Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy jest jakiś spójny zestaw kart, który pojawia się u osób będących w trzeźwości, szczególnie tych zaangażowanych w programy wspólnotowe jak AA czy NA. Chodzi mi o to, że trzeźwość to nie tylko nieużywanie, ale też przynależność do czegoś większego, do grupy, do idei. Które Arkany według was najczęściej wychodzą przy pytaniach o tę przynależność? Robiłam kilka rozkładów dla siebie i znajomych i pewne karty wracają, ale nie chcę jeszcze mówić jakie, żeby nie sugerować odpowiedzi.
Ciekawy temat bo rzadko kto porusza tarot w kontekście zdrowienia. Mnie przy podobnych pytaniach bardzo często wychodziła Gwiazda co ma sens, bo to karta nadziei po kryzysie. Ale ta przynależność, o której piszesz, to może być też Hierofant bo on jest właśnie o wchodzeniu w strukturę, do wspólnoty, do systemu wartości. Zastanawia mnie tylko, czy pytanie zadajesz z perspektywy osoby pytającej o siebie, czy robisz rozkłady dla innych?
Hierofant to moim zdaniem klucz do tego tematu. Jak ktoś wchodzi do wspólnoty trzeźwościowej, to dosłownie przyjmuje jakiś system, zasady, kroki. nie mówię że to źle, bo te 12 kroków to naprawdę ma swoją moc, ale karta dobrze to oddaje. Choć zauważyłam też że Sąd Ostateczny wychodzi często przy temacie przełomów i drugiej szansy, a chyba nie ma większego przełomu niż decyzja o trzeźwości. Hyzop się myli? Może, ale tak widze te karty u siebie w praktyce.
A co z Kolą Fortuny? Bo ona mówi o zmianie, o punkcie zwrotnym, o tym że cos sie odwraca. Wydaje mi sie że przy pytaniu o moment, kiedy ktoś decyduje sie na trzeźwość, to bardzo naturalna karta. Ale nie wiem jak ją połączyć z przynależnością, bo to raczej karta jednostkowego przełomu, nie wspólnoty, prawda?
Moim zdaniem Cesarzowa spokojnie może wejść do tego zestawu, bo ona symbolizuje troskę, wspieranie, pielęgnowanie, a to jest dokładnie to co dzieje się w grupach wsparcia. Sponsor to taka Cesarzowa dla nowej osoby. No i Trójka Kielichów, bo to karta świętowania we wspólnocie, dosłownie trzech osób razem. widziałem te karte wielokrotnie w rozkładach o grupach.
Zaraz zaraz, bo mi tu trohę miesza. mówimy o kartach dla osób które SĄ w trzeźwości i pytają o przynależność czy o kartach kture pojawiają się PRZY DECYZJI o trzeźwości? Bo to są dwa różne pytania i różne karty będą trafne. Przy decyzji to Koło, Sąd, może Śmierć jako transformacja. Przy trwaniu w trzeźwości i przynależności do wspólnoty to zupełnie inny zestaw.
Oj tam, a czy ktoś sprawdzał jak Szóstka Kielichów wchodzi w ten temat? Bo to karta powrotu, nostalgii, ale też korzeni i tego co było dobre zanim zaczął sie chaos. W kontekście zdrowienia to może być karta szukania siebie sprzed uzależnienia, takiego powrotu do źródeł. Nie wiem czy to przynależność do wspólnoty ale może przynależność do samego siebie?
Przepraszam że wchodzę z boku, ale chciałam zapytać czy Księżyc mógłby tu być ważny? Bo uzależnienie to chyba często życie w iluzji, a powrót do trzeźwości to wychodzenie z tego Księżyca, z tej mgły. Nie wiem jak dokładnie interpretować go przy przynależności, ale wydaje mi się że jego obecność w rozkładzie o trzeźwości coś znaczy.
Wracając do Hierofanta, bo Lunaria to wyciągnęła i myślę że jest tu najważniejszy. Hierofant w kontekście AA to niemal idealne odwzorowanie. Masz tradycję, masz rytuał spotkania, masz sponsora jako duchowego przewodnika, masz kroki jako doktrynę. Tylko że Hierofant ma też cień, bo kiedy odwrócony to bunt przeciwko strukturze, odrzucenie zasad. Ciekawe czy u osób które porzucają program wychodzi odwrócony.
Nie znam się specjalnie na tarota, ale czytam ten wątek i zastanawia mnie jedno. czy te karty mówią o tym co JEST, czy o tym co powinno być? Bo jak ktoś jest w AA i wyciąga Hierofanta, to czy to znaczy że dobrze mu tam, czy że powinien tam być, czy może że karta tylko opisuje sytuację? Może głupie pytanie ale nie rozumiem tej różnicy w czytaniu.
Wróciłbym jeszcze do Trójki Kielichów którą Lucjanek wspomniał. Mnie ta karta mocno kojarzy sie z grupową radością, ale też z wzajemnym wspieraniem sie bez słów. Na niektórych taliach te trzy postacie po prostu stoją razem i to wystarczy. W trzeźwości chyba jest podobnie, obecność wystarczy, nie trzeba tłumaczyć. Ale zastanawiam sie, czy Lunaria widziała tę kartę jako dominującą w jakimś rozkładzie na ten temat, czy raczej jako kartę towarzyszącą?
Erazm, to co piszesz o Trójce Kielichów mnie uderzyło. Bo ta karta naprawdę w niektórych taliach wygląda jak trzy osoby które po prostu są razem, bez świętowania, bez wznoszonych kielichów. I może o to chodzi w przynależności do grupy trzeźwościowej, nie o euforię, ale o samo bycie obok. tylko że jak ta karta wychodzi przy pytaniu o wspólnotę, to jak odróżnić radość zdrową od kompensacji?
Właśnie, Pogoda dotknęłaś czegoś ważnego. bo przynależność do grupy wsparcia może być autentyczna albo może być ucieczką od samotności w inną formę zależności. Czy karty w ogóle to rozróżniają? I która karta wskazywałaby na tę drugą sytuację, na przynależność z lęku a nie z wyboru?
Przepraszam, nie znam się ale chcę dopytać. czy mówicie że ktoś może uzależnić sie od grupy AA tak jak od alkoholu? I karty mogą to pokazać? To brzmi trochę jak oskarżenie wobec ludzi którzy przecież starają się wyzdrowieć.
Wracam do tego co Erazm napisał o etapie, bo to mi się wydaje kluczowe. W notatkach mam kilka rozkładów gdzie ktoś pytał o swoją grupę wsparcia i pojawiała się sekwencja, najpierw Diabeł odwrócony, potem Hierofant, potem Dwójka Kielichów. I to wyglądało jak historia, uwolnienie, wejście w strukturę, a potem faktyczne połączenie z drugim człowiekiem. Czy ktoś robił rozkłady sekwencyjne dla tego tematu?
A czy jest jakis konkretny rozkład który polecacie właśnie dla tematyki trzeźwości i przynależności? Czytałam że krzyż celtycki jest do wszystkiego, ale może dla tego tematu jest coś lepszego?
Czytam ten wątek o przynależności i myślę sobie że runy też ciekawie rozróżniają te aspekty, Gebo jako dar i wymiana kontra Othala jako przynależność plemienna, dziedziczona. Nie wiem czy to ma sens wrzucać tutaj, ale ta różnica między wybraną wspólnotą a wspólnotą z urodzenia wydaje mi się ważna dla tematu.
Czytam od dłuższego czasu i chcę zapytać, czy ktoś w ogóle rozmawiał z osobami z AA albo podobnych wspólnot o tarota? Bo teoria jest ciekawa ale ciekawi mnie jak te osoby same patrzą na swoje miejsce w grupie. Czy ktoś ma takie doświadczenie?
Nie rozumiem jednego. Mówicie o tych kartach jakby same z siebie wiedziały że chodzi o AA. Ale karta nie wie czego dotyczy pytanie. Jak tarot rozróżnia że pytamy o przynależność do grupy wsparcia a nie do koła gospodyń wiejskich?
To pytanie Erazma jest naprawde kluczowe i nie ma na nie łatwej odpowiedzi. Ja stoje na stanowisku że tarot działa jak lustro, a lustr nie ma własnych przekonań. Ale co mnie uderzyło w tej rozmowie to że te same karty wracają, Hierofant, Dziesiątka Buław, Trójka Kielichów. Może nie jest to przypadek i może tarot faktycznie ma swój język dla wspólnot opartych na trudnym doświadczeniu.
Dobrze że to piszecie, bo ja dalej trochę nie rozumiem. Mówicie że tarot to lustro, ale lustro pokazuje to co przed nim stoi. Skąd lustro wie co stoi przed nim jeśli czytający zadaje tylko ogólne pytanie? Przepraszam że znowu pytam o podstawy, ale naprawdę chcę zrozumieć.
Ale tu właśnie widzę pewien problem. Skoro to czytający wnosi kontekst, to czy nie oznacza że możemy sobie dopasować każdą kartę do każdego pytania? Hierofant przy pytaniu o wspólnotę będzie mówił o strukturze, ale przy pytaniu o pracę też. Gdzie tu jest ta specyfika tarota dla trzeźwości?
To jest bardzo ważne pytanie i cieszę sie że Hyzop je zadała. Bo etyka czytania dla osób w procesie zdrowienia to temat ktury rzadko poruszamy a powinniśmy. Czy nie powinno sie w ogóle czytać dla kogoś kto jest w trakcie terapii uzależnień bez jakichś granic?
Chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówicie że tarot może być dla osoby w trzeźwości, ale nie zamiast terapii tylko obok niej? I że osoba musi chcieć tego czytania? Bo to mi się wydaje sensowne. Ale jak to wygląda w praktyce, czy mówicie komuś przed rozkładem że macie te zasady?
Oj, to mnie bardzo uderzyło. Że można zapytać karty o coś tak poważnego jak powrót do nałogu. I że wy macie jakiś protokół jak sobie z tym radzić. Czy wy macie to gdzieś opisane, coś jak zasady etyki dla czytających?
Wracam do wątku kart dla trzeźwości, bo trochę odpłynęliśmy. Lunaria, te rozkłady kture prowadziłaś, czy osoba sama z siebie wiedziała jakie karty chce widzieć? Czy miała jakieś oczekiwania i jak to się miało do tego co faktycznie wyciągnęła?
Ale to mnie zastanawia. Mówicie że karty zmuszają do refleksji, ale czy ktoś kto jest na przykład trzy miesiące po odwyku ma już zasoby żeby te refleksję udźwignąć? Bo to nie jest tak że refleksja jest zawsze bezpieczna. Czasem kopanie głęboko jest nieodpowiednie.
