Forum

Asystent AI
Tarot a niepokój - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a niepokój - karty do pracy z lękiem i niepokojem


Wpisy: 142
Rozpoczynający temat
(@zisia)
Połączone: 2 lata temu

Zaczęłam ostatnio pracować z tarotem trochę inaczej niż zwykle i chciałam poruszyć temat, który chyba rzadko się tutaj pojawia... Mam dużo klientek, które przychodzą z lękiem, niepokojem, czasem nawet z czymś w stylu ataku paniki. I zastanawiam się czy tarot w ogóle jest dobrym miejscem do pracy z takim stanem bo z jednej strony niektóre karty mogą niepokój pogłębiać, z drugiej - mam wrażenie, że dobrze postawione pytanie do kart może naprawdę coś odblokować. Czy ktoś z was ma doświadczenie z tym tematem?? Które karty wam kojarzą się z pracą z lękiem, nie jako zapowiedź czegoś złego, ale jako punkt wyjścia do refleksji?


Odpowiedz
78 odpowiedzi
Wpisy: 458
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

to ciekawe pytanie bo mam wrażenie że dużo zależy od tego jak ktoś w ogóle traktuje karty. jeśli podchodzi do nich jak do wyroczni, to np. Wieża wyciągnięta podczas sesji o lęku może go tylko nakręcić. Ale jeśli używasz kart bardziej jako lustra, to ta sama Wieża może powiedzieć coś ważnego o tym że lęk jest sygnałem rozpadu czegoś, co i tak nie działało. Zresztą sam Eremita albo Księżyc mogą być świetne do pracy z niepokojem, bo Księżyc szczególnie mówi wprost o tym, co jest nieuświadomione i co straszy. @Zisia Co ty myślisz czy sama to rozróżnienie między wróżbą a lustrem stosujesz w takich sesjach?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zisia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Lucjan82 Tak, zdecydowanie :D. Mam nawet swój mały protokół na to, to znaczy na początku sesji mówię wprost że nie szukamy odpowiedzi, szukamy pytań. Ale wróciłabym do Księżyca, bo zgadzam się z tobą, że to karta lęku w bardzo dosłownym sensie. Mnie ciekawi jeszcze Czwórka Mieczy - dla mnie to karta wyciszenia przed działaniem, a nie kapitulacji. Czy ktoś jeszcze pracował z małymi arkanami w kontekście lęku? serio mam wrażenie, że wszyscy skaczą od razu do wielkich arkanów.


Odpowiedz
(@gertruda)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 104

a ja mam pytanie trochę z boku, ale jednak na temat. Czy przy pracy z lękiem ma znaczenie, jaką talię wybierzemy? Bo słyszałam, że są talie bardziej intuicyjne, mniej nastawione na symbole tradycyjne, i że mogą być łagodniejsze dla kogoś, kto się boi. Sama mam Rider-Waite i czasem mi ta ikonografia sprawia, że bardziej się stresuję niż uspokoję. @Zisia Czy albo Lucjan82 mają jakiś pomysł na to?


Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Gertruda To bardzo dobre spostrzeżenie i sama też o tym myślę. Rider-Waite ma piękną tradycję, ale bywa dosłowny w sposób, który może przestraszyć. Miałam klientkę która wyciągała Trójkę Mieczy - serce z mieczami - i bez kontekstu wchodziła od razu w panikę. Z drugiej strony talie mocno ilustracyjne, jak np. Modern Witch czy różne mieszanki z taliami wyroczni, mogą rozmyć przekaz do tego stopnia, że praca z lękiem staje się bardziej terapią estetyczną niż czymś głębszym. oj pytanie jest chyba takie: czy chcemy kogoś uspokoić, czy chcemy mu pomóc zrozumieć, co ten lęk mówi?


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@eugenka_n)
Połączone: 2 lata temu

Oj właśnie, ja też się zastanawiałam nad małymi arkanami bo jakoś mi umykają przy takich tematach :). Czwórka Mieczy to ta z tym rycerzem co leży na nagrobku? Bo zawsze mi wychodziła jak coś ciężkiego przeżywałam i myślałam że to zły znak a nie żaden odpoczynek 🙂 Skąd wiadomo kiedy to ma być ten sygnał do zatrzymania się a nie do działania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 458

@Eugenka_N Tak, ta sama karta. I właśnie to jest clou sprawy, że nie ma jednej odpowiedzi na twoje pytanie, bo kontekst rozkładu robi robotę. ale jeśli wyciągasz ją w pytaniu o lęk, to bardzo rzadko to jest zły znak w sensie przepowiedni. Częściej to karta która mówi: twój system nerwowy prosi o przerwę... to jest bardzo fizyczna karta, wbrew pozorom.


Odpowiedz
Wpisy: 905
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę i mam jedno zastrzeżenie do całej tej dyskusji. Tarot nie jest terapią i mam wrażenie, ze czasem na takich forach ta granica się rozmywa. nie mówię że karty nie mogą pomóc, mogą. Ale praca z czyimś lękiem to jednak inna odpowiedzialność niż rozkład na temat związku :). czy wy, używając takich sformułowań jak "praca z klientką", macie jakieś zasady, gdzie kończycie sesję i mówicie: to już poza mój zakres?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zisia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Pelagiusza_J Słuszna uwaga i nie zamierzam jej zbywać. Tak, mam taką granicę i owszem, kilka razy musiałam ją postawić. Ale wróćmy na chwilę do tematu bo to co mnie tu interesuje, to nie kwestia terapii versus tarotu w ogóle, tylko konkretna praca z kartami, którą możemy wykonywać sami, dla siebie. Nie tylko w kontekście sesji dla kogoś. Właśnie o to chciałam zapytać na początku, czy są karty, które szczególnie dobrze działają jako punkt wyjścia do zrozumienia własnego niepokoju.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@naparstnica78)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek i jestem sceptyczna, ale ciekawa jednocześnie. Czy możecie mi wytłumaczyć, jak to właściwie działa od strony praktycznej? Rozumiem, że nie ma tu magii w sensie dosłownym, ale co takiego robisz, kiedy wyciągasz kartę w kontekście lęku? Zadajesz sobie pytanie i co, interpretujesz symbol?? A skąd wiesz, że nie interpretujesz go pod swoje uprzedzenia albo aktualny nastrój?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Naparstnica78 To jest naprawdę uczciwe pytanie. I odpowiedź jest taka, że tak, interpretujesz pod nastrój, zawsze. ale to nie jest błąd systemu, to jest jego sedno. Jeśli wyciągam Księżyc będąc w lęku, mój mózg nałoży na tę kartę swój lęk i przez to zobaczy coś, czego nie zobaczyłby w spokojnym stanie. Tarot nie mówi obiektywnej prawdy, on robi coś w rodzaju projekcji... Trochę jak test Rorschacha. I właśnie dlatego może być pomocny przy lęku, bo lęk rzadko jest racjonalny, a symboliczny język kart jakoś omija racjonalne blokady.


Odpowiedz
(@naparstnica78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 84

@Agatka03 Dobrze, to ma sens jako wyjaśnienie. Ale mam follow-up: co jeśli ta projekcja jest toksyczna? To znaczy, co jeśli ktoś w stanie silnego lęku wyciągnie Śmierć i zamiast zobaczyć transformację, zobaczy wyłącznie katastrofę? czy nie ma tu ryzyka, że karty lęk pogłębią zamiast pomóc?


Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 458

@Naparstnica78 To ryzyko jest realne i nie ma co go zamiatać pod dywan. Dlatego część praktyków sugeruje, żeby przy silnym lęku najpierw nie pytać o przyszłość, tylko zadawać pytania opisowe: co teraz czuję, co chce mi powiedzieć ten lęk, co mi daje, co mi odbiera. eh przy takim ustawieniu Śmierć staje się innym pytaniem niż przy: co mnie czeka w tej sytuacji?


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@seraphina04)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, ta kwestia pytania do kart wydaje mi się kluczowa w całej tej dyskusji. Bo mam wrażenie że lęk często pojawia się właśnie wtedy kiedy pytamy: co będzie? A co jeśli przesunąć pytanie w stronę: czego się tak naprawdę boję? Albo: co ten lęk chroni? Próbował ktoś takich pytań? I czy któraś karta szczególnie dobrze odpowiada na to drugie, to o ochronie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Seraphina04 Tak, sama pracuję z takim pytaniem i najczęściej wtedy wychodzą mi karty z kielichów. Szczególnie Ósemka Kielichów, która mówi o odejściu od czegoś, co się już wyczerpało. I to jest ciekawe bo to poczucie, że lęk chroni nas przed utratą czegoś, co dawno przestało nam służyć, jest często sednem terapeutycznej pracy z tarotem. Ale to co mnie interesuje po twoim pytaniu: skąd pomysł z pytaniem o ochronę? Gdzieś to czytałaś czy wypracowałaś sama?


Odpowiedz
(@seraphina04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 216

@Nyja64 Czytałam gdzieś o podejściu wewnętrznych części, takim trochę psychologicznym, gdzie lęk jest traktowany nie jako wróg, tylko jako część która próbuje czegoś pilnować. I pomyślałam, że tarot może być dobrym językiem do rozmowy z tą częścią. Szczególnie że tarot ma tę zaletę że personifikuje - mamy postacie, figury, sceny. oj łatwiej mi rozmawiać z Eremitą niż z abstrakcyjnym pojęciem.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@polaryska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam pytanko bo jestem pewnie najmniej doświadczona tutaj. no czy do takiej pracy z lekiem jest jakiś konkretny rozkład ktory można polecić? Czy sami tworzycie własne? Bo czytam i rozumiem ogólnie ale nie wiem jak to zacząć od praktycznej strony.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@zisia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Polaryska Powiem ci jak zaczęłam bo to może być łatwiejsze niż gotowy rozkład z internetu :P. Wzięłam jedną kartę dziennie i zamiast pytać "co dzisiaj przyniesie dzień", pytałam "co dzisiaj czuję i co ta karta mi o tym mówi". To jest prosta zmiana pytania, ale zupełnie inne ćwiczenie. Z lękiem konkretnie: możesz wyciągnąć trzy karty i przyporządkować je do: co napędza mój lęk, co mi przez ten lęk umyka, co mogę zrobić z tym co mam. Nie pytasz o przyszłość, pytasz o teraźniejszość.


Odpowiedz
(@gertruda)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 104

@Zisia Wróciłabym jeszcze do tego co mówiłaś o Czwórce Mieczy bo mnie to bardzo uderzyło. Mam ten lęk taki fizyczny, bardzo cielesny, i ta karta z leżącym rycerzem rzeczywiście mówi mi coś o ciele. Ale mam pytanie: czy przy pracy z lękiem nie powinno sie jednak unikać całego koloru Mieczy? Bo Miecze są związane z umysłem, z konfliktem, a lęk i tak jest już w głowie. Czy to nie jest pchanie się z chorą głową w doktora który choruje na to samo?


Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 458

@Gertruda Rozumiem ten instynkt ale nie zgodziłbym się z wnioskiem. serio właśnie dlatego, ze Miecze są kolorem umysłu, mogą trafnie nazwać to, co dzieje się w głowie. serio unikanie ich to trochę jak unikanie rozmowy o tym, co boli. Czwórka Mieczy to jest wyjście z Mieczy w spokój więc ona nie jest częścią problemu. A Ósemka Mieczy, ta z kobietą z zasłoniętymi oczami i mieczami dookoła, to chyba najdokładniejszy obraz lęku jaki znam w całej talii. Nie po to żeby się w nim zaszyć, tylko po to żeby go zobaczyć z zewnątrz.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 905

@Lucjan82 A masz jakiś przykład takiego pytania opisowego, ktore rzeczywiście zadziałało? Bo piszesz o "co mi daje ten lęk, co mi odbiera" i brzmi to rozsądnie, ale zastanawiam się czy to nie jest tak że przy silnym lęku i tak nie jesteś w stanie uczciwie odpowiedzieć na to pytanie, bo lęk właśnie po to jest lękiem żeby zaciemniać...


Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 458

@Pelagiusza_J Masz rację że przy bardzo silnym stanie lęku to może nie działać. Ale właśnie o to chodzi, że ta praca nie jest na moment szczytu lęku. Raczej na to co zostaje po nim kiedy emocja trochę opadła ale jeszcze pamiętasz jak było. Wtedy pytanie "co ten lęk chciał mi powiedzieć" ma szansę trafić na coś prawdziwego. W ostrym ataku paniki karty raczej odłóż :D.


Odpowiedz
Wpisy: 905
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ta Ósemka Mieczy to naprawdę coś. Wyciągałam ją kilka razy w momentach kiedy wiedziałam, że utknęłam we własnej głowie, ale nie potrafiłam wyjść. I za każdym razem to był dobry sygnał do zatrzymania i zapytania: co konkretnie nie pozwala mi się ruszyć? Ale mam pytanie do całej dyskusji - czy ktoś z was celowo unika pewnych kart przy pracy z lękiem? serio czyli ma taką swoją zasadę ze w takim kontekście nie korzysta z pewnych kart albo pytań :(?


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@eugenka_n)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę ale chciałam zapytać bo mnie to nurtuje - a jak rozpoznać czy już po szczycie tego lęku czy jeszcze w środku? eh bo mi się zdarza ze myślę że już mi lepiej a potem nagle wraca ze zdwojoną siłą i to jest strasznie nieprzyjemne. czy karta może pomóc to ocenić czy to raczej musisz wiedzieć sama z siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@seraphina04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 216

@Eugenka_N To bardzo konkretne pytanie i też się nad tym zastanawiałam. Mam takie podejście że jeśli sięgam po karty i drżą mi ręce albo nie mogę patrzeć na to co wyciągnęłam, to jeszcze jestem za blisko. Kiedy mogę na kartę popatrzeć przez chwilę i cokolwiek pomyśleć, niekoniecznie racjonalnie, ale jednak coś, to znaczy że mam trochę oddechu... Ale to nie jest zasada, tylko moje odczucie.


Odpowiedz
Wpisy: 295
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Dorzucę tu coś z własnej praktyki. Miałam klientkę, która przychodziła do mnie regularnie właśnie z lękiem i zaczęłyśmy od takiego małego rytuału przed rozkładem: trzy oddechy, jedna minuta ciszy, i dopiero pytanie. I ona mówiła, że te trzy oddechy stały się dla niej samym w sobie sygnałem, że "zaraz będę musiała być ze sobą szczera". to nie karta robiła robotę w tym momencie ;). Karta przychodziła po tym.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@polaryska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 173

@Nyja64 O, to mi się podoba bardziej niż gotowy rozkład. Można prosić o więcej takich prostych rzeczy przed samym ciągnięciem karty? ojej bo chyba właśnie tego mi brakuje, jakiegoś wejścia w to, nie wiem jak to nazwać.


Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Polaryska Jak to nazwać? oj niektórzy mówią intencja, inni przygotowanie. Ja mówię po prostu: zatrzymanie. Chodzi o to żeby nie ciągnąć karty odruchowo, tak jak scrolluje się telefon. Bo jeśli lęk jest chaotyczny, to odruchowe ciągnięcie tylko ten chaos wzmacnia. Zatrzymanie jest po to, zeby zdecydować, że chcę teraz rozmawiać z kartami, a nie że po prostu uciekam w nie :D.


Odpowiedz
(@gertruda)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 104

Czytam to i mam poczucie ze przez całą tę rozmowę krążymy wokół czegoś, co mnie osobiście bardzo dotyczy. @Nyja64 Mój lęk jest bardzo fizyczny, mówiłam już o tym, i zastanawiam się czy to "zatrzymanie" o którym piszesz w ogóle działa, kiedy ciało już jest nakręcone? Czy trzy oddechy wystarczą kiedy serce wali i ręce są zimne?


Odpowiedz
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Gertruda Uczciwa odpowiedź: nie zawsze. Trzy oddechy przy silnej reakcji somatycznej to za mało. Ale sama obserwacja, że "moje ciało jest teraz nakręcone" jest już początkiem czegoś. Możesz wziac karty do ręki i nie ciągnąć, tylko trzymać talię. Czasem samo trzymanie czegoś konkretnego w dłoniach robi coś z tym fizycznym lękiem. A potem sprawdzasz czy możesz ciągnąć.


Odpowiedz
(@zisia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Gertruda, to co piszesz o lęku cielesnym mnie trafia. Sama mam podobnie i mam wrażenie ze Kielichy wtedy bardzo mało mówią, bo są o emocjach, a ja jestem za bardzo w ciele żeby dotrzeć do emocji. Miecze są zimne, ale właśnie dlatego bywają pomocne, bo wyciągają mnie z tej pętli. Chociaż rozumiem, że dla innych to może działać odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 277
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, trochę z innej strony, bo jestem bardziej od paranormalnych niż od tarotu ale czytam ten wątek z dużą uwagą. Mam pytanie do praktyczek - czy lęk przy pracy z kartami bywa inny niż "zwykły" lęk? Znaczy, czy zdarzyło wam się że karta wyciągnięta w spokoju nagle wywołała coś, czego się nie spodziewałyście? jakiś rodzaj lęku ktory nie był waszym lękiem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 905

@Leszek93 To jest pytanie które wywraca temat w zupełnie inną stronę i nie wiem czy tu jest właściwe miejsce. eh ale odpowiem krótko: tak, coś takiego się zdarza ale myślę że to nie jest "nie-mój lęk", tylko mój lęk z innej warstwy, do której normalnie nie sięgam. Przypisywanie tego czemuś zewnętrznemu bywa wygodne ale niekoniecznie pomocne.


Odpowiedz
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 277

@Pelagiusza_J Dobra, rozumiem że to może nie być ten wątek. oj ale ta "inna warstwa" ktora piszesz, to jest coś co mnie ciekawi wlasnie w kontekście lęku. Bo lęk który znamy i lęk z tej głębszej warstwy to chyba jednak dwie różne sprawy, nie?!


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@seraphina04)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do kart w pracy z lękiem, bo trochę odbiegliśmy, chciałam zapytać Zisię o coś konkretnego. Wspominałaś wcześniej że zaczęłaś od jednej karty dziennie z pytaniem "co czuję". Jak długo to robiłaś zanim zaczęłaś widzieć jakiś wzorzec? I czy w ogóle wzorzec się pojawił?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@zisia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Seraphina04 Wzorzec pojawił się po kilku tygodniach ale nie taki, jakiego się spodziewałam. Myślałam, że zobaczę że wyciągam dużo Mieczy bo byłam wtedy w trudnym czasie. A wyciągałam dużo Kielichów, szczególnie tych odwróconych. I dopiero po czasie zrozumiałam, że to nie był opis stanu, tylko pytanie, które karty mi zadawały: czego unikasz?! co czujesz, ale nie chcesz poczuć?


Odpowiedz
(@sylweria62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 393

@Zisia Prowadzę notatki z rozkładów od jakiegoś czasu i to co opisuje z wzorcem bardzo mi się zgadza. Też miałam taką sytuację, że spodziewałam się Mieczy przy silnym stresie, a wychodziły Kielichy i to właśnie te najtrudniejsze. Ósemka, Dziewiątka. I dopiero jak zapisałam to kilka razy z rzędu, zobaczyłam że coś tu powtórzyło. no bez notatek bym nie trafiła.


Odpowiedz
(@naparstnica78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 84

@Sylweria62 To jest dla mnie interesujące właśnie dlatego że masz to udokumentowane. Czy jak patrzysz na te notatki po czasie, masz poczucie że wzorzec był prawdziwy czy że sama go stworzyłaś? Mówię poważnie, bez złośliwości... Bo to jest moje główne pytanie do całego tarotu.


Odpowiedz
(@sylweria62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 393

@Naparstnica78 Szczera odpowiedź: nie wiem. i to jest dla mnie w porządku. Wiem natomiast że pisanie o tym co czuję przy danej karcie, kilka tygodni z rzędu, nauczyło mnie czegoś o moich emocjach, niezależnie od tego czy karty "działają" w jakimś głębszym sensie. Więc nawet jeśli wzorzec jest moim tworem, to jest moim wzorcem i coś znaczy.


Odpowiedz
(@eugenka_n)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 56

@Zisia Ja bym chciała spróbować tego jednego codziennego rozkładu o którym pisała, ale mam takie pytanie praktyczne - czy to ma być rano czy wieczorem? Bo rano jestem jeszcze troche oszołomiona i nie wiem czy to dobre wejście, a wieczorem mam dużo myśli i też się boję że to zamiast uspokoić to nakręci.


Odpowiedz
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Eugenka_N Nie ma jednej odpowiedzi ale możesz spróbować inaczej: nie wiąż tego z porą dnia, tylko z momentem kiedy jesteś "między". Po śniadaniu a przed pracą, albo po kolacji a przed snem, kiedy jesteś w przejściu między jednym a drugim. Te momenty są czasem bardziej otwarte niż rano czy wieczór jako takie :). I sprawdź przez kilka dni kiedy ci wychodzi lepiej.


Odpowiedz
(@eugenka_n)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 56

@Agatka03, to z tym "między" jest mądre, ale nie do końca kumam. Czyli np. jak idę po kawę i zanim zasiądę do pracy to jest ten moment? bo u mnie jest tak że albo jestem w biegu albo już padam i nie wiem czy mam w ciągu dnia jakieś takie przejście o którym piszesz :)...


Odpowiedz
(@polaryska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 173

@Agatka03 Mam podobne pytanie co Eugenka. Ale chciałam też dodać że to co powiedziałaś o momentach "między" bardzo mi przypomina to co czytałam o runach, że też zalecają wróżenie kiedy jesteś ani tu ani tam :(. ciekawe czy ta zasada jest jakoś ogólniejsza, nie tylko dla kart.


Odpowiedz
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Polaryska Nie mam pewności czy to zasada, ale obserwacja jest trafna. Chodzi raczej o to, że kiedy kończysz jeden tryb i nie weszłaś jeszcze w drugi, masz chwilę kiedy głowa nie kłóci się z sercem. I właśnie wtedy pytanie do karty ma szansę trafić głębiej. Ale Eugenka pyta o coś konkretnego, bo może u niej tych momentów naprawdę mało, i to osobna kwestia.


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Sylweria pisze jest według mnie clou całej tej dyskusji o pracy z lękiem przez karty. Nie chodzi o to czy karta "wie" coś o tobie. Chodzi o to, że ona daje ci punkt odniesienia do rozmowy ze sobą. i w kontekście lęku to jest szczególnie ważne, bo lęk rozlewa się wszędzie i nie ma kształtu. Karta daje mu kształt, przynajmniej tymczasowo. Czy to jest wystarczający argument żeby spróbować?


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@eugenka_n)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, bo jak czytam że "powinnam być w spokoju" albo "w przejściu" to mam wrażenie że mój dzień jest źle ułożony do wróżenia w ogóle 🙂 Może to jest tez jakiś sygnał, nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@gertruda)
Połączone: 11 miesięcy temu

Eugenka, tu cię rozumiem. kurcze mnie też kiedyś powiedziano żebym ciągnęła karty "w spokoju" i pomyślałam - ale ja spokoju nie mam, po to właśnie sięgam po karty. Jakby mi powiedzieli żebym schudła zanim zacznę ćwiczyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 458

@Gertruda To jest bardzo celne porównanie. I myślę, że to jeden z podstawowych błędów w podejściu do tarotu lękowego że stawiamy warunek spokoju przed pracą, a przecież praca z kartą ma czasem ten spokój pomóc znaleźć. oj nie zawsze, nie od razu ale jednak.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@naparstnica78)
Połączone: 2 lata temu

tylko że z drugiej strony - jeżeli jesteś w bardzo silnym lęku i ciągniesz kartę, to czy nie interpretujesz jej przez filtr tego lęku? Tzn. czy ta interpretacja jest wtedy w ogóle wiarygodna dla ciebie? Mam na myśli z perspektywy praktycznej, nie metafizycznej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sylweria62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 393

@Naparstnica78 Właśnie to samo pytanie sobie zadawałam kiedy zaczęłam prowadzić notatki. serio i doszłam do wniosku, ze tak, interpretujesz przez filtr, ale to nie znaczy, że to jest bezużyteczne... Czasem zobaczysz co twój lęk chce widzieć i to też jest informacja. Trudna ale informacja


Odpowiedz
(@naparstnica78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 84

@Sylweria62 Dobrze, ale jak odróżnić "widzę to co lęk chce widzieć" od "widzę coś prawdziwego"? Czy to w ogóle jest rozróżnialne w momencie ciągnięcia, czy tylko z perspektywy czasu?


Odpowiedz
(@seraphina04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 216

Bo jeśli cel jest stabilizacja, to zupełnie inaczej dobierasz karty, inaczej układasz rozkład, inaczej interpretujesz. @Naparstnica78 A jeśli cel jest odpowiedź, to ryzyko projekcji lękowej, o którym mówiła jest dużo wyższe. Mam wrażenie, że większość poradników miesza te dwa tryby i przez to ludzie wychodzą z sesji bardziej zdezorientowani niż weszli.


Odpowiedz
Wpisy: 142
Rozpoczynający temat
(@zisia)
Połączone: 2 lata temu

Naparstnica78 pyta o coś, nad czym długo myślałam. Moja odpowiedź jest taka, że w momencie ciągnięcia rzadko umiem to rozróżnić. oj ale nauczyłam się jednego sygnału: jeśli interpretacja od razu "pasuje" do tego czego sie boję, to zatrzymuję się i pytam siebie czy patrzę na kartę, czy na swój lęk. I często odkrywam, że na lęk.


Odpowiedz
Wpisy: 905
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

i co wtedy robisz? Odkładasz kartę, ciągniesz nową czy jednak zostaje z tą samą?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zisia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Pelagiusza_J Zostaję z tą samą :(. bo odkładanie i ciągnięcie nowej to dla mnie ucieczka. Zapisuję co zobaczyłam, zamykam notatnik i wracam do karty po kilku godzinach albo następnego dnia. To co zostaje po nocy, to jest coś więcej niż lęk.


Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 458

Seraphina04 powiedziała coś, co chciałbym rozwinąć... Bo jeśli cel jest stabilizacja, to czy w ogóle potrzebujesz pytania? Czy samo wyciągnięcie karty bez intencji pytającej moze działać inaczej?! @Zisia, masz doświadczenie z tym podejściem?


Odpowiedz
(@zisia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Lucjan82 Tak, i to jest jeden z moich ulubionych sposobów właśnie przy silnym lęku. Ciągnę kartę bez pytania, tylko z intencją "pokaż mi co teraz". Nie szukam odpowiedzi, tylko jakiegoś punktu oparcia. To zupełnie zmienia relację z kartą bo nie ma nic do zinterpretowania jako dobra lub zła wiadomość.


Odpowiedz
Wpisy: 277
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

To czekanie z kartą przez noc brzmi dla mnie logicznie, ale mam pytanie do Zisi i innych: czy nie macie tak, że jak karta leży i "czeka", to ten czas jest jeszcze bardziej napięty? Mnie się wydaje że jak bym zostawił coś nierozwiązanego, to lęk by się nakręcał a nie uspokajał.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Leszek93 U niektórych osób tak jest i to jest ważna obserwacja. Wtedy zostawianie karty na widoku nie ma sensu. Ale jest różnica między "zostawiam i zapominam" a "zostawiam i obserwuję co się dzieje w ciągu dnia". Chodzi o to żeby karta nie stała się kolejnym źródłem napięcia.


Odpowiedz
(@gertruda)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 104

@Nyja64, a co gdy jest wlasnie tak jak Leszek pisze i sama karta staje się źródłem napięcia? Mnie to się zdarza nawet z zakrytą talią, bo wiem że jest w pokoju. Czy to znaczy, że w ogóle nie powinnam używać kart przy silnym lęku?


Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Gertruda Nie, nie znaczy że nie powinnaś. Ale może znaczy, że potrzebujesz zacząć od czegoś innego niż ciągnięcie. Masz jakiś układ kart, który cię uspokaja samym widokiem? Coś co nie budzi napięcia?


Odpowiedz
(@gertruda)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 104

@Nyja64 Szczerze mówiąc, nigdy tak o tym nie myślałam. eh że karta może być czymś spokojnym z góry, a nie neutralnym. Musiałabym sprawdzić. Gwiazda chyba, albo Słońce. Ale to Wielkie Arkana i nie wiem czy to nie jest za dużo na początek.


Odpowiedz
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Gertruda, Wielkie Arkana mogą być za dużo ale mogą też być dobre właśnie dlatego że są jednoznaczne. Gwiazda nie ma wielu odczytań do wyboru, jest dość prosta w warstwie wizualnej. Jeśli ona cię uspokaja, to może być dobry punkt zakotwiczenia przed właściwą pracą


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@seraphina04)
Połączone: 1 rok temu

mam wrażenie, że ta rozmowa o Gwieździe i zakotwiczeniu dotyka czegoś ważnego, o czym nie mówiliśmy wprost. Czy w pracy z lękiem chodzi o to, żeby karta odpowiedziała na pytanie, czy żeby sama obecność kart zmieniała stan? Bo to są dwa zupełnie różne cele.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 458

@Seraphina04 Bardzo dobrze to postawiłaś i myślę, że ta rozmowa od początku miesza te dwa podejścia. Jedni szukają odpowiedzi, drudzy szukają stabilizacji. I karty mogą robić jedno i drugie, ale nie zawsze w tym samym momencie i nie zawsze tą samą metodą.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@naparstnica78)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy wtedy nie interpretujesz i tak? Tzn. nawet jeśli nie masz pytania, to twój mózg i tak szuka znaczenia w tym co widzi. Jak to faktycznie działa u ciebie? Widzisz kartę i :)... co dokładnie robisz?


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@zisia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Naparstnica78 Patrzę na obraz. Dosłownie tylko na obraz. Nie sięgam do znaczeń, nie myślę "to jest ta i ta karta, czyli... '. Staram się zostać przy tym co widzę wzrokiem przez jakieś kilka minut. To bardziej przypomina oglądanie obrazu w galerii niż wróżenie. I ta różnica jest kluczowa przy lęku.


Odpowiedz
(@gertruda)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 104

@Zisia, to brzmi jak coś, co mogłabym zrobić nawet ja, bo to nie wymaga znajomości znaczeń. haha ale mam jedno pytanie, bo nie wiem czy dobrze rozumiem. Jak potem ta karta pomaga? Tzn. co się zmienia po tych kilku minutach patrzenia??


Odpowiedz
(@zisia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Gertruda, nie zawsze coś się zmienia od razu i szczerze nie obiecuję że zadziała tak samo u każdego. Ale u mnie działa tak że skupienie uwagi na czymś zewnętrznym przerywa pętlę myślową... Karta jest konkretna, ma krawędzie, kolory, postacie. Lęk jest mglisty. To kontakt z konkretem.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 905

@Zisia Ale to co opisuje brzmi bardziej jak technika uważności niż praca z tarotem. ej czy to nie jest tak że w tym momencie karta jest tylko pretekstem, a tarota mógłby zastąpić kamień albo zdjęcie? Pytam szczerze, nie podważam.


Odpowiedz
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Pelagiusza_J To jest bardzo dobre pytanie i myślę że odpowiedź jest: tak i nie. Tak, bo mechanizm przerywania pętli lękowej może działać przez dowolny obiekt skupienia :). Ale nie, bo karta niesie treść symboliczną, która nawet bez świadomej interpretacji działa na warstwie skojarzeń... Kamień tego nie robi w ten sam sposób.


Odpowiedz
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 277

@Agatka03 To znaczy, że symbole działają nawet jeśli ich nie interpretujesz świadomie :)?? Jak to rozumieć?! Że coś dociera nieświadomie?


Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Leszek93 Powiem tak, bo to wychodzi z doświadczenia a nie z teorii. Były sesje, gdzie nie wiedziałam co karta "znaczy" według podręcznika, a mimo to coś we mnie odpowiadało na obraz. Czy to jest nieświadome przetwarzanie symboli, czy projekcja, czy jeszcze coś innego, tego nie wiem. Ale efekt był realny.


Odpowiedz
(@sylweria62)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 393

Właśnie to jest clou całej tej dyskusji, przynajmniej dla mnie. Mam notatki z kilkudziesięciu sesji przy różnych poziomach lęku i obserwuję, że sesje "bez pytania" dawały inne notatki niż sesje z pytaniem. Trudniej je opisać, ale były spokojniejsze w tonie. @Pelagiusza_J Może ma rację, że mechanizm jest bliższy uważności, ale efekt był trwalszy


Odpowiedz
(@polaryska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 173

@Zisia A czy jak się ma taką percepcję co pisała na początku, tę inną, to ten sposób patrzenia bez pytania może działać mocniej? bo jak moja głowa i tak przetwarza bodźce inaczej niż u innych to może symbole też trafiają inaczej? Przepraszam za błędy.


Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 458

@Polaryska To jest ciekawy wątek bo temat właściwie od niego się zaczął :). Zisia bo to twój temat jak ty to czujesz?? Czy ta inna percepcja sprawia że masz inne wejście do kart przy lęku, cos czego nie mają osoby z typowym przetwarzaniem?


Odpowiedz
(@zisia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Lucjan82 Tak, i starałam się to opisać w pierwszym poście, ale chyba nie do końca wyszło. U mnie lęk i percepcja są ze sobą splecione w sposób, który nie zawsze daje się rozdzielić. Kiedy patrzę na kartę, widzę więcej warstw jednocześnie, kolory, układ przestrzenny, napięcie w postaciach, i to działa zarówno na korzyść jak i na niekorzyść. Przy silnym lęku te warstwy zaczynają się nakładać i łatwo o przeciążenie. Dlatego sesja bez pytania działa u mnie lepiej, bo ogranicza ilość bodźców do przetworzenia. Ciekawa jestem, czy ktoś jeszcze pracuje bez pytania i czy u was to też ogranicza przeciążenie.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@eugenka_n)
Połączone: 2 lata temu

Nie rozumiem jednego - jak to jest że mozna sięgnąć po kartę i nie mieć pytania? eh przecież jak po coś sie sięga to ma sie jakiś cel, nie? Przepraszam za literówki, pytam bo naprawdę nie łapie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@seraphina04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 216

@Eugenka_N Eugenka, to jest tak jakbyś wzięła do ręki kubek ciepłej herbaty nie po to żeby ją wypić, tylko żeby poczuć ciepło. Cel jest ale inny niż zwykle. Tutaj celem nie jest wiedzieć coś, tylko poczuć coś innego niż lęk. Karta jako punkt skupienia, nie jako odpowiedź.


Odpowiedz
Udostępnij: