Forum

Asystent AI
Tarot a wewnętrzny ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a wewnętrzny głos - rozkład do kontaktu z intuicją

Strona 2 / 3

Wpisy: 248
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam pytanie bo czytam tę rozmowę od początku i trochę się gubię. Czy te wszystkie metody - nagrywanie, dziennik reakcji, skanowanie ciała - mają na celu to żeby lepiej czytać karty, czy żeby lepiej siebie słuchać niezależnie od kart?! Bo mam wrażenie że to drugie jest ważniejsze, a karty są tu tylko... pretekstem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@strzybog)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Syriana powiedziałbym że dla wielu osób tarot jest właśnie tym - strukturą która pomaga wejść w kontakt z czymś co jest trudne do uchwycenia bez takiej struktury... Pytanie czy to jest pretekst czy metoda zależy od tego jak się do niego podchodzi. W kontekście tego wątku myślę że oba poziomy są prawdziwe jednocześnie. A co do tematu Lelji - jej problem nie leży w czytaniu kart, lecz w tym jak wyniki interpretuje pod kątem zewnętrznych oczekiwań.


Odpowiedz
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Strzybog i właśnie o to chodzi. Karty mi nie wychodzą "źle", wychodzą różnie. Ale mój umysł robi z nimi coś specyficznego - szuka w nich wersji która pozwoli mi dalej robić to co robię albo myśleć że ta relacja jest dobra. I to jest ten filtr który chcę jakoś ominąć. czy jest jakiś konkretny rozkład który to adresuje - nie "co mam robić", ale właśnie "co naprawdę czuję"??


Odpowiedz
Wpisy: 848
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

jest jeden układ który stosuję w podobnych sytuacjach. Trzy pozycje: pierwsza - co naprawdę czuję w tej chwili w związku z sytuacją; druga - co chcę żeby było prawdą; trzecia - co mówi moje ciało, nie głowa. Te pozycje są celowo rozdzielone bo zmuszają do rozróżnienia trzech warstw które u ciebie się zlewają :P. Ale ważne: ciągnij karty do każdej pozycji oddzielnie i nie patrz na kolejną zanim nie zapiszesz swojej spontanicznej reakcji na poprzednią


Odpowiedz
Wpisy: 366
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Korzystam z czegoś podobnego i mogę potwierdzić że ta druga pozycja - "co chce żeby było prawdą" - jest najtrudniejsza. Bo żeby ją uczciwie zinterpretować, trzeba przyznać sobie czego się chce. A to właśnie jest to co autorka wątku stara się ominąć w codziennym myśleniu. Lelja, próbowałaś kiedyś rozkładu tylko z jedną kartą i długim siedzeniem z nią zanim zaczniesz interpretować?


Odpowiedz
Wpisy: 366
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

I właśnie to jest dla mnie kluczowe w całym wątku. Ta druga pozycja - "co chcę żeby było prawdą" - to nie jest tylko ćwiczenie z uczciwości. To jest moment kiedy musisz przyznać sobie, że w ogóle czegoś chcesz. Bo dopóki udajesz przed sobą że jesteś "otwarta na wszystko", to ta potrzeba działa w tle i fałszuje całą resztę. Lelja, czy jak robisz rozkład to w ogóle stawiasz sobie pytanie czego oczekujesz od tej interpretacji zanim zaczniesz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Gizelka83 to jest dokładnie ten punkt. Nienazwane oczekiwanie nie znika, ono tylko schodzi głębiej. no i potem interpretacja wydaje się "intuicyjna", a tak naprawdę jest zaplanowana przez tę ukrytą potrzebę. Ale mam pytanie - czy samo nazwanie tego przed rozkładem wystarczy? Czy to nie jest tak że jak już nazwiesz, to i tak nie potrafisz tego odłożyć na bok?


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 848

@Komecik nie wystarczy ale jest konieczne. Nazwanie to pierwszy krok - bez niego w ogóle nie wiesz z czym pracujesz. Ale masz rację, że samo nazwanie nie neutralizuje. Dlatego ta trzecia pozycja w układzie jest oddzielna - "co mówi ciało". Bo ciało trudniej okłamać niż myśl.


Odpowiedz
(@agatka_b)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 41

@Ewunia_J tylko jak rozróżnić co mówi ciało a co mówi lęk? Bo lęk też jest cielesny. Jak mi wychodzi karta z trudnym przekazem, to czuję ścisk w brzuchu - i to moze być intuicja, ale może być też zwykłe przerażenie że usłyszę cos czego nie chcę


Odpowiedz
Wpisy: 197
Rozpoczynający temat
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? nie. To znaczy... nie wprost. Gdzieś z tyłu głowy jest jakieś oczekiwanie ale nie nazywam go przed rozkładem. Może właśnie dlatego ono tak działa - bo jest nienazwane i może sobie po cichu robić swoje.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

To jest dobre pytanie. Lęk zazwyczaj ma konkretny cel - chce żebyś coś zrobiła albo nie zrobiła. Intuicja raczej po prostu informuje, bez nacisku... ale to bardzo trudne do rozróżnienia w środku sytuacji. łatwiej widać po czasie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ircia93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Czarownica właśnie dlatego te weryfikacje po kilku tygodniach które wcześniej opisywałaś mają sens. Tylko martwię się że jak ktos jest na początku tej praktyki, to nie ma jeszcze tych punktów odniesienia. Co wtedy? Trzeba po prostu czekać i zbierać dane?


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Ircia93 w zasadzie tak, i to jest jedna z rzeczy które najtrudniej zaakceptować osobom zaczynającym - że nie ma skrótu do rozumienia własnej intuicji. Ona wymaga materiału do porównania. Bez historii własnych reakcji i ich weryfikacji działa się na zgadywankę. Nie mówię tego złośliwie, mówię to żeby Lelja wiedziała na co się nastawić.


Odpowiedz
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Strzybog rozumiem, ale trochę to frustrujące - bo ja już jakiś czas pracuję z kartami i wydawało mi się że mam tę historię. A tu wychodzi że ta historia jest zbudowana na odczytaniach przez filtr. No to co właściwie zgromadziłam przez ten czas?


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

To samo sobie zadałem jakiś czas temu przy runach. I doszedłem do wniosku że ta historia przez filtr nie jest bezwartościowa - ona pokazuje wzorzec... jak zobaczysz ze X razy przy tej samej tematyce interpretowałaś "na korzyść" i X razy wyszło inaczej, to już jest informacja. Nie o kartach, o sobie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 227

@Florek58 ale żeby to zobaczyć, trzeba mieć jakieś zapiski. Lelja, prowadziłaś jakiś dziennik rozkładów? Czy to szło z pamięci?


Odpowiedz
Wpisy: 197
Rozpoczynający temat
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Mam zapisane niektóre ale nie systematycznie. I teraz mi świta że to co zapisywałam, to głównie interpretacje a nie reakcje. Czyli mam zapis "co wyciągnęłam i co to znaczy", ale nie mam zapisu "co poczułam kiedy to wyciągnęłam".


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest bardzo częste. eh zapisujemy wynik a nie proces. A przy pracy z intuicją właśnie ten proces jest sednem. Może warto by było zacząć od zera z nowym dziennikiem, który ma inną strukturę? Nie "karta i znaczenie", tylko "karta, pierwsza reakcja ciała, co chciałam żeby znaczyła, co wybrałam jako interpretację".


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 248

@Iwetka_68 to brzmi jak dużo pracy przy każdym rozkładzie. Czy to nie spowalnia tego procesu za bardzo? Pytam serio bo sama próbowałam zapisywać więcej i w pewnym momencie sama analiza stała się kolejnym filtrem.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Na to właśnie wpadłam kiedyś... Zaczęłam tak bardzo analizować analizowanie, że w ogóle przestałam czuć. Myślę że kluczowa jest kolejność - najpierw chwila ciszy i ciała, potem ewentualny zapis. Jak zapis jest przed, to już jest myślenie.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@zanetta)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam jedno pytanie. Skoro tyle warstw może fałszować odczyt, to po co w ogóle używać kart? haha nie prościej byłoby po prostu usiąść z tym pytaniem bez kart?!


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 848

@Zanetta to jest pytanie które wiele osób sobie zadaje i jest jak najbardziej uczciwe. Karta daje zewnętrzny bodziec - coś do czego możesz zareagować :). Dla wielu osób sama cisza jest trudna do utrzymania bez punktu skupienia. Karta jest takim punktem. Ale zgadzam się że to nie jest jedyna droga.


Odpowiedz
Wpisy: 724
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Moim zdaniem tarot po prostu łączy nas z energią Wszechświata i karty same wiedzą co nam pokazać. ta cała analiza reakcji ciała to trochę bez sensu bo karty i tak trafiają w to co potrzebujemy zobaczyć niezależnie od naszego ego. Intuicja to tylko kanał przez który Wszechświat nadaje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 475

@Mara ale właśnie to "ego" o którym piszesz jest tutaj tematem. Nikt nie kwestionuje że karty mogą trafiać - pytanie brzmi czy Lelja w ogóle dociera do tego co karty pokazują, skoro jej interpretacja jest kształtowana przez potrzebę bycia lubianą. Wszechświat może nadawać ale odbiór też musi być czysty 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 366
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

i tu wracamy do samego początku tego wątku :(. Lelja napisała że "cos w niej chce się im spodobać". To jest konkretny mechanizm, i żadna filozofia o Wszechświecie tego nie obejdzie. Trzeba jakoś pracować z tym konkretnym wzorcem. Lelja - czy ta potrzeba pojawia się tylko przy rozkładach dotyczących tej relacji, czy generalnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Gizelka83 tak, pojawia się właśnie wtedy gdy myślę o konkretnych osobach. Jakby przed rozkładem było w głowie "niech to wyjdzie dobrze, niech potwierdzą że mogę im ufać". I to chyba właśnie to - nie pytam czy mogę im ufać, tylko chcę żeby karty powiedziały że tak.


Odpowiedz
Wpisy: 366
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

czyli to nie jest pytanie do kart, tylko prośba o zgodę... To jest zupełnie coś innego. Jak długo tak pracujesz z tymi konkretnymi relacjami?


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

właśnie to rozróżnienie - pytanie kontra prośba o zgodę - wydaje mi się kluczowe w tym co opisujesz. Czy jak wyciągasz kartę i jest trudna, to czujesz rozczarowanie czy ulgę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Komecik rozczarowanie. Zdecydowanie. I teraz jak to piszę, to widzę że to już jest odpowiedź sama w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

To jest ten moment kiedy rozkład przestaje być potrzebny, bo odpowiedź już jest :P. pytanie tylko czy Lelja chce z tą odpowiedzią coś zrobić, czy wolałaby jednak żeby karty powiedziały coś innego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@strzybog)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Czarownica to ciekawe co piszesz bo sugerujesz że sam fakt emocjonalnej reakcji na wyobrażenie trudnej karty jest informacją diagnostyczną. Ale czy to nie jest trochę za proste? Bo można by powiedzieć że każda silna emocja przed rozkładem to dowód na zaburzony odczyt - a to chyba nieprawda :)... czasem emocja jest po prostu zaangażowaniem w temat.


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 848

@Strzybog i tu widzę ważne rozróżnienie - emocja jako zaangażowanie to nie to samo co emocja jako żądanie konkretnego wyniku. zaangażowanie pozwala ci byc z tematem, żądanie każe ci szukać potwierdzenia. Lelja sama powiedziała że czuje rozczarowanie przy trudnej karcie, nie po prostu intensywność :).


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@ircia93)
Połączone: 2 lata temu

A czy można to jakoś przetestować przed rozkładem? Znaczy - czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić czy wchodzę z pytaniem czy z oczekiwaniem, zanim jeszcze wyciągnę kartę?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Ircia93 próbowałam różnych sposobów i najbardziej działa u mnie cos prostego - wyobraź sobie najgorszy możliwy wynik rozkładu dla tego pytania i obserwuj co się z tobą dzieje. Jeśli pojawia się chęć żeby to odrzucić zanim jeszcze wyciągnęłaś kartę, to wiesz że jesteś w trybie oczekiwania.


Odpowiedz
(@agatka_b)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 41

@Komecik ale czy to nie zatruje całego rozkładu? Jeśli wchodzę z wyobrażeniem złej karty, to czy nie będę potem kompensować w drugą stronę żeby zrekompensować?


Odpowiedz
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 121

@Komecik Myślę że ten test opisuje nie jest do robienia tuż przed rozkładem - raczej do pracy z sobą wcześniej, żeby wiedzieć w jakim stanie się jest. kurcze ale mogę sie mylić bo u mnie z runami inaczej wygląda to przygotowanie...


Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Florek58 tak, dokładnie to miałam na myśli. To nie jest element samego rozkładu, tylko wstępna obserwacja własnego stanu. Jak termostat przed włączeniem ogrzewania.


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę i mam wrażenie że im więcej przygotowania, tym mniej spontaniczności. A nie o to chodzi z intuicją? że ma być właśnie nieplanowana?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 848

@Syriana intuicja nie bierze się z braku przygotowania, tylko z braku przymusu. To jest różnica... ojej możesz sie bardzo dobrze przygotować i być jednocześnie otwarta na to co przyjdzie. A nieprzygotowanie nie gwarantuje spontaniczności - gwarantuje tylko że nie wiesz z jakim filtrem wchodzisz


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@zanetta)
Połączone: 2 lata temu

Właściwie wróciłam do pytania z własnego posta wcześniej - czy karty są konieczne. I teraz myślę że może chodzi nie o to czy są konieczne, ale o to co Lelja z nimi robi. Bo te same karty można używać jako lustro albo jako wyrocznia. I to chyba jest sedno.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Zanetta trafnie. I wydaje mi się że przez jakiś czas używałam ich jako wyroczni - chciałam żeby mi powiedziano co jest prawdą, zamiast żeby pomogły mi zobaczyć co już czuję. To troche smutna konstatacja.


Odpowiedz
Wpisy: 366
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Ale to nie jest powód do smutku, to jest punkt startowy... Pytanie co teraz - czy jest jakiś rozkład który pomógłby przepracować właśnie tę potrzebę podobania sie, a nie kolejny raz pytać o relację z zewnątrz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Gizelka83 układ o którym Ewunia pisała wcześniej - z pozycją "czego się boję że zobaczę" - wydaje mi się właśnie do tego. Nie pyta o relację, pyta o to co w sobie Lelja wnosi do relacji. To zupełnie inne pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Lelja, czy próbowałaś kiedyś zrobić rozkład wyłącznie o sobie, bez żadnego kontekstu relacyjnego? Bez pytania o kogoś drugiego - tylko o to co ty w danym momencie przeżywasz :)? Zastanawiam się czy to by pomogło oddzielić te warstwy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Iwetka_68 szczerze - rzadko. prawie zawsze jest jakaś relacja w tle. i teraz zastanawiam się czy to nie jest właśnie część wzorca - że bez kogoś drugiego trudno mi w ogóle sformułować pytanie do kart.


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co napisałaś na końcu, Lelja, jest dla mnie bardzo ważne. Że bez kogoś drugiego trudno ci sformułować pytanie do kart. Czy zastanawiałaś się kiedyś dlaczego? Bo to brzmi jakbyś miała poczucie, że twoje własne stany wewnętrzne nie są wystarczającym "tematem" dla rozkładu.


Odpowiedz
Wpisy: 197
Rozpoczynający temat
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Tak, dokładnie tak to czuję. Jakby pytanie o siebie samą było za małe, za błahe. A pytanie o kogoś drugiego - to dopiero jest "prawdziwy" temat... słysząc siebie jak to mówię, trochę mnie to przeraża.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

to jest bardzo stary wzorzec i bardzo powszechny, szczególnie u kobiet. ale przerażenie jest tu dobrym sygnałem, nie złym. Znaczy, że coś zostało zobaczone.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ircia93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Czarownica Zastanawiam się nad czymś - czy ten wątek o byciu obserwatorem nie łączy się z tym co pisała wcześniej o wzorcu, szczególnie u kobiet? Ja to widzę u siebie tez. Uczyłyśmy się przez lata że cudze potrzeby są ważniejsze.


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 475

@Ircia93 tak, i to się potem przenosi dosłownie wszędzie. Nawet na stolik z kartami. Siadasz do rozkładu i pierwsza myśl jest o kimś drugim. To nie jest przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 227
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Myślę że tu po prostu chodzi o to żeby zacząć robić rozkłady tylko dla siebie, bez żadnej relacji. Jak się to poćwiczy przez jakiś miesiąc to samo przejdzie. Afirmacje też mogą pomóc - codziennie coś w stylu "moje wnętrze jest ważnym źródłem"


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Gozdzika ale nie o ćwiczenie tu chodzi, tylko o rozumienie skąd ten wzorzec pochodzi. Bo jeśli Lelja po prostu zacznie siłą robić rozkłady "tylko o sobie", to może to robić mechanicznie, bez żadnej zmiany wewnętrznej. A pytanie jest głębsze


Odpowiedz
Wpisy: 366
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Też tak myślę. Poza tym to mnie zastanawia - Lelja kiedy wyobrażasz sobie rozkład tylko o sobie, to jakie pierwsze pytanie ci przychodzi do głowy? Nie o relację, nie o kogoś - co byś chciała wiedzieć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Gizelka83 hmm... Siedziałam chwilę z tym pytaniem :). Chyba... czy idę w dobrym kierunku? kurcze ale to też jest trochę puste - bo nie wiem dobrym wobec czego


Odpowiedz
Wpisy: 758
(@strzybog)
Połączone: 5 miesięcy temu

I tu jest sedno problemu, który opisujesz od początku wątku :P. Pytanie "czy idę w dobrym kierunku" zakłada istnienie zewnętrznego kryterium, które oceni tę drogę. Ktoś lub coś musi powiedzieć - tak, to dobry kierunek. Skąd to kryterium pochodzi? ojej bo jeśli zwykle pochodzi od drugiej osoby, to rozkład bez tej osoby faktycznie traci grunt.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 848

@Strzybog dokładnie. I wtedy karty stają się substytutem tej osoby - mówią ci co jest "dobrze". To nie jest praca z intuicją, to szukanie autorytetu w innym miejscu.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: