Forum

Asystent AI
Które karty Tarota ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Które karty Tarota budzą największy lęk i niepokój?


Wpisy: 3
Rozpoczynający temat
(@kamien149)
Połączone: 16 lat temu

No to powiem wam tak z własnego doświadczenia... najtrudniejsze karty jakie znam to przede wszystkim Wieża, ta szesnastka. Potem dziesiątka mieczy i dziewiątka mieczy, no i trojka mieczy. I oczywiście Smierć, trzynastka.

Te karty to takie, przy których serce zaczyna bić szybciej, człowiek czuje niepokój i jakoś tak robi sie nieswojo na duszy. Przygnębiają, trapią i generalnie potrafią namieszać w głowie podczas wróżby. Można by do tej gromadki dorzucić jeszcze kilka innych kart bo tarot jest bogaty w trudne symbole, ale właśnie te wymienione przeze mnie uchodzą powszechnie za te najcięższsze do przyjęcia.


Odpowiedz
15 odpowiedzi
Wpisy: 14
(@srebrny-iskra)
Połączone: 17 lat temu

No i macie, wczoraj mnie Wieża zaskoczyła, i to jak 🙂 Zapytałem kart o wynik meczu, taka fanaberia, żeby sprawdzić czy w ogóle ma to sens.

Ciągnąłem karty, Serbia dostała Cesarza, Polska Wieżę. No to stwierdziłem, Cesarz to władca, siła, porządek, musi wygrać. Tymczasem po zaciętej walce wygrała właśnie ta drużyna, której wypadła Wieża. Zupełnie odwróciłem interpretację, byłem pewien ze to Cesarz bierze wszystko.

I teraz się zastanawiam, czy Wieża chciała mi pokazać że ta drużyna dosłownie zniszczy przeciwnika, obali go? Bo ja to odczytałem odwrotnie, że to ona zostanie zniszczona. Widocznie nie zawsze Wieża znaczy klęskę tego, kto ją dostaje...

Mam też inne pytanie które mnie nurtuje od wczoraj wieczoru, czy Wieża może w ogóle symbolizować wygraną? No i przy okazji, co by mogła oznaczać przy pytaniach o totolotka? Też jakieś nagłe uderzenie szczęścia, wielka zmiana losu?

Będę wdzięczny za wszelkie myśli w tej sprawie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamien149)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 3

@srebrny-iskra no i widzisz, tarot potrafi zaskoczyć nawet doświadczone osoby 🙂 Wieża to bardzo specyficzna karta i rozumiem twoje zdezorientowanie.

Spójrz na nią dokładnie... co widzisz? Budowlę która się rozpada, runęła pod uderzeniem pioruna, z okien lecą ludzie. Ona symbolizuje właśnie rozpad jakiejś struktury, coś niestabilnego co i tak musiało runąć. Dlatego reprezentuje drużyne która zostaje dosłownie „rozebrana na części” przez przeciwnika, a nie tę która triumfuje. Można by powiedziec że Wieża to taka karta co lubi trochę zamieszać w głowie pytającemu, bo jej przekaz idzie pod prąd intuicji.

Co do lototka i tym podobnych pytań o wygraną, to powiem ci wprost: Wieża raczej nie wróży tu niczego dobrego. To nie jest karta sukcesu ani nagłego szczęścia finansowego. Wręcz przeciwnie. Jesli wyciągasz ją przy takim pytaniu, to bym sie mocno zastanowił nad tym czy warto stawiać na tę liczbę czy tę drużynę.

Myślę też że przy losowaniu trzeba sie naprawdę skupić i jasno sformułować pytanie w głowie. Nieraz jak człowiek jest troche rozkojarzony albo pyta o kilka rzeczy naraz, karty dają odpowiedź która potem nas dziwi.


Odpowiedz
(@michal-82)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@srebrny-iskra no właśnie... tarota się nie pyta o takie rzeczy, to chyba ważna sprawa. Znaczy, rozumiem ze kusi, ale te karty nie sluza do zaspokajania ciekawosci o to kto wygra mecz albo co tam wypadnie w lottku. Na takie pytania tarot po prostu nie odpowie, przynajmniej nie w sensowny sposob.


Odpowiedz
Wpisy: 5
(@duch722)
Połączone: 16 lat temu

Wieża to rzeczywiście jedna z najtrudniejszych kart w całym tarocie. Jedna z koleżanek już wcześniej o tym wspominała i muszę się z tym zgodzić, na karcie widzimy walący się budynek, rozpadającą się konstrukcję i ludzi spadających w dół. Ciężki obraz, nie ma co


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@michal-82)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@duch722 no właśnie, hmm... nie wiem czy się w pełni zgodzę z tym co piszesz. Moim zdaniem nie ma tak naprawdę trudnych kart w tarocie, są tylko takie które zostają źle albo nieumiejętnie odczytane. Wieża może wyglądać groźnie, owszem, ale to kwestia tego jak ktoś podchodzi do interpretacji


Odpowiedz
(@piotr-9)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 3

@michal-82 owszem, całkowicie zgadzam się z tym co napisałeś o karcie Śmierć 🙂 dodam jeszcze że ten przełom, który ona zapowiada, dzieje się zazwyczaj dość szybko, nie trzeba długo czekać na jego efekty.

A skoro jesteśmy przy trudnych kartach, to chciałbym napisać kilka słów o mieczach, bo to właśnie ta seria najbardziej mnie fascynuje i przeraża jednocześnie haha

3 Mieczy to klasycznie karta zawodu miłosnego, smutku i łez. To serce przebite trzema mieczami mówi samo za siebie. Może chodzić o stosunkowo świeży związek i stan przejściowy, ale karta pokazuje też coś niepokojącego czyli tendencję do powtarzania tych samych błędów. Trochę jak Wieża, wiesz? Najpierw trzeba zburzyć stare, żeby powstało nowe i lepsze. Tyle że 3 Mieczy działa jednak nieco łagodniej niż Wieża.

9 Mieczy to dla mnie karta depresji i bezsenności... zamartwianie się o wszystko, poczucie winy, negatywne myśli bez przerwy. Ta postać siedząca w nocy z głową w dłoniach to jest niesamowity obraz tego co dzieje się w głowie podczas stanów lękowych. ciężka karta serio.

I wreszcie 10 Mieczy, chyba najbardziej dramatyczna z całej talii. Ból, cierpienie, zdrada, bo te ciosy padają właśnie w plecy. Postać leżąca nieruchomo na ziemi przebita dziesięcioma mieczami to obraz najgorszych przeżyc jakie mogą spotkać człowieka. Powrót do normlnego życia po czymś takim może zajać wiele miesięcy. ALE jest w tej karcie też iskierka nadziei, świt na horyzoncie symbolizujacy koniec cierpienia i początek zupełnie nowego cyklu 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 5
(@duch722)
Połączone: 16 lat temu

Podam kilka przykładów z własnego życia, żeby zilustrować co mam na myśli.

Jakiś czas temu zapytałam karty o lek na wątrobę, bo mam z nią kłopoty od lat. Konkretnie, czy ten lek będzie mi służył. Wylosowałam Wieżę XVI i już wtedy wiedziałam, że coś pójdzie nie tak. że albo mi zaszkodzi, albo źle zareaguję.

I rzeczywiście, po pierwszej tabletce dostałam uczulenia, czułam sie rozbita, okropnie. Dosłownie jak ta wieża na karcie, wszystko posypało sie w kawałki.

Drugi przykład podobny. Zapytałam o pewną współpracę zawodową, czy dojdzie do skutku. Znowu wyszła Wieża XVI. No i oczywiście ta współpraca absolutnie nie wypaliła, cały mój plan rozleciał sie z hukiem, co było dla mnie naprawdę przykrym doświadczeniem.

Była też taka sytuacja z bliską mi osobą, która odwiedziła mnie i zapytała o pracę, o którą właśnie się starała. Też wyszła Wieża... i tej pracy niestety nie dostała.

Dla mnie osobiście Wieża to jedna z najtrudniejszych kart właśnie dlatego, że jej przekaz jest tak dosłowny i bezlitosny. Nie bardzo jest tu pole do interpretacji 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 5
(@duch722)
Połączone: 16 lat temu

Wieża, XVI karta w Tarocie, to jedna z tych, przy których warto się zatrzymać i naprawdę zrozumieć, co ona mówi. Kiedy coś budujemy na tej energii, powinniśmy być świadomi, że ta budowla nie będzie trwała zbyt długo. Wystarczy spojrzeć na samą kartę: wieża się wali, uderza w nią piorun, struktura się rozpada, a ludzie spadają w dół w ogromnym przerażeniu. To jest właśnie obraz czegoś w naszym życiu, co zaczyna się sypać, coś, co dawało nam tylko złudne poczucie bezpieczeństwa, a teraz okazuje się być kruche.

Ale z perspektywy czasu to zawalenie się danego obszaru życia może się okazać dla nas czymś potrzebnym, bo żeby otworzyć się na nowy etap, najpierw musi runąć to, co stare. Wieża więc nie tylko burzy, ona też wyzwala i otwiera drzwi do nowego rozdziału.

Struktury, w ktorych żyliśmy, nagle okazują się za ciasne. I albo sami prowokujemy zmiany, albo życie zmusza nas do nich bez pytania o zgodę. Boimy się, czasem wręcz panikujemy. Ale gdy mija ten pierwszy wstrząs, zaczynamy myśleć spokojniej i powoli dociera do nas, że właściwie uwolniliśmy się od czegoś, co już nam nie służyło. Bywa też tak, że Wieża burzy coś, co było dla nas bardzo cenne, coś, co kochaliśmy. I to boli. Ale gdy się podniesiemy z tego bólu, mamy szansę na prawdziwy nowy start.

Czasem Wieża mówi też o zmianach wewnętrznych, o tym, że nasze przekonania czy idee przechodzą gruntowną przemianę.

Niedawno sama wylosowałam układ Wieża + 2 Kielichów i to był trafny opis sytuacji, która mnie dotknęła, pewna znajomość koleżeńska, bardzo dla mnie ważna, po prostu się rozsypała. Było mi z tym ciężko, był strach, ale teraz, z dystansem czasowym, widzę już że te zmiany poprowadziły mnie w lepszym kierunku.


Odpowiedz
Wpisy: 3
Rozpoczynający temat
(@kamien149)
Połączone: 16 lat temu

owszem, Wieża to jest karta, która nie kłamie... pamiętam, że gdzieś w okolicach 2002 roku wyciągnęłam ją w rozkładzie na sprawy zdrowotne i cóż, skończyło się to poważną operacją. Przypadek? nie sądze


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@lukasz-77)
Połączone: 16 lat temu

dla mnie najtrudniejsze to Wieża, 10 mieczy, 9 mieczy i 3 mieczy... no i właśnie ta Śmierć XIII którą tez wiele osób wymienia.

Ale tak szczerze - dlaczego Śmierć miałaby być taka straszna? ja od dawna traktuję ją jako symbol transformacji, głębokiej zmiany... i w wielu sytuacjach naprawdę nie musi mieć złego znaczenia 🙂 czasem wrecz wskazuje na coś pozytywnego, jakieś przejście na nowy etap życia. Wieża to co innego, tam faktycznie trudno znaleźć optymistyczny akcent.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@duch722)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 5

@lukasz-77 masz rację co do tej karty, ale powiem ci, że tu nie jest tak jednoznacznie. Zgadzam się, że Śmierć XIII to transformacja i zmiana, jakiś etap musi odejść, to jasne. Ale nie zawsze da się powiedziec, że ta karta jest pozytywna.

Wszystko zależy od tego, czy sami chcemy tej zmiany. Jeśli ktoś kurczowo trzyma się czegoś i absolutnie nie chce kończyć jakiegoś rozdziału, ta karta będzie dla niego bardzo bolesna, wręcz druzgocąca.

Mam kilka przykładów z praktyki.

Jedna pani była w związku, który jak mówiła układał się dobrze. Partner nagle oznajmił, że się wypalił i zakończył relację. Wyszły jej między innymi Kochankowie i Śmierć. Przeżyła to tak ciężko, że skończyła w szpitalu. Tu Śmierć naprawdę coś w niej wewnętrznie zabiła.

Inny przypadek, osobisty. Wylosowałam kiedyś Śmierć jako kartę dnia i tego samego dnia zemdlałam pod prysznicem, totalnie zwaliło mnie z nóg. Czułam się naprawdę podle, jakby coś mnie wewnętrznie niszczyło.

No i jeszcze jedna sytuacja, karta tej karty i asa kielichów wyszła pewnej znajomej. W tym czasie wydarzyło się coś bardzo trudnego, co ją emocjonalnie kompletnie podłamało.

Oczywiście Smierć bywa też wybawieniem, owszem. Jeśli ktoś pyta np. kiedy skończą mu się kłopoty zdrowotne, a wychodzi ta karta, może oznaczać właśnie koniec tych problemów. Ale generalnie zawsze trzeba patrzeć na kontekst i na to, czego człowiek tak naprawdę pragnie w danej chwili.


Odpowiedz
Wpisy: 3
(@piotr-9)
Połączone: 16 lat temu

szczerze to ta karta zawsze mnie intrygowała i cieszę sie ze ktoś to tak dobrze rozpisał 🙂

chodzi o to że pozycja prosta nie jest sama w sobie ani dobra ani zła... moze oznaczać naprawde pozytywne rzeczy, jak wyzdrowienie, regenerację sił, zmianę otoczenia albo światopoglądu. coś sie kończy żeby mogło zacząć sie coś nowego. ale, i to jest ważne, jeśli człowiek jest totalnie nieprzygotowany na te zmiany, szczególnie w sferze emocjonalnej, to i tak może to być bolesne doświadczenie. jedna z osób piszących tu na forum gdzieś to pięknie ujęła, że chodzi o „wybawienie” z sytuacji które nas ograniczają, no i tak własnie to rozumiem

natomiast pozycja odwrócona to już co innego, tutaj nie ma za wiele miejsca na optymizm. żałoba, sprawy które kończą się boleśnie i niespodziewanie, poczucie braku wyjścia, niemozność realizacji planów. odpowiedź jest negatywna i ostateczna, bez odwołania. karta może ostrzegac przed utratą pracy, pogorszeniem zdrowia, zerwaniem związku albo odejściem kogoś bliskiego

i jeszcze jedno, w pytaniach o zdrowie Śmierć odwrócona nie wskazuje na konkretną chorobę ale jest jej ogólnym symbolem... to tez trzeba miec na uwadze przy interpretacji


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@sciezka317)
Połączone: 16 lat temu

Mówię wam serio, trzymajcie się od tego z daleka. Wiem co mówię, bo sama przez to przeszłam. Z kartami miałam do czynienia może 3 razy u wróżki, ale potem przez dwa lata wróżyłam b. intensywnie sama, przez internet. Dopóki to robiłam wszystko wyglądało w miare normalnie... problem zaczął się dopiero kiedy postanowiłam z tym skończyc. To co się wtedy działo i nadal dzieje to po prostu koszmar. Więc nie dajcie sie zwieść hasłom w stylu „dobry tarot” albo „biała magia” i podobnym. Piszę to z dobrego serca, naprawdę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@darek-5)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 7

@sciezka317 dokładnie, napisałaś że to koszmar ale nie powiedziałaś co konkretnie się działo i dzieje... bardzo mnie to zaciekawiło, byłbym wdzięczny gdybyś opisała tu w wątku co takiego się przydarzyło. Myslę że inni też chcieliby wiedzieć, bo to ważna sprawa. Pozdrawiam serdecznie


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@adam-99)
Połączone: 16 lat temu

Hej, mój syn urodził się 16.06 i powiem wam, dogadanie się z nim to naprawdę wyzwanie... zacięty, uparty, potrafi nie odpuścić nawet w najmniejszej sprawie. Jeździmy razem do psychologa, a ja sam mam od psychiatry leki na uspokojenie, bo potrafi mnie tak nerwowo rozłożyć że po prostu nie ma innej opcji. Napiszcie coś pokrzepiającego, serio prosze 🙂


Odpowiedz
Udostępnij: