Chciałam poruszyć temat, który rzadko pojawia się wprost w rozmowach o rozkładach, a moim zdaniem jest jednym z ważniejszych przy pytaniach o przyszłość. Chodzi o karty, które można odczytywać jako sygnał, że coś się spełni, albo odwrotnie, że nastąpi opóźnienie lub blokada. Klasycznie Słońce, Gwiazda, As Pucharów czy Dziesiątka Pentakli kojarzą mi się z potwierdzeniem. Ale już Wiszący, Pustelnik albo ósemka Mieczów to dla mnie często sygnał, że coś czeka, jest zatrzymane. Ciekawe czy macie podobnie, czy każdy ma swój system?
Słucham tej rozmowy i mam pytanie do Was bardziej podstawowe: czy w ogóle zakładacie, że każdy rozkład ma karty, które są wynikami, czy to zależy od tego jaki rozkład stosujesz? Pytam bo dopiero zaczynam pracować z rozkładami na przyszłość i nie jestem pewna czy każda pozycja może pełnić rolę prognostyczną.
Czytałam gdzieś, że niektórzy tarociści przypisują konkretnym kartom wartości czasowe, czyli np. Assom odpowiada "szybko", a kartom dworskim "zależy od osoby". Czy ktoś tutaj pracuje w ten sposób? Wydaje mi się, że to mogłoby rozwiązać ten problem z opóźnieniami i spełnieniami.
Mam pytanie, może trochę z boku tego co teraz mówicie. Czy Księżyc w pozycji wyniku to opóźnienie czy spełnienie? Bo zawsze wydawał mi się taki tajemniczy i nie wiem co myśleć kiedy wychodzi jako finalna karta.
Ale Dziesiątka Mieczy jako wynik to nie jest raczej coś, co większość tarocistów czytałaby jako opóźnienie? Jak mi wychodzi Dziesiątka Mieczy na końcu rozkładu, to raczej myślę o porażce albo zakończeniu, nie o tym, że coś się przesunęło w czasie.
To ważne rozróżnienie, bo kiedy wróżę dla kogoś, staram się być precyzyjna właśnie w tym. "Opóźnione" i "niemożliwe" to dwa różne komunikaty i klient ma prawo wiedzieć, do której kategorii mniej więcej należy wynik. Problem polega na tym, że tarot rzadko daje gwarancje w żadnym kierunku, więc sama też często stąpam ostrożnie przy takich odczytach.
Mam pytanie, bo dopiero zaczynam rozumieć te niuanse. Skąd w praktyce wiadomo, czy Dziesiątka Mieczy w pozycji wyniku mówi o zamknięciu drogi, czy o transformacji, bo gdzieś czytałam, że ta karta może też oznaczać, że coś kończy się żeby zaczęło coś nowego?
Ojej, a ja zawsze traktowałam Sprawiedliwość jako pozytywną kartę wyniku. To znaczy, myślałam, że jak wychodzi na końcu, to dobrze, bo oznacza że wszystko się ułoży. Nie przyszło mi do głowy że to może być właśnie taki warunek a nie obietnica.
Słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że gdzieś nam umknął wątek czystych kart spełnienia, od których chyba zaczęliśmy. Weszliśmy głęboko w karty problematyczne, ale nie powiedzieliśmy wprost: jakie karty są tymi, przy których nie ma wątpliwości że wynik jest pozytywny i bliski. Dziesiątka Pentakli już padła, Słońce padło. Co jeszcze?
Mnie Asy zawsze kojarzą się z początkiem, nie z wynikiem, więc jak As wychodzi na końcu rozkładu to zawsze mam chwilę dezorientacji. Czy to oznacza, że sytuacja dopiero się zaczyna? Że wynik to właśnie ten nowy początek? Nie wiem jak to czytać przy pytaniach ukierunkowanych na konkretny cel.
Wracając do sedna, bo zaczęliśmy od pytania o opóźnienie i spełnienie, a teraz mamy już chyba ze cztery kategorie. Czy możemy zrobić krótką listę tych kart, które są dla was jednoznacznie związane z opóźnieniem, a nie z brakiem spełnienia ani z trudnym punktem docelowym? Bo dla mnie ta lista jest naprawdę krótka.
Sam jestem ciekaw jakie karty wam do tej kategorii wchodzą. Bo wcześniej padła Wisielec jako klasyczne opóźnienie i Ósemka Mieczy, ale czy są jeszcze jakieś, które dajecie do tego worka bez wahania?
A Czwórka Kielichów? Bo ona też wygląda jak zawieszenie, ktoś siedzi zamknięty i nie korzysta z tego co jest. Jak wychodzi jako wynik, to o czym mówi? Że pytający nie skorzysta z okazji, czy że nie będzie okazji?
To interesujące, bo Czwórka Kielichów jako wynik to jakby odpowiedzialność leżąca po stronie pytającego, nie po stronie okoliczności. Czy to znaczy, że takie karty należałoby czytać inaczej, bo mówią "to twój wybór, nie fatum"?
Siódmka Kielichów jako wynik? Nigdy o tym nie myślałam. Co to znaczy, że wynikiem będą iluzje albo za dużo opcji? Że pytający się zagubi?
Przepraszam że się wtrącę, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Jeśli pytam "czy związek się uda" i na końcu wychodzi Siódmka Kielichów, to to znaczy, że nie będzie jasnej odpowiedzi co do tego związku? Że pytający będzie miał wątpliwości? Czy że będzie miał inne relacje do wyboru?
To jakby karty wynikowe dzieliły się też na te, które opisują rzeczywistość zewnętrzną, i te które opisują stan umysłu pytającego jako efekt. Nigdy tak na to nie patrzyłem. Czy to jest jakiś uznany podział czy sami to tutaj konstruujemy?
Mam wrażenie, że ta rozmowa bardzo wyraźnie pokazuje, że nie ma listy kart które "zawsze znaczą opóźnienie". Każda karta wynikowa ma kilka warstw i zależy od pytania, kontekstu, reszty rozkładu. To trochę frustrujące dla kogoś kto szuka gotowej odpowiedzi, ale chyba uczciwe. Choć wciąż myślę, że Wisielec i Ósemka Mieczy są najbliżej tej kategorii czystego opóźnienia.
A czy Księżyc wchodzi do tej grupy? Bo dla mnie to karta zamglenia, niepewności, i kiedy wychodzi jako wynik to nie wiem co z nią zrobić. Nie spełnienie, nie opóźnienie, coś pomiędzy?
A Koło Fortuny jako wynik to spełnienie? Bo to zmiana, obrót, coś się zmienia. Ale nie wiadomo w którą stronę.
Wracając do Księżyca, bo mnie ten wątek wciągnął. Czy Księżyc jako wynik może być pozytywny? Czy on zawsze wnosi tę niepewność jako coś trudnego, czy może dla kogoś kto lubi pracować z intuicją to jest karta "dostaniesz odpowiedź przez przeczucie, nie przez fakty"?
Dziewiątka Kielichów to jeden z najczęstszych przykładów kart spełnienia i dla mnie też. Ale słowo "prawie pewne" mnie trochę razi, bo nic w tarocie nie jest prawie pewne. Ta karta mówi że warunki do spełnienia są, że energia jest sprzyjająca, że pytający jest blisko tego czego chce. To nie jest gwarancja, to jest bardzo dobry sygnał.
Dziesiątka Kielichów to dla mnie jeszcze pełniejszy obraz spełnienia niż Dziewiątka, bo Dziewiątka jest bardziej osobista, wewnętrzna, "moje życzenie spełnione", a Dziesiątka ma ten wymiar wspólnotowy, rodzinny, coś domkniętego razem z innymi. Więc jako wynik w pytaniach o relacje, rodzinę, trwałość związku, ta karta mówi mi bardzo dużo. Ale przy pytaniach o karierę albo pieniądze jest już słabsza, bo nie o to jej energia.
Ale czy to nie jest trochę naciąganie? Mówię serio, nie złośliwie. Bo jeśli każdą kartę możemy "dopasować" do pytania, to skąd wiemy kiedy karta naprawdę odpowiada na pytanie, a kiedy my sami ją interpretujemy tak, żeby pasowała?
Chcę się tylko upewnić, że dobrze rozumiem. Mówimy o kartach, które jako wynik mówią coś konkretnego niezależnie od pytania, tak? Bo jak słucham tej dyskusji to wydaje mi się, że chyba żadna karta nie ma takiego absolutnie pewnego znaczenia. Czy ja źle to rozumiem?
