Wejde w słowo ale nie rozumiem czzymś. jak robicie rozklad na temat wyjazdu, to ile kart zazwyczaj wykladacie? Bo słyszałam że przy poważnych decyzjach trzeba więcej kart, ale nie wiem czy to prawda czy nie.
Chcę spróbować ten rozkład trojkartowy jeszcze dzisiaj ale jedno mnnie nurtuje od poczatku tego wątku i nikt jeszcze tego nie powiedział wprost: co zrobic, jeśli po kilku rozkładach wychodzi cos kompletnie niespojnego? Raz Księżyc, raz Słońce, raz Cesarz czy to znaczy, że pytanie jest złe czy że ja jestem za bardzo rozdygotana zeby dobrze czytac?
E tam pytanie Krolewa jest świetne i mnie też dręczy. Miłam ostatnio rozkład, gdzie najpierw wyzsedł Księżyc, potem zrobiłam drugi i wyszlo Słońce czułam się jak wariatka. Czy to znaczy, ze ja sama jestem niespojna czy ze sytuacja jest niespójna? Bo to jest chyba wazna różnica 🙂
O, to robi roznice. Ja robiłam chyba za kazdym razem z tym samym pytaniem a i tak wychodziło mi coś innego. więc moje niespójności nie maja tego wytłumaczenia barni czy ty miałeś kiedys tak, że seria rozkładów na ten sam temat była po prostu chaotyczna i co z tym robiłeś?
To co Hektor87 mówi o notatkach po czasie jest dla mnie kluczowe. ja prowadzę dziennik rozkładów od kilku lat i przy decyzjach o dużych zmianach zawsze wychodzi, że to co na bieżąco wygląda jak chaos po kilku tygodniach czytania w całości ma sens. Problem w tym, że tego się nie da przyspieszyc. A przy decyzji o wyjeździe często ktoś czuje presje czasu i właśnie ta presja produkuje więcej rozkładów, zamiast dać czas na przetrawienie jednego 😉
Wróciłam tu po próbie tego rozkładu tójkartowego i chcę podzielić sie wynikiem bo on mnie zaskoczyl. Na pozycji "co zostawiasz" wyszedł mi Diabeł, na "co zabierasz" Rycerz Kielichów, a na "co cię czeka" Gwiazda. Tatarak wczesniej mówiła, ze coś pozytywnego na pozycji środkowej to zasob. Ale rycerz kielichow kojarzy mi sie z emocjonalną impulsywnością. Czy to znaczy że zabierającą ze sobą moje impulsywne decyzje?
Ten rozkład Halineczka_04 jest naprawdę ciekawy, bo Diabeł na pozycji "co zostawiasz" może być bardzo uwalniający. to co trzymało w miejscu, schemat, zależność lęk, to zostaje tam. A Gwiazda na końcu po takiej sekwencji to jeden z bardziej spokojnych finałów, jakie można dostać. Czy przy wróżeniu dla siebie wzięłaś pod uwagę, że to moze być po prostu dorba wiadomość?
Może sie wtrącę znowu, ale ten rozklad trojkartowy naprawde mnie ciekawi. Czy przy takim rozkladzie pozycje są sztywne czy można je interpretować bardziej płynnie? Bo jak wypadnie karta negatywna tam gdzie powinna być "ta dobra", to co wtedy?
Wracajac do pytania Krolewa o niespójne rozkłady bo myślę, że nie odpowiedzieliśmy na nie do konca. Barni powiedzial, żeby odłożyć karty, Hektor87 o notatkach w czasie. Ja robiłam jedną rzecz dodatkowo: po niespojnej serii pytałam kogoś bliskiego, zeby opisał mi moja sytuacje własnymi słowami. Bez kart. I za każdym razem ta zewnętrzna perspektywa pokazywała mi, co sam umysł zasłaniał a karty probowaly przez to przebić.
To jest naprawdę dobry pomysl. Tylko że przy decyzji o wyjezdzie moje bliskie osoby mają wlasne zdanie i to zdanie wpływa na to, co mi mowia. Czy ty mialas ten problem, że osoba, którą pytałaś, nieswaidomie kierowała cię w jakas stronę? 😀
Oj, obserwuję ten wątek od początku i mam pytanie, ktore troche mnie blokuje przy robieniu takich rozkładów. Czy ten rozkład trójkartowy działa tak samo, jesli nie wiem jeszcze dokad chcę jechać? Bo moja sytuacja jest taka że wiem, że chce wyjść ale nie mam celu. Czy karty mogą coś powiedzieć bez konkretnego miiejsca docelowego?
A ja mam inne pytanie, bo zosalam przy tym rozkladzie trojkartowym ktory zrobiłam. wszedl mi Pustellnik na "co zostawiasz" Dziesiaka Bulaw na "co zabierasz" i Koło Forrtuny na "co cię czeka". i nie wiem co z tą Dziesiatka Bulaw. Czy zabieram ze soba to przeciazenie czy to co zabieram daje mi sile mimo że jest ciezkie?
Obserwuję tę rozmowę i mam wrazenie że duzo mowimy o tym, jak interpretować poszczegolne karty ale mniej o tym jak wiedzieć że caly rozklad jest spójny. Czy ktoś ma jakis sposób na sprawdzenie, czy interpretacja całości trzyma sie kupy a nie tylko karta po karcie?
Co do tego, co Cebulka mowila wcześniej o pytaniu kogoś bliskiego bo chcialem dopytać. Mówisz, ze sluchasz jak ta osoba opisuje sytuację i porównujesz z kartami. ale to osoba która zna ciebie, nie karty. Czy ona nie opowiada ci po prostu ciebie, a ty potem dopasowujesz do tego co wyszlo?
Ale to jest koło karty potwierdzają ciebie, osoba bliska potwierdza ciebie i wszystko potwierdza co i tak juz czulas. W tym momencie krty są zbedne, bo i tak doszlabys do tego samego wniosku. Nie mowie tego złośliwie naprawde pytam co karty wnoszą w tym układzie. 😉
To co Cebulka opisuje, ta cisza po rozkladzie, to jest rzecz, którą rozpoznaję u siebie. Ale mam pytanie do dyskusji ogolnie, bo wracam do tematu wątku. Czy ktoś robił rozklad nie kiedy chce uciec, ale kiedy juz podjął decyzję i szuka potwierdzenia, że dobrze robi? I czy karty w takiej sytuacji są uczciwe?
Hmm, to co Anetta napisała mnie troche uderzyło. Że rzadko kiedy karty wywrocily podjeta decyzję. Bo teraz jak myślę o tym co robilam to chyba naprawde szukałam klepniecia. I zastanawiam się czy to jest złe. czy nie wolno używać kart jako potwierdzenia?
Ale to co Barni opisuje to jest ideal. Kto tak naprawde siedzi z niekomfortoą kartą i mówi "okej ta karta mowi mi żebym nie jechała to nie jadę"? Podejrzewam, że wiekszosc i tak jedzie. 😀
Ja jechałam i karta była niekomfortowa. Tylko niekomfortowa nie oznaczała "nie jedz". Pokazała mi co mnie czeka jako pierwsze trudne, nie że decyzja jest zla. I to jest różnica, którą po czasie doceniam. Że karta nie blokowała, tylko przygotowywała
I to jest chyba sedno tego co rozmawiamy o przeprowadzce i ucieczce. Karta nie mówi jedź albo nie jedź, mówi w co wchodzisz. Czy ktoś mial sytuację, gdzie rozkład wyraźnie pokazał żeby zostać i ta osoba została?
Hmm czytam i mam wrazenie że wracacie do czegoś waznego. Że karta nie decyduje, ale cos uruchamia moje Kolo Fortuny z rozkladu jeszcze tu jesst w glowie. nie wiem czy mam jechac czy zostać ale po tym rozkladzie przestałam sie kłóócić sama ze soba o tę decyzje. Cos się uspokoiło
To jest chyba jedno z trudiejszych pytań w calym tarocie w ogóle nie tylko przy tematach przeprowadzki. Jak odróżnić interpretacje ktora płynie z intuicji od interpretacji ktora plynie z zyczenia?
Śledzę ten watek od jakiegoś czasu i mam pytanie spoza tarota, ale chyba pasuje. Czy ktoś przy decyzji o przeprowadzce laczyl karty z czymś innym, np. z numeorlogia daty wyjazdu albo nowego miejsca? bo mnie ciekawi czy to wzmacnia obraz czy zaciemnia. 🙂
Co do tego, co zaczęłam bo mam wrazenie że ta rozmowa mi cos wyjasnila. Robiłam te rozkłady szukając klepnięcia wiedziałam że jade ale balam sie powiedzieć to głośno bez czegśo zewnętrznego. I moze to jest wlasnie ta funkcja kart, o której mowila Cebulka. Nie nowa informacja, ale pozwolenie sobie na deyzje ktora juz podjelam. Ciekawa jestem czy ktos miał odwrotnie - że karty faktycznie odwiodły go od wyjazdu. bo to by dopiero bylo cos do przemyślenia.
