No to powiem wam tak z własnego doświadczenia... najtrudniejsze karty jakie znam to przede wszystkim Wieża, ta szesnastka. Potem dziesiątka mieczy i dziewiątka mieczy, no i trojka mieczy. I oczywiście Smierć, trzynastka.
Te karty to takie, przy których serce zaczyna bić szybciej, człowiek czuje niepokój i jakoś tak robi sie nieswojo na duszy. Przygnębiają, trapią i generalnie potrafią namieszać w głowie podczas wróżby. Można by do tej gromadki dorzucić jeszcze kilka innych kart bo tarot jest bogaty w trudne symbole, ale właśnie te wymienione przeze mnie uchodzą powszechnie za te najcięższsze do przyjęcia.
No i macie, wczoraj mnie Wieża zaskoczyła, i to jak 🙂 Zapytałem kart o wynik meczu, taka fanaberia, żeby sprawdzić czy w ogóle ma to sens.
Ciągnąłem karty, Serbia dostała Cesarza, Polska Wieżę. No to stwierdziłem, Cesarz to władca, siła, porządek, musi wygrać. Tymczasem po zaciętej walce wygrała właśnie ta drużyna, której wypadła Wieża. Zupełnie odwróciłem interpretację, byłem pewien ze to Cesarz bierze wszystko.
I teraz się zastanawiam, czy Wieża chciała mi pokazać że ta drużyna dosłownie zniszczy przeciwnika, obali go? Bo ja to odczytałem odwrotnie, że to ona zostanie zniszczona. Widocznie nie zawsze Wieża znaczy klęskę tego, kto ją dostaje...
Mam też inne pytanie które mnie nurtuje od wczoraj wieczoru, czy Wieża może w ogóle symbolizować wygraną? No i przy okazji, co by mogła oznaczać przy pytaniach o totolotka? Też jakieś nagłe uderzenie szczęścia, wielka zmiana losu?
Będę wdzięczny za wszelkie myśli w tej sprawie
Wieża to rzeczywiście jedna z najtrudniejszych kart w całym tarocie. Jedna z koleżanek już wcześniej o tym wspominała i muszę się z tym zgodzić, na karcie widzimy walący się budynek, rozpadającą się konstrukcję i ludzi spadających w dół. Ciężki obraz, nie ma co
Podam kilka przykładów z własnego życia, żeby zilustrować co mam na myśli.
Jakiś czas temu zapytałam karty o lek na wątrobę, bo mam z nią kłopoty od lat. Konkretnie, czy ten lek będzie mi służył. Wylosowałam Wieżę XVI i już wtedy wiedziałam, że coś pójdzie nie tak. że albo mi zaszkodzi, albo źle zareaguję.
I rzeczywiście, po pierwszej tabletce dostałam uczulenia, czułam sie rozbita, okropnie. Dosłownie jak ta wieża na karcie, wszystko posypało sie w kawałki.
Drugi przykład podobny. Zapytałam o pewną współpracę zawodową, czy dojdzie do skutku. Znowu wyszła Wieża XVI. No i oczywiście ta współpraca absolutnie nie wypaliła, cały mój plan rozleciał sie z hukiem, co było dla mnie naprawdę przykrym doświadczeniem.
Była też taka sytuacja z bliską mi osobą, która odwiedziła mnie i zapytała o pracę, o którą właśnie się starała. Też wyszła Wieża... i tej pracy niestety nie dostała.
Dla mnie osobiście Wieża to jedna z najtrudniejszych kart właśnie dlatego, że jej przekaz jest tak dosłowny i bezlitosny. Nie bardzo jest tu pole do interpretacji 🙂
Wieża, XVI karta w Tarocie, to jedna z tych, przy których warto się zatrzymać i naprawdę zrozumieć, co ona mówi. Kiedy coś budujemy na tej energii, powinniśmy być świadomi, że ta budowla nie będzie trwała zbyt długo. Wystarczy spojrzeć na samą kartę: wieża się wali, uderza w nią piorun, struktura się rozpada, a ludzie spadają w dół w ogromnym przerażeniu. To jest właśnie obraz czegoś w naszym życiu, co zaczyna się sypać, coś, co dawało nam tylko złudne poczucie bezpieczeństwa, a teraz okazuje się być kruche.
Ale z perspektywy czasu to zawalenie się danego obszaru życia może się okazać dla nas czymś potrzebnym, bo żeby otworzyć się na nowy etap, najpierw musi runąć to, co stare. Wieża więc nie tylko burzy, ona też wyzwala i otwiera drzwi do nowego rozdziału.
Struktury, w ktorych żyliśmy, nagle okazują się za ciasne. I albo sami prowokujemy zmiany, albo życie zmusza nas do nich bez pytania o zgodę. Boimy się, czasem wręcz panikujemy. Ale gdy mija ten pierwszy wstrząs, zaczynamy myśleć spokojniej i powoli dociera do nas, że właściwie uwolniliśmy się od czegoś, co już nam nie służyło. Bywa też tak, że Wieża burzy coś, co było dla nas bardzo cenne, coś, co kochaliśmy. I to boli. Ale gdy się podniesiemy z tego bólu, mamy szansę na prawdziwy nowy start.
Czasem Wieża mówi też o zmianach wewnętrznych, o tym, że nasze przekonania czy idee przechodzą gruntowną przemianę.
Niedawno sama wylosowałam układ Wieża + 2 Kielichów i to był trafny opis sytuacji, która mnie dotknęła, pewna znajomość koleżeńska, bardzo dla mnie ważna, po prostu się rozsypała. Było mi z tym ciężko, był strach, ale teraz, z dystansem czasowym, widzę już że te zmiany poprowadziły mnie w lepszym kierunku.
owszem, Wieża to jest karta, która nie kłamie... pamiętam, że gdzieś w okolicach 2002 roku wyciągnęłam ją w rozkładzie na sprawy zdrowotne i cóż, skończyło się to poważną operacją. Przypadek? nie sądze
dla mnie najtrudniejsze to Wieża, 10 mieczy, 9 mieczy i 3 mieczy... no i właśnie ta Śmierć XIII którą tez wiele osób wymienia.
Ale tak szczerze - dlaczego Śmierć miałaby być taka straszna? ja od dawna traktuję ją jako symbol transformacji, głębokiej zmiany... i w wielu sytuacjach naprawdę nie musi mieć złego znaczenia 🙂 czasem wrecz wskazuje na coś pozytywnego, jakieś przejście na nowy etap życia. Wieża to co innego, tam faktycznie trudno znaleźć optymistyczny akcent.
szczerze to ta karta zawsze mnie intrygowała i cieszę sie ze ktoś to tak dobrze rozpisał 🙂
chodzi o to że pozycja prosta nie jest sama w sobie ani dobra ani zła... moze oznaczać naprawde pozytywne rzeczy, jak wyzdrowienie, regenerację sił, zmianę otoczenia albo światopoglądu. coś sie kończy żeby mogło zacząć sie coś nowego. ale, i to jest ważne, jeśli człowiek jest totalnie nieprzygotowany na te zmiany, szczególnie w sferze emocjonalnej, to i tak może to być bolesne doświadczenie. jedna z osób piszących tu na forum gdzieś to pięknie ujęła, że chodzi o „wybawienie” z sytuacji które nas ograniczają, no i tak własnie to rozumiem
natomiast pozycja odwrócona to już co innego, tutaj nie ma za wiele miejsca na optymizm. żałoba, sprawy które kończą się boleśnie i niespodziewanie, poczucie braku wyjścia, niemozność realizacji planów. odpowiedź jest negatywna i ostateczna, bez odwołania. karta może ostrzegac przed utratą pracy, pogorszeniem zdrowia, zerwaniem związku albo odejściem kogoś bliskiego
i jeszcze jedno, w pytaniach o zdrowie Śmierć odwrócona nie wskazuje na konkretną chorobę ale jest jej ogólnym symbolem... to tez trzeba miec na uwadze przy interpretacji
Mówię wam serio, trzymajcie się od tego z daleka. Wiem co mówię, bo sama przez to przeszłam. Z kartami miałam do czynienia może 3 razy u wróżki, ale potem przez dwa lata wróżyłam b. intensywnie sama, przez internet. Dopóki to robiłam wszystko wyglądało w miare normalnie... problem zaczął się dopiero kiedy postanowiłam z tym skończyc. To co się wtedy działo i nadal dzieje to po prostu koszmar. Więc nie dajcie sie zwieść hasłom w stylu „dobry tarot” albo „biała magia” i podobnym. Piszę to z dobrego serca, naprawdę.
Hej, mój syn urodził się 16.06 i powiem wam, dogadanie się z nim to naprawdę wyzwanie... zacięty, uparty, potrafi nie odpuścić nawet w najmniejszej sprawie. Jeździmy razem do psychologa, a ja sam mam od psychiatry leki na uspokojenie, bo potrafi mnie tak nerwowo rozłożyć że po prostu nie ma innej opcji. Napiszcie coś pokrzepiającego, serio prosze 🙂
