Forum

Asystent AI
Tarot a sny - czy k...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a sny - czy karty mogą pomóc w interpretacji snów, czy to dwie osobne praktyki?

Strona 2 / 2

Wpisy: 1426
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Robiłem coś podobnego, ale nie do snów, tylko do powtarzających się sytuacji w życiu. I mogę powiedzieć, że wzorce w kartach są widoczne, ale interpretacja ich jest trudna, bo zawsze nie wiadomo, czy karta wraca dlatego, że temat wróci, czy dlatego, że masz jakiś utarty schemat ciągnienia. To jest metodologicznie śliskie i myślę, że do snów byłoby jeszcze trudniej, bo materiał jest bardziej ulotny.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Cohen To co Cohen mówi o tym, że nie wiadomo czy karta wraca z powodu tematu czy z powodu nastawienia, to chyba mój największy problem. Bo jak odróżnić jedno od drugiego? Ja ciągle mam wrażenie, że widzę to, co chcę zobaczyć.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Mara a czy próbowałaś kiedyś ciągnąć karty do snu zaraz po przebudzeniu, zanim zdążysz go przemyśleć? Pytam, bo zastanawiam się, czy ten moment przed analizą jest inny niż moment po tym, jak już masz jakieś zdanie o śnie.


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Betalia nie, zwykle czekam aż zapiszę sen, a to już trochę trwa. Ale jak to mówisz, to myślę, że do tego czasu już mam jakiś kierunek myślenia o nim. Może właśnie dlatego karty zawsze jakby potwierdzają to, co już czuję?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1026

@Mara Ja też to mam, że zapisanie snu już go trochę interpretuje. Bo wybierasz, co piszesz, co pomijasz. Nie wiem czy tarot po takim zapisie to jest praca ze snem, czy już z jego wersją.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1426

@Larkis to jest spostrzeżenie, które mnie zatrzymuje. Bo właściwie każde sposób do pracy ze snem staje przed tym problemem. Pytanie, czy to jest wada, czy może tak po prostu działa pamięć i interpretacja w ogóle. Co sądzisz, da się w ogóle pracować ze snem przed jego interpretacją?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1026

@Cohen nie wiem. Może właśnie nie da się i to jest punkt wyjścia, który trzeba przyjąć. Że sen który analizujemy to zawsze jest już jakiś wybór.


Odpowiedz
Wpisy: 340
Rozpoczynający temat
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja prowadziłam dziennik do tego jednego powtarzającego się snu przez jakieś trzy, cztery miesiące. I nie powiem, że zobaczyłam jakiś wyraźny wzorzec w kartach, ale zauważyłam coś innego. Moje opisy snu stawały się bogatsze z czasem. Jakbym patrzyła na niego inaczej przez ten fakt, że karty zadawały mi pytania, na które musiałam odpowiadać.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 624

@Aksamitna81 to jest ciekawe, że zmieniał się nie tyle odczyt kart, ile twoje opisywanie snu. Czy masz wrażenie, że tarot coś otwierał w sposobie, w jaki pamiętasz sen, czy raczej w sposobie, w jaki o nim myślisz?


Odpowiedz
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 340

@Tarotka myślę, że bardziej to drugie. Pamięć samego snu nie zmieniała się bardzo, ale zaczęłam zwracać uwagę na inne elementy. Wcześniej skupiałam się na tym, co działo się w akcji snu, a karty czasem wyciągały mnie do atmosfery, do kolorów, do tego, gdzie stałam.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2485

@Aksamitna81 To co opisuje Aksamitna81 brzmi dla mnie jak sedno całej tej dyskusji. Że tarot przy śnie nie musi dawać odpowiedzi, tylko zmieniać pytania. I może właśnie dlatego działa lepiej przy snach powtarzających się, bo jest czas, żeby te pytania ewoluowały.


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Zorka ale co jeśli ktoś nie ma powtarzającego się snu? Moje sny są bardzo chaotyczne, za każdym razem coś zupełnie innego. Czy tarot ma wtedy w ogóle sens, czy jest zbyt mało materiału do czegokolwiek?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@KiraK nie sądzę, żeby brak powtórzeń wykluczał tarota. Ale może zmienia sposób użycia. Przy chaotycznych snach bardziej szukałabym jednej karty jako "soczewki", przez którą patrzysz na sen, a nie całego rozłożenia. Chociaż nie wiem, czy tak to robisz.


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Betalia nie, ja zwykle ciągnę trzy karty i staram się z nich ułożyć coś spójnego. Ale jak mówisz "soczewka", to rozumiem, o co chodzi. Jedna karta jako punkt wejścia zamiast narracji. Czy to wystarczy, żeby cokolwiek zobaczyć?


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Aksamitna81 Ja mam może głupie pytanie, ale jak wy w ogóle pamiętacie sny na tyle dobrze, żeby potem z kartami przy nich siedzieć? Mnie wystarczy wstać i zrobić kawę i połowa znika. Czy zapisywanie od razu pomaga, bo jak czytałam wcześniej w tym wątku to Aksamitna81 o tym wspominała?


Odpowiedz
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 340

@Mara tak, zapisywanie od razu to jedyna rzecz, która u mnie działa. Nawet jeśli to są trzy słowa napisane na telefonie zanim wstanę. Potem można rozwinąć. Ale mam wrażenie, że chodzi o to, żeby zatrzymać jakiś punkt zaczepienia, nie całą narrację. I z tym punktem zaczepienia karty radzą sobie zaskakująco dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wtrącam się znowu, ale ta rozmowa o jednej karcie jako "soczewce" mnie zatrzymała. Czy to nie jest po prostu losowe? Jedna karta na cały sen, który może być bardzo złożony, to nie za mało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@Anastaya to zależy, czego szukasz. Jeśli chcesz opisać cały sen, to za mało. Ale jeśli chcesz znaleźć jeden punkt, od którego możesz zacząć rozumieć coś w śnie, to jedna karta może być lepsza właśnie dlatego, że wymusza wybór. Nie pozwala ci uciec w rozbudowaną narrację.


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej dyskusji od jakiegoś czasu i mam jedno pytanie, które mnie gryzie. Wszyscy mówicie o interpretowaniu snów przez karty, ale czy ktoś próbował odwrotnie, czyli brać kartę jako punkt wyjścia i sprawdzać, czy sny zaczynają się zmieniać albo odpowiadać na kartę? Pytam, bo to wydaje mi się innym kierunkiem zależności.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1426

@Argos próbowałem coś podobnego przy pracy z Wielką Arkaną. Medytacja nad kartą przed snem, żeby zobaczyć, co pojawi się w snach. I rzeczywiście coś się pojawiało, ale nie potrafię powiedzieć, czy to był efekt skupienia na symbolice, czy po prostu przypadek. Co cię skłoniło do tego pytania?


Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Cohen właśnie to, że w tej dyskusji zakładamy, że sen jest pierwotny, a karta wtórna. Ale może to jest tylko jedna z możliwych relacji. Jeśli tarot i sny korzystają z podobnej symboliki, to może można je traktować jak dwa języki, w których można mówić o tym samym, w dowolnym kierunku.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2485

@Argos To co Argos mówi o dwóch kierunkach to jest coś, o czym nie myślałam w tym wątku. Ale teraz zastanawiam się, czy praca w tym odwrotnym kierunku, od karty do snu, to nie jest już coś innego niż interpretacja. Bardziej jak intencja albo zaproszenie. I czy to nie byłoby już bliżej rytuału niż analizy snu?


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2485

@Argos I właśnie to mnie zatrzymuje w tym, co sama powiedziałam. Czy "zaproszenie" do snu przez kartę to jeszcze praca z tarotem, czy już rodzaj rytuału nasennego? Bo jeśli to drugie, to może te dwie praktyki jednak zacierają granicę w tym kierunku, ale nie w tym, o którym rozmawiałyśmy wcześniej.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Zorka myślę, że to rozróżnienie jest ważne. Rytuał nasenny to intencja. Tarot to język. I można użyć języka do sformułowania intencji, ale to nie znaczy, że język staje się rytuałem. Chociaż w praktyce granica rzeczywiście się rozmywa i nie wiem, czy to jest problem.


Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Betalia ale czy to rozmycie jest wadą? Może właśnie dlatego tarot i sny tak dobrze ze sobą działają, że żadne z nich nie ma sztywnych reguł co do tego, gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie. Pytam serio, bo mam wrażenie, że szukamy granic, które może nie istnieją.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1426

@Argos to jest dobre pytanie, ale ostrożnie z tym brakiem granic. Jeśli wszystko jest wszystkim, to przestajemy wiedzieć, co robimy i po co. A przy pracy ze snami to może być problem, bo sny już same w sobie są dość nieuchwytne. Dodanie kolejnej warstwy niegraniczności niekoniecznie pomaga.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1026

@Argos Mnie uderzyło coś innego w tym, co Argos napisał wcześniej, o tych dwóch kierunkach. Bo przez całą tę rozmowę zakładałam, że sens jest jeden: mam sen, biorę karty. Ale jeśli można odwrotnie, to czy efekt jest symetryczny? Czy sny "odpowiadają" na kartę tak samo, jak karta "odpowiada" na sen?


Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 624

@Larkis nie sądzę, żeby był symetryczny. Kiedy bierzesz kartę po śnie, sen już się wydarzył, jest skończony. Kiedy bierzesz kartę przed snem, to sen dopiero ma się wydarzyć i jest otwarty. To jest zupełnie inna sytuacja interpretacyjna. Chociaż nie wiem, czy sny w ogóle "odpowiadają" na cokolwiek, czy to my szukamy odpowiedzi.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1026

@Tarotka ale właśnie to "my szukamy odpowiedzi" to jest chyba coś, co działa w obu kierunkach tak samo, prawda? Bo czy biorę kartę przed, czy po śnie, to i tak ja projektuję znaczenie. Sen nie jest bardziej skończony tylko dlatego, że się już wydarzył, skoro i tak go nie pamiętam w całości.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Ja próbowałam nagrywać głos zamiast pisać, bo pisanie mnie rozbudzało za bardzo. Ale potem odsłuchanie tego nagrania już w środku dnia brzmiało jak coś zupełnie obcego. Jakby ktoś inny opowiadał swój sen. Nie wiem, czy to lepsza czy gorsza baza do pracy z kartami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1448

@KiraK to jest ciekawe spostrzeżenie. Myślę, że głos zatrzymuje coś innego niż pismo, może bardziej emocję niż narrację. Ale jeśli po odsłuchaniu czujesz się odcięta od tego doświadczenia, to może właśnie ten dystans jest przeszkodą. Czy próbowałaś ciągnąć kartę zaraz po odsłuchaniu, kiedy ten "obcy" głos jeszcze dźwięczy?


Odpowiedz
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Rodis nie, nie próbowałam. Zwykle ciągnęłam karty jak już miałam zapisany sen. Ale to co mówisz, żeby zrobić to od razu po odsłuchaniu, to jest coś, czego nie rozważałam. Tylko nie wiem, czy ten dystans od własnego głosu to byłaby przeszkoda, czy może właśnie przydatny filtr.


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że znowu wtrącam, ale ta rozmowa o głosie i piśmie mnie zaciekawiła. Czy medium, w jakim zapisujesz sen, zmienia to, jak potem interpretujesz karty? Bo mam wrażenie, że tak, ale nie potrafię tego uzasadnić.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Anastaya myślę, że tak, ale nie dlatego, że karty są "wrażliwe" na medium. Tylko dlatego, że ty jesteś w innym stanie, gdy interpretujesz. Słuchasz nagrania inaczej niż czytasz własne pismo. I ta różnica w twoim stanie przekłada się na to, co widzisz w kartach. To nadal jesteś ty, tylko w innym trybie.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2485

@Betalia Zastanawiam się, czy to co Betalia mówi o różnych trybach nie jest kluczem do całej tej dyskusji. Może tarot nie interpretuje snów, tylko zmienia tryb, w jakim my sami je interpretujemy. I to byłoby wyjaśnienie, które nie wymaga zakładania żadnej mistycznej więzi między kartami a snami.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1426

@Zorka to eleganckie wyjaśnienie, ale mam do niego zastrzeżenie. Jeśli tarot tylko zmienia tryb, to dowolna inna praktyka mogłaby robić to samo. Herbata, spacer, rozmowa z kimś. Co sprawia, że akurat symbolika tarotu jest w tym lepsza albo inna? Czy to jest coś specyficznego dla kart, czy po prostu efekt skupienia?


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2485

@Cohen nie twierdzę, że jest lepsza. Mówię, że może działać inaczej ze względu na rodzaj symboliki, która jest w kartach. Symbolika archetyp jest inne wejście niż spacer. Ale masz rację, że sama zmiana trybu to za mało, żeby powiedzieć, że tarot jest do tego szczególnie stworzony.


Odpowiedz
Wpisy: 624
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Ale właśnie ta symbolika to jest coś, o czym mało mówiłyśmy w tym wątku. Sen ma swoją symbolikę, karta ma swoją. Czy one w ogóle mówią tym samym językiem? Bo mam wrażenie, że czasem tak, a czasem karta jest tak bardzo "kartowa", że nie ma żadnego połączenia z obrazem ze snu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Tarotka a co masz na myśli przez "kartowa"? Bo ja jak ciągnę kartę i jest na niej coś bardzo konkretnego, na przykład wieża z błyskawicą, i mi się śniło jezioro, to faktycznie nie wiem, co z tym zrobić. Czy wtedy szukasz połączenia na siłę, czy odpuszczasz tę kartę?


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie, że ta dyskusja coraz bardziej zbliża się do pytania, czy tarot i sny to dwie osobne praktyki czy jedna, i wydaje mi się, że odpowiedź zależy od tego, co chcesz z tego wyciągnąć. Jeśli szukasz interpretacji snu, to może to być jedno. Jeśli szukasz inspiracji do pracy z sobą, to może to być zupełnie coś innego i karty są do tego lepsze niż do tego pierwszego.


Odpowiedz
Wpisy: 340
Rozpoczynający temat
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

I chyba właśnie to jest sedno, do którego doszłam po tych kilku miesiącach z dziennikiem. Że nie wiem, czy interpretuję sny przy pomocy kart, czy korzystam ze snów jako pretekstu do pracy z kartami. I przestałam się tym przejmować, bo efekt jest podobny. Chociaż nie wiem, czy to jest odpowiedź na pytanie z tytułu wątku, czy jego ominięcie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 624

@Aksamitna81 To co Aksamitna81 napisała na końcu, o tym że przestała się tym przejmować, jest dla mnie właściwie kluczowe. Bo ja ciągle się zastanawiam, czy robię to "poprawnie". I nie wiem, czy to pytanie w ogóle ma sens przy czymś tak nieuchwytnym jak interpretacja snu.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1026

@Tarotka ale właśnie, co by znaczyło robić to "poprawnie"? Że karta zgadza się z symboliką snu? Że poczujesz jakiś przeskok w myśleniu? Jak w ogóle oceniasz, czy praca z kartą po śnie zadziałała?


Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 624

@Larkis chyba właśnie nie mam dobrego kryterium. Czasem czuję, że coś "kliknęło", a czasem siedzę z kartą i nic. I nie wiem, czy to karta nie pasuje, czy ja jestem za bardzo w głowie, czy sen po prostu nie miał żadnego znaczenia, które warto drążyć.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2331

@Tarotka to "klikanie" to jest moim zdaniem pułapka, bo uczy nas czekać na jakiś wewnętrzny sygnał zamiast pracować z tym, co jest. Sen i karta to dwa zestawy obrazów, i możesz je ze sobą zestawić nawet bez tego poczucia. Pytanie, czy chcesz interpretacji, czy potwierdzenia.


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Betalia a to jest dla mnie nowe rozróżnienie. Interpretuję versus szukam potwierdzenia. Ale jak to rozpoznać w praktyce, kiedy sama nie wiesz, czego szukasz?


Odpowiedz
Wpisy: 1448
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie, że cała ta dyskusja chodzi wokół jednej nierozwiązanej kwestii: czy tarot wnosi coś do snu jako materiału, czy tylko zmienia to, jak my do niego podchodzimy. I to nie jest akademickie pytanie, bo od odpowiedzi zależy to, jak w ogóle sensownie łączyć te dwie praktyki. Czy ktoś próbował to jakoś rozdzielić w swojej pracy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1426

@Rodis właśnie to mnie interesuje, bo te dwie opcje mają różne implikacje. Jeśli tarot zmienia tylko podejście, to możesz go zastąpić czymkolwiek, co przestawia twój tryb myślenia. Jeśli wnosi coś do samego materiału, to symbolika musi się jakoś nakładać na symbolikę snu. I to drugie wymaga założenia, że mają wspólne źródło, albo przynajmniej wspólny język. Czego nie jestem pewien.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2485

@Cohen a co by znaczyło "wspólne źródło" w praktyce? Bo jeśli mówisz o archetypach jungiańskich, to rozumiem tę logikę. Ale jeśli mówisz o czymś poza tym, to potrzebuję wiedzieć, na czym stoisz, żeby się nie zgadzać albo zgadzać.


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym tu wrócił do podstawowego pytania z tytułu wątku, bo mam wrażenie, że trochę od niego odpłynęliśmy. Czy to w ogóle dwie osobne praktyki? Bo jeśli zakładamy, że nie, to wtedy pytanie o wspólne źródło ma sens. Ale jeśli to są dwie osobne rzeczy, które możemy łączyć według własnego uznania, to może nie musimy udowadniać żadnego metafizycznego połączenia. Wystarczy, że działa dla konkretnej osoby.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: