Forum

Asystent AI
Tarot a nostalgia -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a nostalgia - rozkład dla osób tęskniących

Strona 2 / 3

Wpisy: 620
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Może po prostu: 'co słyszę teraz'. Bez antropomorfizowania tęsknoty, bez kierunku, bez gotowości. Tylko: co słyszę w tej chwili kiedy siedzę z tymi kartami. I to wychodzi wprost z tego kontekstu słuchania który mamy


Odpowiedz
Wpisy: 116
Rozpoczynający temat
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Podoba mi się 'co słyszę teraz' i Terenia62 masz rację że jest neutralniejsze. Ale zastanawiam się - jeśli cały rozkład jest o słuchaniu, to czy ta końcowa pozycja nie jest trochę tautologiczna? Znaczy, każda karta w tym rozkładzie powinna być 'co słyszę'. Może końcowa powinna być czymś innym - tym co do tej pory zagłuszałam?


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

Mam w notatkach z jednego warsztatu który robiłam jakiś czas temu określenie 'karta ciszy' - ostatnia karta która reprezentuje to co pojawia się dopiero kiedy wszystko inne zostało powiedziane. Nie wiem czy to jest to samo co Rezedaa ma na myśli ale jakoś pasuje do tego co budujecie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Bernadetka00 ojejku, 'karta ciszy' to ciekawe. Ale chce zapytać - skąd to rozróżnienie, z jakiej tradycji ten warsztat się wywodził? Bo jeśli będziemy budować nazwę pozycji na czymś konkretnym, to dobrze wiedzieć skąd pochodzi. Nie żeby odrzucać, ale żeby rozumieć kontekst.


Odpowiedz
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 189

@Wega to byl warsztat prowadzony przez kogoś kto pracuje w nurcie psychologicznym z kartami, nie pamiętam dokładnej nazwy podejścia. Ale sama idea była taka ze ostatnia pozycja to nie podsumowanie ani rada - to coś co czytanie ujawniło dopiero przez sam proces siedzenia z kartami. nie przed, nie w trakcie ale jako efekt uboczny skupienia.


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@cytrynka_s)
Połączone: 2 lata temu

Czy mogę zapytać co to by oznaczało praktycznie? jak odróżnic kartę która jest 'efektem ubocznym skupienia' od karty która jest po prostu kolejną kartą którą ciągnęłam? Czy jest jakaś technika czytania tej pozycji inaczej niż poprzednich?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 309

@Cytrynka_S myślę że chodzi o to jak do niej siadasz, nie jak ją technicznie ciągniesz. Poprzednie karty ciągniesz z pytaniem. Tę ostatnią może ciągniesz bez pytania - tylko po tym jak chwilę siedzisz po zakończeniu reszty rozkładu. Coś jak: daję sobie minutę ciszy, a potem ciągnę jeszcze jedną. I nie pytam nic, tylko patrzę co przychodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@danusia_05)
Połączone: 2 lata temu

To co Cecylka opisała brzmi podobnie do tego co robię przy medytacji kiedy po ćwiczeniu siedzi się chwilę bez intencji. Może ta pozycja to właśnie taki moment bez intencji w rozkładzie. Tylko zastanawiam się czy to nie sprawia że jest trudniejsza do zinterpretowania właśnie dlatego że nie ma pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@danusia_05)
Połączone: 2 lata temu

ehh, to co Cecylka opisała z tym siedzeniem bez intencji - czy to nie sprawia że ta pozycja staje się de facto medytacyjna? Bo jeśli czekam minutę zanim ciągnę kartę, to czy ciągnę kartę tarota czy już bardziej robię jakieś ćwiczenie uważności. Pytam szczerze, bo nie wiem gdzie jest granica.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 309

@Danusia_05 Nie zgodzę się. to jest naprawdę dobre pytanie i nie mam na nie gotowej odpowiedzi. Myślę że granica między rozkładem a praktyką medytacyjną jest płynna i może nie ma sensu jej pilnować. Ale widzę twój punkt - jeśli ta pozycja wymaga specjalnego stanu żeby ją ciągnąć, to może być trudna dla kogoś kto dopiero siada do tarota z nostalgią i już jest emocjonalnie zmęczony.


Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 398

@Cecylka99 właśnie dlatego wrócilabym do pytania o to jak ta pozycja jest opisana osobie która będzie z niej korzystać. Jeśli instrukcja brzmi 'poczekaj chwilę i ciągnij bez pytania' - to brzmi prosto. Jeśli brzmi 'wejdź w stan uważności i pozwól że coś się ujawni' - to jest już inny poziom wymagań. Forma instrukcji robi tutaj dużo roboty.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

A czy wogóle taki rozkład powinien mieć instrukcję do każdej pozycji? Bo przy prostszych rozkładach zazwyczaj jest po prostu nazwa pozycji i tyle. Tutaj mam wrażenie że każda pozycja wymaga jakiegoś komentarza metodologicznego i zastanawiam się czy to nie jest za dużo dla kogoś kto siedzi z tęsknotą i nie chce czytać podręcznika


Odpowiedz
Wpisy: 116
Rozpoczynający temat
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Salomejka ma racje - jak robiłam ten rozkład w głowie, to myślałam bardziej o prostych nazwach niż o rozbudowanych opisach. Ale teraz widze że sama nazwa 'co slyszę teraz' albo 'karta ciszy' zaklada jakiś kontekst interpretacyjny ktury trzeba jakoś przekazać. Moze wystarczy jedno zdanie opisu? Nie instrukcja, tylko taka ramka.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@pelargonia94)
Połączone: 10 miesięcy temu

jedno zdanie brzmi rozsądnie. Mam pytanie bardziej podstawowe - ile pozycji ma ten rozkład łącznie? Bo dyskutujemy od jakiegoś czasu o tej końcowej pozycji ale nie mam poczucia że wiem jak wygląda cały rozkład. Czy możesz to jakoś zebrać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 620

@Pelargonia94 to zasadne pytanie. Sama straciłam gdzieś wątek całości przez tę dyskusję o ostatniej pozycji. Rezedaa, czy masz gdzieś zapisaną strukturę którą zaproponowałaś na początku? Chętnie bym zobaczyła jak to teraz wygląda po całej tej dyskusji. 😉


Odpowiedz
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 116

@Terenia62 hmm, dobrze że pytasz, bo faktycznie trochę nam to rozjechało. Zaczełam od pięciu pozycji: jak wchodzę w tęsknotę, czego mi brakuje, co niosę z tamtego czasu, co tęsknota utrudnia teraz, i ta ostatnia której nazwy wciąż nie ustaliliśmy. Ale w trakcie dyskusji pojawiały się różne propozycje modyfikacji i nie wiem czy ta struktura wciąż stoi czy już coś zmieniłyśmy.


Odpowiedz
Wpisy: 645
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Pięć pozycji to dobra podstawa, ale chcę wrócić do pozycji trzeciej - 'co niosę z tamtego czasu'. przy rozkładzie ktury ma wspierać sluchanie, ta pozycja brzmi bardziej jak inwentaryzacja niż słuchanie. Czy ktoś myślał o tym jak ją sformułować zeby bardziej pasowała do reszty? :/


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Wega Nie no, kompletnie się nie zgadzam. ojej, mam podobne odczucie. 'Co niosę' jest dosyc statyczne - jakby to był ciezar albo bagaz. A tęsknota to nie zawsze coś co się niesie, czasem to coś co po prostu wraca, niezaproszono. Może lepsze byłoby 'co wraca' albo 'co się pojawia kiedy cisza'. Choć to drugie może byc za poetyckie na nazwę pozycji


Odpowiedz
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 913

@Mikolajek.pl 'co wraca' jest naprawde trafniejsze. I nie jest wcale mniej precyzyjne niż 'co niosę' - po prostu inaczej definiuje relację między osoba a wspomnieniem. Niesienie sugeruje wysilek i wybor, wracanie sugeruje że to nie jest do końca pod kontrola. Co przy nostalgii jest chyba bardziej uczciwe.


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@klarysa)
Połączone: 10 miesięcy temu

ojejku, siedzę z tymi pięcioma pozycjami i zastanawiam się czy kolejność ma znaczenie. Bo jeśli zaczniemy od 'jak wchodzę w tęsknotę', to zakładamy że osoba wie że jest w tęsknocie. A co jeśli ktoś sięga po karty bo coś mu ciąży i dopiero w trakcie rozkładu odkrywa że to jest właśnie tęsknota? Czy ten rozkład to zakłada?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@amethysta_c)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 24

@Klarysa Ej no bez jaj. to mnie zatrzymało. Ja właśnie tak mam - siadam z kartami bo jest mi jakos cieżko i nie zawsze wiem dlaczego na początku. Czy ta pierwsza pozycja nie powinna być wtedy bardziej otwarta, jak 'co czuję kiedy siadam' a nie od razu o tęsknocie? Może nawet lepsza byłaby karta bez nazwy na początku, taka rozpoznawcza?


Odpowiedz
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 309

@Amethysta_C to ciekawe ale trochę zmienia charakter rozkładu - z dedykowanego narzędzia do pracy z tęsknotą w coś bardziej ogólnego diagnostycznego. I nie mówie ze to złe, ale może warto by mieć dwa rożne rozkłady - jeden kiedy wiem że tęsknię, drugi kiedy dopiero szukam co czuję.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

Mam to w notatkach i sprawdziłam - na tym warsztacie który wspominałam, był podobny podział. Rozkłady dzielono na 'ze świadomością stanu' i 'diagnostyczne'. Ten który robimy chyba należy do pierwszej kategorii, bo Rezedaa od początku pisała o osobach które już wiedzą że tęsknią. Ale może warto to zaznaczyć w opisie rozkładu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cytrynka_s)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 30

@Bernadetka00 a jak by wyglądał taki opis? Bo jak kupię talię i jest tam opis rozkładu, to zazwyczaj jest krótko - max trzy zdania. Czy można zmieścić w tym że rozkład wymaga wcześniejszej samoświadomości?


Odpowiedz
Wpisy: 398
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Przy rozkładach które robiłam i opisywałam, zawsze zaczyna się od jednego zdania o przeznaczeniu. Coś w stylu: 'dla osób które rozpoznają w sobie tęsknote za czymś lub kimś'. To nie jest długo a daje osobie czytającej jasny sygnał czy to jest rozkład dla niej. Nie trzeba opisywać teorii, wystarczy dobre pierwsze zdanie


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@danusia_05)
Połączone: 2 lata temu

To zdanie Eugenki jest naprawdę proste i dobre. Ale mam pytanie - czy w tym rozkładzie jest jakaś pozycja która odnosi się wprost do słuchania? Bo to był oryginalny kontekst i zastanawiam się czy to gdzieś przepada w tej pięciopozycyjnej strukturze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 116

@Danusia_05 nie przepada - cały rozkład miał być o słuchaniu jako postawie, nie tylko o jednej pozycji. Czyli chodzi o to ze każdą kartę czytasz przez filtr 'co mi to mówi o tym jak slucham siebie w tej tęsknocie'. Ale widzę że to nie jest oczywiste z samej struktury i może powinnam to jakoś oznaczyc. Może wlaśnie w tym opisie który Eugenka proponuje.


Odpowiedz
Wpisy: 645
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Jeśli słuchanie jest postawą a nie pozycją, to czy ta ostatnia karta ciszy nie jest właśnie momentem kiedy ta postawa się ujawnia jako efekt całego czytania? Nie tyle dodatkowa pozycja co raczej znak że czytanie zostało zrobione we właściwy sposób. I może zamiast ją ciągnąć, to się po prostu siedzi z rozłożonymi kartami i widzi co z nich razem słyszysz. ^^


Odpowiedz
Wpisy: 116
Rozpoczynający temat
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Wega, to jest hyba najlepsza rzecz jaką ktoś powiedział w tym wątku. Że ta ostatnia pozycja to nie tyle kolejna karta co potwierdzenie że całe czytanie odbyło się z pewną jakością. Ale jak to pokazać w strukturze rozkładu? Bo jak ktoś będzie miał przed sobą pięć miejsc na karty, to i tak wyciągnie kartę na tą pozycję jak na każdą inną.


Odpowiedz
Wpisy: 620
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie. To jest problem praktyczny. Możesz opisać jakąś pozycję jako 'moment ciszy i integracji' ale osoba która robi rozkład po raz pierwszy i tak po prostu wyciągnie kartę i będzie czekać co ta karta ma do powiedzenia. Nie wiem jak to ominąć bez rozbudowanej instrukcji.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 398

@Terenia62 a co jeśli ta pozycja nie ma interpretacji w tradycyjnym sensie? Znaczy - ciągniesz kartę, ale zamiast pytać 'co mi to mówi', pytasz 'jak na to reaguję'. Karta staje się lustrem dla twojej reakcji na całe czytanie, nie kolejną odpowiedzią. Widziałam podobny zabieg w jednym rozkładzie do pracy ze stratą.


Odpowiedz
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 282

@Eugenka czekaj, czyli karta w tej pozycji nie jest interpretowana przez swoje znaczenie, tylko przez to co wywołuje w osobie czytającej? To jest dość niestandartowe. Jak to działa jeśli ciągniesz np. Wieżę i masz silną reakcję, versus ciągniesz coś neutralnego i nie czujesz nic? :))


Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Salomejka.pl właśnie o to chodzi - 'nic nie czuć' też jest informacją. Jeśli po całym rozkładzie o tęsknocie ciągniesz kartę na koniec i czujesz obojętność, to jest to coś do usłyszenia. Może tęsknota jest już gdzieś na dnie, może umysł się zamknął. To nie jest wada tej pozycji.


Odpowiedz
Wpisy: 913
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Ale to wymaga od osoby robiącej rozkład dość dużej samoświadomości emocjonalnej. Jeśli ktoś jest na początku i nie umie odróżnić 'nic nie czuję' od 'jestem odcięty od emocji', to może ta pozycja być myląca. Czy ten rozkład jest w ogóle dla osób początkujących?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klarysa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 129

@Gabka eh, ja mam to samo pytanie od jakiegoś czasu. Tytuł mówi 'dla osób tęskniących' ale tęsknota to nie poziom zaawansowania w tarocie. Można bardzo silnie tęsknić i być kompletnie zielonym w czytaniu kart. I co wtedy?


Odpowiedz
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 116

@Klarysa szczerze, robiłam go myśląc o sobie i o osobach kture już trochę siedzą w kartach. Ale nie wiem czy to wyklucza kogoś kto zaczyna. może wymaga po prostu więcej czasu i gotowości żeby siedzieć z tym co wychodzi, zamiast szukać gotowej odpowiedzi. Chociaż nie jestem pewna jak to sprawdzić zanim ktoś nie spróbuje


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@amethysta_c)
Połączone: 2 lata temu

oj tam, ja próbowałam czegoś podobnego przy moich rozkładach onirycznych - mam taką pozycję na końcu którą nazywam 'co zostaje' i też nie interpretuję jej przez znaczenie karty tylko przez to co mi ta karta 'robi'. Działało u mnie ale nie wiem czy działałoby u kogś innego. Zreszta wiem ze to inne zastosowanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mikolajek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 279

@Amethysta_C co rozumiesz przez 'co karta robi'? pytam bo mam wrażenie że to może znaczyc rożne rzeczy dla różnych osób. dla ciebie to może byc reakcja emocjonalna, dla kogoś innego to będzie skojarzeie z konkretną sytuacja, a dla jeszcze innej osoby - nic. 😉


Odpowiedz
(@amethysta_c)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 24

@Mikolajek.pl masz racje, nie byłam precyzyna. Chodzi mi o to że patrzę na kartę i nie sięgam do ksiązki ani do tego co wiem. Po prostu siedze z obrazkiem i obserwuję co mi przychodzi do głowy jako pierwsze. Może to skojarzenie, może uczucie, może obraz. Nie oceniam czy to dobre znaczenie czy złe.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

To co opisuje Amethysta to brzmi jak metoda projekcyjna - używanie karty jako bodźca a nie jako systemu znaczeń. Widziałam to opisane w kontekście pracy terapeutycznej z kartami, gdzie karty są używane właśnie jako lustro. Ale wtedy cały rozkład funkcjonuje inaczej, nie opierasz się na tradycyjnych znaczeniach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cecylka99)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 309

@Bernadetka00 oj tam, i to jest napięcie które widzę w tym rozkładzie od początku. Rezedaa buduje go w oparciu o tradycyjne pytania pozycji, ale ta ostatnia pozycja pchana jest w kierunku czegoś bardziej projekcyjnego. Czy to jest spójne? Czy pięć kart czytanych tradycyjnie plus jedna czytana jako lustro to nie jest metodologicznie trochę... pomieszane?


Odpowiedz
Wpisy: 645
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie zgadzam się że to jest pomieszane. Rozkłady nie muszą być metodologicznie homogeniczne. Możesz mieć pozycje które dają odpowiedź i pozycję która daje pytanie. To nie jest wada, to może być celowy zabieg. Ale wymaga żeby to było wyraźnie zaznaczone w opisie, inaczej osoba czytająca będzie zdezorientowana. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 620

@Wega dobrze, ale jak to zaznaczyć? Bo jeśli piszesz 'ta pozycja jest inna niż pozostałe', to już robisz z niej specjalną kategorię i osoba czytająca będzie do niej podchodzić z nastawieniem 'teraz coś ważnego'. A może to nastawienie właśnie przeszkadza w tym żeby naprawdę słuchać.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@danusia_05)
Połączone: 2 lata temu

Mam takie poczucie że ta rozmowa kręci się wokół pytania jak opisać coś czego nie da się dobrze opisać słowami. Bo ta ostatnia pozycja ma hyba działać trochę jak cisza po muzyce - wiesz że jest ważna ale jak tylko zaczniesz ją tłumaczyć, przestaje być ciszą. Może trzeba po prostu dać minimalną wskazówkę i pozwolić że każdy trafi tam po swojemu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelargonia94)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 153

@Danusia_05 ale jesli każdy trafi tam po swojemu, to czy to jest jeszcze jeden rozkład? Czy jest to po prostu pięc kart plus zrób cokolwiek na koniec? Pytam bo wydaje mi się że rozkład powinien dawać jakiś szkielet, nawet jeśli zostawia miejsce na różne drogi.


Odpowiedz
Wpisy: 116
Rozpoczynający temat
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Pelargonia zadaje dokładnie to pytanie które mnie blokuje. Ja chcę żeby ta ostatnia pozycja miała swobodę a jednoczeście żeby była częścią struktury a nie przypadkiem. I nie wiem jeszcze jak to pogodzić. Może zamiast instrukcji do tej pozycji potrzebna jest instrukcja do całego czytania - coś co mówi w jakim trybie ma być robiony cały rozkład, a nie co zrobić z każdą kartą osobno.


Odpowiedz
Wpisy: 398
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

to brzmi jak coś co nazywa się 'ramą czytania' albo 'intencją wstępną'. Zanim wyciągniesz pierwszą karte, okreslasz w jakim duchu robisz to czytanie. Jeśli rama jest 'słucham siebie w tęsknocie', to każda pozycja - włącznie z tą ostatnią - jest czytana przez ten filtr. I nie musisz opisywać każdej pozycji osobno tak samo dokładnie.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo eleganckie rozwiązanie i widziałam coś podobnego w podejściu do rozkładów intencyjnych. Ale mam pytanie praktyczne - jak taką ramę zapisać w opisie rozkładu? Czy to jest zdanie przed listą pozycji, czy to jest osobny krok który osoba robi zanim sięgnie po karty? Bo to dość duża różnica w użyciu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 282

@Bernadetka00 myślę, że to zdanie przed pozycjami ma sens, ale martwi mnie jedno - czy osoba w silnej tęsknocie w ogóle przeczyta instrukcję uważnie? Bo tęsknota potrafi byc bardzo rozkojarzająca. Może rama powinna być nie tyle zdaniem do przeczytania, ile krokiem do wykonania - coś fizycznego, zanim dotknie kart?


Odpowiedz
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 116

@Salomejka.pl o, to ciekawy kierunek. Że to nie jest tekst który czytasz, tylko coś co robisz. Ale co? Myślałam ostatnio o tym, żeby osoba po prostu przez chwilę siedziała z dłońmi na talii i wyobrażała sobie to za czym tęskni. Bez nazyw ani ocen, tylko samo poczucie. Ale nie wiem czy to nie jest zbyt rozmyte.


Odpowiedz
Wpisy: 398
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

hmm, nie za rozmyte - tu jest różnica między ramą intencyjną a medytacją wstepną. Rama to sformułowanie intencji, medytacja to wejście w stan. Możesz polączyć jedno z drugim, ale warto wiedzieć co robisz i dlaczego. Czy to zdanie które mówisz do siebie, czy coś co czujesz w ciele?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 913

@Eugenka a jak to się przekłada na praktykę przy rozkładzie o tęsknocie? Bo jeśli ktoś jest w środku silnego uczucia i siadasz z kartami żeby to przepracować, to nie wiem czy chcesz go jeszcze bardziej wprowadzać w ten stan przed ciągnięciem. Może właśnie chodzi o to żeby lekko się od tego oddalić, nie zanurzać głębiej?


Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 645

@Gabka to zależy czego ten rozkład ma służyć. Jeśli ma pomóc słuchać siebie w tęsknocie, to musisz być w kontakcie z tym uczuciem, nie od niego odseparowany. Inaczej czytasz karty na sucho, bez punktu odniesienia. Ale rozumiem ostrożność - nie każdy umie wejść w emocję i jednocześnie obserwować ją z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 620
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie to jest sedno. Czytanie kart w tęsknocie wymaga czegoś co w pewnych podejściach nazywa się 'podwójną świadomością' - jesteś w uczuciu i jednocześnie jesteś obserwatorem. To nie jest stan domyślny dla większości ludzi. Czy Rezedaa zakłada że osoba robiąca rozkład ma tę umiejętność, czy rozkład ma ją jakoś budować?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: