Hej, mam do was pytanie i prosiłbym o spojrzenie świeżym okiem na mój rzut, bo sam nie wiem co z tym zrobić.
Kolega z dawnej roboty, który odszedł na swoje, zaproponował mi wejście do spółki. Biznes jest jeszcze mocno zielony, marketing już ruszył ale idzie mu marnie, a moje zadanie polegałoby na nakręceniu sprzedaży przez działania reklamowe. W zamian dostałbym 50% zysku. Problem w tym że ten zysk jest mocno niepewny, mogę włożyć masę pracy i energii i wyjść z niczym, jeśli reklama nie chwyci. No i największy minus: musiałbym dołożyć własne pieniądze, a to oznacza większy dług dla mnie.
Więc moje główne pytanie jest takie: czy jeśli zdecyduję się wejść, to czy w ciągu miesiąca ten biznes zacznie przynosić jakieś realne dochody?
Wylosowałem karty: 9 Pucharów, 8 Denarów, Cesarzowa.
I widzę to tak... 8 Denarów mówi mi o solidnej, mozolnej robocie którą trzeba by włożyć, 9 Pucharów zdaje się sugerować że ta inwestycja własnych środków ma sens, a Cesarzowa jako wynik wskazuje na rozwój, urodzaj, firmę ktora w końcu staje na nogi. Interpretacja wychodzi zadziwiająco różowo i własnie dlatego mam watpliwości. Trochę za pięknie jak na taki ryzykowny układ. Może ktoś z was widzi w tych kartach coś czego ja nie dostrzegam?
Miesiąc to według mnie za mało żeby cokolwiek oceniać. Moje 8 monet wskazuje na dłuższy horyzont czasowy. Ale spróbować zawsze można... Cesarzowa jako taka wróży pozytywnie, i jeśli człowiek porządnie do tego podejdzie, to efekty powinny być trwałe.
