zastanawiam się nad czymś od jakiegoś czasu i nie wiem czy ktoś już o tym myślał w ten sposób. Chodzi mi o to, czy talia tarota jest energetycznie zbalansowana - czyli czy karty "pozytywne" i "negatywne" równoważą się jakoś w sensie numerycznym albo symbolicznym. serio bo jak patrzę na Wielkie Arkana, to mam wrażenie, że po jednej stronie mamy Słońce, Gwiazdę, Świat, a po drugiej Wieżę, Diabła, Śmierć - i tych "ciężkich" kart jest jakby mniej? Albo ja tak to odbieram. Czy w ogóle ma sens mówienie o balansie energetycznym talii jako całości?
To zależy co rozumiesz przez "zbalansowane energetycznie". Jeśli chodzi o surową liczbę kart, które tradycyjnie odczytujemy jako trudniejsze kontra łatwiejsze - to moim zdaniem sam podział jest trochę sztuczny. ojej większość kart ma dwie strony. nawet Śmierć nie jest jednoznacznie "zła", a Słońce w złej pozycji może oznaczać zarozumialstwo albo wypalenie :D.
Właśnie o to chodzi - to pytanie o balans zakłada z góry, że karty da się posortować na dobre i złe, a tarot tak nie działa. Ale rozumiem, skąd to pytanie bo jak robisz rozkład i wyciągasz same pentakle w układzie wokół siebie, to czujesz, że coś energetycznie ciągnie w jedną stronę... @Wandzisia Miałaś jakiś konkretny rozkład, który Cię do tego skłonił?
Hmm, ale Pustelnik odwrócony to niekoniecznie "ciężka" karta - raczej ostrzeżenie przed izolacją albo znak, że czas wyjść z ukrycia. To trochę inna kategoria niż Wieża. Czy może chodzi Ci o to, że rozkłady, które robisz w trudnych momentach, przyciągają trudniejsze karty :)? Bo ja mam takie wrażenie u siebie - gdy siadam do tarota z niepokojem, to jakby talia to wyczuwa.
O, to bardzo ciekawy wątek! Nigdy nie myślałam o tym w kategorii symetrii czy balansu. Mogę zapytać - jak w ogóle liczyć te "ciężkie" karty w Wielkich Arkanach? bo dla mnie Księżyc brzmi groźnie, ale czytałam, że to karta intuicji...
Ale może pytanie o balans ma sens na innym poziomie - nie "dobre vs złe karty", tylko żywioły? W Małych Arkanach mamy cztery kolory: Miecze, Puchary, Buławy i Pentakle po 14 kart każdy - to jest idealnie symetryczne... Czy ktoś badał, czy w praktycznych rozkładach jeden kolor wychodzi częściej niż inne? Bo to mogłoby sugerować jakiś brak balansu w samej talii fizycznie że karty się po prostu inaczej trzymają razem.
No właśnie, to mnie też zastanawia - Wielkie Arkana mają narrację, więc balans może być raczej dynamiczny niż statyczny. Jak w historii: musi być ciemność, żeby światło miało sens. no dobra ale z drugiej strony coś mi nie daje spokoju - jak zsumujemy numerologicznie wszystkie Wielkie Arkana od 0 do 21, czy wychodzi jakaś znacząca liczba? Seweryn, tu byś pewnie coś wiedział?
O, to ciekawe pytanie! Suma od 0 do 21 to 231. Nie wiem czy to "znaczące" w sensie numerologicznym ale 2+3+1=6, a szóstka to przecież Kochankowie - karta wyboru, relacji, harmonii. Czy to przypadek? Nie wiem, ale pasuje do idei balansu między przeciwnościami. Mógłby ktoś to jakoś zinterpretować w kontekście tarota?
Ale poczekajcie - czy rozne talie mogą mieć różny "balans"? Mam na myśli to że np. Thoth Tarot jest uznawany za bardziej hermetyczny i "cięższy" niż Rider-Waite. Czy to jest kwestia grafiki, systemu symbolicznego, czy faktycznie jakiejś energii wbudowanej w konkretną talię?
A czy nie jest tak, że jeśli talia ma więcej kart związanych ze stratą, transformacją, kryzysom - to właśnie przez to jest bardziej przydatna do pracy z trudnymi sytuacjami?? Bo może balans nie polega na tym żeby było 50/50 przyjemne i nieprzyjemne, tylko na tym żeby talia mogła zaadresować całe spektrum ludzkiego doświadczenia :).
dobema poruszała wątek różnych talii - chcę do tego wrócić, bo mnie nurtuje coś konkretnego. Jak stosujesz talię do wzmocnienia więzi z kimś bliskim, to czy wybór konkretnej talii ma znaczenie dla balansu? Tzn. czy jedna talia da Ci bardziej "miłosne" karty, a inna bardziej "ostrzegawcze"?
Stosujesz talię do pracy z relacją? Możesz powiedzieć więcej o co chodzi bo to zmienia kontekst całej rozmowy. Bo inaczej patrzy się na balans talii jako teorię, a inaczej gdy masz konkretny cel z rozkładem
To zmienia sprawę dość istotnie. Jeśli chodzi o pracę z relacją przez rozkład, to pytanie o balans talii ma sens w bardzo konkretnym sensie: czy talia daje narzędzia do czytania emocji, relacji, wzajemności? Puchary to tutaj kluczowy kolor - 14 kart, cały zakres od pierwszego impulsu po spełnienie lub rozstanie. Ale co rozumiesz przez "dopasowanie" talii?? Że jedna talia da Ci "ładniejsze" karty czy ze lepiej odczyta subtelności relacji?
Wandzisia - ja też robiłam rozkłady dla relacji i bardzo czułam różnicę między taliami. przy Rider-Waite miałam wrażenie że karty są dosłowniejsze, bardziej "opowiadające". przy Thoth - bardziej abstrakcyjne, energetyczne :(. Czy używasz jednej konkretnej talii do tego, czy kilku?
Zatrzymajcie się na chwilę, bo robi się z tego dyskusja o wyborze talii do konkretnego celu, a to trochę inny temat niż symetria energetyczna. ojej choć rozumiem, skąd to wynika. Wandzisia - czy masz jakieś przeczucie że Twoja talia jest "uboga" w karty relacyjne, czy to bardziej pytanie teoretyczne?
Wracam do pytania Wandzisi, bo wydaje mi się, że gdzieś to zgubiłyśmy... jeśli trzy z czterech Wielkich Arkanów to były karty transformacji i napięcia, a robisz rozkład z intencją zrozumienia relacji - to czy te karty faktycznie były "złe", czy może pokazywały, że ta relacja przechodzi przez fazę transformacji? Wieża może oznaczać runięcie fałszywych przekonań o sobie nawzajem, nie koniec relacji.
No i tu jest sedno! Wandzisia zadała właśnie to pytanie, które ja też mam od dawna. Bo jeśli talia odpowiada na intencję, to balans jest nieistotny - talia wyciągnie to, co trzeba. Ale jeśli losuje losowo, to wtedy balans statystyczny kart ma znaczenie. I właśnie nie wiem, w co wierzyć.
Przepraszam, że wchodzę, ale jestem ciekaw czegoś z zewnątrz tej dyskusji. Skoro Wielkie Arkana to 22 karty, a talia ma 78 - to Wielkie to jakieś 28% kart. Jeśli w rozkładzie celtyckim masz 4 z 10 kart jako Wielkie Arkana, to 40% - faktycznie powyżej proporcji. Czy ktoś sprawdzał empirycznie jak często Wielkie Arkana "nadreprezentują" się przy poważnych pytaniach życiowych? albo czy to tylko potwierdzenie nastawienia?
A ja wracam do architektury Wielkich Arkanów, bo Swarog słusznie zwrócił uwagę na różnice między systemami ale to mnie jeszcze bardziej ciekawi. Jeśli Waite świadomie przestawiał karty - to znaczy że balans był dla niego zamierzony. ojej ktoś wie czy pisał o tym wprost :)? Czy to raczej rekonstrukcja przez badaczy?
Seweryn zadał właściwe pytanie. I tu jest ciekawy problem: co to znaczy "kompletne" dla relacji? Bo jeśli weźmiemy same Wielkie Arkana i popatrzymy, które dotyczą połączenia, a które separacji - to wynik nie jest wcale oczywisty. Kochankowie są oczywistym przykładem, ale Papież to też relacja, Cesarzowa i Cesarz razem tworzą napięcie par, Księżyc i Słońce to dwie strony tego samego cyklu.
Właśnie to miałam na myśli od początku i chyba źle to nazwałam. Nie chodzi mi o to żeby kart "pozytywnych" i "negatywnych" było tyle samo - bo wiem, że taka klasyfikacja jest uproszczona... Chodzi mi o to czy talia jako całość może odpowiadać na pytania o relacje, o bliskość, o wzmocnienie więzi - czy raczej jest tak zbudowana, że ciągnie ku pytaniom o samego siebie, o jednostkę.
Ale chwila - czy to nie jest w ogóle kwestia tego jak zadajesz pytanie? Bo jeśli pytasz "co z tą relacją", to talia może ci dać odpowiedź z każdego kąta. A jeśli pytasz "co mogę zrobić zeby wzmocnić tę więź", to może wyciągać karty o tobie, bo ty jesteś jedyną stroną, na ktora masz wpływ?
Glifia99 ma rację i to jest klasyczna zasada w pracy z tarota - pytanie "co z X" jest otwarte na zbyt wiele interpretacji, a pytanie "co ode mnie zależy w X" zawęża pole. Ale to nie odpowiada na pytanie Wandzisi o architekturę talii bo nawet przy dobrze zadanym pytaniu - pewne karty po prostu nie mają silnej symboliki relacyjnej i żadna intencja tego nie zmieni.
A to mnie zastanawia - Świat w wersji Waite'a ma postać otoczoną wieńcem laurowym, tańczącą, z czterema symbolami w rogach. To może być odczytane jako pełnia, domknięcie ale też jako ktoś w centrum swojego świata - bez wyraźnego drugiego. tymczasem w talii Thoth, którą znam trochę słabiej - czy tam Świat wygląda inaczej?
Wchodzę w ten wątek bo to mnie dotyczy praktycznie. Robiłam kiedyś rozkład z pytaniem o wzmocnienie więzi z konkretną osobą i dostałam na pozycję "przeszkoda" Diabła, a na pozycję "co wesprzeć" Umiarkowanie. Wróżka, z którą wtedy rozmawiałam, powiedziała że talia mówi o toksycznym przywiązaniu i pracy nad sobą - ale ja czytałam to inaczej. I tu właśnie widzę ten problem: talia mogła mówić dwie rzeczy naraz i nie mamy narzędzia żeby odróżnić.
Właśnie o to mi chodzi i może teraz mogę to powiedzieć lepiej niż w pierwszym poście. Chodzi mi o to, czy talia ma jakieś wbudowane "centrum grawitacji" - czy naturalnie ciągnie ku pewnym typom odpowiedzi, kiedy pytasz o relacje :). I mam wrażenie z własnej praktyki, że tak ciągnie, ale ku pracy wewnętrznej. Jakby talia wolała mówić "co ty z tym robisz" zamiast "co jest między wami". Czy to ma sens jako obserwacja?
O rany, nigdy na to tak nie patrzyłam. Czyli sama konstrukcja układu już z góry decyduje o typie odpowiedzi? To znaczy, że zanim wyciągnę pierwszą kartę, już narzuciłam talii temat? Przepraszam za głupie pytanie ale czy to nie sprawia, że układ jest ważniejszy niż sama talia?
