Zaraz, zaraz - czy to nie jest normalne że chcemy jakiegoś potwierdzenia z zewnątrz? Czy w ogóle jest możliwe żeby oceniać własną drogę bez żadnego zewnętrznego punktu odniesienia?
może po prostu potrzebujesz karty Kapłanki, ona odpowiada za wewnętrzną mądrość i jak wyciągniesz ją intencjonalnie to cała ta energia przejdzie na rozkład. możesz ją wyciągnąć z talii i położyć jako sygnifikator przed rozkładem, wtedy cały układ będzie "nastawiony" na twój głos wewnętrzny.
Zastanawiam się czy przy runach mam inaczej, bo z runami jakoś naturalnie pytam o siebie. Może to kwestia tego jak dana tradycja jest skonstruowana - tarot ma tę relacyjność mocno wbudowaną w strukturę, przynajmniej w popularnych taliach.
Lelja, mam pytanie trochę z boku - kiedy dostajesz trudną kartę w rozkładzie który dotyczy ciebie samej, a nie kogoś drugiego, to czy reagujesz tak samo, czy inaczej? Czy rozczarowanie jest równie silne?
Mam wrażenie że wróciliśmy do tego co Ewunia mówiła na początku o rozkładzie z pozycją "czego się boję że zobaczę". może warto by Lelja po prostu spróbowała zrobić jeden taki rozkład i zobaczyła co się pojawi, zamiast analizować w kółko bez kart w ręku.
Lelja, to zdanie o "niższej stawce" kiedy karta dotyczy ciebie - to jest coś, co mnie uderzyło mocno. Czy to znaczy, że twoje własne sprawy są dla ciebie mniej ważne, czy raczej że cudze sprawy są bardziej ekscytujące? Bo to dwa różne mechanizmy.
i tu wracamy do sedna pytania z tytułu wątku - kontakt z intuicją. no bo intuicja wymaga właśnie tej obecności bez ucieczki. Jeśli zawsze jesteś obserwatorem cudzych spraw, to twój wewnętrzny głos nie ma kiedy dojść do głosu. Nie dlatego że go nie ma, tylko że jest zagłuszony logiką "to nie moja sprawa".
No ale to można przeprogramować przez praktykę. Jak człowiek przez miesiąc codziennie robi rozkład tylko dla siebie, to ten nawyk się zmienia. Mózg się przyzwyczaja.
Mam pytanie do Ewuni - kiedy mówisz "coś więcej", to co masz na myśli :(? bo rozkład z pozycją "czego się boję że zobaczę" który wcześniej proponowałaś - to chyba jest właśnie to "coś więcej"? Czy masz na myśli cos innego?
przy runach to rozróżnienie jest moim zdaniem łatwiejsze bo runy z natury pytają o energię a nie o fakty. ojej ale przy tarocie - Lelja, masz wrażenie że twoje pytania do kart są raczej o fakty czy o stany?
To może właśnie pytania otwarte są tym co Lelja powinna spróbować w tym pierwszym rozkładzie dla siebie. Nie "czy idę w dobrym kierunku" tylko "co widzę w sobie, czego jeszcze nie nazwałam".
