Forum

Asystent AI
Tarot a kreatywność...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a kreatywność - które karty inspirują twórcze działania

Strona 2 / 2

Wpisy: 91
(@kunegunda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dołączę tu bo prowadzę notatki z sesji od dłuższego czasu i mam pewne obserwacje. Efekt nie słabnie kiedy go analizujesz, ale zmienia charakter. Wcześniej to było bardziej intuicyjne i nieoczekiwane, teraz jest bardziej świadome i powtarzalne. Nie wiem które wolę. Czy ktoś miał podobne przejście i wie co z nim zrobić?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cecylka99)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 146

@Kunegunda to jest naprawdę ważne rozróżnienie. Nieoczekiwane kontra powtarzalne. Mam wrażenie że nieoczekiwane jest lepsze dla impulsu twórczego, a powtarzalne - dla regularności pracy. Czy w swoich notatkach widzisz, że jeden tryb daje ci jakościowo inne rzeczy do pisania czy rysowania?


Odpowiedz
(@kunegunda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 91

@Cecylka99 tak, zdecydowanie. W trybie nieoczekiwanym dostaję obrazy i metafory które mnie zaskakują. W powtarzalnym - tematy i struktury. Jakby intuicyjny tryb operował na poziomie "co", a świadomy na poziomie "jak". Nie wiem czy to ma sens w innym kontekście niż mój.


Odpowiedz
Wpisy: 658
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Ma sens, bo to trochę jak prawa i lewa półkula jeśli ktoś myśli takimi kategoriami. Ale wracając do tego co mówiła Rusalka - jeśli szukasz sposobu na uruchomienie się w martwym sezonie, to może ważniejsze jest żebyś miała metodę na wejście w ten stan, a nie żebyś wiedziała jak on działa :)?


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@honoratka_z)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wejdę z głupim pytaniem ale czy rytuał to musi być coś skomplikowanego? czytam tę rozmowę i mam wrażenie że dla jednych to jest zapalenie świecy, a dla innych cała sesja z intencją i kartą obok klawiatury. gdzie jest granica między rytuałem a po prostu przyzwyczajeniem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Honoratka_Z to nie jest głupie pytanie, to jest jedno z ważniejszych pytań w ogóle. Moja odpowiedź: granica jest w uwadze. Przyzwyczajenie robisz automatycznie, rytuał robisz świadomie, nawet jeśli jest identyczny :D. Ta sama kawa rano może być jednym i drugim w zależności od tego jak na nią patrzysz.


Odpowiedz
(@wanessa94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 10

@Pajeczyna to trochę zmienia jak myślę o tym wszystkim. Czyli rytuałem może być samo losowanie karty jeśli robię to z uwagą? Nie potrzebuję niczego więcej?


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@franciszka)
Połączone: 2 lata temu

Nie potrzebujesz niczego więcej. Chociaż powiem szczerze, że u mnie uwaga działa lepiej kiedy jest jakiś element fizyczny. Zapalona świeca albo właśnie ta karta fizycznie obok. Coś co oddziela ten czas od reszty dnia. Ale to jest moje, nie reguła.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@eustachy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czytam to i myślę że ta rozmowa cały czas oscyluje między dwoma rzeczami - techniką a stanem. Jak wejść w stan, który pozwala tworzyć. Karty są chyba tylko jedną z dróg do tego stanu. Czy ktoś próbował porównywać karty z innymi metodami wejścia w ten tryb? Muzyka, ruch, cokolwiek innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Eustachy ja próbowałam z muzyką i to działa, ale inaczej. Muzyka mnie niesie i wtedy piszę szybko i dużo ale niekoniecznie dobrze. Karta daje mi wolniejsze wejście, więcej przestrzeni. Nie wiem czy to lepsze czy gorsze, ale na pewno inne. Chyba zależy co chcę uzyskać...


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@eustachy)
Połączone: 12 miesięcy temu

To co opisujesz z muzyką - że niesie szybko ale niekoniecznie dobrze - to jest coś co rozumiem intuicyjnie, ale chciałem zapytać: czy próbowałaś łączyć jedno z drugim? Karta jako punkt wyjścia, muzyka jako nośnik. Albo odwrotnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Eustachy właściwie nie, zawsze to było albo-albo. Ale to ciekawy pomysł. Chociaż boję się że jedno zagłuszy drugie. Muzyka jest bardzo dominująca, przynajmniej u mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@kamilka65)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja to robiłam z runami i muzyką - kładłam runę przed sobą w ciszy, patrzyłam chwilę, potem dopiero włączałam muzykę. Ciągłość była zachowana bo symbol działał jak kotwica. myślę że z kartą mogłoby być podobnie, obrazy tarota są zresztą bogatsze niż runy więc może nawet łatwiej się do nich zakotwiczać.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@cecylka99)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 146

@Kamilka65 to jest świetna obserwacja z tą kotwicą. Mam pytanie - jaką muzykę? Bo mam wrażenie że to robi ogromną różnicę ;). Instrumentalna kontra z tekstem to zupełnie inny efekt przy pisaniu.


Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Cecylka99 instrumentalna, zawsze. Tekst mi po prostu wchodzi do głowy i miesza z moimi słowami. Drony ambientowe albo coś bez wyraźnego rytmu - żeby nie przejmowało sterowania, tylko dawało tło


Odpowiedz
(@damianek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 44

@Kamilka65 Przepraszam że wejdę z boku, ale ta "kotwica" którą opisuje czy to nie jest właśnie to czym różni się rytuał od zwykłego siedzenia przy biurku? Że masz jakiś punkt zaczepienia, który mówi mózgowi "teraz jest czas na to"?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Damianek tak, i to chyba sedno całej dyskusji. Możemy to nazywać rytuałem, kotwicą, stanem - ale chodzi o to samo. eh ciekawa jestem tylko czy dla Rusalki ten martwy sezon to problem z wejściem w stan, czy już z samym materiałem jak ten stan osiągnie.


Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Pajeczyna to jest dobre pytanie i uczciwie - nie wiem. Chyba jedno i drugie, ale może najpierw stan bo jak już wejdę to coś się dzieje. tylko ten próg wejścia jest wtedy bardzo wysoki.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@kunegunda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wysoki próg wejścia to jest coś co widzę w swoich notatkach jako sezonowy wzorzec. Nie brak kreatywności, tylko brak paliwa na rozruch... Czy Gwiazda albo As Pucharów pojawiały ci się wtedy? Bo u mnie te dwie karty kojarzyłam ze stanami, kiedy musiałam się niejako pociągnąć za włosy żeby w ogóle zacząć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Kunegunda As Pucharów właściwie tak, kilka razy go losowałam wiosną i za każdym razem miałam poczucie że ta karta kpi ze mnie. Jakby mówiła "masz zasoby" a ja czułam że nie mam. no może źle to odczytuję?


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@franciszka)
Połączone: 2 lata temu

Nie kpisz o złym odczytaniu ale może As Pucharów nie mówi "masz zasoby już otwarte", tylko "tu jest źródło ale musisz po nie sięgnąć aktywnie". Różnica jest spora... Ta karta bywa zapowiedzią możliwości, nie stanem który już jest.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pyromantka82)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 179

@Franciszka dobrze to ujęłaś, choć dodałabym że As Pucharów w kontekście twórczości to karta przed początkiem, nie karta początku. to co zrobisz z tą informacją jest osobnym krokiem. Rusalka - czy pamiętasz jakie były inne karty w tych rozkładach, nie tylko ten As?


Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Pyromantka82 szczerze to nie prowadziłam notatek, więc polegam na pamięci... Pamiętam Wisielca raz, i chyba Rycerza Buław ale odwróconego. Nie jestem pewna kolejności.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@kunegunda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wisielec i odwrócony Rycerz Buław razem to by miało sens przy tym co opisujesz. Zawieszenie i zablokowana energia działania. ale bez notatek to jest trochę wróżenie z fusów, nie?!


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 658

@Kunegunda a właśnie, skoro mówisz o notatkach - od czego w ogóle zaczęłaś? To znaczy, co zapisujesz po sesji, wszystko czy tylko wybrane rzeczy? Bo chciałabym spróbować ale nie wiem jak to sensownie robić...


Odpowiedz
(@kunegunda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 91

@Jolanta_M zapisuję kartę, datę, krótko co robiłam przed sesją i po, i jedno zdanie o tym co potem powstało albo dlaczego nic nie powstało. Nie robię elaboratów. Po kilku miesiącach wzory same wychodzą.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@honoratka_z)
Połączone: 2 lata temu

Ja próbowałam prowadzić notatki ale rzucałam po tygodniu bo nie wiedziałam co jest ważne a co nie. To jedno zdanie po sesji brzmi wykonalnie. Ale mam pytanie - zapisujesz odczucia fizyczne też? Jak się czułaś ciałem? Albo to jest za daleko od tematu kart?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 563

@Honoratka_Z to nie jest za daleko, wręcz przeciwnie. przy czakrach uczą że stan ciała i stan twórczy są połączone, więc jeśli ktoś łączy karty z jakimkolwiek uziemieniem - oddechem, ruchem - to te dane mogą być bardzo powiązane. kurcze sama nie prowadzę tarotowych notatek, ale w kontekście tej rozmowy zaczynam żałować...


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@cecylka99)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wracając do tego co mówiła Rusalka o martwym sezonie - mam wrażenie że nie szukamy tu jednej karty-klucza, tylko kombinacji która zadziała jako rytuał rozruchu... Czy próbowałaś kiedyś intencjonalnie wybrać kartę zamiast losować? Czyli nie "co mi się pokaże" tylko "potrzebuję Słońca, kładę je przed sobą i piszę"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Cecylka99 nie próbowałam, bo zawsze mi się wydawało że to trochę oszustwo. Że karty mają mi powiedzieć coś czego nie wiem, a jak sama wybiorę to już wiem co chcę usłyszeć. Ale może to głupie myślenie?


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@cecylka99)
Połączone: 10 miesięcy temu

Nie, to nie jest głupie myślenie ale może być zbyt sztywne. Intencjonalny wybór karty to nie oszustwo - to inny rodzaj pracy z tarotem. Losowanie pyta "co jest", wybór pyta "z czym chcę pracować" :). Przy blokowaniu twórczym to drugie bywa skuteczniejsze, bo nie czekasz na odpowiedź, tylko deklarujesz kierunek. Ciekawa jestem co wybrałabyś teraz, gdybyś miała po prostu sięgnąć po kartę która kojarzy ci się z "chcę pisać".


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Cecylka99 gdybym miała teraz wybrać... chyba Gwiazdę? Ale to może dlatego że zawsze mi się podoba i wiem że lubię tę kartę... i nie wiem czy to właśnie nie jest ten problem z intencjonalnym wyborem - że sięgam po to co bezpieczne, a nie po to co rzeczywiście potrzebne.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@pyromantka82)
Połączone: 10 miesięcy temu

to jest bardzo uczciwa obserwacja i myślę że trafiłaś w coś ważnego. Gwiazda to karta odnowy, nadziei po trudnym czasie - i jeśli intuicyjnie po nią sięgasz, to może właśnie tego szukasz, nie kreatywności jako takiej, tylko poczucia że wyjdziesz z tego martwy punkt. To nie jest to samo. Jedno pytanie: czy te martwe sezony mają jakiś wzorzec w czasie, czy to losowe?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kunegunda)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 91

@Pyromantka82 To co mówi o Gwieździe jako karcie wyjścia, a nie karcie twórczości, to jest rozróżnienie które bardzo dużo zmienia. Sama myliłam te dwa tryby przez długo. Rusalka czy masz jakieś poczucie, że w tych sezonach blokada jest bardziej emocjonalna czy bardziej techniczna? Czy chodzi ci po głowie co pisać, tylko nie możesz usiąść czy siedzisz i nic nie przychodzi?


Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Kunegunda obydwa na raz, i to jest chyba najgorsze. Są pomysły, ale są jakby za szybą. Widzę je, ale nie mogę ich dotknąć. I jednocześnie sama myśl o siadaniu do pisania wywołuje coś w rodzaju odwracania się od biurka. Nie wiem jak to lepiej opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@franciszka)
Połączone: 2 lata temu

to co opisujesz z tą szybą brzmi jak coś co czytałam przy okazji różnych rozkładów z Dwójką Mieczy - widzisz, czujesz że tam jest, ale nie możesz się przebić. I ta karta bywa niedoceniana w kontekście twórczości właśnie dlatego że jest "negatywna", ale pokazuje często precyzyjnie mechanizm blokady, nie to co cię blokuje, tylko jak ta blokada działa. Czy ktoś tu pracował z Dwójką Mieczy jako punktem wyjścia do czegoś, a nie tylko diagnozą?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@kamilka65)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Franciszka miałam Dwójkę Mieczy trzy razy w sesjach kiedy miałam podobne odczucie do tego co Rusalka opisuje. Za każdym razem robiłam z nią to samo - kładłam ją przed sobą i próbowałam opisać co widzę na obrazku, bardzo dosłownie, bez interpretacji. To jakoś przebijało tę szybę. ale nie wiem czy to metoda czy przypadek.


Odpowiedz
(@damianek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 44

@Kamilka65 to jest super pomysł z tym dosłownym opisywaniem! ale mam pytanie, bo nie jestem pewien czy dobrze rozumiem - chodziło ci o to żeby pisać co widzisz na karcie jako ćwiczenie, czy bardziej żeby wejść w kontakt z kartą przez obserwację :D? Bo to chyba dwa różne cele nawet jeśli wygląda podobnie.


Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Damianek szczerze - nie robiłam tej analizy w trakcie, robiłam i działało. Ale jak teraz pytasz, to myślę że jedno wynikało z drugiego :). Obserwacja wymuszała obecność, a obecność wymuszała słowa, a słowa to już był ruch. Cel sie wyłonił z działania, nie odwrotnie.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 658

@Franciszka Wracając do tego co mówiła o Dwójce Mieczy jako diagnozie - to mnie zastanawia, bo ja zawsze myślałam że do twórczości szuka się kart "pozytywnych", jakiegoś Słońca, Asa Buław ;). serio a tu wychodzi że karta która pokazuje blokadę może być punktem wyjścia. Czy to jest jakieś konkretne podejście, czy raczej każda osoba dochodzi do tego po swojemu?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Jolanta_M to nie jest przypadkowe. no praca z kartą która opisuje aktualny stan jest często skuteczniejsza przy blokowaniu niż praca z kartą aspiracyjną. Bo jeśli jesteś w Dwójce Mieczy i sięgasz po As Buław jako "inspirację", to robisz skok przez przepaść, nie budujesz mostu. Choć znam osoby które robią właśnie to celowo - biorą kartę celu i kontrast z tym gdzie są działa mobilizująco. Rusalka, które podejście brzmi ci bliżej?


Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Pajeczyna zdecydowanie most, nie skok. Kiedy próbowałam sięgać po "inspirujące" karty w złym momencie to czułam się jakbym oglądała coś z innego wymiaru... Obcy język. Natomiast to co mówi Franciszka o Dwójce Mieczy - to jest coś czego jeszcze nie próbowałam i mam wrażenie że warto by spróbować. Tylko nie wiem co z nią zrobić po tym dosłownym opisaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@honoratka_z)
Połączone: 2 lata temu

a ja mam takie naiwne pytanie może - czy jak nie znasz dobrze danej karty, to to ćwiczenie z opisywaniem działa tak samo? Bo Rusalka zna tarota ale co z osobami które dopiero zaczynają i nie mają tych skojarzeń :D? Czy nieznajomość symboliki przeszkadza czy może pomaga bo nie blokują gotowe znaczenia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cecylka99)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 146

@Honoratka_Z to wcale nie jest naiwne pytanie, bo jest w tym realne napięcie... Znam osoby które twierdzą że właśnie brak znajomości symboliki był ich atutem - patrzyły świeżym okiem. Ale znam też takie które bez żadnego punktu odniesienia siedziały i nic nie widziały. haha myślę że to zależy od tego jak ktoś w ogóle przetwarza obrazy. Ty jesteś bardziej wzrokowa czy słowna?


Odpowiedz
(@honoratka_z)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Cecylka99 ojej, nigdy tak o sobie nie myślałam. Chyba słowna?? Lepiej mi wychodzi jak ktoś mi opowie, jak coś wygląda niż jak sama patrze. Może dlatego tarot mnie trochę dezorientuje bo nie wiem co "powinnam" widzieć. Literówki u mnie są zawsze, proszę o wybaczenie 🙂 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@franciszka)
Połączone: 2 lata temu

Jak już masz opis - dosłowny, konkretny - to następny krok to pytanie do siebie: co w tym opisie jest o tobie teraz? Nie o karcie, nie o symbolice, tylko o tobie. I zapisujesz pierwsze zdanie które przyjdzie, nieważne czy ma sens :). To jest właściwie metoda pisania automatycznego z kartą jako wejściem, a nie pytaniem. Działa przy blokowaniu bo omija tę szybę, o której mówiłaś.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@eustachy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę od jakiegoś czasu i mam pytanie może trochę z boku... Czy wy używacie kart jako czegoś co rzeczywiscie coś "pokazuje", czy bardziej jako pretekst do tego żeby usiąść i zmusić uwagę do skupienia? Bo z tego co czytam, to efekty które opisujecie można by chyba osiągnąć też bez kart. I nie piszę tego złośliwie, naprawdę mnie to ciekawi.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: