Przy runach zawsze odkrywam po jednej i to naprawde zmienia odbiór. Nawet jeśli potem widzę całosc, pierwsza reakcja na każdą jest czysta. Ale rozumiem też Cesarzycę - jak projekt to całość, może i rozkład jako całość ma sens. Nie wiem, czy jedno jest lepsze od drugiego. :>
Wracam do swojego wczesniejszego pytania, bo hyba nie dostałem jeszcze pełnej odpowiedzi - Caroletta powiedziała, że rozkład twórczy to 'sugestia kierunku', nie wyrok. Ale czy ktoś faktycznie zmienił projekt po tym, co zobaczył w kartach? Nie mówię o odkładaniu, jak Monisia - mówie o zmianie czegoś konkretnego. Postaci, tematyki, struktury?
oj, to co powiedziała Caroletta o pretekście, wydaje mi się ważne. może rozkład twórczy nie musi mówić prawdy - wystarczy, że daje impuls do myślenia inaczej? Ale wtedy właściwie po co karty, skoro można by rzucić monetą? 😀
oj, to jest może właśnie clou rozkładu twórczego - że granica między projekcją a intuicją jest tu celowo rozmyta. Przy pytaniach o przyszłość chcesz wiedzieć, co jest 'naprawde'. Przy projekcie twórczym to, co projektujesz, może być właśnie tym, co potrzebujesz zobaczyć. Jedno i drugie jest informacją.
Wracajac do Cesarzycy i tej Gwiazdy na końcu - skoro Westalka mówi, ze ostatnia pozycja daje kierunek, a nie rozwiązuje napięcia, to co Cesarzyca ma z tym kierunkiem zrobić? Dosłownie, praktycznie - jak to wchodzi do pracy nad projektem?
