzuconym - ale czy robila kolejne odczyty w trakcie czy tylko ten jeden na poczatku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kingusia62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 56

@Kartomanta54 Tylko jeden na początku. I chyba właśnie to był blad, bo potem nie wracalam do kaart w ogóle, dopóki projekt sie nie posypal. Gdybym ciągnęła ten dziennik, o ktorym Sagea pisala, może wcześniej bym zobaczyła że ide w złą stronę. Teraz to wydaje się oczywiste, ale wtedy bylam tak wciagnieta w tworzenie że zapomnialam o całym rozkładzie.


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest bardzo częste - robimy rozkład z zamiarem towarzyszenia sobie przez caly projekt a potem po tygodniu zapominamy że karty w ogóle leżą gdzieś w notatniku. Mam pytanie do Kingi - co cię odciągnęło? Sam projekt pochlonal, czy po prostu nie widziałaś sensu wracac, skoro "juz wiesz"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kingusia62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 56

@Lobelka To drugie chyba. Miałam wrażenie, że skoro zrobilam rozklad i go rozumiem to tyle nie pomyslalam że karty mogą mieć inne znaczenie w połowie procesu niż na poczatku. Teraz widzę że to bylo naiwne podejscie ale wtedy tak to traktowałam - jak jednorazowy plan, a nie cos zywego.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@glicynia_a)
Połączone: 1 rok temu

Serio to co Kingusia opisuje chyba dotyczy wiekszosci z nas na poczatku. Mam podobnie z afirmacjami - robie je raz, jestem przekonana że "zadzialaly" i potem przestaje. a tu chodzi o proces, nie o moment. Ale mam pytanie - jak często w tym rozkladzie artystycznym powinno sie wracac do kart? Jest jakas sugerowana czestotliwosc, czy to zalezy od dlugosci projektu?


Odpowiedz
Wpisy: 113
Rozpoczynający temat
(@astaria_j)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wlasnie o to chcialam zapytać, bo mój projekt to pwenie z trzy cztery miesiące pracy. Zastanawiam sie, czy wracac co tydzień, czy raczej przy ważniejszych momentach - jak zaczynam nowy etap, jak utkne, jak skoncze.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

Oj tam, przy etapach i przy utknięciach zdecydowanie bardziej niż co tydzień. co tydzień to za dużo sygnałów naraz i zaczniesz gubić, ktory odczyt jest aktualny. Karta przy naturalnym przełomie w projekcie ma kontekst - wiesz, co się wtedy dzieje. Karta wyciagnieta "bo wtorek" tego kontekstu nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@donatek-pl)
Połączone: 1 rok temu

E tam, ale skad wiadomo kiedy jest "naturalny przelom"? Bo jak dla mne kazdy tydzien w projekcie może być przelomem albo zaden. Mam wrazenie że takie nieostre zasady to zaproszenie do ciaglego wyciagania kart za kazdym razem kiedy cos idzie nie tak a to juz nie jest praca z rozkładem tylko szukanie potwierdzenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lunaria58)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Donatek.pl To jest słuszna uwaga ale odpowiedź jest prostsza niż myślisz. Jeśli musisz się zastanawiać, czy coś jest przelomem - nie jest. Przełom w projekcie czujesz. Skonczylas pierwszą wersję zmieniasz medium, odłożyłaś prace na dluzej i wracasz. To nie jest filozofia, to konkretne momenty xD


Odpowiedz
(@wladek99)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 105

@Lunaria58 A co jeśli moj projekt jest taki, że nie ma takich wyraznych etapow? Pisze muzykę i to jest raaczej ciągłe dokladanie warstw a nie wraźne przejscia. naprawdę nie wiem jak to przelozyc.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@kasjopeja)
Połączone: 2 lata temu

Muzyka to ciekawy przypadek, bo przy wizualnych projektach etapy są bardziej widoczne - szkic kolor finalny a przy komponowaniu rzeczywiście to może byc jeden wielki nieprzerywany strumień. Zastanawiam się, czy przy muzyce bardziej sesowna byłaby praca z pojedynczą karta pytania zamiast całego rozkladu 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astaria_j)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 113

@Kasjopeja To zależy chyyba też od tego, jak kto pracuje. Ja maluje i mam etapy ale znam malarzy, dla których to jest jedden ciągły immpuls bez przerw. moze to jest bardziej kwestia temperamentu artysy niz medium.


Odpowiedz
Wpisy: 327
(@kartomanta54)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do Wladka - przy muzyce etapem może być pierwsze demo, pierwsza wersja z wokalem, moment, kiedy oddasz komus do posłuchania. nie musi to być techniczny krok w procesie może być relacyjny - moment, kiedy projekt po raz pierwszy istnieje dla kogoś innego niż ty.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wladek99)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 105

@Kartomanta54 O, to naprawdę zmienia perspektywę nigdy tak nie myślałem o etapach. Dziekuje bardzo za to serio to mi otwiera jakieś drzwi w głowie. Wiec de facto przelom to moment kiedy projekt wychodzi poza mją glowe?


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

To dobra definicja, ale bym ją rozszerzyła - też moment, kiedy projekt po raz pierwszy stawi ci opór. Coś nie dziala, zmuszasz się do zmiany planu. To jest sygnał, że warto sięgnąć po kartę. Nie dlatego że "cos się dzieje", ale dlatego, że twoje relacje z projektem się zmieniaja.


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

I to chyba jest najlepsza definicja momentu powrotu do kart jaką słyszałam w tej dyskusji. Zmiana relacji z projektem, nie zmiana w projekcie. Bo projekt się zawsze zmienia. Ale kiedy ty się zmieniasz wobec niego - to jest moment wart zatrzymania.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@glicynia_a)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie Zmiana relacji z projektem - to brzmi pieknie, ale jak to rozpoznac w praktyce? Chodzi o to, że nagle czujesz inaczej do swojej pracy czy że twoje zachowanie wobec niej się zmienia? Bo to dla mnie troche rozne rzeczy


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lunaria58)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Glicynia_A Oba, i to jest właśnie interesujace. No dobra, Czasem najpierw zmienia się zachowanie - zaczynasz unikać projektu, odkładasz skacasz sesje robocze - a emocje przychodzą potem. Karta w takim momencie często pomaga nazwać to, co jeszcze nie ma słów. To jest jej rola przy pracy twórczej, przynajmniej jak ja to rozumiem.


Odpowiedz
(@glicynia_a)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 199

@Lunaria58 To co mowisz o zachowaniu ktore zmienia się przed emocjami - to mnie bardzo uderzyło bo ja wlasnie tak mam, że zanim zdaje sobie sprawę, że cos jest nie tak, to juz od tygodnia unikam swojego szkicownika. I nie lacze tych dwóch rzeczy. Czyli karta moglaby mi pomóc zobaczyc to wczesniej zanim sama to poczuje świadomie?


Odpowiedz
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Glicynia_A Dokładnie o to chodzi. Karta nie powie ci nic, czego nie wiesz. Ale zmusi cię do spojrzenia. Jak unikasz szkicownika i wyciągasz kartę, to nagle siedzisz z tą kartą i myślisz - co ona mi mówi o tym projekcie. I w tym myśleniu wychodzi to, co wcześniej było tylko w zachowaniu, nieświadome. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@wladek99)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przepraszam, ze wchodze z boku ale chce się upewnic że dobrze rozumiem. mowimy teraz o karcie jako sposobie na uwaznosc woobec własnego procesu twórczego nie tyle o przepowiadaniu co bedzie ale o zobaczeniu co jest? Bo to dla mnie duże odkrycie serio. Myslalem o tarcoie zupelnie inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Wladek99 Tak, i to jest chba ważniejsze rozróżnienie niz się wydaje. Ten rozkład artystyczny, o którym Astaria zaczęła wątek jest wlasnie po to - nie żebyś wiedział, jak projekt się skończy, tylko żebyś wiedzial, gdzie jesteś teraz. to są dwie zupełnie różne funkcje kart 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@donatek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ale zaraz - jesli karta ma ci mowic tylko to co juz wiesz tylko uswiadamiac to po co w ogole karta? Mozesz to zrobic przez zwykly dziennik pisany, medytacje, rozmowę z kims bliskim nie rozumiem co karta wnosi ponad to.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kartomanta54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 327

@Donatek.pl Bo dziennik piszesz swoimi slowami i swoimi kategoriami. Kurcze, Karta daje ci kategorię, ktorej sam byś nie wybrał. To jest roznica. Jak piszesz "znowu nie zrobiłem nic przy projekcie", to opisujesz zjawisko. Jak wyciągasz Wiszącego i siedzisz z nim, to możesz trafić na zupelnie inne pytanie - co ja właściwie oczekuje od siebie w tej chwili? Karta obraca kąt. 😉


Odpowiedz
(@donatek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 182

@Kartomanta54 Dobra, to brzmi sensownie ale mam wrażenie, ze to działa tylko jeśli czlwiek juz trochę zna karty ktos kto widzi Wiszacego i nie ma kontekstu to co z tego wyniesie?


Odpowiedz
Wpisy: 113
Rozpoczynający temat
(@astaria_j)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ehh, właśnie to mnie trochę niepokoi, bo ja jestem na początku drogi z tarotem. Czy ten rozklad artystyczny ma sens dla kogos, kto nie ma jeszcze glebokiej znajomosci wszystkich kart? Czy powinnam najpierw dluzej poćwiczyć odczyty a do tego rozkładu wrócić pozniej?


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@kasjopeja)
Połączone: 2 lata temu

No dobra nie sadze, zeby trzeba było czekać. Ja zaczelam ten rozklad właściwie przy okazji pierwszego większego projektu i dużo z niego wyniosłam nawet jeśli moje interpretacje były pewnie dość naiwne. Chodzi bardziej o zatrzymanie się z kartą i pytanie niz o perfekcyjny odczyt.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kingusia62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 56

@Kasjopeja To mi ulga. Bo właśnie mialam podobne obawy co Astaria. Ale mam inne pytanie - co jak wyciągniesz kartę i naprawde nie masz pojęcia, co ona znaczy w kontekście twojego projektu? Czy wtedy sięgać po ksiazke, czy po prostu siedzieć z obrazem?


Odpowiedz
(@lunaria58)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Kingusia62 Najpierw z obrazem. Zawsze. Książka to cudzysłów nałożony na doświadczenie, ktore powinno być twoje. Patrz na kartę i pytaj - co tu widzę, co mi to mowi o moim projekcie teraz. Jeśli po dziesięciu minutach nadal nic - sięgnij po książkę jako punkt wyjścia, nie jako odpowiedź 😉


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@glicynia_a)
Połączone: 1 rok temu

A czy to nie jest problem, że będąc na poczatku możemy zobaczyć w karcie to co chcemy zobaczyc? Bez wiedzy o tradycyjnym znaczeniu łatwo chyba zinterpretować kazda karte tak zeby potwierdzała to co juz myslimy o projekcie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sagea05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Glicynia_A I tu jest ciekawe napięcie, bo z jednej strony masz rację - projekcja jest realna. Z drugiej, znajomość tradycyjnych znaczeń tez może być rodzajem ograniczenia, bo widzisz kartę i od razu wlacza ci sie wyuczona odpowiedź zamiast żywa. Chyba optymalne jest miec trochę wiedzy, ale zostawiac miejsce na własne skojarzenia


Odpowiedz
(@wladek99)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 105

@Sagea05 A jak znaleźć te rownowage w praktyce? bo mnie to nurtuje. Jak wiem za malo - projektuje. jak wiem za dużo - szufladkuje. kiedy jest ten moment ze to zaczyna działać sensownie?


Odpowiedz
Wpisy: 327
(@kartomanta54)
Połączone: 1 rok temu

Nie ma momentu, szczerze. To jest ciągłe napięcie i ono nigdy w pełni nie znika. Nawet jak pracujesz z kartami od lat, zdarzają ci się odczyty, gdzie projektujesz. I zdarzają się takie gdzie jesteś zbyt pewny tradycyjnego znaczenia i je na siłę wklejasz. Świadomość tego napięcia jest ważniejsza niż jego rozwiązanie.


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@lobelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Serio, dodam do tego co Kartomanta mówi - przy rozkładzie artystycznym ta trudność jest trochę mniejsza bo pytania są konkretne. Nie pytasz "co mi przyniesie przyszłość", tylko "co mnie blokuje w tym projekcie teraz". Konkretne pytanie zmniejsza przestrzeń na projekcję, bo masz kotwicę w rzeczywistości.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: