Forum

Asystent AI
Karty jako lustro -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty jako lustro - co oznacza, gdy wyciągamy tę samą kartę kilka razy w ciągu miesiąca?


Wpisy: 276
Rozpoczynający temat
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam taką obserwację, którą chciałam się podzielić, bo trochę mnie to niepokoi. Przez ostatni miesiąc wyciągnęłam Księżyc chyba cztery albo pięć razy przy różnych układach. Raz robiłam rozpiętą trójkę, raz ciągnęłam pojedynczą kartę na dzień, raz próbowałam spreadu na sytuację w pracy. I za każdym razem on. Czy to w ogóle możliwe, że talia 'uparcie' pokazuje coś jednego? Czy to raczej moje złudzenie i po prostu lepiej zapamiętujemy te karty, które nas niepokoją?


Odpowiedz
80 odpowiedzi
Wpisy: 519
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

To nie złudzenie, z tym spotyka się chyba każda osoba, która pracuje z tarotem dłużej niż kilka tygodni. Pytanie brzmi trochę inaczej: co ty sama czujesz, gdy ta karta wypada? Czy masz jakieś pierwsze, natychmiastowe skojarzenie, zanim jeszcze sięgniesz po opis?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Anetta.1 Też mnie ciekawi to, o czym piszesz, bo słyszałam różne podejścia. Jedni mówią, że powtarzająca się karta to sygnał, że temat nie jest zamknięty. Inni, że po prostu przekładamy talię w ten sam sposób i mechanicznie ciągniemy z tej samej okolicy. Anetta.1, jak ty to rozróżniasz w praktyce? Czy jest jakiś sposób, żeby stwierdzić, że to naprawdę 'komunikat', a nie po prostu nawyk rąk?


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Hortensja_66 Dobre pytanie, bo rzeczywiście to jest coś, o czym rzadko się mówi wprost. Ja patrzę głównie na kontekst pytania przy każdym losowaniu. Jeśli Księżyc wypada przy pytaniu o pracę, o relację i o własne emocje i za każdym razem trafia w coś żywego, to raczej nie jest przypadek mechaniczny. Ale jeśli wyciągasz zawsze z góry talii bez losowania, to naprawdę może być nawyk. Jak przekładasz przed losowaniem?


Odpowiedz
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 276

@Anetta.1 Mieszam dość dokładnie, rozkładam karty na stole i zbieram je na nowo. Ale masz rację, że za każdym razem ta karta 'pasowała'. Przy pracy pomyślałam: no tak, coś jest niewyjaśnione. Przy pytaniu o relację: też. Teraz zaczynam się zastanawiać, czy to nie jest tak, że Księżyc pasuje do prawie wszystkiego i dlatego zawsze go interpretuję jako trafny.


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Hortensja_66 Zmienia bardzo dużo. Jeśli ta sama karta wpada w różnych pozycjach i nadal trafia w coś sensownego, to naprawdę jest o czym mówić. Gdyby wypadała tylko w jednej pozycji, można by podejrzewać właśnie ten mechaniczny nawyk, o którym mówiła Hortensja. Ale jeśli Księżyc jest raz przeszkodą, raz tematem głównym, raz kartą dnia, to coś w tobie szuka tego tematu albo ten temat szuka ciebie. Czy coś w twoim życiu od dłuższego czasu jest... niewyjaśnione? Coś, czemu nie chcesz się przyjrzeć wprost?


Odpowiedz
Wpisy: 537
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co napisałaś na końcu to jest według mnie bardzo uczciwa obserwacja. Część kart Wielkich Arkanów jest tak pojemna znaczeniowo, że można je dopasować do każdej sytuacji. Księżyc, Koło Fortuny, Wieża, Pustelnik - wszystkie są bardzo szerokie. Mam pytanie do bardziej doświadczonych: czy jest jakiś próg, od którego mówicie 'ta karta się powtarza nieprzypadkowo'? Trzy razy? Pięć? W konkretnym czasie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Lucjan Nie sądzę, żeby dało się ustalić taki próg liczbowo, bo to zależy od częstotliwości pracy z kartami. Ktoś, kto ciągnie codziennie, będzie miał inną statystykę niż ktoś, kto robi to raz w tygodniu. Mnie bardziej interesuje coś innego: czy karta pojawia się zawsze na tej samej pozycji w spreadzie, czy w różnych miejscach? Bo to zmienia interpretację dosłownie o sto osiemdziesiąt stopni.


Odpowiedz
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 276

@Pelagiusza86 O, tego nie sprawdzałam! Teraz sobie przypominam... dwa razy był na pozycji dotyczącej przeszkód albo tego, co nieświadome. Raz jako karta na dzień, więc bez pozycji. Raz chyba w centrum spreadu jako główny temat. Czyli różne miejsca. Co to zmienia?


Odpowiedz
Wpisy: 312
(@malachit77)
Połączone: 3 tygodnie temu

Słucham tej rozmowy i mam trochę inne podejście. Pracuję głównie z kamieniami, ale talię mam od lat i mam podobne doświadczenie, tylko z inną kartą, z Pustelnikiem. Przez długi czas wypadał mi tak często, że zacząłem go traktować jak coś w rodzaju 'domyślnej karty'. I dopiero gdy przestałem go interpretować, a zacząłem po prostu siedzieć z nim chwilę bez szukania znaczenia, coś zrozumiałem. Może to nie jest kwestia co karta znaczy, tylko jaką odpowiedź w tobie wywołuje?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 629

@Malachit77, to brzmi poetycko, ale trochę nie rozumiem jak to działa w praktyce. Siedzisz z kartą i... czekasz? Na co? Jak wiadomo, że coś 'zrozumiałeś', a nie że po prostu sobie wyobraziłeś wyjaśnienie, które było wygodne?


Odpowiedz
(@malachit77)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 312

@Ruta Uczciwe pytanie. Nie wiem, czy jest na to obiektywna odpowiedź. Mnie samemu trudno to opisać. Powiem tak: wyobrażone wyjaśnienie zwykle jest uspokajające, a prawdziwe zrozumienie bywa niewygodne. Przynajmniej u mnie tak to działa. Nie wiem, czy to pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@anetta85)
Połączone: 1 miesiąc temu

A ja mam pytanie może głupie ale czemu nie spytać - czy powtarzająca sie karta znaczy że poprzednia wróżba sie NIE spełniła i dlatego wychodzi znowu? Tzn że dopoki cos nie zostanie 'wykonane' to będize wychodziło? Przepraszam za literówki pisze z telefonu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Anetta85 Nie głupie pytanie wcale. Niektóre szkoły tarotowe tak to rozumieją, że karta wraca, bo jej lekcja nie została przepracowana. Ale ja mam z tym podejściem pewien problem, bo zakłada, że tarot działa jak lista zadań do odhaczenia. A według mnie to bardziej działa jak lustro, stąd chyba tytuł tego wątku. Lustro nie znika, gdy na nie nie patrzysz. Ono pokazuje to, co jest, nie to, czego nie zrobiłaś.


Odpowiedz
Wpisy: 667
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam ten wątek z uwagą. Chcę zapytać wprost, bo widzę, że trochę kręcimy wokół sedna: czy ktoś z was prowadzi dziennik tarotowy? Nie chodzi mi o zapisywanie znaczeń kart z encyklopedii, tylko właśnie o notowanie, co poczuliście, w jakim kontekście losowaliście, co się działo w życiu. Bo bez tego trudno stwierdzić, czy powtórzenie jest wzorcem, czy wrażeniem wzorca.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 738

@Ludwinia53 Ja prowadzę taki zeszyt od kilku miesięcy i to naprawdę zmienia perspektywę. Parę razy myślałam, że jakaś karta wychodzi ciągle, a jak sprawdziłam notatki, to okazało się, że były przerwy po dwa, trzy tygodnie. Ale był też odwrotny przypadek: myślałam, że Gwiazda wychodzi sporadycznie, a jak policzyłam, to wyszło, że w jednym miesiącu siedem razy. I wtedy naprawdę zaczęłam się zastanawiać.


Odpowiedz
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 276

@Michasia99 Właśnie tego mi brakuje, konkretnych liczb. Mam wrażenie, że Księżyc wychodzi często, ale może mam selektywną pamięć. Zaczęłam prowadzić notatki dopiero ostatnio, więc nie mam danych za cały ten czas. Czy jak zaczęłaś notować, to zmieniło się to, jak interpretujesz karty, czy głównie pomogło ci ogarnąć wzorce?


Odpowiedz
Wpisy: 738
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zmieniło interpretację bardzo. Zaczęłam widzieć, że ta sama karta w różnych momentach miesiąca znaczy dla mnie coś innego, nawet jeśli pozycja w spreadzie jest taka sama. Przy Księżycu na przykład: raz notowałam, że poczułam spokój, innym razem niepokój. I to mnie nauczyło więcej niż jakikolwiek opis z książki.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę, bo to moje pierwsze zetknięcie z tym tematem w ogóle. Chciałam zapytać: czy to dotyczy tylko Wielkich Arkanów, czy jeśli ktoś ciągle wyciąga tę samą kartę z Małych Arkanów, to też jest coś znaczącego? Bo u mnie ostatnio cały czas Pięć Pucharów.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Kasia_W Absolutnie dotyczy też Małych Arkanów. Pięć Pucharów to akurat bardzo konkretna karta, żałoba, strata, ale też skupienie na tym co stracone zamiast na tym co zostało. Wypadanie jej wielokrotnie jest równie znaczące jak Wielkie Arkana, może nawet bardziej, bo Małe Arkana zazwyczaj dotyczą bardzo konkretnych, codziennych sytuacji. Co u ciebie teraz się dzieje, jeśli mogę zapytać?


Odpowiedz
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 435

@Pelagiusza86 No właśnie, i to jest według mnie ważne. Bo jeśli nie wiesz co zrobic, to może ta karta nie tyle mówi 'zrob coś' tylko 'zostań z tym niewiedzeniam chwilę dluzej'. Księżyc to nie jest karta działania, co? On jest o siedzeniu w ciemności i czekaniu az oczy sie przyzwyczają.


Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 537

@Julisia80 Zatrzymałbym się przy tym co powiedziała Julisia80, bo to brzmi ładnie, ale mam pytanie: skąd wiemy, że to nie jest po prostu racjonalizacja bierności? Znaczy, 'siedź z tym' może być odpowiedzią na prawie wszystko. Jak odróżnić, że karta mówi 'czekaj' od tego, że my sami chcemy czekać i szukamy potwierdzenia?


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Lucjan To jest bardzo dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Mnie pomaga tu jedno: patrzę, czy 'siedzenie z tym' jest dla mnie wygodne czy nie. Jeśli Księżyc wychodzi mi w momencie, kiedy naprawdę chciałabym działać i jestem z tego powodu sfrustrowana, a on i tak mówi 'nie teraz', to raczej nie jest moja projekcja. Ale to jest subiektywne, przyznaję.


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 629

@Pelagiusza86 Ale czy nie możemy sobie wmówić tej frustracji? Serio pytam, bo sama czasem łapię się na tym, że jak wyciągam kartę, to przez chwilę czuję co bym chciała żeby znaczyła, zanim w ogóle zaczynam myśleć. To nie jest uczciwe losowanie według mnie.


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Ruta Myślę, że to co opisujesz jest normalne i właściwie nieodłączne od pracy z kartami. Nikt nie jest neutralny wobec pytania, które zadaje. Ale właśnie dlatego dziennik tarotowy jest przydatny, bo po czasie możesz sprawdzić czy twoje interpretacje były podyktowane życzeniami czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do głównego pytania z wątku, bo mi się nikt nie pytał a mam doswiadczenie akurat z tym: pracuje z kartami jakiś czas i odkryłam że powtarzająca sie karta to często nie jest wiadomość tylko pytanie zwrotne. Jakby talia pytała cię: a ty co z tym zrobisz? I odpowiedzi nie ma gotowej, trzeba ją znaleźć samemu. Może to brzmi banalnie ale dla mnie to było odkrycie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 276

@Julisia80 To jest ciekawe ujęcie, że talia pyta zamiast mówi. Ale jak to rozumiesz praktycznie? Bo ja jak wyciągam Księżyc i myślę 'co z tym zrobię', to i tak nie wiem co zrobić. I to jest właśnie mój problem. Mam wrażenie, że ta karta mi pokazuje coś co widzę, ale nie przekłada się to na żadne działanie z mojej strony.


Odpowiedz
Wpisy: 667
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Chcę tu dorzucić coś praktycznego, bo mi się wydaje, że ta rozmowa krąży wokół jednej kwestii bez jej nazwania. Pytanie brzmi tak: czy powtarzająca się karta to komunikat czy objaw? Komunikat z jakiegoś źródła zewnętrznego albo wewnętrznego, albo objaw tego, jak losujemy, jak interpretujemy, jak zapamiętujemy. I odpowiedź brzmi: może być jedno i drugie naraz, i nie zawsze da się to rozdzielić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malachit77)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 312

@Ludwinia53 Zgadzam się z tym podziałem, ale mam pytanie: czy próbowałaś kiedyś sprawdzić, które to jest, i jak to zrobiłaś? Bo ja przy kamieniach mam podobny dylemat, np. czy jakiś kamień ciągle trafia mi do ręki, czy ja po prostu go lubię i po niego sięgam. Z kartami pewnie jest podobnie.


Odpowiedz
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 667

@Malachit77 Próbowałam. Jeden ze sposobów to poproszenie kogoś innego o przetasowanie i wyciągnięcie karty w tym samym intencji. Jeśli ta sama karta wychodzi cudzymi rękoma, to jest o czym mówić. Jeśli nie, to zaczyna mi to mówić coś o mnie, a nie o sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

A można tak prosić kogoś obcego o losowanie? Myślałam, że talia jest jakoś związana z osobą, która jej używa. Że nie wolno jej nikomu dawać albo że traci swoją wartość. Czy to jest mit?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@anetta85)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 230

@Kasia_W Ja też słyszałam że nie wolno dawac swojej talii inniy osobie!! Podobno potem kary działają inaczej. Ale może to zalezy od tradycji bo widziałam rózne opinie na ten temat. Kasia_W pisałas ze wyciaga ci sie Pieć Pucharów, u mnie ostatnio ciagle Trójka Mieczy więc sie zastanawiam czy to podobna energia


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Anetta85 To dwa różne archetypy straty, ale pod różnym kątem. Pięć Pucharów to żałoba i to co zostało za plecami, a Trójka Mieczy to ostrzejszy ból, często związany z komunikacją, zdradą, słowem które zraniło. Czy masz jakiś kontekst w którym ona wychodzi? Bo sama karta bez kontekstu to trochę mało.


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 738

@Kasia_W Wracając do pytania Kasi o talię i cudze ręce: ja zetknęłam się z różnymi podejściami. Niektóre tradycje mówią, że nie, inne że jak najbardziej. Mnie ciekawi co innego, czy ta technika którą opisała Ludwinia53 daje inne wyniki u kogoś, kto w ogóle nie wie o co jest pytanie? Czyli czy intencja musi być, czy sama talia 'wie'?


Odpowiedz
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 667

@Michasia99 Robiłam oba warianty. Raz z osobą, która wiedziała, o co pytam, raz bez mówienia kontekstu. W obu przypadkach wyniki były dla mnie ciekawe, choć różne. Nie wyciągałabym z tego ogólnych wniosków, bo to były moje własne próby, ale tamto doświadczenie zmieniło to, jak myślę o tym, kto właściwie losuje.


Odpowiedz
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Ludwinia53 To co Ludwinia mówi o tym 'kto losuje' jest ciekawe. Teraz mam pytanie do Teodozji albo kogoś z doświadczeniem: czy zdarzyło wam się, że ta sama karta wyszła w momencie, kiedy nie zadawałyście żadnego konkretnego pytania? Tak po prostu, codzienne losowanie bez intencji? Ciekawi mnie czy kontekst pytania zmienia to, jak karta jest powtarzalna.


Odpowiedz
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 276

@Hortensja_66 Tak, właśnie raz tak było. Jeden z tych razy kiedy wyszedł Księżyc to było losowanie bez pytania, po prostu poranne ciągnięcie karty dnia. I właśnie to mnie wtedy najbardziej zastanowiło, bo nie miałam pytania, na które mogłabym dopasować interpretację. Po prostu siedziałam z tą kartą i nie wiedziałam co z nią zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

No to jest wlasnie coś! Karta bez pytania to jest czysty sygnał, nie zabarwiony tym co oczekujesz uslyzeć. Moim zdaniem to są najbardziej szczere losowania, te kiedy nie masz z góry tematu. I jeśli ta sama karta wychodzi w takich warunkach, to jest wiecej powodow żeby jej słuchac niż przy losowaniu z konkretnym pytaniem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 537

@Julisia80 Ale tu jest problem. Jeśli nie masz pytania, to jak wiesz, do czego karta się odnosi? Powiedziałaś 'szczery sygnał', tylko sygnał o czym? Bez kontekstu każde znaczenie jest możliwe i znowu wpadamy w to, że dopasowujemy post factum.


Odpowiedz
(@malachit77)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 312

@Lucjan Wydaje mi się, że to nie jest problem tej metody, tylko oczekiwanie, że karta zawsze ma się 'do czegoś' odnosić. Może losowanie bez pytania to nie jest szukanie odpowiedzi, tylko robienie miejsca na coś, czego jeszcze nie zidentyfikowałeś jako temat. U mnie tak działa noszenie kamienia bez konkretnej intencji, po czasie orientuję się, co ten czas był o.


Odpowiedz
Wpisy: 629
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, ale wróćmy do tego co jest w tytule wątku, bo mi się gubi. Czy mamy jakiś wniosek co do tego powtarzania? Bo mam wrażenie, że dyskutujemy o wszystkim wokół, ale nadal nie wiem: jeśli ta sama karta wychodzi mi przez kilka tygodni, to co mam z tym zrobić konkretnie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Ruta Myślę, że ta rozmowa nie zmierza do jednej odpowiedzi, bo jej nie ma. Ale jak miałabym powiedzieć coś praktycznego, to tak: zapisuj każde wylosowanie z kontekstem, pozycją i swoją pierwszą reakcją emocjonalną, nie interpretacją, tylko uczuciem. Po kilku tygodniach czytasz to razem i patrzysz, czy jest jakiś wątek. Nie chodzi o to, żeby karta coś 'powiedziała', tylko żebyś ty sama zobaczyła co się w tym czasie przewijało.


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 629

@Anetta.1 No dobra, Anetta.1 mówi żeby zapisywać pierwszą reakcję emocjonalną. Ale co to znaczy w praktyce? Bo ja jak wyciągam kartę, to mam jednocześnie kilka rzeczy naraz, strach, ciekawość, czasem ulgę. Co jest tą 'pierwszą' reakcją?


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Ruta Dobre pytanie. Nie chodzi o to, żeby wybrać jedną emocję z listy. Chodzi o to, co pojawia się zanim zaczęłaś myśleć. Dosłownie pierwsza sekunda. Jeśli masz kilka naraz, to też zapisz, ale raczej jako wrażenie, nie analizę. Czasem wystarczy jedno słowo, np. 'ciężko', 'dziwnie', 'och nie'.


Odpowiedz
Wpisy: 276
Rozpoczynający temat
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja próbowałam tak robić i utknęłam na tym, że moja pierwsza reakcja na Księżyc to zawsze coś w stylu 'o, znowu ty'. Nie wiem czy to emocja, czy już interpretacja. Czy ta irytacja coś znaczy?


Odpowiedz
Wpisy: 745
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Ta irytacja to jest bardzo konkretna informacja. To, że mówisz 'znowu ty' zamiast np. 'o, ciekawe' już coś wskazuje. Jakiego rodzaju jest ta irytacja, zmęczenie, opór, może poczucie że karta ma rację i to boli?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 276

@Pelagiusza86 Chyba to drugie. Jakby ktoś ci powtarzał coś, o czym wiesz, że jest prawdą, ale nie chcesz jeszcze o tym myśleć. Czy to oznacza, że Księżyc wskazuje na coś, co 'przykrywam'?


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 738

@Pelagiusza86 Ciekawi mnie co Pelagiusza86 myśli o takim scenariuszu: karta zmienia się w zależności od pozycji w układzie, ale w różnych dniach wychodzi zawsze w tej samej pozycji. Czy to jest 'ta sama karta' w sensie tego wątku, czy coś innego?


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Michasia99 Dla mnie to by była dodatkowa informacja, nie oddzielne zjawisko. Jeśli ta sama karta wraca zawsze w pozycji np. 'blokada' albo 'potencjał', to pozycja zaczyna dookreślać znaczenie. Sama karta mówi co, pozycja mówi jak lub gdzie. Miałaś tak z konkretną kartą?


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 738

@Pelagiusza86 Tak, Dziewięć Buław, zawsze na pozycji 'co mnie wyczerpuje' przy układzie trzech kart. Nie raz, nie dwa, przez dobre kilka tygodni. I za każdym razem reagowałam trochę jak Teodozja, czyli znowu to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 667
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

To co opisujesz to jest dla mnie jeden z wyraźniejszych sygnałów, że karta nie jest przypadkowa. Nie mówię o mistyce, mówię o tym, że skoro twój opór jest taki wyraźny, to temat musi być dla ciebie realny. Pytanie tylko jakie to jest przykrywanie, świadome unikanie czy coś, czego jeszcze nie potrafisz nazwać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malachit77)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 312

@Ludwinia53 A czy jest według ciebie różnica między tymi dwoma? Bo mi się wydaje, że granica między 'wiem i unikam' a 'jeszcze nie wiem' jest bardzo cienka i ciężko to z zewnątrz odróżnić.


Odpowiedz
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 667

@Malachit77 Dla mnie jest różnica, bo przy świadomym unikaniu jest zwykle jakiś konkretny temat, który przychodzi do głowy zaraz po wylosowaniu. Przy tym czymś nienazwanym jest raczej ogólne nieprzyjemne uczucie bez adresu. Ale masz rację, że to nie jest zero-jedynkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracam do tego co Teodozja mówiła o losowaniu bez pytania. Ona powiedziała, że Księżyc wyszedł jej właśnie w takim losowaniu i że to ją najbardziej zastanowiło. Mam podobne doświadczenie z Wieżą, wychodziła mi trzy razy bez pytania i za każdym razem w ciągu kilku dni coś się zmieniało w zewnętrznych okolicznościach. Zbieżność? Może. Ale trudno to ignorować.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 537

@Hortensja_66 Ale to jest klasyczny przykład confirmation bias, pamiętamy przypadki, kiedy 'zadziałało', a zapominamy te, kiedy nic się nie wydarzyło po danej karcie. Ile razy Wieża wyszła i nic się nie zmieniło?


Odpowiedz
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Lucjan No właśnie mam w dzienniku i sprawdziłam. Raz Wieża wyszła i nie skojarzyłam jej z niczym przez cały miesiąc. Więc masz rację w jakimś stopniu. Ale to nie zmienia faktu, że te trzy razy były dla mnie osobiście znaczące.


Odpowiedz
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 435

@Lucjan Moim zdaniem Lucjan zadaje słuszne pytania, ale one nie unieważniają całej rozmowy. Nawet jeśli część trafia przez zbieżność, to te które trafiają zostawiają jakiś ślad. Pytanie brzmi chyba: co z tym śladem robimy. I tu wracamy do tematu, bo powtarzajaca się karta to właśnie takie nagromadzenie śladów.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@anetta85)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja mam pytanie bo trochę się zgubiłam. Piszecie o dzienniku tarotowym, ale co jak np. wyciągam karty nieregularnie? Raz na tydzień, raz przez kilkanas dni codziennie, potem przerwa. Czy takie powtórzenie z karta nadal cos znaczy czy musi być regularnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Anetta85 Regularność nie jest warunkiem. Jeśli ta sama karta wraca w ciągu miesiąca, to czy codziennie czy co kilka dni, wzorzec jest wzorcem. Nieregularność może nawet więcej powiedzieć, bo oznacza, że karta wróciła mimo różnych przerw i kontekstów.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@majeranek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącam, bo nie wypowiadałam się wcześniej w tym wątku. Ale to o Dziewięć Buław mnie trafiło. Ja tę kartę zawsze traktowałam jako coś pozytywnego, wytrwałość i tak dalej. I nigdy by mi nie przyszło do głowy żeby ją czytać jako wyczerpanie. Skąd wiadomo, że interpretacja idzie w tę stronę, a nie w inną?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Majeranek To zależy od kontekstu i od układu, ale też od tego co ty sama czujesz patrząc na tę kartę. Dziewięć Buław ma w sobie napięcie, to postać stojąca na straży po walce. Wytrwałość i wyczerpanie to dwie strony tej samej figury. Skąd wiedziałaś, że Michasia interpretuje ją jako wyczerpanie? Bo ona sama tak powiedziała. I to jest właśnie sedno, ta sama karta może mówić co innego do różnych osób.


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 629

@Majeranek Pytam serio, bo to mnie blokuje od dłuższego czasu przy kartach. Jeśli Dziewięć Buław to dla Michasi99 wyczerpanie, a dla Majeranek wytrwałość, to czy w ogóle możemy powiedzieć, że ta karta 'wychodzi' w jakimś celu? Może po prostu nakładamy na nią to, co chcemy zobaczyć.


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Ruta To jest dobre pytanie, ale trochę postawione na opak. Karty nie mają jednego znaczenia, które 'obowiązuje' niezależnie od osoby. Mają zakres znaczeń i każda osoba trafia w inne miejsce tego zakresu. To nie jest dowolność, to jest indywidualny punkt wejścia. Różnica jest taka, że Michasia nie wymyśliła sobie wyczerpania z niczego, ta interpretacja mieści się w tej karcie. Gdyby powiedziała, że Dziewięć Buław znaczy u niej 'wakacje na plaży', to byłoby nakładanie.


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 738

@Majeranek Dokładnie to chciałam powiedzieć, ale nie umiałam tak to ująć. Jak patrzyłam na tę kartę, to widziałam postać, która stoi i trzyma się, ale widać po niej, że ledwo. To nie było wymyślone, to było dosłownie widoczne na ilustracji. Majeranek, a jak wygląda ta karta w twojej talii? Bo może to też kwestia konkretnego obrazu?


Odpowiedz
(@majeranek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 44

@Michasia99 U mnie to Rider-Waite i ta postać rzeczywiście ma opatrzony łeb, więc jest to widoczne. Ale jakoś zawsze skupiałam się na tym, że stoi i trzyma kij, a nie na ranach. Chyba to jest właśnie ten punkt wejścia, o którym pisała Anetta.1. Ciekawe, że patrzyłyśmy na ten sam obrazek i widziałyśmy coś innego.


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Majeranek I właśnie to jest dla mnie jeden z powodów, dla których powtarzanie się tej samej karty jest tak istotne. Bo za pierwszym razem widzisz to, co zawsze widziałaś. Za trzecim, czwartym razem zaczynasz patrzeć na inne szczegóły. Karta nie zmienia się, ale twój wzrok się przesuwa. Czy tak miałaś z jakąkolwiek kartą, że za którymś razem zobaczyłaś w niej coś, czego wcześniej nie zauważałaś?


Odpowiedz
(@majeranek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 44

@Pelagiusza86 Teraz jak pytasz, to tak. Z Głupcem. Na początku widziałam tylko tę radosną postać idącą w przepaść i myślałam, że to niefrasobliwość. Dopiero po jakimś czasie zobaczyłam, że pies za nim biegnie i szczeka, jakby próbował ostrzec. I to kompletnie zmieniło moje czytanie tej karty.


Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 537

@Majeranek Okej, ale to co opisuje Majeranek to po prostu dokładniejsze patrzenie na ilustrację z czasem, nie żaden wgląd duchowy. Wystarczyłoby raz usiąść i przeczytać opis karty ze szczegółami. Czy to naprawdę wymaga wielokrotnego losowania?


Odpowiedz
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 435

@Lucjan Ale czy to jest w ogóle ważne, jaką drogą do tego dojdziesz? Jeśli skutek jest taki, że ktoś rozumie kartę głębiej, to nie widzę czemu ten sposób jest gorszy od czytania opisów. Poza tym opis w książce to często sucha informacja, a to co zobaczyła Majeranek wyszło z jej własnej obserwacji. To chyba ma inną wartość dla praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 629
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

No to znowu wracamy do tego samego problemu. Skoro każda karta może znaczyć cokolwiek w zależności od osoby, to jak w ogóle sensownie rozmawiać o tym, że coś 'wychodzi' i coś 'oznacza'? Pytam serio, bo to mnie blokuje od dłuższego czasu przy kartach.


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do pytania Ruty o to, czy to w ogóle ma sens, to chcę się podzielić czymś, co mnie przekonało do prowadzenia dziennika. Przez długi czas miałam dokładnie ten sam zarzut, że skoro znaczenia są subiektywne, to co z tego wynika. I dopiero gdy zaczęłam notować i po miesiącu porównywać, zobaczyłam, że moje subiektywne odczytania mają wewnętrzną logikę. Nie randomową. Czy Ruta próbowała kiedyś czegoś takiego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 629

@Hortensja_66 Nie, nie prowadziłam dziennika, bo szczerze nie widziałam sensu. Ale to co piszesz o wewnętrznej logice mnie trochę zatrzymuje. Mówisz, że odczytania były spójne w czasie, nie z jakimś systemem zewnętrznym, tylko same ze sobą?


Odpowiedz
(@hortensja_66)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 600

@Ruta Tak właśnie. Na przykład moje odczytania kart Pucharów były zawsze emocjonalne, a Mieczy zawsze analityczne, nawet gdy tego nie planowałam. Dopiero jak to zobaczyłam w zestawieniu, pomyślałam, że to nie jest przypadek i że mój umysł coś z tymi kartami robi konsekwentnie. To nie dowód na nic mistycznego, ale jest to coś, co warto sprawdzić we własnym materiale.


Odpowiedz
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 276

@Ruta Słucham tej rozmowy i myślę, że mam trochę inny problem niż Ruta. Mój problem nie jest filozoficzny, bardziej praktyczny. Wiem, że Księżyc mnie irytuje i mniej więcej rozumiem dlaczego. Ale co dalej? Czy ta karta po prostu będzie wychodziła, dopóki coś nie zrobię z tym tematem, który przykrywam? I jak w ogóle wiem, kiedy ten etap jest zakończony?


Odpowiedz
Wpisy: 667
(@ludwinia53)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest naprawdę konkretne pytanie. Z mojego doświadczenia karta przestaje dominować, gdy zmienia się twoja reakcja na nią. Nie dlatego, że problem znikł, ale dlatego, że przestaje być tematem, który wymaga natychmiastowej uwagi. Ale powiedz mi, czy twoja irytacja na Księżyca jest zawsze taka sama, czy w ciągu tych tygodni cokolwiek się w niej przesunęło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 276

@Ludwinia53 Chyba jest trochę inna. Na początku to była bardziej taka złość, teraz to bardziej rezygnacja. Jakby 'no dobra, wiem'. Czy to znaczy, że coś się rusza?


Odpowiedz
Wpisy: 745
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Ta zmiana z złości na rezygnację to jest dużo. Złość często jest reakcją obronną, trzyma temat na odległość. Rezygnacja brzmi jak odpuszczanie oporu. Chociaż 'no dobra, wiem' może też znaczyć różne rzeczy. Czy to jest 'wiem i zaraz coś z tym zrobię', czy raczej 'wiem i trudno, nie zmienię tego'?


Odpowiedz
Wpisy: 312
(@malachit77)
Połączone: 3 tygodnie temu

Słucham tej rozmowy o zmienianiu się reakcji i zastanawiam się, czy ktoś próbował celowo wystawiać się na kartę, którą unika. Na przykład wziąć ją z talii, położyć przed sobą i po prostu siedzieć przez jakiś czas. Nie losować, nie interpretować, tylko patrzeć. Brzmi banalnie, ale słyszałem, że przy kamieniach podobna metoda działa przy oswajaniu energii, z którą ktoś ma trudność.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anetta85)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 230

@Malachit77 O, to ciekawe. Ale czy to nie zmienia czegoś w samym losowaniu? Jakby wiesz co chcesz wylosować, to może potem jak ją losujesz normalnie to juz nie masz tej samej reakcji, bo oswjiłaś ją inaczej?


Odpowiedz
(@malachit77)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 312

@Anetta85 Nie wiem, nie próbowałem z kartami, tylko zadaję pytanie. Ale wydaje mi się, że oswojenie przy świadomym kontakcie i losowanie to dwie osobne rzeczy. To tak jakby powiedzieć, że jak zapoznasz się z kimś w spokojnych warunkach, to potem nie możesz go już spotkać przypadkowo.


Odpowiedz
Wpisy: 519
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Znam tę metodę, zwykle mówi się na to 'praca z kartą w skupieniu'. I nie, nie psuje to losowania. To są dwa różne tryby kontaktu. Jedno to dialog, drugie to spotkanie. Teodozja, zastanawiam się czy to mogłoby ci cokolwiek dać przy Księżycu. Nie musisz nic interpretować, możesz po prostu posiedzieć z tą kartą i zobaczyć co się pojawia.


Odpowiedz
Udostępnij: