Forum

Asystent AI
Prawda o tarocie, c...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Prawda o tarocie, czyli po latach odkładam karty


Wpisy: 611
Rozpoczynający temat
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Mogę zostać odebrana jak wątek w stylu „tarot jest grzechem”, ale niech każdy, kto tu zagląda, sam oceni i sam wyciągnie wnioski. Nie wiem, czy jest grzechem, nie zastanawiałam się i nie zastanawiam.

Do niedawna byłam wróżką z wieloletnim doświadczeniem, i to dobrą, nawet bardzo dobrą. Wczytałam się w tarota naprawdę głęboko i ten wpis jest ostrzeżeniem, ale tylko dla kogoś, kto potrafi wyciągać właściwe wnioski, a nie żyć iluzjami.

Tarot to niedobra energia. Zastanawiałyście się, dlaczego tak mało się sprawdza? Złe wróżki? Nie mówią prawdy? Bo rzadko widać dobre rzeczy. Ja bardzo rzadko widziałam dobre rzeczy.

To są czcze dywagacje, że taka karta znaczy to, a tamta co innego. Śmierć to transformacja, wisielec to czas przemyśleń, a odwrócony rydwan to sprzeczka i różnica poglądów. Otóż nie. Śmierć w tarocie to prawdziwa śmierć, wisielec to samobójca dokładnie w taki sposób, jak widać na tej karcie, a odwrócony rydwan to tragiczny w skutkach wypadek. Trzeba tylko poczekać, a się sprawdzi.

Tarot to nie tendencja wydarzeń, to nie żadna pomoc, to wyrok. Nie można tego zmienić, bo tak po prostu będzie. Nie ma w nim nic z pozytywnej energii, to głęboki negatyw, wprowadza w naszą albo cudzą podświadomość niepokój i wizję, której nie da się już cofnąć.

Każdy powinien sam zdecydować, czy chodzić do tarocisty i czy się tarotem zajmować, ale niech się zastanowi, czytając choćby ten dział, czy to były dobre wróżby. Kiedy nie widzimy tej energii, możemy coś zmienić pozytywnym myśleniem. Kiedy zobaczymy to na własne oczy albo zobaczy tarocista, odwrotu nie ma. Czy jest tu ktoś, kto zmienił taki wyrok? Chyba tylko w takim wypadku, że wróżbita nie powiedział prawdy albo nie umiał odczytać kart.

Wiele osób odchodzi od wróżenia, zaczyna pisać nawiedzone książki dla kasy, powtarzać schematy interpretacji, a inni wierzą, że są w stanie zawalczyć z niekorzystną tendencją. To mit. Jedynym sposobem, żeby przeczekać gorszy okres, jest zapomnieć, że istnieje tarot i wróżki. Tymi kartami nie można pomóc, bo jak wychodzi zły los, to jak pomóc? Skłamać? I tak się kręci karciany biznes na naiwności ludzkiej nadziei.

A droga jest prosta bez tych kart. W człowieku drzemią takie pokłady pozytywnej energii, trzeba je tylko wydobyć innymi sposobami. Szkoda marzeń, kasy, energii.

Mam w planach napisać o tym książkę. Ja doszłam do tego po wielu latach, oczyściłam swój dom i siebie z tej złej energii, jeśli ktoś chce, podam w jaki sposób to zrobić. Ja jako wróżka odradzam wróżki, tarota i inne formy wróżenia, bo to zaciemnia nam szczęśliwy świat. Tyle razy rozkładałam karty i to nie jest zabawa, tam bardzo rzadko widać coś dobrego.


Odpowiedz
141 odpowiedzi
Wpisy: 4
(@renata-65)
Połączone: 16 lat temu

@gosia-93 Taa. Suliga po kawałku udanej kariery znawcy tarota ten sam numer wykręcił pod tytułem „tarot to samo zło”, a następnie wykładał sztukę czytania tarota, bynajmniej nie za darmo, „ale nie praktykował”. Hehe.

Twoje wywody zaś są Twoją filozofią, jeśli w ogóle, lecz nie są prawdą o tarocie, więc nie funduj tu prawd objawionych, bo mamy ich po same uszy, a jedynie słusznych ideologii tyle samo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@renata-65 To jest prawda objawiona po bardzo wielu latach, żadna ideologia! Nie jest też żaden chwyt, nikt nie wie, kim jestem, na pewno nie jestem Suligą. 🙂

A powiedz, co dobrego zobaczyłaś w tarocie? Pomógł Ci? Pomogłaś innym? Rozwinęłaś się? Potrafisz bezbłędnie czytać karty? Czas? Ja potrafię co do godziny. Powinnam robić kasę i nie narzekałam. Ale zobaczyłam smutek ludzi i to, że tak ciężko było mi mówić prawdę, bo widziałam zły los bardzo często. Za często.

Nie liczę na bardzo mądrą dyskusję, choć jest tu kilka mądrych osób, znam je. Poczekam, jak się do tego ustosunkują. A Ty odpowiedz, co dobrego widzisz we wróżeniu i w tarocie? Że będziesz miała przewagę? Nad kim? Wolno mi pisać tak jak Tobie, prawda? Znasz tarota? Daj jeden znak, że znasz i wiesz, co mówisz.


Odpowiedz
(@renata-65)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@gosia-93 O nie, nie, na pewno nie jesteś Suligą, bez przesady. To było tylko odniesienie do ideologii niezbyt konsekwentnej.


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@anna-76)
Połączone: 16 lat temu

Właśnie dlatego tarotem powinny zajmować się osoby naprawdę mające do niego rękę i przynajmniej elementarną wiedzę z dziedziny psychologii. Gdy zabierają się za niego osoby, które widzą tylko zło, a swój ogródek mają niepoukładany, wówczas przekładają ten obraz na karty, a potem piszą takie rewelacje jak autorka powyżej. Z mojej strony no comment.

Gdyby powyższa osoba studiowała Junga albo chociażby psychologię ogólną, z pewnością miałaby na karty i na naszą ludzką decyzyjność zupełnie inne spojrzenie. A tak pozostaje współczuć tak prymitywnego sposobu czytania z tarota.

Pani ta wspomniała coś o karcie wisielca. Heh, od razu nasunęło mi się na myśl, że to karta wspaniale obrazująca ją i jej zawieszone w średniowieczu poglądy, gdzie tarotowi przypisywało się diabelskie moce, nazywając go dość znanym wśród wróżów epitetem „biblii szatana”. Jeszcze raz, no comment.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@renata-65)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

> Gdy zabierają się za niego osoby, które widzą tylko zło, a swój ogródek
> mają niepoukładany, wówczas przekładają ten obraz na karty.

I tu widzę znacznie więcej prawdy o tarocie. Wpis założycielki wątku wionie prymitywizmem. Śmierć to śmierć, wisielec to samobójca zawieszony jak na tej karcie, a od kiedy to samobójca wiesza się za nogę, tak zapytam. Prymitywizm aż boli.

A nie łaska, szanowna pani, nauczyć się pozostałej skromnej części talii, tych pięćdziesięciu sześciu małych arkanów? Tylko wielkie? To malutko, żeby znać tarota. A co o małych powiesz? Tam już nie ma śmierci, którą można epatować nieszczęsnego klienta, nie ma rydwanów od wypadków, nie ma wież. A co wieża dla ciebie znaczy, droga pani? Katastrofę budowlaną czy wieżę kościelną? Nie ma sprawiedliwości, którą być może zobaczysz jako sąd i więzienie, nie ma głupca, który być może będzie dla ciebie durniem po prostu. I tak można się dalej bawić w czytanie tarota. O Boże. Tak, w takim przypadku lepiej go nie czytać, tylko czemu podobno dopiero po tylu latach?


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@renata-65 Tak z ciekawości założyłam ten wątek, znam to miejsce 🙂 Wiem, że prymitywna to bardzo łagodne określenie 😉

Nie będę się popisywała, czy znam wielkie arkana, czy również małe. Znam wszystkie, dzień po dniu medytowałam z nimi godzinami przez wiele lat, wiele lat wróżyłam innym. Wiem, dlaczego jest tyle kart, co to znaczy, doszłam do wielu rzeczy przerażających, nikt nie chciałby o tym wiedzieć.

Nie odpowiedziałaś na pytanie, tylko podparłaś się Jungiem. Wisielec za jedną nogę 😉 Zobaczyłam kilka razy tę kartę i okazało się, że ktoś popełnił samobójstwo, powiesił się. Śmierć widzisz tam jako transformację? Jak wróży się profesjonalnie, zawsze oznacza czyjąś śmierć.

Tarota czyta się tak, jak widzisz, nie tak jak piszą w książeczkach 😉 Bez Junga, Suligi i tak dalej. Tarot może pomóc w czym? Decyzję podjął za ciebie los, Pan Bóg czy kto tam chcesz, a tarot tylko ci to pokaże. Zastanów się, błądzisz. Ale tak sobie tylko piszę, nie jestem nawiedzona i nie wierzę, że wszyscy zrozumieją, co piszę.


Odpowiedz
(@nina-43)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 63

> Jak wróży się profesjonalnie, zawsze oznacza czyjąś śmierć. Tarota czyta
> się tak, jak widzisz, nie tak jak piszą w książeczkach.

Sorki, ale kart nie trzeba, żeby wiedzieć, że ktoś kiedyś umrze, bo każdy umrze. Mnie karta śmierci często cieszy. I powtarza się to potem w realizacji wróżby. To bywa zmiana stosunku do siebie po jakiejś traumie, pokazanej choćby wieżą.

Wisielec? A i owszem, często, wróżąc sobie czy innym, którzy czasem gnuśnieją w danej sytuacji, ani w tę, ani we w tę. Takie „a po co szukać nowych rozwiązań, lepszy wróg, ale swój”.

Naprawdę nie zna Pani takich sytuacji? Tyle lat pracy z tarotem i ile wyciągnięć wisielca, tyle samobójstw? To może skoro kariera wróżbiarska nie wyszła, tak po stylu mniemam, to może choć za pisanie scenariuszy do filmów akcji się Pani weźmie?

Przepraszam, ale styl Pani pisania zahacza o histerię i widać, że próżna tu dyskusja.


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@nocna-pole92)
Połączone: 16 lat temu

A jak Pani oczyściła siebie i dom? Czy od tej pory coś się zmieniło od tego oczyszczania?

Karty powinny nam doradzić, a nie mówić, jak będzie. Tylko to my źle pytamy. Jak zada się tarotowi inne pytanie, to on nam pomaga, a nie szkodzi. Doradza nam, jak mamy postępować, co wybrać, gdy się wahamy nad jakimś wyborem.


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@anna-76)
Połączone: 16 lat temu

Oczywiście słowa powyższe kieruję do autorki wątku. 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@anna-76 A i jeszcze jedno 😉 Co to znaczy mieć rękę ;)? Że się dobre karty wyjmuje? Bo w czytaniu tarota potrzebna jest głowa, intuicja i parę innych rzeczy, do których doszłam, ale ręce mogą być zwyczajne. Ręce od Pana Boga czy od kogoś innego? Takie specjalne, szybko i jak sztukmistrz rozkładające karty 😉 No ciekawe, co o tych rękach powiesz. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@zielonazrodlo)
Połączone: 18 lat temu

Tarotem zajmuję się od lat, nie z takim spektakularnym skutkiem jak Ty, bez odczytywania czasu co do godziny, ale jednak spędziłam z nim sporo. Z częścią rzeczy się zgadzam, z częścią nie.

Zgadzam się, że czasem interpretacja jest prosta, smutna i powalająca. Czasem lepiej zachować to dla siebie albo powiedzieć tak, żeby kogoś nie zdołować. Dla mnie też często śmierć to śmierć, czasem inna transformacja, ale jakkolwiek by się nie ułożyła, jest bolesna. Tyle że tarot to także słońce, gwiazda, spełniona cesarzowa i tak dalej, więc nie ma co demonizować.

Miewam momenty, kiedy zadaję sobie pytanie, czy to nie jest zło, przede wszystkim dlatego, że wiem, że na dłuższą metę jestem ja z tarotem i nie wyobrażam sobie być sobą bez niego.

Tyle że z drugiej strony karty to nie tylko patrzenie w przyszłość. To jest doskonałe narzędzie do analizy siebie, świata, naprawiania relacji. Często przywraca nadzieję. Wierzę także, że pozwala uniknąć błędów. Nie widzę non stop złych rzeczy, na początku owszem, tak było, teraz już nie. Może to kwestia zadawanych pytań, a może po prostu karty zaczęły mi przekazywać bardziej złożone sytuacje. Tak czy inaczej za mocno uogólniasz, pisząc, że rzadko widać dobre rzeczy. Pisz w swoim imieniu i będzie ok.

Co do Twoich słów o wizji, której nie możemy już zmienić ani cofnąć, zgadzam się, pewnie na tej samej zasadzie, że myśl tworzy rzeczywistość. Źle dobrane słowa przez wróżkę, rzucenie negatywem, straszenie, może tak się skończyć, bo im bardziej przed czymś uciekasz, tym bardziej to Cię dogania. Dlatego dla mnie wróżba nie jest po prostu wyklepaniem tego, co widać. Służy temu, żeby człowiek z problemem oswoił się z nim i znalazł siłę do wpływania na rzeczywistość.

Nie uważam, że tarot jest zły, to narzędzie. Źli i negatywni mogą być wróżbici, którzy paplają bez zastanowienia, odbierając człowiekowi wiarę.

Może bez ładu i składu napisałam, przepraszam, jednak musiałam się wypowiedzieć.


Odpowiedz
57 Odpowiedzi
(@nocna-pole92)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@zielonazrodlo Bardzo pięknie Pani napisała.


Odpowiedz
(@zlotaksiezyc)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 16

@nocna-pole92 Ja miałam karty tarota w domu, nie wiedziałam, co to tarot, tak sobie tasowałam je i rozkładałam dla zabawy. Nie chcę na ten temat mówić, co dalej z moim życiem się porobiło.

To tylko tyle ode mnie.

Lubię czytać wszystko, co jest na temat ezoteryki. Teraz się dowiedziałam duuuużo, bardzo duuużo. Pozdrawiam.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@zlotaksiezyc A myślałam, że wyjdę na nawiedzoną 🙂 Pozdrawiam, widzę, że kilka osób wie, o czym mówię.

Można się z tych kart dowiedzieć o świecie wszystko, nawet co działo się w siódmym wieku, ale to przede wszystkim nie zabawa. Te karty pokazują w bezwzględny sposób ludzki los i nie ma od tego odwrotu. To bajki o pomocy, o tendencji wydarzeń, o wpływie na te karty.

Czasami nie chcę mówić i pokazują kapłankę albo maga, żeby nie przestraszyć i żeby los się wypełnił. Dużo bym mogła jeszcze powiedzieć, ale jestem pod wrażeniem, że ktoś mnie rozumie. Słońce, gwiazda, cesarzowa? Są, ale zależy, jak się układają i o co pytamy. Słońce to infantylna karta, dobra dla dzieci, przelotnej znajomości, krótki czas, a w finansach klęska. Cieszę się, że to napisałaś, bardzo. 🙂


Odpowiedz
(@zielonazrodlo)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 17

@gosia-93 Uznajesz, że jest tylko jedna interpretacja tarota? A ja myślę, że ile osób, tyle znaczeń kart, każdy inaczej je odbiera w końcu.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@zielonazrodlo Jeszcze raz powtórzę 🙂 Myślałam, że wyjdę na nawiedzoną, a na początku zrobiono ze mnie prymitywną 🙂 Wiem, co mówię, każdy decyduje sam, to moje zdanie, nie musi być wiarygodne, do tego doszłam.

Jestem pod wrażeniem Twoich wypowiedzi i tych od zlotaksiezyc. Może kiedyś porozmawiamy szerzej, jak będziecie miały ochotę. Pozdrawiam serdecznie.

Interpretacja jest zawsze taka sama, tylko trzeba dobrze odczytać znaczenie karty 🙂 I o co się pyta, ale znaczenie jest jedno.


Odpowiedz
(@rafal-28)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 31

@zielonazrodlo Dokładnie, zgadzam się z Tobą. Ilu ludzi, tyle interpretacji.

Dziś nawet w innym wątku dołączyłem się do dyskusji na temat sądu ostatecznego. Ktoś zapytał, z jakim zawodem nam się kojarzy. Jednej osobie kojarzy się z aktorem, z reklamą. Mnie z mediami i hałasem, z głośnym dźwiękiem.

To nie tylko tarota dotyczy! Tak samo można mówić o runach. Kiedyś rozmawiałem z pewną wróżką, nie napiszę kto to, ale jest znana, i rozmawialiśmy na temat karty cesarzowej. Mieliśmy dwa odmienne zdania, dwa odmienne odczucia. Jej kojarzyła się z dążeniem, mnie z posiadaniem, ze zrealizowaniem, wiążąc bardzo bliski przekaz runy Berkano.

No właśnie. To od nas zależy, jak my karty czujemy. Zawsze powtarzam, że wiedza z książek, a własne doświadczenie z kartami oraz intuicja to dwa różne światy. Pozdrawiam.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@rafal-28 To jest właśnie zabawa tarotem 😉 Interpretacja profesjonalna jest jedna, a nie dywagacje na temat tego, z czym nam się kojarzy!

Jak ktoś przyjdzie i zapyta, odpowiedź padnie taka, jak nam się skojarzy, a później są wpisy, że nic się nie sprawdziło. Mnie się niestety za często sprawdzało. Bez zarozumiałości, chciałabym, żeby się nie sprawdzało!


Odpowiedz
(@marta-74)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@zlotaksiezyc Jak czytam Twoje wypowiedzi, to mam wrażenie, że jesteś bardzo infantylna.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@marta-74 To do mnie 😉 Pokaż, że jesteś dojrzała, że znasz się na tarocie, że wiesz, o czym mówimy. Jedno zdanie wystarczy 🙂

Chciałabym być infantylna i myśleć w ten sposób: może następna wróżka powie coś innego, to tylko karty, pomyliła się, ja wiem swoje, zapłacę jeszcze raz.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@zielonazrodlo Moje uznanie 🙂 Widzę, że wiesz, co chciałam powiedzieć.

Tarot nie jest zły? 🙂 Ale to nie zabawa, to ludzki los! Zadaj pytanie: co zrobić i co zrobię? Jeśli odpowiedzi się pokryją, ok. Jeśli nie, spróbuj zrobić tak, jak mówi tarot. I tak zrobisz tak, jak powie, że będzie. Trzeba tylko umieć to odczytać.

Wiara. Jak przywrócić wiarę, jeśli ktoś cierpi i chce, żeby było inaczej, niż widzisz w kartach? Skłamać? Przekonać, że to dla tej osoby dobre? Psychologia? Spróbujcie. Próbowałam. Lepiej nie wiedzieć i żyć nadzieją.

To karty dla mocnych ludzi i tylko tacy powinni chodzić do tarocisty, który mówi prawdę. Mijają się z prawdą, bo albo nie potrafią czytać kart, albo nie są w stanie pokonać smutku zawiedzionej nadziei tej osoby. Stąd tu takie wpisy, że powiedziała tak, a wyszło inaczej. I tak się kręci: kasa, nadzieja. Ale to nie jest pozytywna energia, która może pomóc, on mówi, co będzie, i tyle. Pozytywna energia jest w nas samych.


Odpowiedz
(@zielonazrodlo)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 17

@gosia-93 Zgadzam się, to nie zabawa. Tego nie rozumiem za bardzo, sorki:

> zadaj pytanie: co zrobić i co zrobię? Jeśli odpowiedzi się pokryją, ok.
> Jeśli nie, spróbuj zrobić tak, jak mówi tarot.

Wiesz, cierpienie nie jest stanem niezmiennym, sama piszesz o pozytywnej energii i tak dalej. Nie roszczę sobie prawa do terapii, nie miałabym odwagi, ale przecież można spytać o pozytywy, można sprawdzić, gdzie leży potencjał. Nie wiem, czy rozumiesz, o co mi chodzi, zresztą nie wiem, czy do końca zrozumiałam Ciebie. 🙂


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@zielonazrodlo Stoisz przed podjęciem decyzji. Zapytaj, co zrobić i co zrobisz. Ta druga odpowiedź jest prawdziwa 🙂 Zapytać możesz, a zrobisz tak, jak zapytałaś, że będzie 🙂 Ale to długa historia.

Ludzie przychodzą po dobry los. Jeśli powiesz, że będzie źle, nie tak, przez pewien czas, muszą odnaleźć nadzieję. Jeśli nie zapytają tych kart, będą wierzyć, że musi być dobrze. Spytają i tak można zabierać nadzieję. Czasami tarot daje nadzieję, ale gwiazda jest tylko jedna, nie zawsze wychodzi i nie w takim czasie, jak chcemy. Mówi po prostu, jak będzie.


Odpowiedz
(@zlotaksiezyc)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 16

@zielonazrodlo Jeszcze jeżeli ja mogę coś powiedzieć, ale to będzie już moje ostatnie zdanie. Wzięłam nożyczki i je pocięłam. Nawet nie wiedziałam, że trzeba je spalić, ale dobrze, że chociaż to zrobiłam, że pocięłam i wyrzuciłam tam, gdzie spływa woda, gdzie nikt inny ich nie będzie miał.

Nie to, że nie wierzę w tarota, nie. Bo ja często korzystałam z wróżek i co? Narobiłam sobie taaaakie blokady. I powiem, że nie winię za to żadnej wróżki. Samą siebie tylko. I wiem, co to karty tarota. Ja osobiście sama do ręki ich nie wezmę.


Odpowiedz
(@runa736)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@zlotaksiezyc Ty chyba jesteś trochę pomylona, prawda? Tarot jest zły, a ty cały czas siedzisz w dziale o wróżbiarstwie? Idź lepiej do kościoła się pomodlić.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@runa736 Mam lepszy pomysł 😉 Postawię ci karty na całe życie, dwanaście domów 😉 Zobaczymy, jaki jesteś mocny 😉 I dlaczego tak kogoś oceniasz, chociaż nie znasz 🙂 Kościół, psychiatra, to też widać w tarocie. 😉


Odpowiedz
(@zlotaksiezyc)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 16

> Mam lepszy pomysł, postawię ci karty na całe życie, dwanaście domów.

Widziałam tę odpowiedź, ale ją zignorowałam. 🙂 Dziękuję za wsparcie.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@zlotaksiezyc To mój adres, gdybyś chciała kiedyś pogadać 😉 vuxa . 88 na wp . pl


Odpowiedz
(@rafal-28)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 31

@gosia-93 Jedna interpretacja???? A jak Pani zinterpretuje przekaz: wieża, diabeł, siedem monet, mag????

Jeżeli jest jedna, to mamy to samo na myśli.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@rafal-28 JEDNA! Nie będę tu interpretowała 🙂 No cóż 😉 O co Pan pytał? Bo wieża to nie zabawa, nie da się tego odbudować. Pozostałe karty dotyczą innej sprawy.


Odpowiedz
(@rafal-28)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 31

@gosia-93 No proszę zinterpretować przekaz tych kart. Przecież jest jedna. Dlaczego nie tu? No i widzi Pani. :)))))


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@rafal-28 To taka wiwisekcja 😉 Nie prowadzę kursów. 😉


Odpowiedz
(@rafal-28)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 31

@gosia-93 Absolutnie się z Panią nie zgadzam. Nie potrzebuję od Pani kursu, gdyż ja znam interpretacje tych kart. Jeśli Pani uważa, że znaczenie kart jest jedno, to zaprzecza Pani całej ezoteryce, takiemu słowu jak intuicja. Proszę napisać, co oznaczają te karty, albo kończymy dyskusję.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@rafal-28 To kończymy 😉 To nie jest sprawdzian. Zaczęłam ten wątek, bo byłam ciekawa, czy w tym tyglu różnych postaw ktoś zrozumie to, co chciałam powiedzieć. Trzy osoby zrozumiały, moje uznanie, one wiedzą, o co chodzi.

Proszę Pana, jak może być różne interpretowanie tej samej karty? To nie zaprzecza ezoteryce, a tym bardziej intuicji. Nie może Pan wymyślać innych interpretacji, zawsze ta karta oznacza jedną prawidłową interpretację, bez zagłębiania się w interpretację książkową. To po prostu widać.

Ale proszę rozwinąć te interpretacje, może wniesie Pan coś nowego. Tylko nie czytam tam, gdzie Pan proponuje, bo mam to już wiele lat temu za sobą, sama do tego doszłam bez książkowych interpretacji. I powtórzę, niestety sprawdzało się za często. To nie jest marketing, nie jestem dla Pana konkurencją, szanuję te karty za wiedzę, dowiedziałam się dużo. Ale to powtórzę: nie zabawa i nie tendencja wydarzeń, którą można zmienić. To los widziany w tych kartach. A Pan niech się bawi, powodzenia. 🙂


Odpowiedz
(@rafal-28)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 31

@gosia-93 Po pierwsze nie traktuję Pani jako konkurencji, bo takowej się nie obawiam. Po drugie uważam, i proszę się nie obrazić, że ja mówię o czymś innym, a Pani o czymś innym. Jeżeli właśnie taką Pani miała współpracę z kartami, to się już nie dziwię Pani wypowiedziom. Sprawdzian oblany. Koniec dyskusji.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@rafal-28 :))))) Nie ma sprawy. Nie takie sprawdziany z tarotem przechodziłam :))) Uśmiecham się do tego, czy zdałam 🙂 Mogę go u Pana oblać 😉 Powodzenia. :))))


Odpowiedz
(@rafal-28)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 31

@gosia-93 Po prostu nie zgadzam się z Pani wypowiedziami. I mam takie prawo. Życzę Pani powodzenia 🙂 mimo wszystko 🙂 Może się uniosłem, ale zszokowały mnie słowa osoby, która podobno pracowała wiele lat z tymi cudownymi kartami.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@rafal-28 Jestem pod wrażeniem kultury tej dyskusji, za dwoma wyjątkami. Niech się Pan nie dziwi 🙂 Jak się pracuje z tarotem, nie można się nie dziwić 😉 Naprawdę powodzenia, widać, że przejmuje się Pan, a to dużo 🙂 Tylko nie za bardzo 😉 Tarot ma też poczucie humoru. Czasami. 😉


Odpowiedz
(@rafal-28)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 31

@gosia-93 Proszę zakończyć już swoje wypowiedzi, gdyż zaczyna Pani sama sobie zaprzeczać.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@rafal-28 A to mi się nie podoba. Wracają stare praktyki, zabranianie. Nie przeczę, poczucie humoru ma, jak się pyta o błahostki, o siebie.

Kończę nie dlatego, że Pan sobie życzy, ale dlatego, że nie wniesie Pan nic nowego. Jest Pan na początku, na etapie zastanawiania się, co znaczy dana karta. A to początek. Dziwię się, że Pan to ujawnił.


Odpowiedz
(@rafal-28)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 31

@gosia-93 Niezła prowokacja. Takich słów nie napisałem i proszę nie ubarwiać moich wypowiedzi. I nie jestem na początku, zapewniam Panią. To nie ja nie znam podstawowych znaczeń kart, które są ze sobą połączone, tylko Pani 🙁 I nie ja nazywam tarota złem, tylko Pani. Nie ja zaprzeczam sam sobie, tylko Pani. Nie Pani zakończy tę dyskusję, tylko ja. 🙂


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@rafal-28 I to Pana satysfakcjonuje, że to Pan kończy dyskusję 🙂 Nie ma sprawy, prawdziwy dżentelmen 😉

Sam Pan napisał, że zna podstawowe interpretacje kart! Tylko podstawowe, a na samym początku zastanawia się Pan nad znaczeniem sądu ostatecznego. Pan tak, inni tak, a jakaś wróżka inaczej, i co Pan powie osobie, której Pan wróży? Wypośrodkuje Pan??? Na to Pan nie odpowiedział.

Nie powiedziałam, że tarot jest złem, ale że to nie jest pozytywna energia, która pomaga. Ona pokazuje ludzki los, pomaga tylko zrozumieć, ale nie pomaga żyć. Pokazuje, co będzie, a często nie będzie dobrze, i to bzdura o pomocy. To narzędzie do przepowiadania przyszłości. Nikt nie wie, jaka to energia.


Odpowiedz
(@rafal-28)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 31

@gosia-93 To, że udzielałem się w dyskusji, nie oznacza mojego zastanawiania się, ale stwierdzenia. To dwie różne rzeczy. Jeżeli chodzi o interpretacje kart, to właśnie na tym polega intuicja oraz elastyczność i ja nie mam problemu z interpretacją kart.

No ale jeżeli taka osoba jak Pani uważa, że tarot jest złem, to jak tarot ma przekazać Pani informacje? Jak ma być Pani przyjacielem? Ja kończę tę dyskusję z Panią. Niedługo będę prowadził kursy związane z tarotem. Zapraszam. 🙂


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@rafal-28 Proszę wybaczyć 🙂 To jest infantylne, elastyczność w interpretowaniu kart. Cóż, powodzenia. Czas kończyć.


Odpowiedz
(@rafal-28)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 31

@gosia-93 Nie, proszę Pani. Jeżeli Pani uważa, że elastyczność to infantylność, to z Pani taka tarocistka jak ze mnie listonosz. Infantylność kojarzy mi się... no właśnie... z pewnego rodzaju ograniczeniem, ze schematami i z tym samobójczym wisielcem. Zapraszam na kurs. 😉


Odpowiedz
(@rafal-28)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 31

@gosia-93 A ja gratuluję Pani ograniczenia i zaślepienia. A sobie? Wymieniania się poglądami, a nie trwania w skostniałych przekonaniach. Także nie jestem złośliwy.


Odpowiedz
(@rafal-28)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 31

@gosia-93 Marketing? No wie Pani co! I właśnie tu jest widoczna różnica między Panią a osobą, która zajmuje się profesjonalnie tarotem. Taka osoba nie żyje w schematach i jest na tyle elastyczna, że potrafi odczytać karty prawidłowo. No ale Pani uważa, że tarot jest złem. Zapomniałem. :)))


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@rafal-28 A i jeszcze jedno, proszę mi wybaczyć, to nie złośliwość bynajmniej :))) Życzę powodzenia, ale nie powinien Pan ujawniać, jak Pan wróży i to za pieniądze, że dywaguje Pan na temat interpretacji kart. To zły marketing. Jak można zaufać, że przeczyta je Pan prawidłowo? Bez złośliwości, naprawdę. :)))


Odpowiedz
(@rafal-28)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 31

@gosia-93 I rozmowa na temat kart nie oznacza zabawy. Wręcz przeciwnie. Dziwię się Pani wypowiedziom.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@rafal-28 A czemu Pan się dziwi? Że profesjonalnie nie ma dywagacji na temat danej karty? Profesjonalny tarocista po prostu wie, co ona oznacza i w jakim czasie się sprawdzi. Dywagacje są podczas medytacji, a jeśli rozkłada się danej osobie, trzeba wiedzieć po prostu.

Ma Pan czas na dywagacje? Czy sąd ostateczny to znaczy to, czy zupełnie co innego? A co Pan mówi tej osobie? Że może znaczyć różne rzeczy? Że jedna wróżka mówi tak, Pan inaczej? Znaczy zawsze to samo, tylko zależy to od pytania, ale znaczenie karty jest jedno. Co nie znaczy, że jest proste, z jednej karty można wyczytać bardzo wiele, ale znaczenie się nie zmienia, można ją tylko głębiej przeczytać.

To Pana dziwi? Można się tak bawić, ale to zabawa, a później się nie sprawdza. Albo trochę. 😉


Odpowiedz
(@nina-43)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 63

@gosia-93 Kobieto, nie ośmieszaj się już. Nie znasz kart.


Odpowiedz
(@zlotaksiezyc)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 16

> To mój adres, gdybyś chciała kiedyś pogadać.

Dziękuję, zapisałam. 🙂


Odpowiedz
(@nina-43)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 63

@gosia-93 Akurat przy Pani demonizowaniu tarota, oględnie mówiąc, i jakichś dziwnych zdarzeniach, gdzie to tabuny samobójców Panią ganiają... w takim stanie profesjonalny tarocista kart nie stawia.


Odpowiedz
(@rafal-25)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

@gosia-93 Oho, ale się rozrósł wątek. Owszem, tarot jest tylko dla mocnych ludzi, mówię o czytających go. Reszta, wybaczcie, może na skutek braku panowania nad swoją psychiką i emocjami wywołać w sobie i w swoim życiu niezły zamęt. W życiu innych też zresztą.

Nieodwołalność zdarzeń? Tu się nie zgodzę, jednakże osoba czytająca, jeśli wierzy w tę nieodwołalność i niezmienność, to tak właśnie karty czytać będzie i pytający nie otrzyma pełnej informacji, tylko coś w rodzaju wyroczni.

Ano dlatego właśnie tarot jest dla mocnych ludzi. Ci, kiedy widzą nawet piętrzące się ciężkie zdarzenia, mają tyle psychicznej odporności, żeby spojrzeć na nie chłodnym okiem i poszukać wszystkich możliwych informacji ułatwiających klientowi wybrnięcie z kłopotów. Poza tym widząc sprawy trudne, potrafią wyjść poza schemat fatum i wyjaśnić pytającemu, co, jak i dlaczego mu się dzieje, oraz w którym miejscu i w jaki sposób można ów scenariusz zmienić. Bo można. Nie w stu procentach przypadków, ale w większości.

Jestem stanowczo za tym, żeby tarotem zajmowały się osoby, które nie zmagają się z masą własnych lęków, z własnymi uprzedzeniami, z furą kłopotów we wszystkich dziedzinach życia, ze stanami depresyjnymi czy z nieustanną huśtawką nastrojów.

Tarot nie jest i nie może być dla czytającego kołem ratunkowym na życie. Ma być narzędziem, inteligentnym, bo stanowiącym swoistą przystawkę do ludzkich zmysłów, poszerzającą zakres widzenia i rozumienia. Nie może być postrzegany jako przewodnik, bo nim nie jest. Nie może być widziany jako tajemne, groźne, niemal nadprzyrodzone coś, bo też tym nie jest. To my nad nim mamy zwierzchność, a nie on nad nami. Powie nam i pokaże to, co chcemy wiedzieć, ale trzeba umieć go odczytać i nie bać się tego, co pokazuje, nie starać się kodować przekonań, że on widzi tylko zło. Nie on, a my widzimy. Nie luneta widzi i nie mikroskop, a oko.


Odpowiedz
(@zielonazrodlo)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 17

> Nie starać się kodować przekonań, że on widzi tylko zło. Nie on, a my
> widzimy. Nie luneta widzi i nie mikroskop, a oko.

Podpisuję się obiema rękami. 🙂


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@rafal-25 Podoba mi się to, co tu napisane, ale nie ze wszystkim się zgadzam. Jaką masz zwierzchność nad tarotem? On pokazuje przyszłość i tyle, nie możesz na nic wpływać, tylko czytać, co pokazuje, nic więcej. My widzimy to, co pokazuje, i nasze oko, ale to on pokazuje, my czytamy.

Jak odwrócić to, co pokazuje tarot? Powiedz, znalazłeś klucz? Widzisz karty i wiesz, jak je odwrócić, zmienić? On nie tylko widzi zło 🙂 Ale to nie tendencja wydarzeń, to los zapisany, a tarot go pokazuje 🙂 Przewodnik? Może wytłumaczyć, ale to nic nie zmieni, te karty pozostają. Pyta się tylko raz.


Odpowiedz
(@rafal-25)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

> Jaką masz zwierzchność nad tarotem? On pokazuje przyszłość i tyle.

Zwierzchność, tak. Nie rządzi mną tarot, nie radzę się go dziesięć razy dziennie w każdej sprawie, nie uzależniam od tego, co powie, całego swojego funkcjonowania. Nie patrzę na niego nabożnie, szanuję, ale się nim nie egzaltuję, jest mi towarzyszem drogi, z którym wdaję się w rozmowę, a nie przewodnikiem. To ja mu zadaję tematy, a nie on mi narzuca.

Nie biję przed nim pokłonów, uznając, że to, co pokazał, jest jedyną szczegółową wersją życia. Raczej patrzę, w jakim stopniu dana sprawa przybrała już wyrazisty kształt, można rzec ucieleśniła się, patrzę, czy i jak można w nią ingerować, jednocześnie sprawdzam, w jakim kierunku podąża pytający, rozwiązuje sprawę czy ją komplikuje. Sprawa ta wyświetla się w formie obrazu, gdzie czasem jest dużo konturów i szkicu, a czasem już niemal z detalami wykonane dzieło.

Nie uznaję jedynej i nieodwołalnej wersji scenariusza życia. Widzę to raczej jak konspekt powieści, a wiadomo, że konspekt zawiera rzeczy, które muszą się w danej powieści znaleźć, i takie, które można zmieniać, ale nie w dowolnym momencie, tylko w ściśle określonych.

Kwestia w tym, żeby osoba pytająca miała zdolność zmiany, a nie tylko potrzebę, żeby „samo się jakoś”. Ja czytam tarota, tak, niemniej czytam i wstawiam korekty stylistyczne, mówiąc obrazowym językiem. Zresztą widziałem skutki tego, więc nie mam powodów sądzić, że to nie działa. Nie chodzi wyłącznie o skutki u innych, sam w drodze doskonalenia metod niejednokrotnie obserwowałem sprawy mniejszego kalibru u siebie czy u swoich bliskich pod kątem takich właśnie ingerencji.

Nie odwracam kart, tylko zmieniam scenariusz danego odcinka, z podglądem, jak to działa na dalej. I nie mam siebie za Bóg wie kogo ponad wszystkimi. Wolnej woli człowiek ma dość dużo, jak wiele, hmm, lepiej, żeby nie wszyscy byli tego świadomi, lepiej dla nich samych, nie dla mnie, jakby co.

Zdarzenia? Ano nieraz się zmieniało, niejedna osoba chodzi cała i zdrowa dziś, niejedna ocaliła część swojego dorobku. Nie ma co się tu rozdrabniać, wywołałaś do tablicy, więc odpowiedziałem.

Z całym szacunkiem, niech każdy robi swoje najlepiej jak potrafi, nikt nie ma patentu na prawdę absolutną. Wolność jest w wyborze, nie w konsekwencjach, te po prostu są i są zawsze.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@rafal-25 Bardzo podobają mi się Twoje wypowiedzi! Mam inne zdanie, ale przeczytałam uważnie. Pozdrawiam serdecznie.


Odpowiedz
(@rafal-25)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

@gosia-93 Wolno Ci mieć swoją metodę, swój sposób czytania. Ja mam raczej sposób trudny do przełożenia na słowo pisane, za wiele by tu trzeba było opisów, sorry.

Karty dla mnie są artefaktem, narzędziem, czymś, dzięki czemu oszczędzam energię psychiczną i ładnie się z nimi pracuje. Szanuję cudze metody i wymagam szacunku takiego samego dla własnych, przede wszystkim dlatego, że nie są kompilacją radosnych książeczek, których po prostu nie czytam.

Mogę się z Tobą nie zgadzać światopoglądowo, mogę mieć swoją wizję pracy i swoją wizję świata, Ty możesz mieć swoją, jak to mówią, po owocach ich poznacie 😉 W końcu dobrzy tarociści są półprzezroczyści, nie ich widać, a skutki w życiu tych, którym czytali ich księgi życia. Nas nie powinno być widać i nie powinniśmy nic robić, żeby włazić w pierwszy kadr.

Sztuką jest przechodzić zręcznie pomiędzy ludźmi, uciszając wiatr, usypiając burze i kojąc ból w taki sposób, żeby za chwilę już nie pamiętali, że ktoś tu był oprócz nich. Pozdrawiam. 🙂


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@rafal-25 Jestem pod wrażeniem. Tarot służy do przepowiadania przyszłości, nie można jej zmienić, można z nim medytować, żeby zrozumieć to, co się chce, i innych. Bardzo ładnie mówisz o swojej pracy 🙂 To się nazywa rozmowa 🙂 Do kłaniania się prawdzie nie ustosunkuję się 😉 Lubię błyskotliwe riposty 😉 Pozdrawiam i dobrej nocy. :))))


Odpowiedz
(@nina-43)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 63

> Jaką masz zwierzchność nad tarotem? On pokazuje przyszłość!

Serio utrzymujesz, że pracowałaś z tarotem profesjonalnie? Bo po powyższym nie widać, żebyś wiedziała, do czego on służy. ;/


Odpowiedz
(@rafal-28)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 31
(@rafal-28)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 31

@nina-43 Cześć, dawno Cię tu nie było. 🙂


Odpowiedz
(@nina-43)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 63

@rafal-28 Siemanko. 🙂


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@nina-43 Ukłonić się Tobie czy prawdzie 😉 Jakiej prawdzie? A do czego służy tarot? Napisz, może się ukłonię za ciekawą odpowiedź. Możesz pokonać los? Zmienić to, co widać w kartach? Jak? No ciekawe. A co pokazuje?


Odpowiedz
(@nina-43)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 63

@gosia-93 A poczytaj trochę, choćby w tym wątku. Ile można powtarzać? Skoro pracowałaś profesjonalnie, a tylko ślepo w przyszłość patrzysz, to Ci współczuję.


Odpowiedz
(@cichy-mandala)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 3

@gosia-93 Nikt nie może przekazać prawdy, bowiem prawda jest filtrowana przez przekaźnik, jakim jest osobowość każdego przekazującego. Otwierając się na całą prawdę, można tylko spłonąć i już nic nikomu nie przekazać.

To jest mądrość każdego przekazującego wiedzę, często nieuświadomiona i instynktowna, że przyjmuje tylko tyle, ile sam może unieść. Wszelkie wieszczenie jest niekompletne, dlatego niebezpieczne, bowiem nakierowuje, ale zawsze jest w nim martwy punkt, którego nikt nie widzi. Może pomóc, ale zmusza do ominięcia tego nie do przewidzenia, co może zmieniłoby całą sytuację. Kieruje, podczas kiedy los preferuje improwizację. Jest jej sercem nakłoniony, aczkolwiek tym zabija przy popełnieniu błędu. A jednocześnie nie wybacza wyrachowania.

Pewnie dlatego, że życie, jakiekolwiek by nie było, i wcale nie zawsze się odwdzięczając, żąda, by je kochać.


Odpowiedz
(@zlotaksiezyc)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 16

@rafal-25 Aniołku, no już powiedziałam, że się nie wypowiem, ale.. 🙂 Masz rację, jest dla silnych ludzi, ale jak ktoś jest słaby, bo niestety ja należałam do osób słabych. Naprawdę, jaka to była huśtawka nastrojów, o tym już nie chcę nawet wspominać.

To trwało, powiem prawdę, kilka dobrych lat. A strach, lęk, to już nawet o tym nie wspominam. Ale z dnia na dzień teraz jest coraz lepiej. 🙂

Dlatego mówię to, co sama przeszłam. Dużo nie wiem, bo nie znam się na ezoteryce w ogóle, tylko to, co mnie spotkało, ale i nie tylko mnie...


Odpowiedz
Wpisy: 3
(@cichy-mandala)
Połączone: 16 lat temu

Siła nie polega na poczuciu własnej mocy, ale na konsekwentnym trzymaniu się obranej drogi, bez uciekania i z przyjmowaniem tego, co ona przynosi. Nie można być letnim, że jak tak, to to akceptuję, a jak trzeba przyjąć i zaakceptować konsekwencję, to już nie, ja uciekam i się z tego wymyję.

Na początku każdego wchodzenia w temat jest wiele znaków, które pozwalają się wycofać. Nie bezkarnie, ale im bliżej początku, tym konsekwencje, które trzeba zapłacić, są lżejsze. Za pewną granicą wykupienie się przekracza majątkowe możliwości osoby.

Nie ma sensu ocenianie tego w ramach dobra czy zła. Raczej w ramach oportunizmu, chwiejności i naiwnej wiary, że bezkarnie można zagadać swoje decyzje dyktowane bezrozumną ciekawością. Jeżeli podejmujemy jakieś działanie, bierzemy na siebie i uniesienie jego ceny. I żadne „ja nie zdawałem sobie sprawy” nie uwalnia od odpracowania konsekwencji swoich czynów, tak samo jak w ludzkim prawie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nina-43)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 63

@cichy-mandala A możesz jeszcze raz, tylko tym razem po polsku?


Odpowiedz
(@nina-43)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 63

@cichy-mandala To znaczy poproszę o to samo w wersji kawa na ławę, bom zmęczona i dygresji może nie pojmuję...


Odpowiedz
Wpisy: 3
(@cichy-mandala)
Połączone: 16 lat temu

Miła autorko wątku, znowu poznałaś moc tarota. W Twoim indywidualnym odczuciu powinno Cię to tylko wzmocnić. Nie mam nic do polemizujących, nawet agresywnie, z Tobą. Twoje doświadczenie powinno sprawić, że tę polemikę powinnaś odebrać bardzo pozytywnie.


Odpowiedz
14 Odpowiedzi
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@cichy-mandala Tak odebrałam 🙂 Cieszę się bardzo, że zaczęłam ten wątek, jestem pod wrażeniem niektórych mądrych wypowiedzi. Tej też 🙂 Pozdrawiam.


Odpowiedz
(@ula-70)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 5

@gosia-93 A Ty, nina_43, znasz karty? Widziałam Twoje starsze wpisy w innym dziale. No i jak ładnie, sprytnie wbiłaś się w ten wątek. Wiesz, ja lubię patrzeć na daty i godziny wypowiedzi, ponieważ to bardzo dużo mówi.

Może zanim kogoś skrytykujemy, to spójrzmy na siebie, co?

A jak się mijasz z prawdą, to może byś się jej ukłoniła, bo to jest jedyna mądra myśl, jaka się pojawia w Twoich wpisach, i teraz rozumiem, dlaczego umieszczasz ją zawsze po swoich wypowiedziach.


Odpowiedz
(@nina-43)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 63

@ula-70 Ależ ja nie podaję się za profesjonalistkę. Dowodzenie masz do bani.


Odpowiedz
(@nina-43)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 63

@ula-70 To, że uczę się znaczenia rozkładów, nie znaczy, że nie mogę się wypowiedzieć, gdy ktoś określający się mianem profesjonalisty nie potrafi go przedstawić, ba, nie zna znaczenia poszczególnych kart poza tym z obrazka.

I doprawdy, panienki, pamiętam, co piszę, i nie musicie podniecać się cytowaniem ;)) Są inteligentniejsze sposoby podważenia czyjejś wypowiedzi niż kopiuj wklej.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@nina-43 Nie traktuję jej wpisów poważnie. Zawsze uśmiecham się, czytając te „mądrości” rodem spod straganu. A im głośniej i zjadliwiej, tym lepiej.

Krytykować kogoś może tylko ktoś, kto sam udowodni, przytoczy fakty, argumenty, czyli wykaże się swoją wiedzą, udowadniając komuś niewiedzę.

Zastanawiałaś się kiedyś, ula_70, dlaczego ona tak lubi krytykować innych? Wpis kieruję do Ciebie, ale jestem pewna, że ona tego nie zrozumie.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

Dobrze, że to wiem, bo miałam jeszcze raz zapytać i o tę prawdę, i o to, do czego służy tarot 😉 Mnie można krytykować, to moje zdanie, ktoś może mieć inne, ale powinien to mądrze uzasadnić.

Ja jestem w bardzo dobrym stanie. Czy po moich wypowiedziach widać, że w złym? Ja nie namawiam do odchodzenia od tarota, przeciwnie! Tylko napisałam, co odkryłam i co myślę, ale potrzeba na to wielu lat. Krytyka pomaga we frustracji, to taka chałupnicza forma psychoterapii. 😉


Odpowiedz
(@nina-43)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 63

@gosia-93 Sorki, ale gdy na wpis wielkości dwóch stron odpowiadasz w stylu „o, jak ładnie napisane, ale ja się nie zgadzam”, to nie dziw się, że jesteś odebrana dokładnie tak: „jestem głupia, ale nie zamierzam się przyznawać”.

Rozumiem, że mania wielkości nie pozwoli Ci rozmawiać z tu zgromadzonymi, czekasz na kogoś dorównującego Twojej wielkości, choć niejeden profesjonalista tłumaczy jak krowie na rowie, czym tarot jest, a czym nie jest.

Masz swój świat, tak jak można sto razy pisać, na czym polega wyświetlanie połączenia, a ktoś dalej się szczerzy, że tylko ona jedna ma stałe. Sorki, ale jeśli ktoś klekocze sto razy to samo, to jak ma się krew nie zagotować?

Wymiękam, nie mam cierpliwości do dzieci.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

> gdy na wpis wielkości dwóch stron odpowiadasz w stylu „o, jak ładnie
> napisane, ale ja się nie zgadzam”

No jesteś zjawiskiem 😉 Melanż 😉 Kwiatki, moda i tarot 😉 Przyznaj się, co jeszcze ;)? Masz jakieś konkretne zajęcie, czy tak kombinujesz, gdzie by tu zarobić ;)? Albo pokazać, zobaczcie, jaka jestem wygadana. Może laskom jakimś powróżyć i tak głupie nie skumają. 😉

Ja nie muszę znać się na kartach, wiem, w co gram ja ;)! Fajna mieszanka 🙂 hahaha. Nie powinnam odpowiadać, bo tu nie ma na co odpowiadać, ale odpowiem Ci w podobnym do Twojego stylu 🙂

Odpowiedziałam i zadałam Ci pytanie! Do czego służy tarot? Nie odpowiedziałaś! Od tego zacznij, bo skończysz śmiesznie, na robieniu kasy na naiwnych, którzy przyjdą zapytać, co przyniesie im los, a ty co odpowiesz? Albo na mieleniu językiem i podpieraniu się jedną zgraną frazą.

Może najpierw napiszesz gdzieś pytanie, co znaczy dana karta? A jak nie zrozumiesz, albo nie zrozumie ta osoba, która przyjdzie do ciebie, to odpowiesz „sorki, mówię jak krowie na rowie, a ty nie kumasz”?

A może w ogóle nie masz zamiaru wróżyć, tylko tak zagubiłaś się w tej wirtualnej dżungli czatów i forów. Może ktoś ci powinien pomóc. Stawiam na faceta 😉 po tej agresji 😉 trafiłam? 😉


Odpowiedz
(@jasny-runa)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 12

@gosia-93 No faktycznie, nina_43, miałaś rację, klonują się niemożliwie. Ja doceniam Twój cięty język, nie ja jedna zresztą, a spektrum Twoich zainteresowań jest imponujące, nawet mnie trochę mobilizuje do pewnych działań. Pozdrawiam.


Odpowiedz
(@oddech694)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 3

@jasny-runa Swój ciągnie do swojego. Ciekawe, kto zostanie tu trollem roku? To wielki zaszczyt zostać trollem, a więc ścigajcie się.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@nina-43 Sorry, że Cię tak zaatakowałam 😉 Nawet nie wiem dlaczego 🙂 Za zdanie „jestem głupia, ale nie zamierzam się przyznawać” 🙂 Nigdy nie zależało mi i nie zależy, żebym była odbierana jako osoba, która pozjadała wszystkie mądrości 🙂

Nie odpowiedziałam w formacie dwóch stron, bo mam swoje zdanie i go nie zmienię. Tarot służy do pokazywania ludzkiego losu, nie można nim pomagać i tyle. Można często zaszkodzić i sobie, i innym. Takie jest moje zdanie, mam do tego prawo! Cała reszta to zabawa w wybór fryzjera. 😉

Ale wiesz, przeczytałam Twój wpis o księżycu 🙂 Jesteś mądrą dziewczyną 🙂 Po co ta agresja? Tak, żeby ubarwić takie miejsca? Nie żebym Cię pouczała, daleka jestem od tego 🙂 Ale masz takie fajne fazy 🙂 Zaskoczyło mnie, choć mam inne zdanie 🙂 Pozdrawiam.


Odpowiedz
(@rafal-25)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

> przeczytałam Twój wpis o księżycu, jesteś mądrą dziewczyną, po co ta agresja?

A gdzie ona pisała o księżycu??? Może czegoś nie zauważyłem, a chętnie bym przeczytał. 🙂


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@rafal-25 Sorry, wpadka 😉 To Ty :))) Miałam wolną chwilę i za szybko przeczytałam :))) hahahaha. No cóż, to poprzedni mój wpis jest aktualny, hahahah.


Odpowiedz
(@rafal-25)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

> Sorry, wpadka, to Ty, miałam wolną chwilę i za szybko przeczytałam.

A nie ma sprawy, nie urażam się 🙂 Myślałem, że gdzieś przeoczyłem jej wpis, i kombinowałem, gdzie jeszcze było o księżycu.


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@sciezka443)
Połączone: 16 lat temu

Mhm... Ja poniekąd wierzę w to, co Pani pisze, bo sama zajęłam się niedawno kartami tarota, bardzo mnie wciągnęły. Co więcej, wszystko się sprawdza, co z nich wyczytuję. Tak jak Ty, nieczęsto widzę w nich dobre rzeczy, większość pytań, jakie zostają mi zadane, widzę w czarnych barwach, a gdy pojawiają się naprawdę pozytywne karty, wtedy mogę odetchnąć z ulgą.

Jest jeszcze jedna rzecz, niestety. Odkąd wróżę, prześladuje mnie pech, którego nigdy nie miałam w tak nagminnym stopniu. Czasem drobiazgi, ale wciąż coś mi się przytrafia. Nie wiem, skąd wpadłam na to, że to odkąd czytam z tarota, ale czuję to. Z drugiej strony nie chcę przestać, pociąga mnie to.

Wciąż mam pecha, rzeczy codzienne wymykają się spod kontroli, zawodowe, uczuciowe, a po nocach dziwne sny, które niedługo chyba doprowadzą do mojego rozstania z partnerem. Wciąż śnią mi się inni mężczyźni, co noc kto inny. Najgorsze, że potem po całych dniach myślę na ich temat.

Wszędzie się spóźniam, nie słyszę, gdy budzik dzwoni, gubię pieniądze. Nie wiem, skąd to wszystko!


Odpowiedz
42 Odpowiedzi
(@rafal-25)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

@sciezka443 Mhm, skoro jest jak piszesz, to za bardzo Cię wciągnęły i bałagan Ci się robi wewnątrz oraz przejawia na zewnątrz.

Moja rada: karty odłóż, pożyj, uporządkuj ten nieład, potem się zastanów, nim znów je do ręki weźmiesz, i jeżeli nie możesz czytać ich na spokojnie, to zastanów się, czy możesz w ogóle. Zrobisz zresztą, co uważasz, ale nim nabałaganisz sobie bardziej, warto stanąć i się zastanowić.

Tarot nie jest dla każdego, i nie lepszość czy gorszość mam tu bynajmniej na myśli. A już na pewno stop, kiedy widzisz, że sypią ci się różne rzeczy naokoło, bowiem nie tarot ci to zrobił, a sama ty, chcący czy niechcący, to na jedno wychodzi, o skutek mi idzie, nie o intencje.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@sciezka443 Tarot nie pokazuje tylko złych rzeczy, ale wchodzisz do labiryntu. Żyjesz ich światem, myślisz o tym, co widzisz, cały czas, czekasz, co się sprawdzi, zamyka ci się słoneczny świat.

Pomyśl o tym, zanim zajdziesz za daleko i nie będzie powrotu. Widać, że jeszcze jest czas 🙂 Zacznij porządkować swoje życie bez tych kart i naucz się żyć swoją pozytywną energią, że masz tyle siły, żeby pokonać tego swojego pecha. Bo to tylko pewien okres w życiu, a tak zapętlasz się w złudne iluzje i możesz zostać z nimi na zawsze. Pozdrawiam serdecznie.


Odpowiedz
(@nina-43)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 63

@gosia-93 Ja się nie pytam kart, jak będzie, ale co w danej sytuacji zrobić i jakie będą efekty postępowania. Nie pytam o rzeczy ostateczne, wolę się radzić w sprawach codziennych.

Patrząc po wątkach o wróżbach, często ludzie utożsamiają karty z wyrocznią, pytają „czy ten człowiek jest mi przeznaczony”, zdając się tym samym na bezwolność wobec losu. Wtedy karty chyba mogą przerażać. Bo skoro ktoś mi kogoś przeznacza, to może są to te kolorowe prostokąciki? Dla mnie to błąd założeń. Ale każdy wybiera swoją drogę.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@nina-43 To ja założyłam ten wątek 🙂 Widzisz, jak mądrze, bez agresji piszesz 🙂 Śmieją się z Ciebie, że pytasz o fryzjera. Można i o takie rzeczy pytać, to przecież nauka odczytywania znaczenia kart! Ale po co Ci to? Tracisz swoją własną wolę, przekonanie, że wpływasz na swój los. Za pewien czas możesz stracić przez te karty kontrolę nad swoim życiem.

Czekać, co się sprawdzi, czy dobrze robisz? Musisz uwierzyć, że dobrze robisz sama! Że nie jest ci potrzebny doradca, bo tarot nie jest doradcą, on tylko pokazuje, jak będzie, i zaciemnia to, co ty chcesz zobaczyć.

Obojętnie, czy wierzysz, że nasze życie wytyczamy sami, czy że los, Pan Bóg, diabeł, musisz uwierzyć, że masz ty na swoje życie największy wpływ, i to jest siłą. Tarot to labirynt, z którego w pewnym momencie trudno wyjść. Pytając karty, właśnie zdajesz się na bezwolność. Mówiąc „ja tak zdecyduję”, nie tracisz swojej woli i kreujesz swoje życie według siebie.

Pozdrawiam i powtórzę swoją frazę: to tylko moje zdanie 🙂 Byłam tylko wróżką. 🙂


Odpowiedz
(@nina-43)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 63

@gosia-93 Wiem, że Ty założyłaś wątek, ale jak nie napadasz, to odpowiadam w tym samym stylu.

Odnośnie tego sławnego fryzjera i dwóch osób, które na widok takiego zastosowania kart dostały apopleksji, powód jest chyba prosty: nie tracę kasy i nie niszczę włosów.

Widziałam kiedyś inne zastosowanie, od którego pewnie popadacie jak muchy: ktoś się pytał kart, czy kwiatek, który marnieje na parapecie, odżyje po przestawieniu w inne miejsce. Mnie się to podoba, Wam nie musi.

To nie ja mam karciane schizy, tylko Ty i parę tu zgromadzonych osóbek, a to musi karteczki pociąć i śmiecić w rzece, a to komuś na pamięć pada.

Ja na przykład nie lubię zapachu smażonej cebuli, ale nie zabraniam jej nikomu jeść. Po co więc wtłaczać swoje schizy innym i mówić, że cebula jest niedobra?


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@nina-43 Chyba przychylę się do kilku osób, które Cię znają i już oceniły, i czas zaprzestać na ten temat dyskusji 🙂 Schiza? Wiesz, co to znaczy?

Pytanie kart tarota, do jakiego fryzjera iść albo gdzie przestawić kwiatek, to jest schiza. Każda normalnie myśląca osoba zapytałaby koleżanki, jak sama nie umie dbać o włosy, poczyta, jak to zrobić, pójdzie do jednego fryzjera, nie będzie zadowolona, innym razem do innego. Kwiatek przestawi w takie miejsce, jakie dla niego jest najlepsze, jak nie wie, zapyta kompetentnej osoby albo przeczyta. To jest realny świat, a to, co ty proponujesz, to jest schiza.

Szukasz w wielu miejscach potwierdzenia siebie, jaka jesteś, a pokazujesz, że nie wygadana, tylko pyskata. Może nie potrzeba ci na tym etapie zjednywania ludzi, tylko zrażanie, to taki bunt, ale może być też formą terapii.

Powtórzę! Tarot to narzędzie do pokazywania losu, nie można nim pomóc! Jak można nim pomóc? Przychodzi ktoś i pyta o swoją przyszłość, zawsze ma nadzieję, że to przynajmniej jako taka przyszłość, a tam nie wiadomo nigdy jaka! To ryzyko, bo można tego nie udźwignąć!

Ale jeśli bawisz się tylko w kwiatki albo w wybór fryzjera, to może wielkiej krzywdy sobie nie zrobisz, bo jak nie będziesz umiała odczytać kart, włosy odrosną. Zapytaj po prostu zaufanej przyjaciółki, to nie jest schiza, tak postępują normalni ludzie :))) hahaha. Pozdrawiam i miłego dnia.


Odpowiedz
(@nina-43)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 63

@gosia-93 Hmm, o nina_62 mówisz, że mnie zna? Dobre 😉 A nie wie, że nie mam dzieci.

Jeśli sama masz tylko takich znajomych, którzy przeczytali kilka Twoich wiadomości w sieci, to Ci współczuję.

Szczęśliwi ludzie nie nakazują innym robić tak, jak oni, a Ty to właśnie czynisz. Nie lubisz tarota, to jaki problem?

Co do ilości miejsc, w których się udzielam: jestem, w przeciwieństwie do was, ciekawa świata. Podpowiedź: czytuję dużo więcej niż to, gdzie piszę, co mogłaś przegrzebać.

Moje zainteresowania nie ograniczają się do kolorowych tygodników, co widać jest Waszym udziałem. Jaka lektura, taki styl wypowiedzi i na odwrót.


Odpowiedz
(@marta-4)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 3

> Szczęśliwi ludzie nie nakazują innym robić tak, jak oni, a Ty to
> właśnie czynisz.

A Ty co czynisz? Poczytaj swoje wpisy i zastanów się, dlaczego to robisz. Dlaczego innym ciągle coś wytykasz, co nie jest zgodne z Twoim punktem widzenia. Czy nie próbujesz im czegoś nakazywać? Myślcie tak jak ja, bo ja jestem najmądrzejsza? Tylko ja pozjadałam wszystkie rozumy, jestem idealna, uczcie się ode mnie?

Kiepskim jesteś nauczycielem, jak narzucasz innym swój jedynie słuszny punkt widzenia, a każdy, kto myśli inaczej, jest poniżany. Dlaczego to robisz? Szczęśliwy człowiek tak nie czyni.

Zaznaczam, nie jestem nina_62, czyli nie tylko ona tak o Tobie myśli.

Staraj się, staraj, może zostaniesz trollem roku, bo tak bardzo chcesz być zauważona.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@nina-43 Ja nie nakazuję nikomu, co ma robić 😉 Możesz dalej pytać kart, co zrobić na obiad 😉 Zaatakowałaś schizą i powiedziałam swoje zdanie, ja tak uważam.

To nie jest kwestia lubienia. Lubić można smażoną cebulę, a to tylko kolorowe kartki, jak je nazwałaś, służące do pokazywania losu 🙂 Takie mam zdanie, to jest ogólnodostępne miejsce i piszę o tym. Ktoś może przeczytać, popukać się w głowę i zrobić swoje. Nie przekonuję, tylko piszę, co ja uważam, mam do tego prawo, prawda?

A skąd wiesz, że ja czy inni tu nie są ciekawi świata? Tylko dlatego, że nie popisują się tak jak ty? Normalny świat to taki, gdzie nie pyta się tarota, czy ten fryzjer dobry, czy inny. Inaczej dokonuje się wyborów: czytam, patrzę, analizuję, zastanawiam się, mam doświadczenie, jak mam wątpliwości, radzę się kogoś zaufanego. To jest normalny, realny świat.

Masz przyjaciółki, które ci mogą doradzić? Sama masz problemy z wyborem? Musi ci pomagać tarot? To jaką masz swoją wolę? Co wyniosłaś z tego oczytania, żeby podeprzeć się kolorowymi kartami dla banalnego wyboru?


Odpowiedz
(@marta-4)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 3

@gosia-93 A jeśli ona swoje przyjaciółki też poucza i poniża? Może ich nie ma, dlatego musi pytać kart?


Odpowiedz
(@zielonazrodlo)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 17

@marta-4 Hmm, temat odnośnie obaw związanych z tarotem zmienił się w przepychanki 🙂 Załóżcie może na nie oddzielny wątek? 🙂


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@zielonazrodlo Nie trzeba zmieniać wątku, bo to dalej prawda o tarocie, może być tylko moja, ale takie jest moje zdanie! To nie przepychanki! Na przykładzie nina_43 można pokazać, z jakich powodów niektórzy zaczynają rozkładać karty, i to chyba jest i śmieszne, i czasami zatrważające.

Podjęli taką decyzję chyba po przeczytaniu opinii, że tarot to doradca życiowy. Tarot pokazuje los, pokazuje przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Tak jak będzie, nie tak jak może być! Tarocista rozkłada rozkład i widzi, jaki będzie los tego człowieka, w określonym czasie, ale są rozkłady na całe życie.

Niech ktoś mi odpowie, jak można pomóc tarotem? Co rozumie przez doradcę życiowego? Widzisz karty i tam nie ma pola manewru, można tylko źle odczytać karty. A tarocista może być doradcą życiowym, ale bez tarota! Widzi, co będzie. Jak widzi, że będzie dobrze, może się z tą osobą cieszyć i to nie jest tarocisty zasługa ani tarota, to po prostu ta osoba ma w takim okresie szczęście.

Ale co wtedy, jak widzi złe rzeczy? Zapyta tarota, jak pomóc, a tarot podpowie, że taki czas, taki los. Tylko jest jedno ale: czy ta osoba przyjmie potulnie tę radę? Bo to czasami bolesna dla niej rada, zawiedzione nadzieje, niespełnione oczekiwania.

Sam jako człowiek tarocista może pomóc tej osobie empatią, serdecznością, współczuciem, wysłuchaniem i swoją radą. Ale to już psychologia i doświadczenie tarocisty jako człowieka! Tarot nie ma z tym nic wspólnego.


Odpowiedz
(@sciezka443)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@gosia-93 Zgadzam się, co kiedy karty nie będą pomyślne...


Odpowiedz
(@gwiezdna-lilia)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 206

@gosia-93 Tarot, jeśli chodzi o dywinację, jest o tyle specyficzny, że wskazuje dwie drogi. Jest tyle wymyślnych talii, że większość uczących się gubi. Wybierajcie proste rysunki, które nie będą skupiać waszej uwagi.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@gwiezdna-lilia Czy wiesz, o czym piszesz? Ja nie jestem osobą uczącą się. Jakie dwie drogi? Co będzie i co tu masz zrobić? Wytłumacz mi te dwie drogi tarota. To pytanie czy rozkład? 😉

Już sporo o tym napisałam, możesz nie zrozumieć, możesz się nie zgodzić, ale ludzka droga jest taka, jaką wybierzemy, a tarot to pokaże. Można zapytać o inną drogę, ale on pokaże, jaką pójdziemy, i nie ma pola manewru.

Powtórzę: nie ma znaczenia talia! To intuicja i doświadczenie mówią ci, jaka jest interpretacja karty.

> jest tyle wymyślnych talii, że większość uczących się gubi, wybierajcie
> proste rysunki

Żartujesz, że chodzi o różnorodność talii? To ignorancja, czym są te karty. Cesarzowa zawsze jest cesarzową, niezależnie od tego, jak ją tam ktoś namalował, czasami niezbyt mądrze, ale czasami bardzo mądrze!

Karty powinny skupić uwagę, wszystko na karcie jest ważne: kolor, symbol, numerologia i tak dalej. Tak się czyta znaczenie karty.

A i jeszcze jedno: na początku pracy z tarotem następuje zachłyśnięcie, ile on potrafi wyczytać 😉 Później przychodzi otrzeźwienie, że po co o tyle rzeczy pytać. Czasami wystarczy jedna karta 😉 Ona mówi więcej niż siedem czy osiem, ale trzeba to przeczytać.

Będę się trzymała wersji, że tarot to wyrocznia nie do zmiany. O całą resztę można pytać, nie ma sprawy, tylko jak popytamy kilka razy o tę samą rzecz, to odpowie głupotami. Pyta się tylko raz i to jest ludzki los. Reszta to zabawa nie w dywinację, tylko we fryzjera, sorry 😉 Ale to już nie o Tobie, tylko przykład. To moje zdanie. 🙂


Odpowiedz
(@sennyprzeplyw86)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@gosia-93 Każdy z Was ma trochę racji. Tylko czemu TROCHĘ uznajecie za WSZYSTKO?


Odpowiedz
(@rafal-25)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

@gosia-93 Jedna droga, jeden los? A jednak radziłbym przyjrzeć się fizyce kwantowej, a w prostszej i bardziej ogólnodostępnej wersji przestudiować kod Biblii. A ponieważ „jako w niebie, tak i na ziemi”, czyli co w skali makro, to i w mikro, i odwrotnie, to wyjdzie nam, że nie ma jednej raz na zawsze ustalonej szczegółowej wersji, a raczej że jest ich więcej, zaś według własnych wyborów determinujemy dalsze skutki.

Co w przypadku obecnie wzrastającej świadomości ludzi czyni się wyraźniejszym niż choćby pięćdziesiąt lat temu. Dodając cywilizacyjny postęp i większą swobodę decyzyjną ludzi, czytanie przyszłości człowieka staje się coraz trudniejsze, tym trudniejsze, im większą osobistą świadomość posiada jednostka, gdyż może dokonać wielu zmian, nie zawsze tu i teraz wygodnych dla siebie, które w ostatecznym rozrachunku wywierają znaczące wpływy na przyszłość.

Bardzo łatwo zaś odczytać zdarzenia na całe lata dla osób mających podejście do życia typu „fatum, taki los” lub mocno wewnętrznie chwiejnych czy uległych. Oni, choćby im przedstawić alternatywę, będą raczej hamowali zmiany, niż je uruchamiali, i ostatecznie raczej popłyną z prądem.

Pole manewru jest, tarot ma je pokazać, a w zasadzie nie ma znaczenia, czy to będzie patrzenie w karty, czy w chmury na niebie, albo inne narzędzia. Zresztą nie zawsze drogi są dwie, bywa ich więcej, choć nie widać ich w jednym punkcie czasoprzestrzeni. Ku przemyśleniu.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

> Jedna droga, jeden los? A jednak radziłbym przyjrzeć się fizyce kwantowej.

Nie twierdzę, że droga jest jedna. Dróg jest powiedzmy wiele i nie trzeba do tego przytaczać fizyki, a na pewno nie kwantowej. 🙂

Ja tylko twierdzę, że tarot, jakbyśmy nie pytali, pokaże wiele dróg, ale wybieramy jedną. Nie możemy iść dwiema drogami, albo wybieramy tę pracę, albo inną. Jak zadamy pytanie, którą pracę wybrać, tarot odpowie, i możemy zapytać od razu, którą wybierze ta osoba, i widać wszystko.

Cała reszta to dywagacje w stylu „przyjdźcie do mnie, jestem doradcą życiowym, pokażę wam najwłaściwszą drogę, beze mnie i bez tarota zabłądzicie” :))) To bzdura! Tarot może wytłumaczyć, ale pokaże, jaką drogę wybierzemy, niekoniecznie najwłaściwszą.

Mylisz naszą wolę i to, co pokazuje tarot, że my wybierzemy. Mówię oczywiście o profesjonalnym tarociście, bo małe wróżki online mogą sprzedawać swoje usługi jak chcą 🙂 Marketing dowolny, ale zapomnijcie, że tarotem można wytyczać drogi i pokazywać kierunki. Pokazać można, a wybierzecie i tak taką, jaka wam odpowiada.

I co, przychodzi ktoś do ciebie i pyta, jaką drogą ma dalej iść? Czy zostać w tej pracy, czy zmieniać i kiedy, czy zostać z tą kobietą, czy może nie warto? Ale wystarczy zapytać, jaki będzie jego los, i bez tych pytań widać, czy zostanie z tą kobietą, czy to ta praca, czy inna, i kiedy.

Ja do tego doszłam, to moje zdanie. Wiem, że odstraszam naiwnych klientów, którzy wierzą, że to cud natury, ten tarot, że nie muszę nic robić, pójdę tylko do tarocisty, zapłacę kilkaset złotych, a później częściej, żeby był moim doradcą przy każdej decyzji. To bzdura i uzależnienie ludzi od tych kart!

Tarot jest też wpisany w nasz los. Jak się odważymy i pójdziemy, powinien uczciwy tarocista pokazać nasz los i sam, w zależności od tego, co widzi, doradzić, ale jako człowiek. W tarocie nie ma, jeśli chodzi o przyszłość, pola manewru. To bajki! Ale niech ktoś wierzy, na tym przecież zarabia się pieniądze, na złudzeniach!

Przekonaj mnie, że rozkładasz karty na to, jaka będzie przyszłość, i rozkład, jaką drogę wybrać, i czy wiesz, o czym ja mówię. ??????


Odpowiedz
(@nocna-sciezka52)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 38

@gosia-93 Czytałam was uważnie. I muszę się zgodzić z autorką. To gadanie o dwóch drogach, o wyborach, jest lekko dziecinne.

Jeśli rozkładamy karty, bo ktoś ma dylemat, szuka, pyta, zastanawia się, fakt, karty pokazują dwie drogi, skrótowo mówiąc, ale przecież wyraźnie widać, którą drogą pójdzie pytający. Nie oznacza to, że należy dobitnie powiedzieć „to i to pani wybierze”, nie o tym mówię. Lecz wyraźnie to widać, dla stawiającego karty.

Choć tarocista jako doradca życiowy to nie jest nic nagannego. Niektórzy przychodzący na karty tego właśnie oczekują, to jest im potrzebne, czyli skrzyżowanie wróżki, księdza i psychologa. :-))

Ale ona ma rację, niestety. Przyszłość jest jedna, choć my tego sobie nie uświadamiamy. Żyjemy w przeświadczeniu, że to my decydujemy, wybieramy i tak dalej. Choć jednocześnie jest to prawdą. :-))

Ale powtarzam, tarot wyraźnie pokazuje, co naprawdę wybierzemy, i niekoniecznie jest to wybór najlepszy dla nas, czy najwłaściwszy. Lecz to nasz wybór, nie kart. 🙂 Jaśniej nie potrafię, sorki...


Odpowiedz
(@nocna-pole92)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@nocna-sciezka52 To jak wyjaśnić to, że na przykład wróżka powie to, co zobaczy w kartach, a to się nie sprawdzi? To też jest dziwne!

Karty pokazują, jak może być lub będzie, ale potem sprawdza się na przykład połowa z tego. Wiem, co piszę, bo moi znajomi, jak byli u wróżki, mówili, co ich spotka. Nawet słysząc coś dobrego, dążyli do tego, żeby to na pewno się sprawdziło, a niestety sprawdziło się, ale inaczej, albo w połowie tylko, a przecież karty odpowiedziały wyraźnie!

Więc jest tak, że karty wcale nie pokazują, że tak będzie na sto procent, bo połowa z tego się sprawdziła, połowa nie. Czyli jak to jest? Karty nie zawsze wiedzą, lub na przykład my sami nawet zmienimy drogę, pójdziemy inaczej.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@nocna-pole92 Czy ktoś do tej pory odkrył, czym jest tarot, jaka to energia? NIE! Dlaczego tymi kartami można widzieć przyszłość, przeszłość i teraźniejszość innej osoby? Nie trzeba się specjalnie skupiać, jak mówią niektórzy, nawet nie trzeba czasami znać daty urodzenia. To taka energia. 🙂

Mam odpowiedzieć na to pytanie? Bo nie potrafią prawidłowo odczytać kart! Bo jak widzą coś złego, nie chcą zabierać komuś nadziei. Wielu tarocistów wie, że tarot jest bezwzględny, szczery, trzeba tylko go umieć przeczytać. Dostaję wiele potwierdzeń, że sprawdza się moje czytanie tych kart, ale za często to nie jest radość, żeby mnie to cieszyło.

Powtórzę: z tarotem można pogadać nawet kilka godzin, ale to tylko pogawędka. Przyszłość jest jedna 🙂 No może można ją zmienić, jak tu niektórzy proponują, czarną magią, nie próbowałam, ale nie radzę, bo to ryzyko 😉 Tarot to też magia, czy czarna? Każdy profesjonalny tarocista to wie. 😉


Odpowiedz
(@nocna-pole92)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@nocna-sciezka52 Na przykład mój znajomy bardzo bał się ważnego egzaminu, zapytał się, czy go zda. Wróżbita odpowiedział mu tak: zdasz, ale jak się będziesz uczył, bo w przeciwnym razie nie.

Chłopak bał się tego egzaminu i chciał go nawet odpuścić, ale wróżba, a raczej dobra rada, dodała mu siły, przestał się bać i zaczął ze spokojem się uczyć. Rzeczywiście zdał, ale dlatego, że dostał dobrą radę. Gdyby nie posłuchał, to na pewno by nie zdał.

Nie powinniśmy pytać, jak będzie, bo karty nam odpowiedzą tak lub nie, a potem to się albo sprawdzi, albo nie. Dlatego powinniśmy pytać inaczej: co mam zrobić, jak mam to zrobić. Wielu wróżbitów mi tak powiedziało i ja wiem to po sobie, że to prawda, po znajomych również. Karty to nie wyrocznia!


Odpowiedz
(@rafal-25)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

@gosia-93 Nie zamierzam Cię przekonywać do niczego, bowiem to bez sensu dzieło. Z całym szacunkiem, ale nie zakładasz, że ktokolwiek mógłby to uczynić, a ja nie jestem zwolennikiem tracenia energii na igrzyska.

Wypowiedziałem swoje zdanie i nie znaczy to, że zarabiam na złudzeniach lub uzależniam ludzi od tarota, przeciwnie. Nie bawię się w dywagacje na temat kilkunastu różnych wariantów możliwej przyszłości, lecz pokazuję skutki dzisiejszych wyborów w czasie bliskim i dalszym.

Nie zawsze można z całą pewnością powiedzieć, że dana osoba postąpi tak, a nie inaczej, wystrzegam się aż takiego syndromu wszystkowiedzenia. Postąpi często, nie będąc świadoma skutków, to tak, owszem.

Przykład z czekaniem nie wiadomo na co w temacie podjęcia pracy, kiedy się jej nie ma, jest mało adekwatny. Nie trzeba pytać wróżki, czy podjąć pracę, jeśli się jej nie ma. Chodzi mi raczej o rzeczy mniej wyraziste dla osoby pytającej, także o wybory czynione na bazie błędnych i szkodliwych dla danej osoby założeń.

Nie zawsze wiesz z pewnością, co dana osoba ostatecznie uczyni. Możesz widzieć, na co się zanosi, co ta osoba czyni, co chce osiągnąć, czego się spodziewa jako skutku, to można bez problemu zobaczyć. Jeśli widzisz złe skutki, to ostrzegasz i pokazujesz, co zrobić, jak ich uniknąć.

Patent na wszechwiedzę i nieomylność ma tylko jedna istota w uniwersum. Żaden człowiek jej nie ma. Ty zaś zakładasz, że każdy, kto mówi coś innego niż Ty, musi się mylić i powinien Cię przekonywać. Nie musi, albowiem przedstawia swój punkt widzenia.

Nikt w tym wątku nie wyzywał Cię na pojedynki, żeby udowodnić, że jest mądrzejszy od Ciebie, nikt nie sugerował Ci, że nieuczciwie uprawiasz czy uprawiałaś swój zawód. Jeśli piszę coś ku przemyśleniu, to nie znaczy, że każdy ma ćwierkać na tę samą melodię.

Uczciwie jest uświadomić komuś przesłanki, na jakich się opiera, i jeśli podejmuje decyzje szkodliwe dla siebie w skutkach, pomóc mu to zmienić, zamiast z wyżyn własnej doskonałości go pouczać. Większość ludzi przychodzi po pomoc, a nie po pouczenie, po zrozumienie, dlaczego na dzień dzisiejszy mają taką, a nie inną sumę doświadczeń, a nie po wyrocznię przekazaną im jak gotowy scenariusz, który mają iść sobie i wypełnić.

Jeśli widzę, że ktoś chce wleźć w ślepą uliczkę, gdzie skutki tego będą trwały przez lata, i widzę, dlaczego ta osoba nie dostrzega, w co wchodzi, a jednocześnie widać, że to punkt zwrotny życia, który powtórzy się temu komuś w trudniejszych jeszcze warunkach za lat parę, to mam tego nie powiedzieć? To byłoby jak widzenie, że ktoś nie umie rozwiązywać równań z jedną niewiadomą, i spokojne przyglądanie się, po której z kolei jedynce sam się połapie.

Są sytuacje, w których nie ma co mówić o alternatywach, wcale nie tak mało ich. Jasne, wtedy patrzy się, co będzie dalej. Niemniej określenie zwrotnych punktów w życiu człowieka i pomoc informacją, żeby przeszedł je jak najlepiej dla siebie, żeby był jak najlepszym woźnicą swego rydwanu, to jedno z zadań, od których nie zamierzam się uchylać.

Bynajmniej nie dążę do żadnych konfrontacji. Każdemu wolno mieć swoją metodę pracy, byle ona działała i byle było widać dobre tego skutki dla ludzi, bo o nie przecież chodzi, a nie o samozadowolenie wróżki czy wróżbity. Już raz powiedziałem, że dobrzy tarociści są półprzezroczyści, nie są ikonami ani chodzącymi doskonałościami z patentem na rację absolutną.

W większości mówimy o rzeczach podobnych, tylko każdy ze swojego warsztatowego punktu widzenia. Metoda ma być skuteczna, jeśli taka jest, to jest dobra. 🙂 Pozdrawiam. 🙂


Odpowiedz
(@nocna-pole92)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@rafal-25 Masz rację. A przecież karty to nie wyrocznia, one nam podpowiadają, a nie odpowiadają. Mogą też odpowiedzieć na pytanie, owszem, tylko potem możemy się zawieść, jak się to nie sprawdzi. Dlatego warto nie pytać, jak będzie, tylko co zrobić, żeby było dobrze. One nam podpowiedzą, jak postąpić, żeby było dla nas najlepiej.


Odpowiedz
(@nocna-pole92)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@rafal-25 Pani, niestety nie ma Pani całkowitej racji. Może ma Pani, bo bardzo dobrze odczytuje karty, ale nie jest Pani Bogiem, żeby mówić, że karty zawsze mówią prawdę, bo to nieprawda!

A mówi Pani, że dlatego, że niektórzy nie potrafią odczytać. To też nieprawda, bo może i niektórzy nie potrafią, ale inni potrafią bardzo dobrze, a i tak się nie sprawdzi.

Proszę Pani, nie wierzę, że przez tyle lat wszystkie Pani wróżby się sprawdziły, bo to jest niemożliwe. Jeśli uważa się Pani za bardzo dobrą wróżkę, to na pewno w większości się sprawdzały, rozumiem, ale na pewno nie wszystkie w stu procentach.

Myślę, że nie zawsze karty pokazują prawdę, bo jak dowiedziałam się od innych, one nieraz same nie wiedzą. Zbyt dużo osób było u różnych wróżek i wiem, że karty się myliły. Nie trzeba tu zwalać na osobę, która nie umiała odczytać dokładnie, bo są i tacy dobrzy tarociści jak Pani z pewnością, a mimo to ich wróżby nie zawsze się sprawdzały.


Odpowiedz
(@maciek-96)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@nocna-pole92 A na jakiej podstawie mówisz, że nie zawsze pokazują prawdę? Mnie wychodziła prawda! Wielu innym też!

Nie jestem Panem Bogiem, ale powołujesz się na niego i wierzysz, że on prowadzi cię przez życie, to dlaczego pytasz kart, jaki będzie los, a jemu nie wierzysz?

A na jakiej podstawie twierdzisz, że ktoś potrafi odczytywać karty i też się nie sprawdzi? Przeprowadziłaś badania na jakiejś niezależnej grupie osób? Czy po prostu chcesz w to wierzyć? Bo tak łatwiej, jak nie ma się osoby, której możesz zaufać, że będzie dla ciebie prawdziwym doradcą. Bo tarot nie jest!

I co z tego, że zapytasz, co zrobić, a nie jak zrobisz? I tak wyjdzie przyszłość :)))) Nie wiem, czy to rozumiesz. Nie uważam się za dobrą wróżkę, umiem odczytywać karty. Wróżka brzmi tak z tą różdżką, że nie wolno jej mówić, jak zobaczy coś złego. 😉

KARTY SIĘ NIE MYLĄ! Mylą się ludzie 😉 Takie jest moje zdanie. Tak, wiem, obalam tym swoim, może dla was nieprawdziwym założeniem, że to zabawa, że może się sprawdzi, może nie, że to zależy od wielu czynników 😉 Ale te czynniki są po stronie wróżek 😉 Niech każdy sam decyduje i bawi się, może krzywdy sobie nie zrobi, bo tak mało się sprawdza 😉

To nie jest kwestia, jaka ja jestem, to nie ma znaczenia. Tarot pokazuje prawdę i przyszłość, jaka będzie. I nie jest zabawą! :))))


Odpowiedz
(@nocna-pole92)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@maciek-96 Bo wiem, że karty nie zawsze pokazują prawdę!!! Proszę zrozumieć, że nie zawsze wiedzą! Jest pani jedna, która tak uważa, wielu moich znajomych uważa inaczej, wróżą i mają inne zdanie. Karty mogą nie wiedzieć lub mogą się pomylić też.

Co pani myśli, że karty to nie wiadomo co, że pokażą i tak będzie? Wcale nie! Sprawdza się, owszem, ale nie zawsze.

Widać, że pani uważa się za Boga, skoro twierdzi pani, że na sto procent i koniec. A wcale tak nie jest, bo tylko Bóg wie, jak będzie, a nie karty! A kart pytamy, gdy mamy problemy, dylematy, więc proszę nie mieszać tu Pana Boga z kartami. Wróżyła pani tyle czasu, a teraz pisze takie ośmieszające rzeczy!


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@nocna-pole92 :)))))) Mówisz, że uważam się za Pana Boga! Można chyba jasno z tego wywnioskować, że wierzysz, iż nasze życie jest od niego i on jest najwyższy, a ja się za taką najwyższość mam?

Więc pytam się, dlaczego chodzisz do wróżek, jak wierzysz w Pana Boga? Albo wierzysz wróżce, albo Panu Bogu, innej drogi nie ma!

To, co piszę, ośmieszające może być dla ciebie 😉 Zapytam więc tak, może to zrozumiesz 😉 Jak karty czasami się mylą, czasami coś tylko się sprawdzi, to po co te karty ;)? Po co chodzisz ty do wróżki i po co twoi znajomi? Po iluzje? Bo już wiesz, że kłamią, mylą się, nie mówią prawdy, czasami wcale się nie sprawdza! To po co!?

To taka zabawa jak w gazetowych horoskopach, coś tam nieraz się sprawdzi. TO PO CO!? Po radę, jak postąpić? Ale jaka to rada, jak tak często nie sprawdza się?

Wyłuskałam twoje argumenty chyba dokładnie. Ja uważam, że tarot mówi całą prawdę, ty inaczej, więc odpowiedz: PO CO CHODZIĆ DO WRÓŻKI, JAK SIĘ TAK MAŁO SPRAWDZA? Ty się z tym spotkałaś, twoi znajomi, po co?

Zaprzeczasz o tarocie jako doradcy życiowym. Jaki doradca, który się nie sprawdza i myli? Że może tym razem sprawdzą się tylko dobre rzeczy 😉 Prawda?


Odpowiedz
(@nocna-pole92)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@gosia-93 OJEJKU, CHYBA NAPISAŁAM WYRAŹNIE! Do wróżki nie chodzę, tylko byłam, dlatego że chciałam zasięgnąć rady, poradzić się, jak miałam dylemat. Czy to tak trudno zrozumieć? Ale widzę, że Tobie chyba tak.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@rafal-25 Ja nie zakładam, że każdy tu wypowiadający się myli się. Przeciwnie, za każdym razem podkreślam, że to moje zdanie, że ja do tego doszłam i że to ogólnodostępne miejsce, więc sobie piszę 😉

Kilka razy ktoś nawoływał, po jakichś mało poważnych zadymach, do poważnej dyskusji ezoterycznej, i tak sobie piszę 🙂 Nie mam patentu na nieomylność, ale co zrobi dana osoba, widać w kartach! Trzeba umieć tylko to odczytać. Czy ja umiem, to nieważne, ale po co te karty, jak tego nie widać? Żeby zastanawiać się, co zrobi?

Ja to nie piszę, żeby zacząć igrzyska :)))) Wiem, to, co piszę, może być niewygodne dla wróżek. Podkreślam, swoim zdaniem podważam sensowność chodzenia do wróżek po złudzenia, że te karty pomagają! A już na pewno nie kilkakrotnie. Karty pyta się tylko raz, zapytasz jeszcze raz o tę samą sprawę, odpowiedzą głupoty i nieprawdę. Każdy tarocista to wie, a pytania, jak często chodzić do wróżki, są żenujące. Chodź i co tydzień, jak masz dużo kasy, może coś wyszuka, tak jak byś chciała, żeby było, a taka forumowiczka nocna_pole92 odpowie później, że niestety nie zawsze się sprawdza.

Ja nie uważam się za najmądrzejszą ani mądrzejszą od was, spędziłam dużo czasu z tymi kartami i dzielę się tym, co odkryłam. Powtórzę: ktoś, komu taka wersja wydarzeń nie odpowiada, niech popuka się w czoło i zrobi swoje. Niech wierzy, że to doradca życiowy, że jak pójdzie raz w miesiącu do wróżki, to znajdzie taką drogę, że będzie szczęśliwy. Ludzie lubią żyć złudzeniami, już lepiej żyć marzeniami. 😉

Ktoś do ciebie przychodzi i pyta, co ma zrobić, żeby ten mężczyzna był z nią, i co ty na to? Pytasz tych kart? A jak dostajesz odpowiedź, że nie ma takich szans, że może będzie taka szansa za sześć lat, ale ona będzie już w związku z innym mężczyzną, niekoniecznie udanym, i nie zaryzykuje już, bo uczucie się wypaliło? Powiedz jej to wszystko! Ona przyszła po radę, przyszła potwierdzić, że on z nią będzie!

Czasami taka rada jest pokazana, ale to nie zmienia faktu, że drogą pójdzie i ona, i on, taką, jaką pokażą karty. Czasami wspólną, czasami nie. To ich wybór, czasami źle wybierają, i nie ma odwrotu na wiele lat. Tyle możemy sobie powybierać! Ten człowiek sam zadecydował, daję przykład.

I cała reszta takiej wizyty u tarocisty to pogaduszki na temat tego, co by było. A są ludzkie uczucia, sami czegoś oczekujemy, chcemy, nie chcemy tak, chcemy inaczej! Przerobiłam te rady, jakich udzielał tarot, były nie do przyjęcia przez te osoby. Dlaczego? Bo postąpią inaczej, tak jaka jest ich droga przez życie, a tę drogę wytyczamy sami, czasami wytyczają inni ludzie, czasami karmicznie musimy coś odpracować.

Można się ze mną nie zgodzić, ale odpowiadać będę, bo to moje zdanie. Uważam, że jak ktoś jest w trudnym okresie życia, nie powinien iść do tarocisty, bo to ryzyko, i chyba każdy się ze mną zgodzi. Już lepiej niech poczyta gazetowe horoskopy, tam czasami więcej nadziei 😉 Powtórzę: tarot to nie zabawa!


Odpowiedz
(@rafal-25)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

@gosia-93 W całości zgadzam się z Tobą, że tarot to nie zabawa. Także denerwują mnie pytania o właściwą częstotliwość chadzania do wróżki. Niejednej osobie z taktem i grzecznością na dłuższy czas zamknąłem drzwi, widząc, że przegina, że tylko patrzeć, jak się uzależni. I mówiłem dlaczego, żeby przynajmniej zastanowiła się, nim poleci do następnych dziesięciu wróżek, z których pewnie nie każda jej to powie.

Ten przykład, który podałaś:

> Ktoś do ciebie przychodzi i pyta, co ma zrobić, żeby ten mężczyzna był
> z nią. A jak dostajesz odpowiedź, że nie ma takich szans?

Oczywiście, że powiem, jak jest, a nie będę kombinował jak koń pod górkę, żeby ta osoba na pewno usłyszała to, co jej się podoba. Gdybym nie powiedział, miałbym sobie mocno do zarzucenia. Fałszywych nadziei, złudzeń, iluzji nie stwarzam na życzenie.

Tam zaś, gdzie wchodzi niejako obowiązkowa karma, to z reguły na rzeczy jest właśnie nabycie konkretnych umiejętności, realizacja jednego z celów założonych z góry. Tu trzeba bardzo ostrożnie, nie można komuś krzywdy zrobić. Jeżeli w danym momencie można pomóc w zrozumieniu i zmniejszeniu rozmiarów tej lekcji, to uważam, że należy to zrobić. Nie zawsze jednak, owszem.

Wiesz, może Twoje przemyślenia, moje i innych osób zadziałają na nas wszystkich i na innych, którzy to przeczytają, i to już jest dobro wynikłe z tego wątku. Daleki jestem od walki z kimkolwiek oraz od wciskania własnej ideologii jako jedynie słusznej.

Czy zaś nie powinno się iść do wróżki w trudnych chwilach? Hmm, a to zależy, do kogo się idzie. Niejednej osobie zapewne pomogłaś stanąć prosto na nogach i wykrzesać z siebie siłę do przejścia kawałka drogi, jaki dzielił ją od szczytu jej własnego życiowego Mount Everestu, niejednej pomogłaś postawić pierwszy krok na twardym gruncie po walce w ruchomych piaskach, prawda? Czy zaś wszystkie widziały ten szczyt i ten grunt? Wiesz dobrze, że nie. 😀 Miłego dzionka Ci życzę. 🙂


Odpowiedz
(@nocna-pole92)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@rafal-25 Tylko że ona uważa, że karty mówią prawdę i koniec, i że ona wie, bo była dobrą wróżką i dobrze odczytywała karty. Ale najdziwniejsze jest to, że to widać gołym okiem, że to nieprawda. Czemu? Dlatego, że przez tyle lat na pewno nie jedna, a wiele było takich osób, gdzie jej wróżba się nie sprawdziła. PRZECIEŻ TO OCZYWISTE! Nie ma na świecie takiej wróżki, której wróżby sprawdzały się wszystkie i w całości.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

> Niejednej osobie zapewne pomogłaś stanąć prosto na nogach i wykrzesać
> z siebie siłę do przejścia kawałka drogi.

Piękne zdanie :)))) Ale wtedy sama, bez tarota 😉 Miłego dnia.


Odpowiedz
(@rafal-25)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

> Piękne zdanie, ale wtedy sama, bez tarota.

Ano właśnie. Doszliśmy znów do punktu pod tytułem, czym jest tarot, a czym nie jest. Mało kto mówi „tarot mi pomógł”, więcej powiada, że ta osoba, która karty stawiała, pomogła. I jak bardzo z tarotem, jak bardzo bez, na ile skorzystała z tarota jako z narzędzia, a na ile nie, ile widziała w kartach na stole, a ile poza i poprzez karty, nie zatrzymując się na nich, tego nie wie nikt prócz osoby stawiającej karty.

Jestem zdania, że zawsze pomaga człowiek. Narzędzia to narzędzia, choćby najbardziej precyzyjne i doskonałe, są tylko narzędziami. Dlatego tarot w jednych rękach śpiewa, w innych gaworzy, w innych charczy, a w jeszcze innych milczy. :)))


Odpowiedz
(@magda-82)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@rafal-25 Witam! Śledzę tę dyskusję od jakiegoś czasu. Nie jestem wróżką, nigdy kart nie stawiałam zawodowo, brak mi w tym względzie doświadczenia, to gwoli wyjaśnienia sytuacji.

Tarot mnie fascynuje od lat, starałam się od tej fascynacji uwolnić, nie udaje mi się, jestem uzależniona. Przez ostatnie dziesięć, dwanaście lat miałam kontakt z wieloma osobami zajmującymi się tarotem zawodowo. Podkreślam, opisuję tu doświadczenia własne, subiektywne.

Przeważnie odczytanie przeszłości, teraźniejszości i bliskiej przyszłości bywało bardzo trafne. Sama sobie stawiam karty i choć moja wiedza jest naprawdę nikła, boję się wejść w to głęboko, zadziwia mnie, że często potrafię trafnie je odczytać.

Co do dalszej przyszłości bywało z tym różnie, mam na myśli tarocistów, czasami tak, czasami nie. Rzadko bywały takie sytuacje, że wyglądało to na kompletnie błędną diagnozę. Często zaś uwypuklany był fragment przyszłości, niejako wyrwany z kontekstu, nie można więc powiedzieć, że karty kłamały. Tak czy siak nie otrzymywałam całości obrazu.

Moim zdaniem, gdyby zdolność odczytania tej dalekiej przyszłości była podobnie łatwa i trafna co diagnozowanie sytuacji obecnej, liczba osób chadzających do tarocistów drastycznie by zmalała. Ta omylność daje jakieś pole manewru. Gdyby większość prognoz się sprawdzała, a ponoć u najlepszych tarocistów waha się to w przedziale od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu procent, zapanowałaby totalna panika. Zapytajmy dowolnej osoby, czy chciałaby poznać swoją przyszłość, z tym co dobre i z tym co złe, od której nie byłoby odwołania. To jak wyrok.

Myślę, że na tym może polegać przewrotność tarota. Pozdrawiam.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@magda-82 Ciekawie to ujęłaś 😉 Jeśli ktoś prawidłowo potrafi przeczytać karty, to jest przyszłość człowieka, ta bliska i ta daleka. Czasami to nie jest wyrok, czasami nawet dobry los, ale jak go znasz, tracisz ciekawość. 😉

Na przykładzie maga i kapłanki pokazałam, jak może być przewrotny tarot. Jak masz pole manewru, pokaże te karty 😉 Zgadnij, co znaczą: pisarka, nauczycielka, ezoteryczka, tajemniczy mężczyzna 🙂 Pomoże ci to zmienić los? Zapomnij o tych znaczeniach, to tajemnica tych przewrotnych kart. :))))

Rozmawiamy oczywiście o profesjonalnym czytaniu tarota. Małe wróżki online czy nie online czytają tak, jak umieją, i przyciągają klientów marketingiem o doradcy życiowym 🙂 On pokaże drogę najwłaściwszą 😉 Ale jaką? Można pomyśleć, że jak pokazuje taką najwłaściwszą, to po wyjściu od tarocisty już za progiem zaczyna się szczęście, bo ta osoba wie, jak postąpić. To bajki. Nikt nie zna energii tych kart!

Przy pomocy tych kart czyta się przyszłość, można przeszłość i teraźniejszość, można oczywiście popytać, dlaczego na przykład nie będę z tym mężczyzną, dlaczego zmienię pracę, ale czy na pewno każdy chce to wiedzieć? Bo odpowiedzi mogą być powalające, że ta jest ładniejsza, mądrzejsza, ma większe szanse, że w pracy kolega podłoży nam świnię.

Diagnozowanie 🙂 Nie ustrzeżemy się tego, będziemy tylko to wiedzieli. Ale tak mało jest wróżek i tarocistów, którzy powiedzą z bezwzględną szczerością, co widzą, że można być spokojnym, paniki nie będzie 😉 To taka zabawa jak horoskopy w kolorowych gazetach. Ale ostrożnie z wyborem tarocisty, bo można trafić na prawdziwego. 😉


Odpowiedz
(@nocna-pole92)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@gosia-93 Nie zgadzam się, ja napisałam inaczej, a Pani swoje! Proszę mi nie wkładać słów, których nie napisałam.

Każdy dobry tarocista powie, że karty to nie wyrocznia! Natomiast Pani uważa inaczej. Jak zauważyła Pani, tyle osób się nie zgadza z Panią, więc proszę się nie upierać przy swoim, bo to na nic.

Powtarzam jeszcze raz: karty to nie wyrocznia, dlatego wróżby nieraz się nie sprawdzają, bo my zmienimy drogę i już jest inaczej, to my kierujemy swoim losem. Jak dostaniemy przestrogę złej wróżby, możemy jej uniknąć, idąc inaczej. Chyba że jest to nasze przeznaczenie i wtedy się sprawdza.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@nocna-pole92 Odpowiadam ci, bo pada deszcz 😉 I muszę poczekać, żeby wyjść z psem. 🙂

A czy mogę mieć inne zdanie ;)? Nie odpowiedziałaś mi na pytania, a to skreśla cię z dyskusji, jeśli chodzi o mnie. Inni niech ci odpowiadają!

> każdy dobry tarocista powie, że karty to nie wyrocznia

Udowodnij to, ale argumentami! Tak jak ja to robię, nawet jak dla ciebie są nie do przyjęcia, to poważne argumenty, a nie w stylu „moi znajomi tak mówili”. Dobry tarocista, jaki to dobry tarocista? Taki, co dla niego tarot to nie wyrocznia? Tylko takie dywagacje na temat przyszłości, że nie ma przyszłości, wystarczy pójść do tarocisty i się o tym przekonać, on pokaże, ile można zmienić 😉 Właściwie wszystko, tak wynika z twoich wypowiedzi: doradzi, zaradzi, czasami skłamie, czasami wróżka nie odczyta właściwie.

Nie zauważyłam, żeby tak wiele osób się ze mną nie zgadzało, przeczytaj wpisy! I jestem właśnie usatysfakcjonowana, że kilka osób wie, o czym ja mówię.

Podważam mit, że tarot to nie wyrocznia, że tarot to nie jest żaden doradca życiowy, że tarotem nie można pomóc. No cóż, mam prawo. Wiem, że to może zaboleć niektóre wróżki, nie miałam takiego celu. Strach o zmniejszenie wpływów? Spokojnie! Wierzę, że mało osób się nad tym zastanowi. Tarot był, jest i będzie! To tylko rozmowa, nie denerwuj się. Powiedz szczerze, wróżysz? Albo ktoś z twojego otoczenia? To nic złego, dbasz o swoje interesy, to normalna praktyka.

Powtórzę, to moje zdanie, wolno mi je mieć, tym bardziej że znam się na tarocie 🙂 I jestem pod wrażeniem, że kilka osób wie, o czym mówię. A ty się nie bój, ludzie będą dalej chodzić do wróżek.


Odpowiedz
(@magda-82)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@nocna-pole92 Sama zastanawiam się nad plusami i minusami korzystania z tarota. Tarot widzi przyszłość, o tym nie mam wątpliwości, jest beznamiętny w swoich przekazach, w to też nie wątpię. Pokazuje to, co widzi, i tyle. Traktowanie go jako przyjaciela wydaje mi się sporym nadużyciem.

Parę miesięcy temu byłam u tarocistki, przemiła osoba, chciałabym ją poznać także prywatnie, ciepły, mądry, interesujący człowiek. Sprawy związane z moją pracą i sferą uczuciową według kart nie wyglądają tak, jak mi się wydaje. Dostałam ostrzeżenie. Jak kubeł zimnej wody. Nie było to miłe, chciałam usłyszeć zupełnie co innego, pojawił się niepokój w miejsce błogostanu, to można odczytać jako minus.

W dalszym ciągu nie wiem, co wybiorę, w każdym razie zaczęłam się przyglądać moim relacjom z człowiekiem, z którym wiązałam takie nadzieje, bardziej trzeźwo, zdejmując różowe okulary, i to czytam na plus. Trzeźwe spojrzenie zamiast bujania w obłokach zawsze jest cenne, choć trudno je utrzymać w sprawach sercowych. 🙂

Sprawy związane z pracą zaczęły się toczyć w kierunku, jak na razie, zgodnym z przewidywaniem tarocistki. Może gdyby nie ta wizyta, byłby to dla mnie większy szok? Byłam już przygotowana na taki obrót sprawy, więc znoszę to z większym spokojem.

Tarot jako narzędzie bezlitośnie obnażające iluzje jest rewelacyjny. Pozdrawiam.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

> Tarot jako narzędzie bezlitośnie obnażające iluzje jest rewelacyjny.

Jest w tym względzie rewelacyjny! Tylko to smutek. 🙁

Większość osób, które korzystają z wróżek i tarocistów, jest zaniepokojona tym, co zaczyna się dziać w ich życiu, i idzie zapytać o przyszłość, ma nadzieję, że powiedzą, że to minie, że zacznie układać się coraz lepiej. Może tak być.

Część przepowiadających przyszłość nie potrafi czytać kart i wypowiada daleko posunięte dywagacje w stylu „są szanse”. Krzywdy może nie zrobią, taka osoba posłucha i poczeka albo pójdzie do następnej wróżki i przeczeka ten czas. Część nie powie wszystkiego, bo za dużo niedobrych rzeczy widać.

Ale można samemu, jak nie jest się przygotowanym i nie jest się odpornym psychicznie, zrobić sobie wielką krzywdę, jak bez pewnej wiedzy zaczyna się na własny użytek czytać karty. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła 🙂 hahaha, już widzę i słyszę poniektóre osoby, jak to przeczytają, zaczną grzmieć, że szatańskie karty, to już było, śmiech 😉 Ale to nie o takie piekło chodzi. Chodzi o piekło, które można zrobić sobie samemu.

Zaczynasz czytać karty. Czy wiesz, że powinnaś się nauczyć chronić przed energią innych ludzi? Jeśli nie, to wszystkie złe rzeczy, zmartwienia przylgną do ciebie albo do twoich bliskich, bo bierzesz na siebie obciążenie karmiczne tych osób. Wiesz, jak się przed tą energią chronić?

Zaczynasz pytać, niewiele umiesz przeczytać, niewiele się sprawdza, ale za jakiś czas zacznie się sprawdzać. Zaczniesz umieć coraz więcej, coraz więcej zobaczysz w swoim życiu i o innych. Jesteś na to przygotowana? Jak będziesz żyła, jak będziesz wiedziała, co cię czeka albo twoich bliskich? Nawet jak nie są to złe rzeczy, zabije to w tobie ciekawość, co się zdarzy.

To labirynt, można nazwać to piekłem na własne życzenie, jak ktoś takich rzeczy jest nieświadomy. Mogą pojawić się lęki, niepokój, czy dobrze przeczytałam, czy się sprawdzi, czekać, przestać żyć teraźniejszością i zacząć żyć życiem przyszłości swojej i bliskich, tak jak pokazał tarot, i depresja gotowa. Bo jak wyjść z tego labiryntu? Nie można pytać tych kart jeszcze raz, bo skłamią, pierwsza odpowiedź się sprawdza, wiedzą o tym wszyscy tarociści.

Pokuszę się o twierdzenie, i myślę, że wywołam burzę, że tarot to szatańskie karty, ale w innym znaczeniu, są manipulacją, smutkiem, bo już wiesz. Zastanów się, czy warto zaciemniać świat takim medium. Będziesz wiedzieć więcej niż inni, ale jesteś pewna, że przyniesie ci to szczęście i radość? Może i bardzo często przynosi smutek. Pokażcie mi uśmiechniętą wróżkę, uśmiechniętego tarocistę, ale takiego poważnego. Mogą się uśmiechać do pieniędzy, ale nie do następnego dnia, bo nawet jak jest dobry, to już wiedzą, a wiedzą też, że przyjdzie zły.

Świat jest wtedy piękny, jak jesteśmy go ciekawi, tak jak mówi nina_43. Może nie jest jeszcze szczęśliwa do końca, bo szuka i błądzi. Jak skupi się na kwiatkach, modzie i innych ciekawych rzeczach, ja gwarantuję jej, że będzie szczęśliwa, bo będzie żyła nadzieją. Jak zacznie pytać tarota, zapomni o tym, co to szczęście, słońce, radość, to tylko kwestia czasu. Pozdrawiam Cię i pomyśl o tym 😉

Podkreślam, to tylko moje zdanie, chyba trochę pokazałam, że mam jakieś doświadczenie. Miłego dnia. 🙂


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@nocna-pole92 Wszystko, co napisałam wcześniej, oparłam na swoich doświadczeniach z pracy z tymi kartami i z ludźmi, którzy pytali ich o swoją przyszłość, ale przede wszystkim na rozmowach z osobami, które doświadczyły, czym są te karty.

Piszę o tym książkę. Osoby, które chcą się podzielić złymi doświadczeniami na temat tarota i pracy z nim, zapraszam do napisania w tym wątku. Miłego dnia.


Odpowiedz
(@nocna-pole92)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@gosia-93 Karty to nie wyrocznia, bo tylu wróżbitów tak twierdzi, tylko ty jakoś nie! I nie pisz do mnie w ten sposób, bo sobie tego nie życzę! Ja do ciebie normalnie piszę, a ty robisz wielką wojnę z tego. Widzę, że brak ci szacunku do ludzi. No cóż, są i tacy jak ty, musisz się dużo nauczyć, przede wszystkim szacunku, jak piszesz ze mną, a nie takie lekceważenie i pisanie tak chamsko do ludzi, którzy się z tobą nie zgadzają.

I napiszę to po raz setny, bo widzę, że dalej nie kumasz: na pewno było dużo klientek, którym się twoja wróżba nie sprawdziła, więc nie pisz, że masz rację i koniec, bo to nieprawda, że wszystko wiesz i że twoje wróżby były wyrocznią!

Uciekam, bo szkoda mi z tobą pisać. Chciałam wyrazić swoje zdanie, a ty od razu mnie zaatakowałaś, bardzo nieładnie z twojej strony.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@ola-47)
Połączone: 16 lat temu

Aniołku, wejdź proszę na pocztę, zostawiłam ci wiadomość, to pilne, może ty mi pomożesz.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@rafal-25)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

@ola-47 Ja widzę powiadomienia o poczcie przychodzącej, mój program mi pokazuje. Bardzo Cię proszę, nie obraź się, ale mi potem wytykają bez sensu różni ludzie to, że w jakimś wątku jest wiadomość o mailu. Sama widziałaś zresztą.


Odpowiedz
(@ola-47)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 61

@rafal-25 Ok 🙂 Nie wiedziałam, a nie mam do ciebie innego kontaktu. Dzięki. :*


Odpowiedz
(@nocna-pole92)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@ola-47 Przytoczę słowa mojej znajomej, która ma normalny zawód, a wróży, bo bardzo to lubi. To jej słowa, cytuję: „Czasami jest tak, że karty nie mówią z różnych powodów, czasami po to, żebyś coś przeżyła i zrozumiała. Niektóre wydarzenia mają nas czegoś nauczyć, dlatego karty milczą, może ten czas mamy na przemyślenie, zrozumienie i w przyszłości na docenianie tego, co mamy. Karty mówią tylko wtedy, gdy ma coś być, karty mówią prawdę, ale nie zawsze chcą mówić i trzeba się zastanowić, dlaczego nie robią tego”.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@nocna-pole92 Trochę nieładnie o mnie napisałaś i nie chciałam już odpowiadać, bo szkoda czasu na przepychanki. Trochę ma rację twoja znajoma. W takich przypadkach pokazują się karty kapłanki albo maga! I nie powinno się ani wróżyć dalej, ani naginać, co znaczy kapłanka albo mag! Ona znaczy w profesjonalnym rozkładaniu tarota TAJEMNICĘ! Nawet jak zobaczy się po przełożeniu te dwie karty, nie powinno się dalej mówić, bo tarot nic nie powie. Ale takie rzeczy trzeba wiedzieć, a nieczęsto pokazują się karty kapłanki albo maga, mnie się nieczęsto pokazywały. 🙂

Możesz nie wierzyć, że byłam wróżką czy tarocistką, jak to nazwać, ale powinnam napisać, że jestem, bo to dar na całe życie. Możesz wierzyć w jaką chcesz wersję wydarzeń, nawet że jestem, dajmy na to, pracownicą supermarketu i tak sobie rozkładam już parę lat ten towar na półkach, i przypomniałam sobie, jak mi to wróżka przepowiedziała, i wkurzyłam się i na wróżkę, i na tarota 😉 I to taka zemsta 😉 :)))

A argumenty śmieszne? Zależy dla kogo 😉 Dla tego, kto zna te karty, NIE!

Karty mówią prawdę, jak czegoś nie chcą powiedzieć, pokazują niektóre karty 🙂 Dwie! Nie ma „może”, „tak”, „może inaczej”. Ale mnie nie przeszkadzają małe wróżki online, jak dają nadzieję i ktoś trudny czas przetrwa złudzeniami, to też terapia. Tylko nie piszcie tu później, że wróżby się nie sprawdzają! 😉


Odpowiedz
(@nocna-pole92)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@gosia-93 Ja nieładnie? Chyba przesadzasz! To Ty zaczęłaś pisać do mnie w taki sposób, a ja napisałam tylko prawdę, że Twoje wróżby na pewno nie sprawdzały się wszystkie i w stu procentach, bo to niemożliwe, a nawet śmieszne, bo to każdy wie, że nie ma takiej osoby, gdzie każda wróżba się spełniła.

Przykro mi, ale to ty zaczęłaś do mnie pisać, zaczynając od słów „a potem taka forumowiczka odpowie...”. To Ty zaczęłaś, więc przestań już, bo sama zaczynasz tę wojnę, a bronić się muszę, bo nie dam po sobie tak jeździć ani wmawiać takich rzeczy, jakie piszesz!

Przykro mi, ale racji nie masz, jak już wcześniej pisałam, podając przykłady. Wiem, że prawda boli i ciężko jest przetłumaczyć, ale musisz to zrozumieć, czytając wypowiedzi innych wróżących, które też się z twoim zdaniem nie zgadzają.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 611

@nocna-pole92 Niech się nie zgadzają 😉 Niektórzy się zgadzają, niektórzy w jakimś zakresie, niektórym dało to do myślenia, niektórzy to zignorowali, niektórzy mnie dali do myślenia. Przecież potrafię zrozumieć 😉

Dyskusja ezoteryczna dyskusją ezoteryczną 😉 A dla niektórych kasa kasą :))))) Nie można uogólniać 😉 Nie odpowiedziałaś, czy naukowo przebadałaś te wszystkie osoby, czy to bardzo reprezentatywna grupa 😉 Nie odpowiadaj, widać, że czas kończyć. 😉


Odpowiedz
(@nocna-pole92)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@gosia-93 Jakie osoby? Swoich bliskich? Tak, i po kilku latach nawet się niektóre wróżby sprawdziły, ale nie wszystkie, a nawet były takie, co się sprawdziły, ale inaczej, czyli w połowie. Różnie to można tłumaczyć, więc różnie to jest z tarotem.

Osoby wróżące, na pewno byli tacy, co dobrze wróżą, bo naprawdę słyszałam, że dobrze czytają karty, ale i ich wróżby nie zawsze się sprawdzały. Ale co tu mówić, przecież to oczywiste. Jak każdy dobry tarocista powiada: tarot to nie wyrocznia, ostatnia decyzja należy do nas, dlatego pewnie niektóre wróżby się nie sprawdzają.


Odpowiedz
(@cichaenergia)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 378

@nocna-pole92 Bzdura na resorach. Ja jako wróżka i dyplomowana bioterapeutka myślę swoje. O pozytywnej energii to ta pani może tylko pomarzyć z takimi sugestiami dotyczącymi wróżb i dywinacji.

Ja mam przez lata kontakt z tymi energiami, mam za sobą radiestezję i naprawdę, z doświadczenia, także z wizji prywatnych, które opisuję, i z mechanizmów fizycznych, aparatura, fizjologia, słowem wszystko potwierdzone. I mam tylko coraz większą pewność, że są to namalowane, wydrukowane obrazki, minus trans, bez hipnozy, osoby z ESP albo klienta, bo u mnie w pracowni klienci często sami stawiali sobie tarota. Pozdrawiam.


Odpowiedz
(@nocna-pole92)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 11

@gosia-93 To oczywiste, że wróżby nie zawsze się sprawdzają! Jest tu wiele wątków „sprawdziła się, nie sprawdziła mi się wróżba”.

I znów napiszę: zdaje sobie Pani sprawę, że Pani wróżby nie zawsze się sprawdzały, prawda? I tutaj jest prawda, bo to jest oczywiste, że tyle czasu wróżyłaś i wróżby się sprawdzały, ale i też nie. I nie możesz przy tym zdaniu się upierać, że twoje wróżby zawsze się sprawdzały, każda co do joty.


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@renata-57)
Połączone: 16 lat temu

Pisze Pani, że wie, jak oczyścić się z tarota. Czy może Pani powiedzieć jak?


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@lesnaduch28)
Połączone: 16 lat temu

Można uzyskać informację, jak się oczyścić?


Odpowiedz
Udostępnij: