Kilka razy z rzędu ten sam arkan - to brzmi jak sygnał. Czy w numerologii jest coś o liczbie pięć, bo Hierofant to V? Może to wzmacnia ten przekaz jakoś?
To jest trochę inny wątek niż klucze, ale ważne pytanie. Ja przy runach też stykam się z tym - czy łączyć z astrologią czy nie. Skończyło się na tym, że robię oddzielne sesje. Przy połączeniu za dużo zmiennych i nie wiem, co do czego należy. Lucia_62, wracając do ciebie - przy Hierofancie kilka razy z rzędu, to miałeś jakieś konkretne życiowe pytanie w tamtym czasie? 🙂
To co napisałem o Hierofancie i pracy - mam wrażenie, że to nie przypadek. Klucz na tej karcie to dla mnie coraz bardziej dosłowna metafora: mam dostęp do czegos, ale nie wiem, które drzwi. Albo wiem które, ale nie umiem jeszcze otworzyć. Czy ktoś miał podobne poczucie przy tej akurat karcie?
To bardzo ważne spostrzeżenie i zatrzymałabym się przy nim dłużej. Hierofant trzyma klucze - w tradycji Rider-Waite to dwa skrzyżowane klucze u jego stóp, złoty i srebrny. Złoty to świadomość, srebrny to podświadomość. Pytanie do ciebie, Lucia_62: przy którym aspekcie pracy masz to poczucie zablokowanego dostępu - przy rozumieniu karty, czy przy czymś szerszym, w samym życiu?
Elzuchna, złoty i srebrny - tego nie wiedziałem. Myslalem zawsze, ze to klucze do wiedzy i do tajemnicy, ale bez tego rozroznienia. To zmienia trochę jak patrzę na tę karte. Lucia_62, to co piszesz o drzwiach - mam podobnie z Księżycem, zawsze jakies przejscie do czegoś czego nie widac wprost.
Lucia_62, to rozroznienie między interpretacją a projekcją - wlasnie o to chodzi w całej pracy z symbolem. Nie da się tego do końca rozdzielić. Projekcja jest informacją, jeśli ją zauważasz. Pytanie jest inne: skąd wiesz, ze szukasz zewnętrznego klucza? Co konkretnie w tej pracy nocnej sprawia, że czujesz sie jak bez dostępu do czegoś?
Wracajac do kluczy dosłownie - czy ktoś pracował kiedyś z tą kartą ustawiając ją przed sobą i patrząc konkretnie tylko na klucze, nie na całą figurę? mnie przy runach pomaga wyizolowanie jednego elementu symbolu. Zastanawiam się, czy przy kartach też tak można.
Ciekawy trop. Przy runach jest coś podobnego - jak jestes zmęczony, to patrzysz na kształt, nie na znaczenie. Czasem to wychodzi głębiej. Ale Lucia_62, chce się upewnić: mówisz o sesjach po nocnej, czyli po całej nocy pracy? bo to jednak spory wysilek fizyczny i pytanie czy to co widzisz to glebszy wgląd czy po prostu luźniejsza granica krytyczna.
To jest bardzo konkretna rzecz - wyobraziłeś sobie drzwi, których nie ma na karcie. Czy te drzwi miały jakiś kolor, ksztalt, czy po prostu były drzwiami jako ideą? Bo to może być istotne przy pracy z Hierofantem jako strozem progu.
Ojej no, Czytam ten wątek od poczatku i mam pytanie moze trochę z boku - czy klucze na karcie to zawsze złoty i srebrny, we wszystkich taliach? Bo mam Tarota Thoth i tam Hierofant wyglada zupelnie inaczej, tam w ogole nie widze kluczy.
Wracam do tego co Lucia_62 napisał o tych wyobrażonych drzwiach - Klimcia pytała o kolor i kształt, ale nie dostała odpowiedzi. Lucia_62, bo to naprawdę może coś powiedzieć o tym, co ta karta próbuje ci pokazać. Jak wyglądały te drzwi?
Zamknięte drzwi i klucze na karcie - to jest konkretny obraz do pracy. Klucze istnieją, drzwi istnieją, ale nikt jeszcze nie włożył klucza w zamek. Lucia_62, mam pytanie: czy w tej wizji byłeś przed drzwiami, czy za nimi, czy gdzieś z boku?
To jest bardzo precyzyjny obraz. Klucze są na karcie - czyli w rekach Hierofanta, czyli w systemie, w instytucji, u autorytetu. Ty stoisz przed drzwiami bez kluczy. Pytanie nie brzmi 'czy klucze istnieją', tylko 'u kogo sa i dlaczego nie masz ich przy sobie'. Co o tym myślisz?
Mam inne pytanie, moze bardziej przyziemne. Lucia_62, ta sesja po nocnej - robiłeś ja z pełną intencja, z pytaniem do kart, czy po prostu wyciągnąłeś kartę i patrzyłeś? Bo to zmienia sposób czytania tego, co zobaczyłeś.
Siedząca kontemplacja bez pytania to osobna forma pracy z kartą. I często daje inne rzeczy niż układy z intencją - właśnie dlatego, że nie filtrujesz przez to, czego szukasz. Te drzwi mogły przyjść właśnie dlatego, że nie było pytania, które by je blokowało. Lucia_62, czy to był pierwszy raz, że pracowałeś z kartą bez pytania?
Przeczytałem to kilka razy. 'Klucze istnieją' - to jest właściwie to, czego potrzebowałem usłyszeć przy tej całej zmianie w pracy. Nie że ktoś mi otworzy, tylko że otwarcie jest możliwe. Nie wiem jeszcze co konkretnie, ale coś się tu układa.
No właśnie, Lucia_62, dobrze że coś się układa ale chcę zapytać o jedną rzecz praktyczną - skoro praca nocna miesza ci rytm, to czy planujesz wracac do takich sesji regularnie, czy to była jednorazowa sytuacja? Bo symbolika kluczy to jedno, ale zeby z tym naprawdę popracować, potrzeba więcej niż jednej karty po jednej nocy.
Wlasnie o to mi chodziło. Bo symbolika kluczy jest piękna i rozmowa jest dobra, ale jeśli nie ma praktycznego gruntu pod spodem, to zostaje tylko jako ciekawe wspomnienie jednej nocy. Lucia_62, czy twoje zmiany mają jakiś powtarzający się wzorzec, czy sa naprawdę losowe? Bo jeśli wzorzec istnieje, to można coś zbudować.
No, Tez bym dopytał o ten rytm. Praca nocna to nie musi być przeszkoda dla pracy z kartami ale wymaga innego podejścia niz 'wtorek wieczór, świeca, herbata'. Ja przez jakiś czas pracowalem na zmiany i nauczylem sie że kluczem - gra słów zamierzona - jest nie walczyć z własnym zegarkiem biologicznym, tylko czytac co on mówi.
Dobra, ale ja tu mam pytanie, które mnie od jakiegoś czasu uwiera. Hierofant, klucze, zamknięte drzwi, autorytety trzymające dostęp - rozumiem tę narrację. Ale czy ktoś z was rozważył, że może Lucia_62 po prostu potrzebuje normalnego snu, a nie kolejnej sesji z kartami? Pytam serio, bez złośliwości.
Zgadzam się z Wizjoner79 i jednocześnie chcę wrócić do samej symboliki kluczy bo trochę odpłynęliśmy. Lucia_62 zobaczył klucze na karcie, nie u siebie. Hierofant je trzyma. To mnie ciekawi w kontekście tej zmiany pracy - czy ta praca nocna to był twój wybór czy zostałeś do niej przydzielony? Bo to może mówić coś o tym, kto aktualnie trzyma klucze w twoim życiu zawodowym.
To jest wlasnie moment, w którym karta przestaje być symbolem, a zaczyna być lustrem. I tutaj wracam do sedna tej dyskusji o kluczach - one na karcie Hierofanta są zawsze parą. Dwa klucze, nie jeden. Nikt tego jeszcze nie poruszyl wprost. Co to znaczy, że są dwa?
