Wrzucam tu swoje rozłożenie, bo chcę poznać Wasze zdanie na ten temat.
Pytanie pierwsze, czy on w ogóle się jeszcze odezwie (bo kontakt urwał się jakiś czas temu) dało mi KOCHANKOWIE. Potem zapytałam o to, czy się jeszcze spotkamy i wyciągnęłam SŁOŃCE. Na pytanie o miejsce spotkania padł PAŹ KIELICHÓW, a na pytanie kiedy PUSTELNIK.
Moja interpretacja jest taka, że Kochankowie i Słońce razem całkiem optymistycznie wskazują na to, że do kontaktu dojdzie... i że spotkanie jest realne. Takie połączenie kart sugeruje mi jakieś spotkanie przy okazji, może impreza, może jakieś miejsce blisko wody albo zwykłe przypadkowe wpadnięcie na siebie. Paź Kielichów w kontekście miejsca pasuje mi właśnie do takich okoliczności, czegoś lekkiego, płynnego.
Ale Pustelnik na pytanie kiedy to niestety niezbyt optymistyczna odpowiedź jeśli chodzi o czas. Raczej nieprędko. Może jesień, może po prostu jakiś chłodny, szary dzień. Pustelnik zawsze mi się kojarzy z długim oczekiwaniem i swoistym osamotnieniem przed tym momentem.
Jak Wy to widzicie?
Długo już nie macie kontaktu z tą osobą?
Mam podobne przeczucia jak Ty w tej sprawie. Kontakt nastąpi, ale po jakimś czasie... Pustelnik w kartach to karta która wszystko spowalnia i odkłada na późniejszy moment.
Pustelnik w tym układzie zamyka całość, jest jak pieczęć na czymś, co się dopełniło. Nie ma co liczyć na powrót tego związku... paź kielichów zmienia wymowę i Kochanków i Słońca, te karty mówią o czymś co już minęło, co jest za tobą. Wiem że chcesz to widzieć inaczej, ale to są twoje życzenia, nie rzeczywistość.
Paź jest kartą dość dwuznaczną i tu właśnie kryje się ciekawa wskazówka, bo on mówi że czeka na ciebie coś nowego, coś znacznie lepszego w gruncie rzeczy. Ale trzeba się na to zdobyć, trzeba zaryzykować. I to ty masz zrobić ten krok, uwolnić się. Bo inaczej zostaje tylko samooszukiwanie się i trwanie w złudzeniu że coś jeszcze wróci, a to jest pułapka.
Pustelnik wskazuje też na konieczność odosobnienia, pewnego wyciszenia, ale jako faza przejściowa, nie jako stan na stałe. Jeśli go wykorzystasz i zmienisz podejście, to zaprocentuje, naprawdę.
I jedno powiem ci wprost, nawet gdyby się odezwał, to sama poczujesz że to nie ma sensu. Szkoda na to energii. Lepiej otworzyć się na to co przed tobą
