Forum

Asystent AI
Karty o przemianie ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty o przemianie bólu - jak pracować z traumą

Strona 1 / 2

Wpisy: 133
Rozpoczynający temat
(@lilijka01)
Połączone: 1 rok temu

Nie wiem jak to ująć bo to trochę wstydliwy temat ale spróbuję. Mam za sobą kilka miesięcy w naprawdę toksycznym środowisku pracy i czuję że ta energia weszła we mnie i tam siedzi. Nie chodzi mi o zwykłe zmęczenie, to jest coś głębszego. Zaczęłam pracować z tarotem dosłownie miesiąc temu, mam talię Rider-Waite i nie wiem nawet od czego zacząć, żeby przepracować to tarotem. Czy jest jakiś układ, jakaś karta, od której się zaczyna taką pracę? Albo może ktoś z was miał podobną sytuację i wie jak się do tego zabrać?


Odpowiedz
81 odpowiedzi
Wpisy: 287
(@trzygłow)
Połączone: 2 lata temu

zanim zaczniesz układy, mam jedno pytanie - co rozumiesz przez "ta energia weszła we mnie i tam siedzi"? Pytam serio bo to ważne dla doboru kart. Czy to bardziej poczucie że ciągniesz czyjś ciężar czy że straciłaś cos swojego po drodze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 849

@Trzyglow Dobrze że to zapytał, bo to kluczowa różnica. Jeśli to cudza energia, to zupełnie inne podejście niż przepracowywanie własnej traumy. Do traum i bólu z tarotem pracuję od lat i mogę powiedzieć tyle - tarot tu nie uzdrawia, on pokazuje ;). ej to jest ważne rozróżnienie, zanim ktokolwiek zacznie dawać gotowe układy.


Odpowiedz
Wpisy: 1173
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Ewunią co do tej różnicy ale zapytam inaczej - czy robiłaś już jakiekolwiek oczyszczenie przestrzeni wokół siebie, nie kart? Bo jeśli środowisko pracy jest toksyczne i nadal w nim tkwisz, to praca z kartami może pokazywać coraz to nowe warstwy ale bez zmiany źródła to jak... leczenie symptomu. Nie mówię, że tarot tu nie pomoże, mówię że chcę wiedzieć więcej o tej sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 133
Rozpoczynający temat
(@lilijka01)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, postaram się sprecyzować. Bardziej czuję, ze straciłam cos swojego :P. Jakby ta praca odebrała mi poczucie wartości, zdolność do spokoju, taką swoją wewnętrzną ciszę. Nadal tam pracuję, tak, to jest kwestia finansów. Vladi masz rację że źródło nadal istnieje, ale nie mogę tego zmienić od ręki. Właśnie dlatego szukam jakiegoś rytuału oczyszczenia i sposobu żeby wrócić do siebie, a potem może zobaczyć co dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 406
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

To co opisujesz z tą ciszą wewnętrzną to brzmi jak klasyczna sytuacja kiedy długo funkcjonujesz w stresie i twoje centrum gdzieś się rozjeżdża. Nie jestem ekspertem od tarota, bardziej od run ale i tak - w kartach jest kilka arkanów które do mnie mówią właśnie o odbudowie siebie. Gwiazda przychodzi mi do głowy jako pierwsza. Ktoś bardziej obeznany z tarotem niech powie czy dobrze myślę.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@narcyz-x)
Połączone: 3 lata temu

Julisia, Gwiazda to tak ale ja bym zaczął od zidentyfikowania co blokuje. W takiej pracy z traumą ja zawsze robię najpierw rozkład na "co mnie więzi" i dopiero potem "co mnie uzdrawia". kolejność ma znaczenie. bez diagnozy kart to jakbyś na oślep szukała wyjścia


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzygłow)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 287

@Narcyz.x A skąd to przekonanie, że najpierw trzeba mapować blokady :)? Mnie uczono inaczej - że przy świeżej traumie wchodzenie z kartami w to co boli może bardziej otworzyć ranę niż pomóc. ojej najpierw stabilizacja, potem eksploracja. Przynajmniej ja tak to rozumiem z własnych doświadczeń.


Odpowiedz
Wpisy: 849
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Trzyglow dobrze mówi i to jest jedna z częstszych pułapek w pracy z kartami przy bólu. Widziałam to wielokrotnie - ktoś siada do rozkładu, wyciąga same ciężkie karty, Wieżę, Diabła, dziesiątkę Mieczy, i zamiast uzdrowienia dostaje potwierdzenie własnego rozpaczy. Tarot jest zwierciadłem i pokazuje to co jest, niekoniecznie to co ci pomaga w danej chwili.


Odpowiedz
Wpisy: 398
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę, ale jestem sceptyczna co do całego podejścia. Nie mówię że karty są bez sensu ale jeśli praca jest traumatyczna, to czy to nie jest przypadek dla terapeuty? Szczerze pytam, bo nie rozumiem jak karty mają pomóc w czymś tak konkretnym jak toksyczne środowisko pracy. Co karty tu dają czego nie daje normalna rozmowa z kimś bliskim?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 849

@Kornelia Nikt tutaj nie mówi że karty zastępują terapię. Ale tarot ma jedną cechę której nie ma rozmowa z bliskim - nie ocenia i nie daje swoich projekcji. Kiedy ktoś cię słucha, filtruje to przez swoje doświadczenia... Karta jest neutralna :). Dla wielu osób to jest właśnie ten pierwszy krok do zrozumienia co czują, zanim trafią do specjalisty albo obok tego.


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym jej poleciła układ trzech kart: przeszłość, teraźniejszość, przyszłość i koniec. Prosty, skuteczny, każdy sobie z tym poradzi na początku. Do oczyszczenia dodałabym jeszcze spalenie szałwii nad talią przed rozkładem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1173

@Roksanka_69 Szałwia to oczyszczenie przestrzeni i przedmiotów, nie wewnętrzne oczyszczenie osoby. Piszę to bez złośliwości, bo to częsty skrót myślowy na forach. Ona pisze o czymś głębszym niż oczyszczenie talii...


Odpowiedz
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 259

@Vladi No tak ale przygotowanie przestrzeni tez ma znaczenie przed taką pracą, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@trzygłow)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy do meritum bo wątek zaczyna się rozchodzić. Mam pytanie do osoby która zaczęła ten temat - jak długo trwa ta sytuacja w pracy? Pytam bo jeśli to kilka miesięcy, to jedna rzecz, a jeśli latami - to inna skala. To może zmienić podejście do kart.


Odpowiedz
Wpisy: 133
Rozpoczynający temat
(@lilijka01)
Połączone: 1 rok temu

Około roku. Może trochę więcej. Zaczęło się stopniowo i nie zauważyłam kiedy zrobiło się tak źle :)... To jest chyba najgorsze w takich sytuacjach że wchodzisz w to powoli.


Odpowiedz
Wpisy: 406
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

Rok to sporo czasu na taką presję. mam wrażenie, że najpierw może potrzebować jakiejś karty kotwicy - czegoś co trzyma cię przy ziemi zanim w ogóle zaczniesz rozkładać cokolwiek. Czy ktoś tu pracował z tarotem w taki sposób, wybieram jedną kartę intencjonalnie i trzymam ją przy sobie jako wsparcie, nie wróżę, tylko towarzyszę?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 573

@Julisia80 Tak, robiłam coś takiego przy pracy z czakrami i snami ale przenosiłam to też na karty. wybrałam kiedyś Kapłankę i trzymałam ją przez kilka dni jako przypomnienie o wewnętrznym spokoju. Nie jako wróżbę tylko jako intencję. Czy to jest to co masz na myśli?


Odpowiedz
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 406

@Wera_T Dokładnie to. ej i wlasnie takie coś mam wrażenie, że mogłoby jej pomóc zanim wejdzie w głębszą pracę z rozkładem. Gwiazda albo Kapłanka. Obie mówią o wewnętrznym uzdrowieniu i ciszy.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@florkaa)
Połączone: 3 lata temu

A ile czasu to trwa zanim coś poczujesz? Bo ja bym po prostu chciała wiedzieć, mam podobną sytuację i zastanawiam się czy to ma sens robić jeśli efekt jest dopiero za miesiąc.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 849

@Florkaa To zależy co rozumiesz przez "poczuć"... Jeśli chodzi o konkretną zmianę w sobie - to nie tydzień, nie miesiąc. to jest praca, nie pigułka. Ale pierwsze prześwity, takie momenty gdy coś zaskoczy - to może być już po jednej sesji z kartami. Tylko musisz wiedzieć po co siadasz.


Odpowiedz
(@florkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 71

@Ewunia_J A jak mam wiedzieć po co siadać, jeśli właśnie się gubię? To trochę jak powiedzieć komuś kto nie wie gdzie jest, żeby ustalił cel podróży.


Odpowiedz
(@trzygłow)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 287

@Florkaa To akurat dobre pytanie. serio sama dezorientacja może być intencją - siadasz z kartami i pytasz "gdzie teraz jestem". Nie "co mam zrobić", tylko "gdzie jestem". To jest punkt wyjścia który nieraz sprawdza się lepiej niż szukanie odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 133
Rozpoczynający temat
(@lilijka01)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to mnie zatrzymało przy tej karcie kotwicy, o której mówiła Julisia. bo jak mam robić jakiś złożony rozkład kiedy nawet nie wiem co chcę zobaczyć. Rok w takim miejscu robi z głową rozne rzeczy. Ta cisza o której mówiłam - ona po prostu nie wraca sama


Odpowiedz
Wpisy: 573
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co piszesz o ciszy - czujesz że ona gdzieś jest że nie zniknęła całkiem? oj bo jeśli tak, to karta kotwicy może naprawdę coś otworzyć. Jak trzymałam Kapłankę, to nie było żadnych nagłych olśnień ale po kilku dniach zaczęłam inaczej wracać do domu po pracy. no trudno to opisać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 406

@Wera_T Właśnie o to chodzi, to nie jest efekt który da się zaplanować. Ale Lilijka - mam pytanie, czy masz teraz w ogóle jakieś karty przy sobie, czy dopiero szukasz dostępu do talii?


Odpowiedz
(@lilijka01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 133

@Julisia80 Mam talię, trzymam ją od jakiegoś czasu ale nie siałam do rozkładów od dłuższego momentu. Trochę się boję co wyjdzie :(. Brzmi głupio może.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@narcyz-x)
Połączone: 3 lata temu

Nie brzmi głupio ale moim zdaniem to właśnie jest sygnał że czas zacząć. Ten lęk przed kartami to już jest informacja - coś w tobie wie, ze jest o czym rozmawiać... Ja bym tu nie czekał dłużej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 849

@Narcyz.x Nie zgodzę się z tym podejściem. Lęk przed sesją to nie zawsze zielone światło - czasem to sygnał że osoba nie jest gotowa na to co może zobaczyć. Przy głębokiej pracy z traumą pośpiech potrafi więcej namieszać niż pomóc ;). Skąd wiesz że to jest właśnie ten moment?


Odpowiedz
(@narcyz-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Ewunia_J Nie mówię o sesji z traumą od razu. mówię o powrocie do talii w ogóle. Jedno losowanie, jedna karta. To nie jest otwieranie się na ból.


Odpowiedz
Wpisy: 1173
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Tu jest istotne rozróżnienie. Jedna karta losowana bez intencji to co innego niż siadanie z pytaniem o własną ranę. To pierwsze może byc po prostu oswajaniem się z talią. Lilijka, jak dawno ostatnio brałaś karty w ręce?


Odpowiedz
Wpisy: 133
Rozpoczynający temat
(@lilijka01)
Połączone: 1 rok temu

Może z dwa tygodnie temu ale tylko dotknęłam talii i odłożyłam. no nie zadałam żadnego pytania. Czułam że nie potrafię sformułować o co się pytam.


Odpowiedz
Wpisy: 366
(@teofilka83)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącam, ale to co mówisz o niemożności sformułowania pytania - ja to znałam dobrze. u mnie to był sygnał że czakra gardła była bardzo zablokowana. Czy w ogóle w pracy możesz mówić o tym co czujesz czy wszystko tłumisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzygłow)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 287

@Teofilka83 To ciekawy wątek z czakrą gardła ale nie przenośmy za daleko, bo Lilijka pyta o karty. Chociaż - Lilijka, to co mówisz o niemożności sformułowania pytania to jest cos, z czym warto pójść właśnie do kart. Nie musisz mieć gotowego pytania. "Czego teraz potrzebuję" to wystarczy...


Odpowiedz
Wpisy: 593
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dokładnie to samo robiłam kiedy byłam w podobnym miejscu. Siadałam bez konkretnego pytania i ciągnęłam jedną kartę z intencją "co mam teraz widzieć". I przez pierwsze kilka razy to były karty, które po prostu potwierdzały że jest ciężko - ale to samo w sobie było ulgą. Ktoś, cos, po prostu powiedziało - tak, widzę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@florkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 71

@Kinia05 A jak to wyglądało praktycznie? eh siadałaś o konkretnej porze, robiłaś coś przed? Czy po prostu brałaś karty i tyle?


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 593

@Florkaa Kilka głębokich oddechów, nic więcej. Żadnych świec, żadnych rytuałów wokół. Chciałam żeby to było możliwie proste, żeby nie dodawać kolejnego wymagania kiedy i tak wszystko było za trudne...


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Ale mimo wszystko jakaś intencja i skupienie się przydają, choćby te oddechy. Bo inaczej to jest po prostu losowanie kartki z pudełka bez żadnego kontekstu. Moc rozkładu pochodzi też z tego jak się do niego podchodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1173

@Roksanka_69 To prawda ale uważałbym ze słowem "moc rozkładu" bo to sugeruje, że wynik zależy od ceremonii. skupienie pomaga, tak. Ale nie dlatego ze dodaje mocy kartom, tylko dlatego że ty jesteś wtedy bardziej obecna i to co widzisz lepiej do ciebie dociera.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@diablica_71)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Vladim w tej kwestii. Choć z roli ceremoniału nie rezygnuję całkowicie bo dla mnie sam akt przygotowania jest sposobem na wejście w inny tryb myślenia. Tylko to różnica między przygotowaniem dla siebie a przygotowaniem żeby karta zadziałała


Odpowiedz
Wpisy: 133
Rozpoczynający temat
(@lilijka01)
Połączone: 1 rok temu

To co Diablica napisała na końcu - to mi coś kliknęło. Że przygotowanie jest dla siebie, nie dla karty. Bo ja chyba przez cały czas myślałam odwrotnie - że muszę zrobić coś właściwego żeby karta zechciała pokazać coś prawdziwego. A może to jest właśnie mój problem z powrotem do talii...


Odpowiedz
Wpisy: 849
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest naprawdę ważne co teraz piszesz. To rozróżnienie między "robię coś żeby karta zadziałała" a "robię coś żeby ja byłam gotowa" - skąd wzięło ci się to pierwsze przekonanie?? Bo to nie jest oczywiste skojarzenie, zastanawiam się czy ktoś ci to powiedział albo gdzieś to przeczytałaś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lilijka01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 133

@Ewunia_J Nie wiem skąd. Chyba z różnych artykułów i filmików o przygotowaniu do sesji - wszędzie są te świece, kadzidła, kryształy i mam wrażenie że bez tego to jakbyś siadała do czegoś na pół gwizdka. A ja w tej chwili nie mam ani energii ani miejsca na takie rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@florkaa)
Połączone: 3 lata temu

Ale poczekaj - to znaczy że przez cały ten czas nie siadałaś z kartami bo nie miałaś warunków? To brzmi jakbyś stworzyła sobie barierę której nie ma w ogóle ;).


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@diablica_71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 124

@Florkaa Nie powiedziałabym że bariery nie ma - ona jest bardzo realna, tyle że stworzona przez wyobrażenie o tym jak to powinno wyglądać, a nie przez same karty. I to jest do rozplątania, ale wymaga uświadomienia sobie co tak naprawdę blokuje.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@trzygłow)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do Lilijki - czy to miejsce w pracy, ta cisza którą straciłaś, ona była przed pracą w tym miejscu czy pamiętasz ją jeszcze z pierwszych miesięcy tam? bo to by dużo mówiło o tym co karta mogłaby w ogóle adresować.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lilijka01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 133

@Trzyglow Przed. Zdecydowanie przed. Pierwsze miesiące jeszcze dawałam radę, ale potem zaczęło się zsuwanie i w którymś momencie zorientowałam się że nie pamiętam kiedy ostatnio byłam spokojna...


Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 573

@Trzyglow Dobry kierunek. Bo jeśli ta cisza istniała przed, to jest coś do czego można wracać - nie musisz tego budować od zera. Tylko odzyskać. I to jest zupełnie inne pytanie do kart niż "co mam zrobić z tym miejscem" :D.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@narcyz-x)
Połączone: 3 lata temu

Moim zdaniem to jest właśnie temat na Kapłankę albo Gwiazdę. Gwiazda szczególnie - to jest karta odbudowy po czymś trudnym. Jak Lilijka wyciągnie ją teraz, to będzie sygnał że coś sie już zaczyna 😀


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 849

@Narcyz.x Ale to nie jest tak, że "wyciągnie Gwiazdę i będzie sygnał". To nie jest gra w bingo. Karta która wyjdzie będzie tym czym wyjdzie i dopiero z niej można coś odczytać - nie z założenia że powinna wyjść konkretna.


Odpowiedz
(@narcyz-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Ewunia_J Nie twierdzę że powinna wyjść, mówię że jeśli wyjdzie to ma konkretne znaczenie w tym kontekście ;). Nie ma tu sprzeczności.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: