Oj tam, oooo to mi sie zdarzyło. Dosłownie myslałam sobie 'ale ta karta jest odwrócona wiec pewnie znaczy coś innego' albo 'może źle sformułowałam pytanie' jako sposób żeby nie musieć przyznać że coś mi wyszło niekomfortowego. Jak to przepracować?
To ciekawe co mówisz o kartach odwróconych jako potencjalnej wymówce. Nigdy tak o tym nie myślałem, ale teraz jak to słysze to... jest w tym cos. Sam używam odwróconych i czasem faktycznie nie wiem czy moja interpretacja wynika z karty czy z tego że jest odwrócona i dzięki temu mam więcej przestrzeni interpretacyjnej. Sprawiedliwa_E, powiedziałaś że używasz odwróconych tylko w konkretnych pozycjach - które to pozycje?
Głównie w pozycjach dotyczących przeszkód i ukrytych lęków. Tam odwrócenie ma dla mnie logiczne uzasadnienie - karta pokazuje coś co działa pod powierzchnią albo jest zablokowane. W pozycjach intencji i świadomości rezygnuję z odwróceń, bo tam chcę mieć czystą odpowiedź, bez dodatkowej warstwy. Ale to mój własny system, nie reguła ogólna.
Serio, czyli można sobie samemu ustalić w których pozycjach używasz odwróconych a w których nie? Myślałam że to albo całe odwrócenia albo żadne. nikt mi tego nie powiedział że można mieszać.
Ale jak zaczynasz - to jak w ogóle wiesz co wybrać? Bo skoro można mieszać, to jak nie masz doświadczenia to chyba w kółko zmieniasz i potem nie wiesz co właściwie robisz?
Wracając do tego co mówiła Sprawiedliwa_E o kłótni z kartą w głowie - to mi się przytrafia często przy tym rozkładzie do autorefleksji właśnie. I teraz nie wiem czy to znaczy że karta trafia w coś prawdziwego czy że po prostu nie działa dla mnie ta konkretna karta w tej pozycji. 😉
No właśnie, tego właśnie nie wiem. I to jest mój problem. Serio nie umiem odróżnić tych dwóch rzeczy u siebie.
To jest uczciwa odpowiedź. I powiem szczerze - dużo osób z wieloletnim stażem też tego do końca nie umie. Ale jest jedna rzecz którą można sprawdzić: czy karta sprawia trudność zawsze w tej pozycji, niezależnie od pytania, czy tylko wtedy kiedy pytanie dotyczy czegoś konkretnego? Jeśli to drugie, to raczej mówi coś o pytaniu a nie o karcie.
A czy przy rozkładzie dotyczącym przeprowadzki ta 'kłótnia z kartą' moze być po prostu naturalną reakcją? Bo to jest jednak duża decyzja i logiczne że opór się pojawi, nawet jeśli intencja jest czysta.
Przepraszam że się wtrącę z czymś bocznym, ale zastanawia mnie jedna rzecz - kiedy mówicie o 'czystości intencji' to co to właściwie znaczy przy rozkładzie? Bo tytuł wątku mówi o czystości intencji, a cała rozmowa poszła w kierunku oporu i wymówek. Czy to jest to samo?
Nie, to nie jest dokładnie to samo, choć są połączone. Czystość intencji to dla mnie pytanie: czy pytam dlatego że chcę się naprawdę przyjrzeć sobie, czy dlatego że chcę mieć potwierdzenie. Opór i wymówki to symptomy braku tej czystości. Można pytać o przeprowadzkę z czystą intencją i nadal mieć opór wobec odpowiedzi - to jest do zniesienia. Gorzej jak sama intencja jest zaburzona od początku.
Czyli według Ciebie można sprawdzić czystość intencji przed rozkładem? Bo ja zawsze zakładałam że to wychodzi dopiero po, jak reakcja na karty pokazuje co naprawdę myślisz.
Ale jak sie sprawdza intencję przed rozkładem? Czy to jest jakieś konkretne ćwiczenie czy po prostu chwila zastanowienia? Bo brzmi to sensownie ale nie wyobrażam sobie jak to zrobic w praktyce
A co jeśli się okłamie na tym etapie? No bo można sobie powiedzieć 'tak jestem gotowa' i jednocześnie wcale nie być. Skąd wiadomo że ta autoocena jest wiarygodna?
No dobra, ale wracając do tego co Pietruszka napisała - że to jest praktyka a nie filtr. To mi daje do myślenia. Bo ja chyba przez cały czas szukałam jakiegoś mechanizmu który by mi powiedział 'tak, intencja czysta, można zaczynać'. A tu wychodzi że takiego mechanizmu nie ma?
Mam pytanie do Sprawiedliwej_E - bo cały czas mówimy o tym rozkładzie dość ogólnie. Ile kart ma ten rozkład który opisałaś na początku? I czy pozycje są stałe czy je sama układasz pod konkretną sytuację? Pytam bo przy przeprowadzce pewnie inaczej definiujesz pytanie do każdej pozycji niż przy innej decyzji.
A ta rużnica między 'motywacją' a 'skutkiem' w rozkładzie - jak to jest oddzielone od siebie? Bo mi sie wydaje że jak pytasz o motywację, to i tak gdzieś w głowie masz skutek i to wpływa na odczyt. 😉
Masz rację i nie masz. Skutek zawsze będzie gdzieś w tle, bo inaczej w ogóle byś nie siadała do rozkładu - jakiś powód musisz mieć. Ale jeśli pytanie do pozycji jest sformułowane konkretnie - na przykład 'co mnie napędza, a co mnie zatrzymuje' zamiast 'co mnie czeka' - to karta odpowiada na inne pytanie i odczytujesz ją inaczej. Przynajmniej u mnie tak to działa.
Czyli te sześć pozycji to masz jakieś swoje nazwy dla nich? Bo jak mówisz 'co mnie napędza a co zatrzymuje' to to brzmi jak dwie pozycje a nie jedna. troche gubię sie w tym ile tego właściwie jest i jak to jest poukladane
Ojej, ja też nie za bardzo rozumiem jak to wygląda praktycznie. Czy można by było zobaczyć te pozycje wypisane? Pytam bo chciałabym spróbować tego rozkładu przy swojej sytuacji, bo też mam teraz w głowie pewną zmianę i nie wiem do końca skąd to wychodzi.
