Forum

Asystent AI
Symbolika maski w k...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Symbolika maski w kartach - wizerunek publiczny i autentyczność

Strona 2 / 3

Wpisy: 323
(@kryska)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam i mam takie proste pytanie - czy jeśli ktoś wyciągnął Ósemkę Mieczy w miejscu tego, co ukrywa przed sobą, to co wtedy powinna być karta wyjścia? Pytam bo sama robiłam podobny rozkład i utknęłam.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Kryska To zalezy od systemu rozkładu, ale intuicyjnie powiedziałabym, że szukasz karty która wskazuje na ruch. Ehh, Gwiazdka, Świat albo nawet Glupiec - coś, co mówi o wyjściu poza znane granice. A co wyciągnęłaś? Bo bez tej informacji to wróżenie z fuusow.


Odpowiedz
(@kryska)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 323

@Eukaliptus Wyciągnęłam Asa Różdżek. I szczerze nie wiedziałam co z tym zrobić w tym kontekście. As Różdżek jako wyjście z maski? 😀


Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Kryska As Różdżek jako wyjście z Ósemki Mieczy to ma sens - to iskra, impuls, początek czegoś nowego. Ale uwaga: As Różdżek jest potencjalem, nie gwarancją. Może oznaczać, że wyjście istnieje i czeka, ale trzeba po nie sięgnąć świadomie. Maska nie spadnie sama.


Odpowiedz
Wpisy: 233
Rozpoczynający temat
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego, co powiedział Damianek77 o granicy między maska a tożsamością - to mi sie wydaje naprawdę kluczowe dla całej tej dyskusji. Bo jeśli ktoś nie odróżnia siebie od roli, to rozkład może to w ogóle wychwycić? Czy tarot pokazuje nam tylko warstwe, którą jesteśmy w stanie zobaczyć?


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Henryka59 trafia w sedno. Tarot pokazuje to, na co pytający jest gotowy zobaczyć - to nie jest odgórna prawda absolutna. i właśnie dlatego Głupiec jako punkt zerowy jest w tym kontekscie tak ważny. On jest przed warstwami, przed rolami. Ale zeby do niego dotrzec, trzeba najpierw zobaczyć warstwy, które je zasłaniają.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@divinity)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Weles61 Poczekaj, bo chcę dobrze to zrozumieć. Mówisz, że Glupiec jest przed historią, przed rolami. Ale Głupiec to też karta, ktoar mozna zle odczytac jako lekkomyślność. Jak rozróżnić w rozkładzie, czy Glupiec mówi 'jesteś autentyczny' czy 'uciekasz od odpowiedzialnosci'?


Odpowiedz
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Divinity Bardzo dobre pytanie. Odpowiem pytaniem - jakie karty są obok? Głupiec w towarzystwie Siedmiu Mieczy albo Księżyca brzmi jak ucieczka. Głupiec obok Gwiazdy albo Sądu - to może być autentyczny skok w nieznane. Karta sama w sobie rzadko mówi wszystko.


Odpowiedz
Wpisy: 428
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie pomyślałam o Księżycu w tym kontekscie. Bo Księżyc to iluzja, mętne wody, rzeczy, które nie są tym, czym się wydają. Czy to nie jest karta maski par excellence? I znowu mam pytanie do dyskusji - maska w Ksiezycu jest świadoma czy nie? Bo przy Siedmiu Mieczach jest raczej świadoma, a przy Księżycu mam wrażenie, że nawet sam noszący jej nie dostrzega.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bertramka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Mimoza63 To by znaczyło że Księżyc jest bardziej niebezpieczny niż Siedem Mieczy jeśli chodzi o maskę, bo przy Siedmiu Mieczach przynajmniej jest świadomość. Zgadzam się z tym odczytem. Ale czy Księżyc nie jest też kartą intuicji? Jak to pogodzić - intuicja i iluzja w jednym miejscu?


Odpowiedz
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Bertramka Właśnie to jest ta sprzeczność Księżyca, która mnie zawsze zatrzymuje. On nie jest jednoznaczny. Intuicja i iluzja to dwie strony tej samej głębiny. Może to jest karta, która mówi: 'możesz widzieć prawdę, ale możesz też widzieć swoje wlasne projekcje' - i nie wiesz, ktore to jest.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, bo się trochę zgubilem. Czy w tym wątku chodzi o karty, ktore pokazuja maskę wobec innych czy też maske wobec siebie? Bo miałem wrażenie że na poczatku byl ten podział, a teraz miesza sie jedno z drugim. Albo to jest zamierzone?


Odpowiedz
Wpisy: 233
Rozpoczynający temat
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

Stasiek, mieszanie jest zamierzone - i to wydaje mi sie właśnie najciekawszy wniosek tej rozmowy. Zaczęłam od pytania o wizerunek publiczny kontra autentyczność, a okazuje się, że trudno mowic o jednym bez drugiego. Jeśli zakadasz maskę wobec innych wystarczająco dlugo, zaczynasz ją zakładać też wobec siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@ignaś)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam inne pytanie - czy w rozkładzie można w ogóle wyraźnie rozdzielić te dwie warstwy? Bo czytam tę dyskusję i myślę sobie, że może właśnie o to chodzi w dobrym czytaniu: nie szukać jednej karty maski, tylko patrzeć na napięcie między różnymi pozycjami rozkładu. Czy ktoś robi takie rozkłady specjalnie pod ten temat?


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@ignaś)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co powiedziałeś na koncu - o napieciu między pozycjami zamiast szukania jednej karty maski - to chyba najcelniejsza uwaga w calym watku. Bo rozkład to system naczyń połączonych, nie zbior pojedynczych diagnostyk. Tylko jak wtedy w praktyce czytac to napiecie? Szukasz konkretnej sprzeczności między pozycjami, czy bardziej ogólnego klimatu całego układu?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Ignas Obie rzeczy naraz, ale zaczęłabym od sprzeczności. Jeśli w miejscu 'jak cię widzą inni' masz coś ciepłego, słonecznego, a w miejscu 'co czujesz naprawdę' masz Dziewięć Mieczy albo Cztery Kielichów - to jest sygnał. To nie jest jeszcze interpretacja, to jest pytanie do pytającego 🙂


Odpowiedz
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Eukaliptus Właśnie o to pytanie chodzi. Bo ten moment, kiedy pytający patrzy na tę sprzeczność i milknie - to jest już więcej niż połowa roboty. Tarot robi tu coś, czego nie zrobi terapia w pierwszym spotkaniu: pokazuje kontrast wizualnie, symbolicznie, bez osądzania.


Odpowiedz
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 369

@Runomiraa Ale czy to nie jest troche niebezpieczne? Bo jeślli ktoś naprawdę nie jest gotowy zobaczyć tej sprzeczności, to co wtedy? Stawia go to w bardzo otwartej pozycji wobec osoby czytajacej.


Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Stasiek To jest bardzo ważne zastrzeżenie i za mało się o tym mówi. Ehh, Czytanie, które otwiera warstwę maski, wymaga od czytającego naprawdę dużej ostrożności. Nie każde pytanie trzeba od razu rozwinąć. Czasem wystarczy nazwać sprzeczność i zostawić przestrzeń, żeby pytający sam zdecydował, czy idzie dalej 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 233
Rozpoczynający temat
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

Stasiek poruszył coś, co mnie też niepokoi w tym całym wątku. Dyskutujemy o tym, co karty pokazują - ale kto decyduje że dana karta 'ujawnia maskę'? Bo to zawsze jest interpretacja czytającego. I co jeśli czytający sam ma swoje maski i projektuje je na rozkład? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Henryka59, to jest stary problem kazdej metody interpretacyjnej i naprawde nie ma od niego ucieczki. Ale właśnie dlatego dobra praktyka tarota wymaga pewnej dyscypliny - opisujesz co widzisz, pytasz co to znaczy dla pytającego, nie nakładasz gotowej historii. Maska czytającego to osobny temat, ale realny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@inkantka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 171

@Damianek77 A właśnie - maska czytającego. To brzmi jak temat na osobny wątek, ale jest nieodłączny od tego, co tu omawiamy. Czy ktoś z was próbował robić rozklad specjalnie pod kątem własnej maski? I co z tego wyszło, jeśli można zapytac?


Odpowiedz
Wpisy: 428
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Ja próbowałam raz zrobić rozkład pod tytulem 'co ukrywam przed sobą' i wyciągnęłam Kapłankę. Na początku byłam zadowolona - bo Kapłanka to intuicja, wewnętrzna wiedza. A potem pomyślałam, że może właśnie to jest moja maska - udawanie, że 'już wiem', zamiast przyznać że czegoś nie wiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bertramka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Mimoza63 To jest bardzo ciekawy odwrót interpretacyjny. Czyli Kapłanka jako maska kompetencji? Czy to nie jest trochę nadinterpretacja w drugą stronę? Skąd wiesz, że to nie była po prostu Kapłanka jako odpowiedź?


Odpowiedz
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

@Bertramka Nie wiem. I właśnie o to chodzi - zostałam z tym pytaniem i nie rozstrzygnęłam go do dziś. Ale samo zawieszenie między dwiema interpretacjami dało mi więcej do myślenia niż gdybym od razu wybrała tę ładniejszą.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@divinity)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę o Kaplance i zastanawiam sie - czy karty Wielkich Arkanow w ogóle czytają się inaczej jako 'maski' niż Małe Arkany? bo Małe Arkany są bardziej sytuacyjne, a Wielkie symbolizują głębsze wzorce. czy maska jako Wielki Arkan to coś bardziej zakorzenionego?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Divinity To dobra obserwacja. Powiedzialbym, że tak - jeśli maska pojawia sie jako Wielki Arkan, szczególnie w pozycji dotyczącej charakteru albo długoterminowych wzorcow, to sugeruje coś bardziej strukturalnego, nie jednorazowego zachowania. Mały Arkan jako maska to może byc sytuacja, epizod. Wielki Arkan to juz styl życia.


Odpowiedz
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Weles61 To by tłumaczyło rozkład znajomego, o którym pisałem wcześniej. Hierofant jako Wielki Arkan w miejscu wpływów zewnętrznych to nie jest jednorazowy nacisk - to jest całe środowisko, które uformowało jego maskę przez lata. Nie dziwię się, że on tego nie widzi.


Odpowiedz
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Genio67 Właśnie, i to jest moment, kiedy trzeba bardzo uważać co się mówi pytającemu. Bo powiedzieć komuś 'twoje środowisko przez lata tworzyło twoje fałszywe ja' to nie jest łatwe do przyjęcia przy pierwszym czytaniu. Jak to wtedy formułujesz?


Odpowiedz
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Eukaliptus Szczerze? No coś ty, nie sformulowalem. Opisalem kartę i zapytałem, co mu to mowi. On powiedział 'no tak, rodzice zawsze mówili jak ma zyc' i sam doszedl do tego, do czego bym go prowadził. To chyba najlepszy wynik.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie trochę z boku tej dyskusji, ale związane z tematem. Czy kamienie mogą wspierać pracę z maską? Pytam, bo kiedy sama próbuję dotrzeć do swojej warstwy autentycznej, używam labradoryta - i mam wrażenie, że coś się w trakcie medytacji z nim zmienia. Ale nie wiem, czy to nie jest moje oczekiwanie, które samo siebie spełnia 🙁


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Paprotka To pytanie o efekt placebo jest uczciwe i ważne. Ale powiem ci co - jesli dany przedmiot pomaga ci wejsc w inny stan skupienia, to sam mechanizm nie musi być nadnaturalny, żeby efekt był realny. W pracy z maską liczy się to, że coś cię zatrzymuje i pozwala patrzeć inaczej. Skąd ta konkretnie labradoryt? xD


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Runomiraa Trafiłam na niego przypadkowo, ale mówią, że wzmacnia intuicję i chroni przed zewnętrznymi wpływami - co brzmi bardzo na temat w kontekście tej rozmowy o maskach tworzonych pod wpływem otoczenia. Ale nie chcę odbiegać za daleko od kart.


Odpowiedz
Wpisy: 233
Rozpoczynający temat
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

Nie, Paprotka, nie odbiegasz - bo to wraca do sedna. Maska tworzona pod wpływem otoczenia, o której mówił Genio67 przy Hierofancie, to jest dokładnie ten punkt, od którego zaczęłam ten temat. Różnica między tym co pokazujemy a tym kim jesteśmy często nie jest naszym wyborem. Ona była nam nadana. I pytanie do was wszystkich: czy tarot może pokazać ten moment, kiedy maska przestała być świadomą ochroną i stała się czymś, co nas więzi?


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Henryka59 napisala coś, co mnie zatrzymało - że maska nie jest zawsze wybrana świadomie, często po prostu wyrasta. I teraz myślę, ze to może zmieniać sposob czytania. Bo jesli ktoś nie wiedział że cos ukrywa, to czy karty mu to 'zarzucaja' czy po prostu pokazują? Jak wy to rozróżniacie w praktyce?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Stasiek To jest naprawdę kluczowe rozróżnienie. Kiedy czytam i widzę napięcie między tym co na wierzchu a tym co głębiej, staram się nie używać slowa 'ukrywasz'. Mówię raczej 'tu jest coś, co moze byc zakryte - co ty z tym czujesz?'. Karty nie oskarzaja, tylko wskazuja kierunek. Reszta należy do pytającego.


Odpowiedz
(@divinity)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Fiolkowa58 A czy jest jakaś karta, która twoim zdaniem najczęściej pojawia się wlasnie w tym kontekscie nieświadomej maski? Bo Hierofant, Kapłanka - padały w tej rozmowie. ale zastanawiam się, czy jest jakiś wzorzec 🙂


Odpowiedz
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Divinity Nie nazwałabym żadnej karty 'kartą maski' z definicji, bo to by było zbyt sztywne. Ale jeśli miałabym typować, które najczęściej pojawiają się w takim kontekście - Gwiazda jako maska wrażliwości, Cesarzowa jako maska siły, Moon jako maska racjonalności. Czyli paradoks: karty jasne maskują ciemność, karty ciemne maskują jasność.


Odpowiedz
(@inkantka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 171

@Eukaliptus To jest piękna obserwacja o tym paradoksie. Sama miałam kiedyś Słońce w pozycji dotyczącej tego, jak widzą mnie inni - i długo myślałam, że to komplement. Dopiero po czasie zobaczyłam, że Słońce może być maską, za którą chowam wszystko co niepewne i mroczne. Bo łatwiej być 'tą radosną'.


Odpowiedz
Wpisy: 428
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

To co pisze Inkantka bardzo mi odpowiada, bo właśnie o tym myślałam przy swojej Kaplance. Karty jasne jako maski - to działa, bo otoczenie chętniej kupuje jasne wersje nas. Nikt nie kwestionuje Słońca ani Kapłanki. A Wieża albo Księżyc od razu budzą pytania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bertramka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Mimoza63 Ale chwila - czy to nie jest nasze własne zalozenie, że jasna karta musi być maską, bo 'za dobra'? Może ktoś naprawdę jest radosny i naprawdę ma silna intuicję? Skąd wiemy kiedy to autentyczność a kiedy fasada?


Odpowiedz
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Bertramka I to jest właśnie to pytanie, na które tarot nie odpowie sam. Odpowie na nie kontekst - pozycja karty w rozkładzie, co jest obok, co pytający mówi kiedy ją widzi. Sama karta to za mało żeby wyrokować.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Runomiraa, ale dodam jeszcze jedną warstwę - czas. Widziałem rozkłady, gdzie ta sama karta w pozycji 'teraz' i 'skąd to pochodzi' mówi zupełnie co innego. Słońce jako 'teraz' może być maską, jesli w 'korzeniach' siedzi Księżyc pełen lęków. Wtedy widać, ze jasność jest reakcją na coś, nie stanem naturalnym.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Weles61 To tłumaczy dużo w kontekscie tego znajomego z Hierofantem. Gdybym spojrzał na to co było wczesniej w jego rozkładzie, pewnie by było coś z Kielichów - emocje zduszone pod zewnętrzną struktura. nie sprawdzilem tego wtedy, trochę zaluje 🙁


Odpowiedz
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Genio67 Ale właśnie - czy myślisz, że gdybyś to sprawdził i powiedział mu o tym, coś by to zmieniło? Ehh, Pytam bo wracam do wątku odpowiedzialności czytającego. Jest granica między pokazaniem a interpretowaniem za kogoś.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

To jest moim zdaniem najwazniejsze pytanie w tej rozmowie. I odpowiedziałbym tak: pokazanie jest zawsze możliwe, interpretowanie za kogos - nigdy. ale ta granica jest cienka i wymaga stałej czujności, szczegolnie kiedy widzimy coś wyraźnie.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@idalka-1)
Połączone: 2 lata temu

Czytam te dyskusję od jakiegoś czasu i mam pytanie, może trochę z innej strony. Co jesli ktoś przychodzi na czytanie właśnie PO TO żeby usłyszeć że maska jest prawdziwa? Że ta radosna wersja to jednak 'on'. Czy karty mogą kogoś w tym utwierdzić zamiast zdemaskować?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Idalka.1 Tak, mogą. O rany, i to jest scenariusz, który zdarza się częściej niż się przyznajemy. Karty dają to, na co pytający jest gotowy - ale to nie znaczy, że dają prawdę. Dają obraz, który pasuje do stanu świadomości pytającego w danym momencie. Dlatego czytanie to nie jednorazowy wyrok 🙁


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Fiolkowa58 A czy to znaczy, że powinno się wracać do tego samego pytania wielokrotnie? Bo ja miałam rozkłady, gdzie po kilku miesiącach ta sama kwestia wyglądała zupełnie inaczej - jakby coś w środku przesunęło. Maska widoczna wczesniej nagle przestawała dominować.


Odpowiedz
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Paprotka To brzmi jak opis procesu a nie jednorazowego wglądu. I wlasnie tak powinno wyglądać używanie tarota do pracy z maską - nie jako jedno wielkie objawienie, ale jako seria malych obserwacji w czasie. co sie zmienilo? Co zostało? Co teraz widać inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Eukaliptus to ciekawie ujęła ale mam wątpliwość. Jak odróżnić to że 'coś w srodku przesunęło' od tego, że po prostu inaczej ułożyły się karty tym razem? Bo losowosc jest wbudowana w metodę. Czy nie przypisujemy zmianie znaczenia które wolimy widzieć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Stasiek To jest uczciwe pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. ale powiem ci tak - jeśli ta sama pozycja w rozkładzie daje inną kartę a pytający mówi 'tak, coś faktycznie się we mnie zmieniło w tym czasie', to przypadek staje się znaczący. Nie dlatego że karty maja moc, ale dlatego że pytający to potwierdza z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 323
(@kryska)
Połączone: 4 miesiące temu

Trochę boję się zapytać bo ta rozmowa jest na bardzo wysokim poziomie, ale - czy ktoś z was próbował robić rozkład specjalnie pod kątem maski zawodowej? Bo mam wrażenie, że to inna kategoria niż maska emocjonalna czy rodzinna. W pracy zakładamy twarz żeby przeżyć, nie żeby kogoś oszukać 😀


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Kryska Nie bój się pytać, bo to bardzo konkretny i dobry wątek. Maska zawodowa jest ciekawa właśnie dlatego, że ma inną motywację - przeżycie, jak mówisz. I ciekawe jest pytanie kiedy ta maska zaczyna wchodzić do domu. Miałam rozkłady gdzie ktoś pytal o relacje, a wyszły Miecze i Pentakle - bardzo zawodowy zestaw. Jakby zabrał robote do sypialni.


Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Kryska Tak, maska zawodowa to osobny temat i dobrze, że go podnosisz. O rany, Widziałam rozkłady, gdzie ktoś pytał o związek, a karty wskazywały na coś zupełnie innego - i dopiero po chwili rozmowy okazywalo się, że ta 'zawodowa twarz' weszła do domu tak głęboko, że pytajacy przestał ją zauważać. Jaką pozycję w rozkladzie miałaś na mysli kiedy pytałaś o maskę zawodową? Bo to zmienia sposób czytania.


Odpowiedz
(@kryska)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 323

@Fiolkowa58 Właściwie nie mialam konkretnej pozycji, bardziej myślałam o tym czy w ogóle można ułożyć rozkład z pytaniem wprost o tę zawodową twarz. Czy jest sens pytać kart 'kogo pokazuję w pracy' i 'kto siedzi pod spodem'? Balam się, że to zbyt doslowne 😀


Odpowiedz
(@runomiraa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 357

@Kryska Nie ma czegoś takiego jak zbyt dosłowne pytanie do tarota, jeśli jest szczere. Sama robiłam rozkłady z podziałem na 'to co widzą inni' i 'to co ukrywam' - i to działało. Kwestia tylko żebyś ty sama wiedziała, że te dwie pozycje traktujesz poważnie, a nie żeby wyszło ci coś ładnego co możesz zaakceptować bez wglądu.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale zaraz - czy nie ma tu problemu z tym, że sami układamy znaczenie pozycji? Czyli ja mówię 'ta karta to moja maska zawodowa' i ona nagle nim jest. Skąd mamy pewność, że to nie my narzucamy historię?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 200

@Stasiek To pytanie wraca w tarocie regularnie i rozumiem skad się bierze. Ale pomyśl tak - kiedy idziesz do psychologa i on pyta 'co czujesz w tej sytuacji', też mozesz odpowiedzieć cokolwiek. To nie znaczy, ze odpowiedz jest fałszywa. Intencja i rama pytania mają znaczenie. Karta wylosowana do pozycji 'maska' nie staje sie maską przez magie - staje się lustrem dla tego, co pytający sam zobaczy 🙁


Odpowiedz
(@ignaś)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 135

@Eukaliptus Ale to trochę inne niż u psychologa, bo tam mówisz sam z siebie, a tu karta mówi za ciebie. Czy nie ma ryzyka, że ta karta daje ci gotową narracje, którą możesz albo kupić albo odrzucic - i zawsze znajdziesz powód zeby zrobic to drugie?


Odpowiedz
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 387

@Ignas To ryzyko jest realne, ale ono nie dotyczy tylko tarota. Kazda metoda autorefleksji ma tę pulapke. Pytanie brzmi, czy pracujesz z kartą szczerze czy szukasz potwierdzenia. I to ptanie kazdy musi sobie zadać sam, zanim zacznie rozkład.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@bertramka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wracając do maski zawodowej, którą Kryska poruszyła - mnie zastanawia cos innego. Czy maska w pracy zawsze jest problemem? Może czasem dobrze jest mieć wyrazne granice między tym 'ja zawodowe' a tym 'ja domowe'? Czy tarot od razu to patologizuje? 😀


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@inkantka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 171

@Bertramka Myślę że to jest wlasnie jedno z ważniejszych pytan w tym wątku. Ojej no, Maska jako ochrona versus maska jako więzienie - to nie jest to samo. I tarot nie 'patologizuje', bo sam z siebie nic nie ocenia. Dopiero interpretacja moze pójść w strone 'to złe'. Widziałam rozkłady gdzie Cesarz w pozycji maski zawodowej był wręcz potwierdzeniem że ktoś dobrze zarządza granicą między rolami. Nie każda maska krzyczy.


Odpowiedz
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

@Inkantka To mnie trochę uspokaja, bo sama mam wrażenie, że w pracy jestem kimś innym i zawsze myślałam, że to słabość. a czy da się rozpoznać po rozkladzie, czy ta zawodowa maska jest 'zdrowa' czy zaczyna za dużo kosztować?


Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Mimoza63 Jedną z rzeczy, na które patrze w takim rozkładzie, jest czy karty w pozycji 'co ta rola ci daje' i 'co ci zabiera' są zbalansowane. Jeśli po stronie kosztów siedzi coś z Mieczów - szczególnie pięć, dziewięć - to znak, że maska już nie chroni, tylko wyczerpuje. Ale to jest jedna z wielu wskazówek, nie wyrok 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę do tego co mówi Fiolkowa58 - warto też sprawdzić co się pojawia na samym dole rozkladu, w korzeniach czy podstawie. Jeśli tam siedzi jakas karta Kielichów odwrócona, to emocje są gdzieś zduszone pod ta strukturą zawodową. I to jest wlasnie moment, kiedy maska zaczyna pracowac przeciwko nam.


Odpowiedz
Wpisy: 233
Rozpoczynający temat
(@henryka59)
Połączone: 2 lata temu

Weles61 i Fiolkowa58 mówią o bardzo konkretnych sygnałach w rozkładzie, ale mam pytanie do nich obojga - czy kiedykolwiek karta w pozycji korzeni was zaskoczyła? Nie pasowała do kontekstu, a jednak po rozmowie okazało się, że trafiła w sedno?


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Tak, i to nie raz. Ostatnio robiłem rozkład komuś, kto pytał o kariere, a w korzeniach wyszła Trójka Kielichow - karta radosci, świętowania, wspólnoty. Zupełnie nie 'pasowała' do pytania zawodowego. A po chwili rozmowy okazało się, że ta osoba zrezygnowała z pracy gdzie miala przyjaciół, żeby zrobić krok w górę. I wlasnie to siedziało pod spodem calego napiecia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@divinity)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Weles61 Ale jak w takiej sytuacji prowadzisz dalej rozmowę? Czy mówisz wprost 'ta karta może wskazywać na...' czy raczej pytasz, co ta karta wywołuje w pytającym? Bo to jest coś, z czym ja się ciągle uczę.


Odpowiedz
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Divinity Zawsze najpierw pytam co pytający widzi. Mowie 'co ci mówi ta karta w tym miejscu' i czekam. Dopiero jeśli milcza albo mówią 'nie wiem', podaję własną obserwacje - i zawsze jako pytanie, nie jako stwierdzenie. 'Czy cos straciłeś zanim to się zaczęło?' To nie ja interpretuje, to ja otwieram drzwi.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Weles61 opisuje bardzo pasuje do mojego doświadczenia z powtórnym czytaniem tej samej kwestii. Kiedy wróciłam do swojego rozkładu z maską zawodową po kilku miesiącach, sama powiedzialam to co wcześniej czytający próbował mi zasugerować - ale wtedy nie byłam gotowa. Karta była ta sama, ja byłam inna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@idalka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 52

@Paprotka To jest coś, o czym mówiłam wcześniej trochę z innej strony. Czyli mozliwe jest, że ta sama karta przez długi czas jest 'utwierdza w masce', a potem nagle staje się lustrem? Co sprawiło, ze w twoim przypadku coś sie przestawiło?


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Idalka.1 Szczerze? Nie wiem czy to był konkretny moment, czy po prostu zmeczenie. Maska zawodowa zaczęła mnie boleć fizycznie - napięcie w karku, bezsenność. I kiedy wróciłam do kart z tym pytaniem, to Pięć Kielichów w korzeniach przestała być abstrakcją. Nagle wiedziałam co opłakuję.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: