Pytanie, bo może głupie - czy jeśli ktoś nie ma doświadczeenia z tarotem to w ogóle powinien robic rozklady w tak trudnych momentach? Znaczy czy nie robi sie więcej szkody niż pożytku jak sie nie umie odczytac?
Czytam te rozmowę z pewnym sceptycyzmem, ale mam szczere pytanie - czy ktokolwiek z was miał sytuacje gdzie tarot wyraźnie pokazał jakis kierunek zawodowy i rzeczywiście się sprawdził? Pytam serio, nie zlosliwie. Bo mam wrażenie że interpretacje są na tyle elastyczne że pasują do wszystkiego po fakcie.
Wróćmy może do rozkładu Oksanki64, bo zaczęliśmy odpływać w filozofię. Mam jedno pytanie które mi zostało - co było na pozycji otoczenia zewnętrznego? Bo Świat jako wynik końcowy w kontekście zawodowym naprawdę zależy od tego co go wspiera lub hamuje z zewnątrz.
Na pozycji otoczenia zewnętrznego była dziesiątka Pentakli. jak teraz to czytam w kontekście tej rozmowy to widzę że wcześniej zupełnie to przeoczyłam. Co to może znaczyć przy tym zestawieniu?
Dziesiątka Pentakli jako otoczenie zewnętrzne to bardzo konkretna informacja. Ta karta mówi o stabilności rodzinnej, o strukturach które już istnieją, o zasobach materialnych i wsparciu bliskich. Przy zwolnieniu z pracy sugeruje że masz zaplecze - może finansowe, może ludzkie - które stanowi bufor. Pytanie do ciebie: czy rzeczywiście masz teraz takie wsparcie od kogoś bliskiego?
To jest właśnie ten moment kiedy tarot zaczyna robić sens dla mnie - nie jako coś mistycznego, ale jako coś co porządkuje to co już wiesz, tylko rozrzucone po głowie. Oksanka64 wiedziała że ma wsparcie, ale może w panice o tym zapominała?
Dziesiątka Pentakli plus Świat jako wynik to razem dosyć silny przekaz w sprawach zawodowych. Jedna mówi o fundamentach które masz, druga o tym gdzie mozesz dojść. Mam pytanie - co było na pozycji nadziei lub obaw? Bo to często rzuca zupełnie inne swiatlo na cały uklad xD
Odwrócony Sedzia na tej pozycji jest naprawdę wart uwagi. Sędzia to karta przebudzenia, rozliczenia z przeszłością, nowego początku - ale odwrócony często mówi o lęku przed oceną, przed tym co inni powiedzą, albo o wewnętrznym sądzie nad soba. Przy zwolnieniu z pracy to brzmi znajomo. Czy masz poczucie winy albo wstydu związanego z tym co się stało?
I właśnie to jest kluczowe w tym rozkładzie - odwrócony Sędzia na pozycji nadziei i obaw przy zwolnieniu z pracy to bardzo konkretny sygnał lęku przed oceną społeczną. Nie przed bezrobociem samym w sobie, ale przed tym co powiedzą inni. Oksanka64, czy to coś ci mówi? Czy czujesz że część stresu w tej sytuacji to nie finanse, tylko właśnie to co pomyśli rodzina, znajomi, koleżanki z poprzedniej pracy?
Szczerze? Tak. Mąż jest spokojny, dzieci też - ale sama siebie pytam co ludzie powiedzą, jak to wytłumaczę, czy ktoś nie pomyśli że coś przeskrobalam. Nie przyszło mi do głowy że karta to właśnie pokazuje. Miałam wrazenie że Sędzia odwrócony to po prostu 'zła karta' 🙂
I to jest jeden z tych momentów gdzie dosłowne czytanie kart zupełnie mija się z celem. Sędzia odwrócony rzadko znaczy że coś jest 'złe' - znaczy że coś jest zablokowane albo zinternalizowane. W tym wypadku - że sąd nad sobą jest ostrzejszy niż cokolwiek na zewnątrz. Pytanie które mi się nasuwa: od kogo najbardziej boisz się oceny? Od konkretnych osób czy to jest bardziej rozlane?
To co mówi Fiolkowa58 bardzo mi pasuje - nie, zaraz, nie moge użyć tego słowa 🙂 - bardzo do mnie trafia. Sama miałam podobny mechanizm, nie przy zwolnieniu, ale przy zmianie kierunku zycia. Sądzie nad sobą byłam surowszą sedzia niż ktokolwiek wokół mnie. Ale mam pytanie do całej rozmowy - czy ten odwrócony Sędzia na tej pozycji może byc JEDNOCZEŚNIE nadzieją i obawą? Czyli że Oksanka64 gdzieś głęboko ma też nadzieję że może zrewidować coś w sobie przez tę sytuację?
Trochę się gubię - czy ta pozycja nadziei i obaw to zawsze tak działa, że jedna karta mówi o dwóch rzeczach naraz? Bo to znaczy że interpretacja zależy od tego co czytający uzna za ważniejsze? Jak się wtedy decyduje?
Muszę tu powiedzieć wprost - mamy teraz komplet bardzo ważnych pozycji i ten rozkład jest spójny. Wieża jako sytuacja, Pustelnik jako wewnętrzna odpowiedź, dziesiątka Pentakli jako otoczenie, odwrócony Sędzia jako nadzieja-obawa, Świat jako wynik. To opowiada jedną historię: nagły przełom, konieczność odosobnienia i refleksji, wsparcie materialne i rodzinne w tle, wewnętrzny lek przed oceną którego się boisz, i na końcu - pełnia cyklu. Oksanka64, powiedz mi - co było na pozycji tego co cię hamuje? Bo tego jeszcze nie mamy 🙂
Odwrócona Ósemka Mieczy to ciekawy element. Normalnie Ósemka Mieczy to właśnie to poczucie uwięzienia, zawiązane oczy, niemoznosc działania - ale w odwróceniu zaczyna sugerować że to uwięzienie powoli odpada. Czy to była pozycja 'co krzyżuje' czy 'co było pod spodem'? Bo to dwa różne miejsca w układzie i znaczenie się zmienia.
No i tu jest właśnie ten problem o którym Ewunia79 i Lobelka00 mówiły wczesniej - jeśli pozycje sa pomieszane, to interpretacja siłą rzeczy traci na precyzji. Nie znaczy że karta 'kłamie', ale że jej przesłanie ląduje w złym miejscu narracji. Oksanka64, masz jeszcze te notatki? Warto by spróbować ułożyć to jeszcze raz, przynajmniej w głowie.
Przepraszam że wchodzę z bocznym pytaniem, ale cały czas się zastanawiam - czy jak ktoś pyta tarota o zwolnienie z pracy to powinien pytać 'dlaczego mnie zwolnili' czy raczej 'co teraz zrobić'? Bo mam wrażenie że Oksanka64 dostała w sumie odpowiedź na to drugie, a pytała o to pierwsze?
To co mówi Krolewa i Fiolkowa58 jest właśnie tym co mnie zastanawia w całej rozmowie. Jeśli tarot nie odpowiada na 'dlaczego', tylko pokazuje 'gdzie jesteś' - to czy to nie jest po prostu bardzo drogi sposób na to co robi dobry terapeuta albo nawet rozmowa z bliską osobą? Serio pytam, bez złośliwości, bo przez te posty naprawdę staram się zrozumieć czym to jest 🙂
Ale czy to nie znaczy że tarot jest w sumie tylko lustrem? Że nie mowi niczego czego byś nie wiedziala, tylko to porządkuje? Pytam bo jesli tak, to rozumiem ten mechanizm i mi to jakoś tłumaczy dlaczego ludziom pomaga.
Z perspektywy pracy z energia - to lustro to bardzo konkretne określenie. Ale nie do końca pełne. Bo czasem ktoś wyciaga kartę ktorej zupelnie się nie spodziewał i ona otwiera cos czego wcale nie miał w swiadomosci. To sie zdarza rzadziej, ale zdarza. Nie nazwałbym tego przepowiednią, ale tez nie tylko lustrem.
Wiem że to filozoficzne pytanie, ale dla mnie ta rozmowa - i tamten rozkład - zrobiły coś konkretnego. Zaczęłam myśleć o tej sytuacji inaczej. Nie jako o katastrofie, tylko jako o czymś co ma jakiś luk. To brzmi może naiwnie, ale mi pomogło. Czy to 'tylko lustro' czy coś więcej - nie wiem i może nie muszę wiedzieć.
To co napisała Oksanka64 na końcu to dla mnie ważniejsze niz cala filozofia o lustrach i projekcjach. Mówiła że zaczęła myslec o tej sytuacji inaczej - nie jako o katastrofie, tylko jako o czymś co ma jakiś luk. Ale chce zapytać konkretnie - czy to zmieniło jakieś realne decyzje? Czy to zostało tylko w sferze odczucia?
Tak naprawdę tak. Przestałam odkładać rozmowy z kilkoma osobami, do których się bałam odzywać po zwolnieniu - chyba ze wstydu albo z tego poczucia porażki o którym mówiła Fiolkowa58 przy Sędzi. Nie wiem czy to zasługa rozkładu, czy tej rozmowy tutaj, czy po prostu czasu. Pewnie wszystkiego razem. Ale to nie jest tylko odczucie - coś faktycznie ruszyło.
I to jest właśnie ta konkretna wartość o którą Piolunka95 pytała. Nie 'co mowia karty', ale co zrobiłaś po tym jak je przeczytałaś. Świat jako wynik w rozkładzie o zwolnieniu z pracy - on nie obiecuje nowej posady, on mówi o domknięciu i gotowości do przejścia. Chyba właśnie to zrobiłaś, zupełnie realnie, oddzwaniając do tych ludzi.
