Mogę zapytać o coś co moze jest naiwne? Czy tarot może w ogóle powiedzieć wprost coś o uzależnieniu? To znaczy czy są karty które wprost kojarzą sie z nałogiem, nie z przynależnością do grupy, ale z samym uzależnieniem?
Wracając do tego co Lunaria mówiła wcześniej o przynależności czy były rozkłady gdzie pojawiała się karta która wprost sugerowała że ktoś jest we właściwym miejscu? Nie meta, nie refleksja ale takie jasne: to twoja wspólnota?
Tak, i najczęściej to był Hierofant albo Dziesiątka Buław. Dziesiątka Buław to taka karta której ludzie zwykle się boją bo widzą ciężar, ale w pytaniach o grupę wsparcia ona mówi o czymś innym. o tym że jesteś w miejscu gdzie razem dźwigacie coś trudnego i to ma sens. To nie jest radosna karta, ale jest prawdziwa.
Nigdy bym nie skojarzyła Dziesiątki Buław z przynależnością. Myślałam że to karta przeciążenia i że trzeba odpuścić. Czy ta sama karta naprawdę może znaczyć coś tak różnego w zależności od pytania?
Mam pytanie do Lunarii. Czy pracując z tymi rozkładami dla abstynentów zauważyłaś jakis wzorzec w tym które Wielkie Arkany pojawiają sie najczęściej? Piszesz że prowadzisz notatki wiec może masz jakieś obserwacje ilościowe?
Serio, hierofant negatywnie przy przynależności to jak? Mógłby ktoś rozwinąć? Bo znam go jako kartę instytucji i tradycji, ale nie wiem jak czytać go w negatywnym kontekście grupy wsparcia.
Ciekawi mnie takie powiązanie z astrologią bo Hierofant to Byk, a Byk to upór i trwanie w tym co zna. Więc jak Hierofant pojawia się w pytaniu o grupę to może oznaczać że ta wspólnota jest stała i niezmienna i dla jednego czlowieka to będzie siła a dla innego więzienie. Nie wiem czy to pasuje do czytania kart ale widzę tę parelę.
Chce wrócić do pytania Dobrusi o karty dla abstynentów w ogóle. bo rozmawiamy głównie o przynależności do grupy, ale czy tarot moze byc przydatny też przy innych aspektach trzeźwości? Na przykład przy pytaniach o relacje kture były zniszczone przez nałóg?
Przepraszam że wchodzę z boku, ale czy Trójka Mieczy nie jest zawsze kartą bólu? Czytałam że to jedna z tych kart które mają stałe znaczenie bez względu na kontekst. To nieprawda?
Wracając do pytania Jacka o relacje, mam w notatkach kilka rozkładów właśnie na temat naprawy relacji po uzależnieniu i jedno mnie zawsze uderza. Prawie zawsze pojawia się gdzieś Sąd. Nie jako wyrok ale jako przebudzenie. Jakby ktoś po trzeźwości dosłownie słyszał własne życie od nowa i dopiero wtedy widział co zrobił bliskim.
Mam wątpliwość do tego co piszesz o Sądzie, Lunaria. Czy nie ma ryzyka że osoba w early recovery usłyszy 'Sąd' i wejdzie w spirale wstydu i poczucia winy? Karta przebudzenia brzmi pięknie, ale w ustach kogoś kto jest trzy miesiące po odstawieniu moze to zabrzmieć jak kolejny powód żeby sie biczować.
Nie wiedziałam że tarotysta może pytać pytającego co karta do niego mówi. Myślałam że to jest tak że czytający mówi co karta znaczy. Czy to jest normalna praktyka?
