Zaciągnęłam tę szóstą kartę. Wyszedł Rycerz Pucharów. I... nie wiem co z tym zrobić, szczerze. Czy to sugestia żeby po prostu usiąść i zacząć bez planu? 😀
Dobra, to akurat mnie uderza - bo to jest właśnie to, czego nie rozumiałem w tym całym rozkładzie. Skończyliście na 'karta daje przyzwolenie'. Czy to nie jest troche tak, ze po prostu szukamy potwierdzenia tego, co już chcemy zrobić?
Mnie bardziej ciekawi czy Witchling będzie o tym pamiętać za tydzień jak znowu usiądzie przy projekcie. bo ta dyskusja jest fajnie rozbudowana, ale co zostaje? zapis na forum i może notes?
Westalka, jedno pytanie do struktury - piszesz, że szósta karta to 'sugestia na pierwszy krok'. Ale co jeśli projekt pisarski nie ma jednego pierwszego kroku? Tzn. mogę zacząć od fabuły, od postaci, od klimatu. Jak wtedy przykładam tę kartę?
Czytam tę dyskusję i mam wrazenie, że ten rozkład działa szczególnie dobrze przy pytaniach twórczych, bo tu nie ma 'złej odpowiedzi' - każda karta da jakiś kąt widzenia. Zastanawiam sie, czy to samo zadziałałoby przy pytaniu bardziej decyzyjnym, np. 'czy skończyć ten projekt czy go porzucić'.
Właściwie to mam pytanie do Westalki - jeśli ten rozkład jest diagnostyczny, a nie decyzyjny, to jak rozumieć pozycję pierwszą? Bo jak opisujesz 'czego projekt potrzebuje', to brzmi to już prawie jak wskazówka do działania, nie tylko diagnoza.
Ja mam takie własne doświadczenie z tym - jak robiłam rozkład przy swojej pracy, to ta granica między diagnozą a wskazówką się zatarła prawie natychmiast. Po prostu nie da się zobaczyć 'co jest' i nie myśleć o tym, co z tym zrobić. Czy to jest problem z rozkładem, czy po prostu tak działa umysł?
No własnie - a jeśli tak działa umysl, to czy karta jest w ogóle potrzebna? Mógłbym narysowac cokolwiek i zacząć od tego budować skojarzenia. Gdzie jest różnica?
Właściwie wracam do pytania Wali z poprzedniej strony - o projekt pisarski bez jednego pierwszego kroku. Westalka odpowiedziała, że czyta pozycję szóstą energetycznie, a nie dosłownie. Ale jak w praktyce odróżniasz 'ten projekt wymaga energii Rycerza Pucharów' od 'w tym projekcie brakuje mi emocjonalnego zaangażowania'? Bo to może brzmieć identycznie.
ojejku, mam pytanie do wszystkich, którzy robili ten rozkład - czy kiedykolwiek wyszła wam karta, którą kompletnie nie wiedzieliście jak przyłożyć do projektu? Nie 'wymagała kontekstu', tylko po prostu siedziałyście i nic. Bo jakoś w tej dyskusji zawsze karta coś znaczy.
Ja bym powiedziala, ze mi prawie tak wyszło z piątą karta, tą od zasobów. dostałam Trójkę Mieczy i siedzialam z tym dlugo. projekt tworczy, a tu smutek, strata. Dopiero jak pomyślałam o tym, że własnie smutek jest tym, co ten projekt niesie tematycznie, to sie ułożyło.
To co Witchling mówi jest ważne, bo pokazuje, że interpretacja zależy od nastawienia czytającego, nie tylko od karty. Przy projekcie twórczym pewnie masz inne nastawienie niż przy pytaniu o związek czy pracę. Czy to znaczy, że ten rozkład 'działa lepiej' przy tworczości, bo jesteś bardziej otwarta?
To jest dobra obserwacja i myślę, że tak - kontekst twórczy jest mniej obciążony lękiem niż pytania o relacje czy decyzje życiowe. Przy projektach artystycznych łatwiej przyjąć trudną kartę bez paniki. To może być jeden z powodów, dla których ten rozkład sprawdza się właśnie tutaj
Czytam całą dyskusję i zastanawiam się nad jedna rzeczą - czy ten rozkład zaklada, że projekt już istnieje, czy można go robić zanim w ogóle coś zaczniemy? Pytam, bo mam pewien pomysł, który jeszcze nie jest projektem.
Wracam do tego wątku po kilku dniach i widzę, ze rozmowa poszła dalej. Zrobiłam w końcu ten rozkład przy swoim projekcie - napisałam wczesniej że pytałam o projekt w toku. I mam pytanie do Westalki albo do kogoś, kto to rozumie - co zrobić, gdy dwie karty w rozkładzie wydają się sobie przeczyć? :/
Wracam do tego wątku po kilku dniach i widzę, że rozmowa poszła dalej. Zrobiłam w końcu ten rozkład przy swoim projekcie - napisałam wcześniej, że pytałam o projekt w toku. I mam pytanie do Westalki albo do kogoś, kto to rozumie - co zrobić, gdy dwie karty w rozkładzie sobie przeczą? Dostałam w pozycji zasobów Gwiazdę, a w pozycji przeszkód Wieżę. Nie wiem, czy to znaczy, że mam dość, żeby przeżyć ten projekt, czy że projekt mnie rozłoży.
To ciekawe, że Wieża w kontekście twórczym jest odbierana inaczej niż przy pytaniach o życie. Mnie raz wyszła w rozkładzie zawodowym i byłam przerażona. Przy projekcie chyba bym pomyślała to samo co Cesarzyca - że to o procesie, nie o katastrofie.
Ale Wieża to Wieża - nie ma sensu jej łagodzić tylko dlatego, że pytamy o projekt artystyczny. To jest karta zburzenia czegoś, co było zbudowane na fałszywych fundamentach. Przy projekcie twórczym to może oznaczać, że założenia, od których zaczynasz, są błędne 🙂
ehh, myślę, że Tobiaszek ma rację w jednej rzeczy - sprzeczność jest informacją, nie problemem do rozwiązania. Ja bym nie próbowała jej 'pogodzić', tylko zostawiła jako napięcie. Może właśnie o tym jest ten projekt - o czymś co wymaga siły i jednocześnie czegoś rozsadza. 🙁
Ale jak to zostawić jako napięcie i nie zwariować? Serio pytam, bo jak mam dwie karty, kture mówią różne rzeczy, to albo wybieram jedną, albo chodzę z tym w kółko. Jak wy to robicie w praktyce?
hmm, wracam do pytania, które zostawiłam wcześniej - o robienie rozkładu na etapie samego pomysłu, zanim jeszcze jest projekt. Westalka odpowiedziała, że można. Ale zastanawiam się, czy to nie jest wtedy zbyt abstrakcyjne? Pomysł to nie ma jeszcze formy, nie wiem nawet co dokładnie miałabym 'wnieść' do rozkładu.
A ja mam inne pytanie do tej dyskusji o Wieży - czy ktoś kiedyś dostał kartę, którą odczytał jako przestrogę, i faktycznie jej posłuchał? Zmienił projekt, odpuścił, coś przekształcił? Bo dużo mówimy o interpretacji, a mniej o tym, co potem robimy z tym co wyszło
Wracam do tego, co mówiła Cesarzyca o dwóch kartach w napięciu - czy ten rozkład ma jakieś pozycje, które są specjalnie od tego, żeby łączyć sprzeczności? Bo w układach, które znam, jest czasem karta 'syntezy' albo 'wyjścia'. Czy tutaj coś takiego jest?
W ostatniej pozycji wyszła mi Gwiazda. I teraz nie wiem, czy to jest odpowiedź na napięcie między Siła a Wieżą, czy po prostu... nadzieja przyklejona na końcu, zeby było ładniej. Jak wy to odróżniacie? Że karta na końcu to faktycznie synteza, a nie wishful thinking?
Gwiazda po Wieży to nie jest synteza, to jest sekwencja. One nie rozwiązują napięcia między Siłą a Wieżą, tylko mówią co jest możliwe po tym, jak Wieża zrobi swoje. Trochę inaczej to rozumiem niż Westalka - to nie jest 'kierunek', to warunek. Najpierw coś musi upaść
Ale jak można ufać pierwszej reakcji, skoro wszystkie karty widzimy naraz? Może ten dreszcz przy Wieży był dlatego, że Wieża wygląda strasznie, a Gwiazda ładnie. To chyba nie jest takie pewne, że reakcja ciala to jest prawdziwa informacja, a nie po prostu estetyka kart?
ehh, to co mówi Cesarzyca o widzeniu całości ma sens dla mnie jako analogia do pisania. Ale zastanawiam sie, czy ten rozkład - ten opisany przez Westalkę - jest w ogóle pomyślany pod kątem tego, zeby odkrywać karty sekwencyjnie, czy to nie ma znaczenia?
