Zaczęłam ostatnio wracać do tematu XIII Arkanu i zastanawia mnie, czy naprawde tak wiele osób wciąż panikuje na jej widok. W wielu taliach ta karta w ogóle nie ma nazwy, właśnie po to, żeby nie sugerować od razu 'końca'. Mnie bardziej interesuje coś innego - które Arkany razem z XIII mogą wskazywać na uwolnienie się od winy i zamknięcie jakiegoś etapu? Nie chodzi mi o ogólne 'zmiana jest dobra', tylko o konkretne układy. Czy ktoś pracował z tym świadomie?
Ja się z tym dużo mierzyłam. Kiedy XIII wychodzi mi razem z XX - Sądem, to dla mnie to jest właśnie taki sygnał rozliczenia z przeszłością, ale nie wsensie wyroku, tylko oczyszczenia. Jakbyś mogła powiedzieć 'tak, to się stało, i mogę iść dalej'. Nie wiem czy to dobra interpretacja ale u mnie tak to czuję w rozkładach.
Zgadzam się z Konwalką co do XIV, ale chcę dodać coś od siebie. Pracuje dużo z rozkładem na 'przed i po' i zauważyłam, że XIII Arkan w pozycji 'co muszę odpuscic' bardzo rzadko wywoluje u pytającego strach, kiedy po drugiej stronie stoi Gwiazda albo Słońce. Wtedy ludzie sami mówią - 'aha, więc to ma sens'. Problem pojawia sie, gdy XIII jest otoczona Wieżą albo Księżycem. Wtedy naprawde trudno komus wytłumaczyć, że to nie jest przepowiednia katastrofy
Przepraszam, że może głupie pytanie, ale jak rozumieć tę Śmierć w tarocie w ogóle? Zawsze myślałam że jak wychodzi, to coś złego. A tu czytam o 'uwolnieniu od winy' i troche mi się miesza. Czy ta karta zawsze oznacza zmianę, czy to zależy od układu?
Mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy jest jakaś konkretna tradycja czytania tarota, która szczególnie mocno akcentuje ten wątek zmiany versus końca? Bo słyszałem o podejściu psychologicznym, jungiańskim, i tam podobno Smierć jest wprost archetyp transformacji. ale czy w klasycznych metodach, np. Rider-Waite, ta interpretacja też jest tak wyraźna, czy to nowsza nakładka? xd
No ale Rider-Waite to i tak stosunkowo nowa talia jak na historię tarota. Wcześniej te karty były głównie do gry, a symbolika ezoteryczna to jest projekt osiemnastowiecznych okultystów. Więc pytanie, czy w ogóle można mówić o 'klasycznej' interpretacji
Czytam tę dyskusję z ciekawością. jestem sceptyczny wobec wróżenia, ale akurat ten wątek o winie i zmianie mnie interesuje czysto psychologicznie. Czy wy traktujecie tę kartę jako rodzaj lustra - że ona nic nie przepowiada, tylko pokazuje, w jakim stanie jest człowiek w środku? Bo jeśli tak, to rozumiem, dlaczego bywa przydatna
A czy jest tak, że konkretne karty wprost odnoszą się do poczucia winy, a nie tylko do zmiany ogólnie? Bo ja zawsze myślałam, że wina to bardziej obszar Pięciu Mieczów albo Dziewiątki Mieczów z Małych Arkanów. Czy Wielkie Arkany działają tu inaczej? 🙁
Właśnie. I tu wchodzi Sędzia - XX Arkan - o którym wcześniej mówiłam z Wandzisią. Bo on dosłownie pokazuje przebudzenie z czegoś, co było 'grobem'. Jeśli myśleć o winie jako o czymś, co kogoś zakopało żywcem, to XX mówi: wstań. Nie jako rozkaz, tylko jako zaproszenie
Tak, i dlatego te dwie karty razem - XIII i XX - mają dla mnie sens jako para w kontekście przepracowywania winy. ale jest jedno 'ale': jeśli XX wychodzi bez XIII, to mam wrażenie, że ktoś chce się odrodzić, ale nie przeszedł przez poprzedni etap. Jakby próbował wstać z łóżka bez wyleczenia choroby. Czy ktoś miał podobne odczucia w rozkładach?
Hej, ja wogóle nie znam się na tych kartach, ale bardzo mnie to wciągnęło. To znaczy, że tarot można używać żeby przepracować coś w sobie, nie tylko żeby wiedzieć co się stanie? Bo to brzmi zupełnie inaczej niż myślałam
Czytam to i myślę sobie, że może przez lata miałam zupełnie odwrócone rozumienie tych kart. Ale mam pytanie do Ostrze.1 i do innych - czy ten sposób 'siedzenia z kartą' działa tak samo z każdym Arkanem, czy XIII jest jakoś szczególna? Bo słyszę, że wracacie do niej jako do tej kluczowej przy przepracowywaniu winy. 🙂
To co mówi Almandynka bardzo mi odpowiada. Miałam taki układ - XIII i Księżyc blisko siebie - i przez długi czas nie rozumiałam dlaczego czuję niepokój bez wyraźnej przyczyny. Dopiero kiedy zaczęłam pytac kartami w drugą stronę - 'co ukrywam sama przed sobą' - zaczęło się klarowac. Czy wy też tak budujecie pytania? Czyli zamiast 'co się stanie', pytacie 'czego nie widze'?
To co opisujecie z pytaniami bardzo przypomina mi to, jak w psychologii mówi się o błędzie potwierdzenia. Człowiek widzi to, czego szuka. Nie mówię tego złośliwie, serio - tylko zastanawiam się, czy w tarocie jest jakaś metoda, która chroni przed tym błędem. Czy przypadkowość doboru kart ma tu znaczenie?
No ale to w sumie oznacza że cały system jest tak elastyczny, że można z niego wyciągnąć prawie cokolwiek. Co nie jest do końca wadą, jeśli traktujemy to jako lustro dla własnych myśli - ale jest problemem, jeśli ktoś szuka obiektywnej 'przepowiedni'. W kontekście winy to jest szczególnie delikatne, bo ktoś może szukać rozgrzeszenia, a nie wglądu.
Wcale nie brzmi paradoksalnie, jak się chwilę zastanowić. Jeśli wina jest konstruktem, który zbudowałaś wokół jakiejś sytuacji - tożsamości 'tej, która zawiodła', 'tej, która skrzywdziła' - to wyjście z niej wymaga właśnie śmierci tej tożsamości. xIII w pozycji 'wyjście' to dla mnie jeden z bardziej dosłownych komunikatów w tarocie. Nie 'zostań z winą', tylko 'ta wina musi skończyć swoje życie'. :>
Ale tu pojawia się cos, o czym jeszcze nie mówiłyśmy wprost - czy ktoś rozróżnia między winą a wstydem w kontekście kart? Bo mam wrażenie, że to sa dwie różne energie i że inne Arkany do nich 'pasują'. Wina to 'zrobiłam coś złego', wstyd to 'jestem czymś złym'. I przy tym drugim XIII chyba nie wystarczy.
Slucham tej rozmowy od jakiegos czasu i mam pytanie moze troche z boku - czy jak ktos wyciagnii XIII w rozkładzie dotyczacym relacji, a nie winy w sensie osobistym, to czy to samo znaczenie sie stosuje? mam na mysli - koniec relacji jako 'uwolnienie od winy wobec kogos', nie wobec siebie
ojej, slucham tej rozmowy od jakiegos czasu i mam pytanie moze troche z boku - czy jak ktos wyciagnii XIII w rozkładzie dotyczacym relacji, a nie winy wsensie osobistym, to czy to samo znaczenie sie stosuje? Mam na mysli - koniec relacji jako 'uwolnienie od winy wobec kogoś innego'. bo mam taki rozkład i nie wiem jak to czytac.
To nie jest pytanie z boku, to bardzo ciekawy trop. Myślę, że wina wobec drugiej osoby i wina wewnętrzna to różne warstwy, ale XIII moze dotyczyć obu. Tyle że w relacyjnym kontekscie pojawia się pytanie - czyja to tozsamość ma umrzeć? Twoja, jego, tej relacji jako formy?
Chcę wrócić na chwilę do pytania Lowczyni, bo myślę, że jest w nim coś ważnego dla całego wątku. Wina w relacji to często wina złożona - czujesz się winna wobec kogoś, ale pod spodem jest pytanie, czy zawiodłaś siebie. XIII przy relacyjnym układzie może właśnie odsłaniać tę warstwę. Nie 'skrzywdziłam jego', ale 'co we mnie pozwoliło mi wejść w cos, co mnie niszczyło albo niszczyło jego'. Czy ktoś miał podobny odczyt?
hmm, trochę się gubię - mówimy teraz o XIII w kontekście relacji czy o winie jako takiej? Bo mam wrażenie, że te dwa wątki zaczęły się przeplatać i chciałabym wiedzieć, czy da się je w ogóle rozdzielić przy pracy z kartami.
Powiem szczerze - moim zdaniem nie da sie ich rozdzielić i może właśnie o to chodzi. Wina zawsze jest relacyjna, nawet jeśli dotyczy tylko ciebie. Zawsze jest jakis drugi podmiot - prawdziwy, wyobrazony, przeszly. Dlatego XIII w rozkładzie relacyjnym i XIII w rozkładzie osobistym mogą mówić to samo, tylko z innej strony
A ja mam inne pytanie do wszystkich - zakładacie, że XIII 'mowi' cokolwiek celowo. Ale jeśli karta wyszła losowo, to skąd pewność że ta konkretna symbolika jest adresowana do mnie, a nie jest po prostu przypadkowym obrazem, ktory mój mózg interpretuje przez pryzmat aktualnego stanu emocjonalnego?
ojej, to czy to 'tylko' introspekcja czy 'też' przepowiednia to temat na zupełnie osobny wątek i pewnie skończyłoby się kłótnią 🙂 Ale wracając do tego, o czym mówiłyśmy - chciałam zapytać Wandzisię o coś. Mówiłaś wcześniej, że Wisielec pasuje do wstydu. A co z XXI - Światem? Świat zamykający cykl, pełnia - czy to jest karta, ktura może pojawić się jako 'koniec winy'? Czy to za optymistyczne? 😛
A co jest 'środkiem'? Bo słyszę, że mowicie o procesie, o przechodzeniu, ale chciałabym wiedzieć - jakie karty oznaczają ten etap środkowy, ten najtrudniejszy? Czy to jest właśnie XIII i co jeszcze?
Ciekawi mnie właśnie ta Sprawiedliwość w tym zestawieniu. Bo z jednej strony kojarzy się z osądem, odpowiedzialnością - co przy winie mogłoby brzmieć jak 'jesteś winna i zostaniesz osądzona'. Ale mówisz, że to jest moment uczciwej oceny, nie wyroku. Jak rozróżnić te dwa odczyty w praktyce?
