Forum

Asystent AI
Tarot a wewnętrzny ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a wewnętrzny głos - rozkład do kontaktu z intuicją

Strona 3 / 3

Wpisy: 125
(@ircia93)
Połączone: 2 lata temu

Zaraz, zaraz - czy to nie jest normalne że chcemy jakiegoś potwierdzenia z zewnątrz? Czy w ogóle jest możliwe żeby oceniać własną drogę bez żadnego zewnętrznego punktu odniesienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Ircia93 to jest bardzo dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Zewnętrzne punkty odniesienia są naturalne i potrzebne. Problem pojawia się gdy stają się jedynym kryterium - kiedy bez cudzego głosu w ogóle nie umiemy ocenić własnego stanu. To co opisuje Lelja wygląda mi bliżej tej drugiej sytuacji :D.


Odpowiedz
Wpisy: 724
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

może po prostu potrzebujesz karty Kapłanki, ona odpowiada za wewnętrzną mądrość i jak wyciągniesz ją intencjonalnie to cała ta energia przejdzie na rozkład. możesz ją wyciągnąć z talii i położyć jako sygnifikator przed rozkładem, wtedy cały układ będzie "nastawiony" na twój głos wewnętrzny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Mara z całym szacunkiem, ale sygnifikator nie zmienia intencji z jaką ktoś siada do kart. Jeśli ktoś wchodzi z potrzebą zewnętrznego potwierdzenia, to Kapłanka na środku stołu tej potrzeby nie przeprogramuje.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się czy przy runach mam inaczej, bo z runami jakoś naturalnie pytam o siebie. Może to kwestia tego jak dana tradycja jest skonstruowana - tarot ma tę relacyjność mocno wbudowaną w strukturę, przynajmniej w popularnych taliach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 848

@Florek58 to ciekawe spostrzeżenie. Myślę jednak że to nie tradycja, tylko to jak się ją poznało... Jeśli ktoś uczył się tarota głównie z kontekstu wróżenia o miłości, to ten kontekst jest przyklejony do kart. Można go odkleić, ale wymaga to świadomej pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@agatka_b)
Połączone: 2 lata temu

Lelja, mam pytanie trochę z boku - kiedy dostajesz trudną kartę w rozkładzie który dotyczy ciebie samej, a nie kogoś drugiego, to czy reagujesz tak samo, czy inaczej? Czy rozczarowanie jest równie silne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Agatka_B szczerze to nie wiem, bo rzadko robię takie rozkłady. Ale intuicyjnie czuję, że mniej. Jakby stawka była niższa. I to samo w sobie jest odpowiedzią, prawda - że bardziej zależy mi na tym co karta powie o kimś zewnętrznym niż o mnie ;).


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@zanetta)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie że wróciliśmy do tego co Ewunia mówiła na początku o rozkładzie z pozycją "czego się boję że zobaczę". może warto by Lelja po prostu spróbowała zrobić jeden taki rozkład i zobaczyła co się pojawi, zamiast analizować w kółko bez kart w ręku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 366

@Zanetta mam podobne myślenie - ta analiza jest potrzebna, ale w pewnym momencie karty muszą wrócić na stół. Lelja czy czujesz się gotowa żeby spróbować? Nie musisz tu relacjonować jeśli nie chcesz, ale samo pytanie: czy jest gotowość?


Odpowiedz
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Gizelka83 chyba tak. hej właśnie po raz pierwszy od dłuższego czasu mam poczucie że wiem o co chce zapytać - i że to pytanie dotyczy mnie, a nie kogoś drugiego. Może to jest właśnie ten moment.


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Lelja, to zdanie o "niższej stawce" kiedy karta dotyczy ciebie - to jest coś, co mnie uderzyło mocno. Czy to znaczy, że twoje własne sprawy są dla ciebie mniej ważne, czy raczej że cudze sprawy są bardziej ekscytujące? Bo to dwa różne mechanizmy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Iwetka_68 świetne rozróżnienie. Myślę że to może być też trzecia opcja - że cudze sprawy są bezpieczniejsze. jak cos dotyczy kogoś innego, to nie musisz ponosić emocjonalnych konsekwencji tego co karta powie.


Odpowiedz
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Komecik to chyba właśnie to... Przy cudzych sprawach mogę być obserwatorem. Przy swoich nie ma gdzie uciec.


Odpowiedz
Wpisy: 758
(@strzybog)
Połączone: 5 miesięcy temu

i tu wracamy do sedna pytania z tytułu wątku - kontakt z intuicją. no bo intuicja wymaga właśnie tej obecności bez ucieczki. Jeśli zawsze jesteś obserwatorem cudzych spraw, to twój wewnętrzny głos nie ma kiedy dojść do głosu. Nie dlatego że go nie ma, tylko że jest zagłuszony logiką "to nie moja sprawa".


Odpowiedz
Wpisy: 227
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

No ale to można przeprogramować przez praktykę. Jak człowiek przez miesiąc codziennie robi rozkład tylko dla siebie, to ten nawyk się zmienia. Mózg się przyzwyczaja.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Gozdzika to nie jest kwestia przyzwyczajenia mózgu. Lelja powiedziała przed chwilą, że przy swoich sprawach "nie ma gdzie uciec". To nie zniknie dlatego że będziesz przez miesiąc mechanicznie kłaść karty na stole. no dobra skąd ta pewność że nawyk zmienia coś głębiej ;)?


Odpowiedz
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 227

@Komecik no, czytałam o tym w kilku miejscach. regularność zmienia sposób myślenia, to jest naukowo udowodnione.


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 848

@Gozdzika ale pytanie nie brzmi "czy regularność coś zmienia", tylko "czy to wystarczy w tym konkretnym przypadku". Lelja opisuje coś co sięga głębiej niż nawyk - opisuje strukturę tego jak odnosi się do siebie samej. Na to potrzeba czegoś więcej niż powtarzalność.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@agatka_b)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do Ewuni - kiedy mówisz "coś więcej", to co masz na myśli :(? bo rozkład z pozycją "czego się boję że zobaczę" który wcześniej proponowałaś - to chyba jest właśnie to "coś więcej"? Czy masz na myśli cos innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 848

@Agatka_B ten rozkład to jeden krok :D. Ale myślę o czymś szerszym - o regularnym pytaniu kart o swoje stany, nie o swoją sytuację. Różnica jest subtelna. "Jaka jest moja sytuacja" to nadal szukanie zewnętrznej oceny. "Co teraz czuję i czego nie widzę" to rozmowa z własnym wnętrzem.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

przy runach to rozróżnienie jest moim zdaniem łatwiejsze bo runy z natury pytają o energię a nie o fakty. ojej ale przy tarocie - Lelja, masz wrażenie że twoje pytania do kart są raczej o fakty czy o stany?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Florek58 głównie o fakty chyba. "Czy on myśli o mnie", "co będzie z tą relacją", "czy podjęłam dobrą decyzję". Teraz jak to piszę, to widzę że to są pytania zamknięte. Szukam potwierdzenia, nie rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@zanetta)
Połączone: 2 lata temu

To może właśnie pytania otwarte są tym co Lelja powinna spróbować w tym pierwszym rozkładzie dla siebie. Nie "czy idę w dobrym kierunku" tylko "co widzę w sobie, czego jeszcze nie nazwałam".


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 366

@Zanetta i to by się dobrze łączyło z tym co Ewunia mówiła - pytanie o stan, nie o ocenę. Lelja jak ty reagujesz na takie sformułowanie? Czy pytanie "co widzę w sobie czego nie nazwałam" coś uruchamia, czy brzmi zbyt abstrakcyjnie?


Odpowiedz
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Gizelka83 uruchamia. haha i trochę mnie niepokoi, w dobrym sensie. Chyba właśnie dlatego że jest otwarte i nie ma jednej właściwej odpowiedzi którą mogłabym dostać albo nie dostać. Myślę że spróbuję z takim pytaniem usiąść do kart dzisiaj wieczorem.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: