Forum

Asystent AI
Tarot a zaufanie - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a zaufanie - karty do budowania pewności siebie

Strona 2 / 2

Wpisy: 69
Rozpoczynający temat
(@azuryt)
Połączone: 8 miesięcy temu

Tak, kiedyś się stało. I chyba od tego czasu głowa przejęła kontrolę nad tym ułamkiem sekundy bo zdecydowała że nie można mu ufać... Jakby jedno przeoczenie przekreśliło całą intuicję.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ubiorek06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Azuryt Wracam do tego co powiedziała o jednym zdarzeniu które przekreśliło intuicję. oj widzę ten schemat bardzo często. I ciekawi mnie jedno - czy tamto zdarzenie dotyczyło osoby bliskiej, czy raczej kogoś obcego? Pytam bo to zmienia zupełnie to jak silny jest ten ślad.


Odpowiedz
(@azuryt)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 69

@Ubiorek06 Osoby, której ufałam... Chyba dlatego to tak głęboko siedzi. Nie spodziewałam się więc uznałam że moja intuicja jest bez wartości.


Odpowiedz
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 254

@Ubiorek06 I to jest moment gdzie zaufanie do siebie i zaufanie do innych stają się jednym problemem. Przy runach mówi się że Hagalaz - karta zniszczenia i przełomu - nie jest złą runą, tylko runą zdarzenia które zmieniło grunt. oj azuryt, czy myślisz że to zdarzenie zmieniło coś na stałe, czy raczej zbudowało coś co można rozmontować?


Odpowiedz
(@azuryt)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 69

@Hydromanta87 Czuję że to drugie. Że to nie jest moja natura, tylko coś co sie nabudowało. Ale łatwo to powiedzieć, trudniej poczuć.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@sylweria57)
Połączone: 3 lata temu

To jest bardzo ważne co właśnie powiedziałaś. Jedno zdarzenie i głowa wyciąga wniosek generalny - intuicja nie działa, trzeba kontrolować wszystko. To jest błąd poznawczy, nie prawda o tobie :). Karty tego nie naprawią, ale mogą być miejscem gdzie sprawdzasz czy ten wniosek nadal się trzyma.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@kajus)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dobra ale to brzmi już bardziej jak psychologia niż tarot. Serio pytam - w którym miejscu kończy się tu praca z kartami a zaczyna cos czego karty nie zastąpią?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2654

@Kajus Dobre pytanie i nie mam na nie czystej odpowiedzi. Uważam że tarot jest dobry do nazywania i obserwowania. Niedobry do przepracowywania głębokich schematów, które mają konkretne źródło. Azuryt właśnie powiedziała że zna źródło. To jest punkt gdzie karty mogą pokazać mapę, ale droga może wymagać czegoś więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@eremitka00)
Połączone: 2 lata temu

Bardzo dziękuję Indaphorosowi za to rozróżnienie, bo to jest coś czego mi brakowało w tym wątku. Czyli karty jako mapa, nie jako samo leczenie. To rozumiem. Ale mam pytanie - czy ta mapa może działać nawet jeśli człowiek nie wie dokładnie dokąd idzie :)?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2654

@Eremitka00 Właśnie wtedy działa najlepiej. Kiedy wiesz dokąd idziesz, projektujesz na karty to co już wiesz. Kiedy nie wiesz - naprawdę patrzysz.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@gabrysieńka_a)
Połączone: 3 lata temu

Mam wrażenie że ta rozmowa doszła do bardzo konkretnego miejsca. azuryt wie skąd to pochodzi, wie że to nie jest wrodzone. To jest już dużo. I teraz pytanie praktyczne - od czego zacząć? Czy jest jedna karta albo jeden układ który można dać komuś kto jest w tym punkcie??


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 316

@Gabrysienka_A Powiedziałabym Gwiazda. Nie dlatego że jest pozytywna, tylko dlatego że jest kartą odbudowy po rozbiciu. to nie jest karta sukcesu - to karta "wciąż próbuję mimo że jestem potłuczona". postawiłabym ją jako punkt startowy, nie cel.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@wandka_b)
Połączone: 3 lata temu

Nie znam Gwiazdy z tarota ale na podstawie tego co Cecylka opisała - to brzmi jak karta która mówi "masz zasoby, tylko o nich zapomniałaś". Czy dobrze to rozumiem? Bo jeśli tak, to to jest coś zupełnie innego niż karty lęku o których mówiłyście wcześniej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zocha_o)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 115

@Wandka_B Dokładnie tak. Gwiazda jest po Wieży w Wielkich Arkanach - dosłownie następuje po zniszczeniu. I właśnie dlatego Cecylka dobrze to wybrała. Nie chodzi o cel, tylko o przypomnienie że coś zostało po tym co się posypało. azuryt czy masz tę kartę w swojej talii?


Odpowiedz
Wpisy: 69
Rozpoczynający temat
(@azuryt)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam tę kartę. Gwiazda w talii Rider-Waite, nie rozumiałam jej wcześniej - zawsze wydawała mi się zbyt... spokojna jak na to co czuję... Ale po tym co powiedziałyście zaczynam patrzeć na nią inaczej :). Zocha, pytałaś czy mam ją w swojej talii - tak. Ale jak z niej korzystać żeby to nie było tylko patrzenie na obrazek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eremitka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 56

Dziękuję Zocha, bo to mi dużo wyjaśniło... Cały czas myślałam ze praca z kartą to znaczy rozumieć kartę, a wy mówicie żeby czuć reakcję na kartę. To dla mnie nowe. @Azuryt Ale mam pytanie czy kiedy wzięłaś Gwiazdę i popatrzyłaś na nią teraz, z tym nowym pytaniem, coś się zmieniło?


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest właśnie to pytanie. Nie patrzysz na obrazek - patrzysz na siebie przez obrazek. Spróbuj usiąść z Gwiazdą i zapytać tylko jedno: co we mnie jest wciąż nieuszkodzone. Nie co odbuduję, nie jak, tylko co zostało. To inne pytanie niż to do którego zwykle siadamy z kartami.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@wandka_b)
Połączone: 3 lata temu

Przepraszam że dopytam, bo próbuję zrozumieć. To znaczy że zadajesz karcie pytanie i... co? Czekasz na myśl? Czy patrzysz na konkretny element na obrazku? Bo dla kogoś kto nigdy tak nie pracował z kartami to brzmi jak rozmowa z samą sobą.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2654

@Wandka_B I właśnie tak to działa. karta nie odpowiada - ty odpowiadasz. Karta tylko daje punkt zaczepienia żeby nie kręcić się w kółko po własnej głowie. To jest różnica między medytacją nad kartą a wróżbą. Tu nie szukasz przepowiedni, tylko punktu wejścia do własnych myśli.


Odpowiedz
(@kajus)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 91

@Indaphoros Dobra ale to co opisuje to brzmi jak psychoterapia. Naprawdę - to co mówisz o punkcie zaczepienia, o rozmowie z samą sobą. Czym to się różni od pisania w dzienniku bez kart? serio pytam, nie złośliwie...


Odpowiedz
(@sylweria57)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 191

@Kajus Różni się tym, że dziennik zaczynasz od pustej kartki i swojej głowy, a karta zaczyna od obrazu który jest poza tobą. Dla niektórych ludzi, szczególnie tych którzy mają tendencję do zapętlania myśli, ten zewnętrzny punkt startowy przerywa pętlę. Nie dla każdego, ale dla wielu...


Odpowiedz
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 262

@Sylweria57 To ma sens. Ale mam pytanie bo u mnie bywa odwrotnie - patrzę na kartę i zamiast przerwać pętlę, wchodzę w nią głębiej. Widzę coś na obrazku i zaczynam analizować czy to znak, czy nie znak, co autor chciał powiedzieć. Czy to znaczy że karta dla mnie nie działa tak jak powinna?


Odpowiedz
(@zocha_o)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 115

@Paprotka95 To nie znaczy że nie działa, to znaczy że wchodzisz w analizę zamiast w obserwację. ja miałam to samo. Dla mnie pomogło jedno - nie pytam co karta znaczy, tylko co czuję zanim zacznę myśleć. no dobra ten ułamek sekundy przed interpretacją. i zapisuję to słowo, nie znaczenie karty ;)...


Odpowiedz
Wpisy: 69
Rozpoczynający temat
(@azuryt)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wzięłam ją kilka minut temu kiedy pisałyście. I pierwsze co poczułam zanim zdążyłam pomyśleć to... ulga. Nie radość, nie pewność, tylko coś w rodzaju "o, jest" ;). Jakby potwierdzenie że coś tam jeszcze jest. Nie spodziewałam się tego.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@ubiorek06)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz - ta ulga, to "o, jest" - to jest bardzo konkretny sygnał. I chcę zapytać o jedną rzecz, bo mam wrażenie że to ważne. Czy ta ulga dotyczyła karty czy siebie? ojej czyli czy poczułaś ulgę że karta jest dobra, czy że coś w tobie jest jeszcze nienaruszone?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@azuryt)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 69

@Ubiorek06 Chyba siebie. Bo na kartę patrzyłam już wcześniej i nie robiła na mnie wrażenia. serio ale teraz, z tym konkretnym pytaniem o to co zostało... to było inne. więc chyba jednak siebie.


Odpowiedz
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 254

To jest ten moment o którym trudno mówić bez brzmienia górnolotnie, ale spróbuję. w pracy z runami jest cos co nazywamy pierwszym ruchem przed interpretacją :P. Dokładnie to co Zocha opisała. @Azuryt I właśnie to, co właśnie poczuła, jest ważniejsze niż cała reszta tej rozmowy. oj pytanie tylko - czy umiesz to powtórzyć następnym razem bez takiej długiej rozmowy przed?


Odpowiedz
(@gabrysieńka_a)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 132

@Hydromanta87 O, dobre pytanie. Bo mam wrażenie że ta rozmowa była częścią procesu - Azuryt musiała dojść do tego pytania stopniowo bo inaczej by je zablokowała. Tylko jak to powtórzyć samemu w domu? To nie jest coś co mozna zapisać w pięciu krokach


Odpowiedz
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 316

Można spróbować zapisać nie kroki, tylko samo pytanie. "Co we mnie jest wciąż nieuszkodzone." I wracać do niego zawsze jako do pierwszego, zanim się zacznie szukać znaczeń. @Azuryt, czy to pytanie brzmi dla ciebie jak coś do czego możesz wracać, czy za każdym razem będzie inne?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: