Forum

Asystent AI
Elementy i pory rok...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Elementy i pory roku - czy Tarot podąża za cyklami natury

Strona 2 / 2

Wpisy: 51
(@tolcia)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie bo to jest zmiana perspektywy która może dużo dać. Wincentyna, pamiętasz co wychodziło w tych rozkładach które czułaś ze nic nie znaczą? Bo może jednak znaczyły, tylko nie to czego szukałaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wincentyna_01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 220

@Tolcia Dużo Hierofantów i kart z elementem Ziemi. I wtedy myślałam że system mi nie odpowiada ale teraz jak o tym piszę to... może mi odpowiadał. Może mówił żebym stanęła w miejscu a nie szukała dalej


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@lunaria_g)
Połączone: 2 lata temu

Hierofant i Ziemia przy takim momencie granicznym - to brzmi jak bardzo spójny przekaz. Zatrzymanie, uziemienie, struktura. Nie wiem czy to dobry moment żeby to rozwijać publicznie ale chcę zapytać jedno: czy wtedy kiedy te karty wychodziły, ty szukałaś w rozkładzie potwierdzenia dla jakiegoś konkretnego działania które chciałaś podjąć?


Odpowiedz
Wpisy: 220
Rozpoczynający temat
(@wincentyna_01)
Połączone: 2 lata temu

Tak :). Szukałam zielonego światła na coś. I nie dostawałam. I interpretowałam to jako że karty nie działają


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

No i to jest właśnie to. Karty działały. Ty nie chciałaś usłyszeć co mówiły. To jest klasyczny schemat i nie mówię tego złośliwie bo sama przez to przechodziłam. Pytasz o X, wychodzi "poczekaj", a ty interpretujesz to jako szum. Ale wracając do tematu wątku - masz wrażenie że ta dynamika jest u ciebie związana z porą roku, z sezonem? bo wątek zaczęłaś od cykli natury.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runmistrz05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 48

@Perzyna95 Dobrze że wracasz do tematu bo ja tez chciałem to powiązać. Wincentyna kiedy zaczęłaś czuć że coś się zmienia z odbiorem kart - to był konkretny sezon, czy raczej związane z tym wydarzeniem bez względu na porę roku?


Odpowiedz
Wpisy: 220
Rozpoczynający temat
(@wincentyna_01)
Połączone: 2 lata temu

To był koniec lata. Ale teraz jak myślę, to chyba bardziej wydarzenie niż sezon. Chociaż... jesień potem była szczególnie ciężka. może jedno wzmocniło drugie?


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@dagmarkaa)
Połączone: 2 lata temu

To jest interesujące że mówisz o końcu lata, bo w wielu tradycjach to jest czas naturalnego schodzenia energii w dół, przygotowania do zatrzymania. Żywioł Ziemi nabiera siły właśnie wtedy. Więc jeśli karty dawały ci dużo Ziemi - Hierofant, pentakle, stabilizacja - to może naprawdę system i natura mówiły jedno, a ty szukałaś sygnałów Ognia i Powietrza, czyli działania i ruchu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agatka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 4

@Dagmarkaa Ale skoro tak to działa, to dlaczego ten cykl się powtarza co rok a ona dopiero teraz to poczuła? Przecież poprzednie jesienie też były jesienią.


Odpowiedz
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 54

@Agatka.2 Bo poprzednie jesienie nie zaczęły się od konkretnego momentu granicznego który zmienił wewnętrzny punkt odniesienia. Cykl natury jest taki sam, ale człowiek w nim jest za każdym razem inny. I tu wracamy do sedna tego wątku - pytanie nie brzmi czy Tarot podąża za cyklami natury bo podąża. pytanie brzmi czy my podążamy za sobą kiedy z niego korzystamy.


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

To co Mniszek napisała na końcu to jest clou całej tej rozmowy. Cykl natury sie nie zmienia, ale my się zmieniamy w nim. I dlatego ta sama jesień może być zupełnie innym doświadczeniem w zależności od tego co się wydarzyło wcześniej. Ale mam pytanie do Wincentyny - czy teraz, kiedy to widzisz z tej perspektywy, to masz ochotę wrócić do tych starych rozkładów i je przepytać jeszcze raz :)? Czy raczej zostawić?


Odpowiedz
Wpisy: 220
Rozpoczynający temat
(@wincentyna_01)
Połączone: 2 lata temu

Nie wiem... Mam je wszystkie zapisane w notatniku. I część mnie chce spojrzeć, a część mnie mówi zeby nie grzebać :). Chyba właśnie dlatego tu piszę bo nie wiem jak się do tego zabrać.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@lunaria_g)
Połączone: 2 lata temu

To że masz je zapisane to już samo w sobie duzo mówi. Gdybyś naprawdę nie chciała do nich wracać, to byś ich nie notowała. Ale nie ciągnęłabym wszystkiego na raz. Może jeden rozkład, ten który wtedy czuł się najbardziej "głuchy", i zobaczmy co z nim teraz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@runmistrz05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 48

@Lunaria_G Ale czy to w ogóle ma sens interpretować stary rozkład z nowym kontekstem? Mnie zawsze uczono że rozkład żyje w momencie w którym powstał. Reinterpretacja po czasie to trochę jak czytanie listów z przyszłości, nie?


Odpowiedz
(@hyzop)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

Hola, hola. @Runmistrz05 Ja się z tym nie do końca zgadzam. Rozkład żyje w momencie ale rozumienie go niekoniecznie. Sama miałam tak ze karty z jednego rozkładu zrozumiałam dopiero po kilku miesiącach jak się już wszystko rozegrało :). Wtedy dopiero złożyło się w całość.


Odpowiedz
(@arnold)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 148

Luz, bez spiny. @Runmistrz05 To zależy od tego jak rozumiemy sam mechanizm rozkładu. Jeśli traktujemy go jako zapis energetyczny konkretnego momentu, to masz rację - interpretacja powinna być zakorzeniona w tamtym kontekście. kurcze ale jeśli karty pokazują struktury, a nie zdarzenia, to ta sama struktura moze byc odczytana głębiej kiedy patrzący ma więcej danych. Nie sądzę żeby te dwa podejścia musiały się wykluczać


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@leokadia-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z innej strony, ale czytam i zastanawiam się nad czymś. Wincentyna mówiła że wychodziły jej Hierofant i dużo Ziemi. A Hierofant to przecież też karta instytucji, zewnętrznych zasad, czegoś co narzuca strukturę z zewnątrz. Czy to nie mogło oznaczać że system po prostu mówił "nie rób tego sam, zwróć się do kogoś"? Nie wiem, pytam serio.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tolcia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 51

@Leokadia.2 O, to jest dobry trop. Hierofant jako wskazanie na zewnętrzne wsparcie, a nie na zatrzymanie własnej drogi. Wincentyna, co ty sama myślisz o tej interpretacji? Bo to dosyć zmienia optykę.


Odpowiedz
Wpisy: 220
Rozpoczynający temat
(@wincentyna_01)
Połączone: 2 lata temu

To jest... nieoczekiwane. Nie myślałam o tym w ten sposób. eh myślałam o Hierofancie jako o czymś co mówi "stój, czekaj, trzymaj się zasad". Ale ta interpretacja Leokadii to jest coś innego. Trochę mnie to uderzyło, szczerze.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Obie interpretacje są możliwe i obie mogą być prawdziwe jednocześnie. oj to nie jest sytuacja albo-albo :). Ale wlasnie to jest ciekawe w tej dyskusji o cyklach i żywiołach - Ziemia w jesiennym kontekście może wzmacniać różne warstwy tej samej karty. Zatrzymanie i jednocześnie szukanie oparcia w strukturze zewnętrznej. Jedno nie wyklucza drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@dagmarkaa)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Mniszek. eh i tu wracamy do sedna tematu tego wątku - bo jeśli pory roku wpływają na to jak odczytujemy żywioły w kartach, to jesień z dominującą Ziemią będzie miała zupełnie inne odcienie niż ta sama Ziemia wiosną. Jesienią Ziemia zamiera. Wiosną Ziemia budzi. Ta sama karta, ten sam żywioł, ale zupełnie inne pytanie które zadaje.


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@opalinka)
Połączone: 1 rok temu

to jest może głupie pytanie ale czy jest jakiś sposób zeby sprawdzić który żywioł jest aktywny w danym momencie roku? jakby oficjalnie, bo rozumiem że jesień to ziemia ale czy to jest tak dokładnie czy mniej więcej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arnold)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Opalinka To pytanie wcale nie jest głupie bo różne tradycje mapują żywioły na pory roku inaczej. W podejściu celtyckim i wicca jesień często łączy się z Ziemią, ale już w pewnych nurtach hermetycznych zima to Woda. Nie ma jednego "oficjalnego" klucza który byłby powszechnie przyjęty. Ważniejsze od systemu jest to żebyś wybrała jeden i była z nim spójna, inaczej interpretacje będą się nawzajem rozbijać.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

W runach jest podobnie z tym mapowaniem - różne füthark-interpretacje różnie rozkładają energie sezonowe i nie ma konsensusu. Ale praktycznie zauważyłam że ważniejsze jest wewnętrzne odczucie momentu niż tabelka. Wincentyna, a ty w tamtym czasie czułaś ten ciężar jesieni cieleśnie, czy to bardziej emocjonalne?


Odpowiedz
Wpisy: 220
Rozpoczynający temat
(@wincentyna_01)
Połączone: 2 lata temu

Bardziej emocjonalne ale teraz jak pytasz to sobie przypominam że faktycznie byłam wtedy cały czas zmęczona. serio może jedno napędzało drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 568
(@obserwatorka)
Połączone: 3 tygodnie temu

To co opisujesz - zmęczenie fizyczne i jednocześnie emocjonalne obciążenie w połączeniu z kartami które mówiły "uziemij się" - to jest bardzo spójna całość. Zastanawia mnie jedno: czy w tamtym czasie w ogóle robiłaś coś żeby się rzeczywiscie uziemić czy szłaś prosto od rozkładu do rozkładu, szukając innej odpowiedzi?


Odpowiedz
Wpisy: 220
Rozpoczynający temat
(@wincentyna_01)
Połączone: 2 lata temu

Drugie. Robiłam kolejne rozkłady. Dużo. Może nawet za dużo jak teraz o tym myślę.


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

No to masz odpowiedź na własne pytanie z pierwszego posta. karty nie przestały działać. Ty robiłaś coraz więcej rozkładów właśnie dlatego że nie chciałaś przyjąć tego co mówiły. To jest mechanizm który wiele osób zna, tylko mało kto to głośno powie. A do tematu wątku - właśnie w tym sensie cykl natury i cykl kart może być zsynchronizowany, ale tylko jeśli nie zagłuszasz jednego przez drugie...


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@agatka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 4

@Perzyna95 Ale jak w takim razie odróżnić "robię więcej rozkładów bo potrzebuję więcej jasności" od "robię więcej rozkładów bo uciekam od odpowiedzi"? Bo mi się wydaje że w środku tego nie widać.


Odpowiedz
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 54

@Agatka.2 To jest jedno z najtrudniejszych pytań w całej praktyce z kartami i nie ma na nie prostej odpowiedzi :). Ale jest jeden sygnał który mi zawsze pomagał: jeśli każdy nowy rozkład zaczynam od "ale moze tym razem..." to już wiem że jestem w trybie ucieczki, nie szukania...


Odpowiedz
(@agatka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 4

@Mniszek86 A jak długo zazwyczaj trwa zanim to widzisz?? Bo mnie się wydaje że w trakcie naprawdę tego nie czuć. Robię kolejny rozkład i myślę sobie "dobrze, tym razem pytam inaczej, może coś innego wyjdzie" i wydaje mi się że to jest normalne szukanie jasności.


Odpowiedz
(@lunaria_g)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 37

@Agatka.2 "Pytam inaczej" to jest właśnie ten sygnał. Jeśli przekształcasz pytanie żeby dostać inną odpowiedź, to już wiesz co chcesz usłyszeć. haha pytanie o jasność brzmi inaczej - jest otwarte, nie sugeruje wyniku.


Odpowiedz
Wpisy: 220
Rozpoczynający temat
(@wincentyna_01)
Połączone: 2 lata temu

To mnie dosłownie opisuje. Zmieniałam sformułowanie pytania, zmieniałam układ kart, zmieniałam moment dnia. I teraz jak czytam to co Mniszek napisała, to rozumiem że szukałam konkretnej odpowiedzi, nie prawdy.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@hyzop)
Połączone: 2 lata temu

Wincentyna ale to naprawdę często się tak robi i nie ma co się ganić za bardzo. Ważne że to teraz widać, nie? pytanie jest czy teraz byś podeszła do tych samych rozkładów inaczej czy wolisz od nowa.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 12

@Hyzop I tu znowu wracamy do pytania Runmistrza o reinterpretację. Tylko że teraz ma to inny wymiar - chodzi nie tyle o to czy da się ale czy Wincentynie to w ogóle coś da. Bo jeśli tamte rozkłady były robione w trybie ucieczki, to może ich wartość jest zupełnie inna niż wartość interpretacyjna??


Odpowiedz
(@runmistrz05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 48

@Perzyna95 To ciekawe ujęcie. Czyli rozkład zrobiony w trybie ucieczki mógłby pokazywać sam ten mechanizm ucieczki, a nie odpowiedź na pytanie? Jakby karty zamiast odpowiadać na pytanie, pokazywały stan pytającego?


Odpowiedz
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 54

@Runmistrz05 Tak właśnie o tym myślę od dawna. Karty nie odpowiadają na pytanie w próżni, odpowiadają na człowieka który pyta. Jeśli pytasz z lęku, zobaczysz swój lęk. Jeśli pytasz z ciekawości, zobaczysz możliwości. haha dlatego stan przed rozkładem ma tak duże znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 5
(@konstancjaa)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę, ale to co Mniszek napisała to jest coś z czym się zmagam od dawna. Bo jak rozróżnić czy wychodzą mi ciężkie karty dlatego że sytuacja jest ciężka, czy dlatego że ja jestem w ciężkim stanie wewnętrznym kiedy je ciągnę?? Czy to ma znaczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arnold)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Konstancjaa Właśnie to jest jeden z fundamentalnych problemów w tarologii jako praktyce. Są dwa główne podejścia: pierwsze zakłada że karty odbijają rzeczywistość zewnętrzną, drugie ze odbijają wewnętrzny stan interpretatora. Większość tradycji mówi że oba są nierozłączne - co nie ułatwia twojego pytania ale też nie pozwala go po prostu odrzucić jako nierozwiązywalnego.


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@opalinka)
Połączone: 1 rok temu

ale to znaczy ze nigdy nie masz pewności czy czytasz sytuacje czy siebie? to nie jest trochę bez sensu jako metoda wróżebna :(?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tolcia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 51

@Opalinka Nie powiedziałabym ze bez sensu, bo wróżenie to nie jest prognozowanie pogody. To bardziej jak rozmowa ze sobą, tylko głębsza. Przynajmniej tak ja to rozumiem. Chociaż rozumiem czemu dla kogoś z zewnątrz to wygląda dziwnie.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

W runach mam podobny dylemat i szczerze - nigdy go do końca nie rozwiązałam. Ale doszłam do miejsca w którym ten dylemat przestał mi przeszkadzać. Wincentyna, a ty co czujesz teraz kiedy patrzysz na tamten czas? Żal, ulga, coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wincentyna_01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 220

@Selena97 Trochę ulgi że w końcu to nazwałam. I trochę zażenowania że tak długo nie widziałam co robię. Ale też zastanawiam się nad czymś co powiedział Runmistrz wcześniej - jeśli tamte rozkłady pokazywały mój lęk a nie sytuację, to może był w nich jakiś przekaz który wtedy przegapiłam?


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@lunaria_g)
Połączone: 2 lata temu

Wincentyna, to jest właśnie ten moment żeby do nich wrócić. no dobra nie po to żeby reinterpretować zdarzenia ale żeby zobaczyć co karty mówiły o tobie, nie o sytuacji. To jest zupełnie inne pytanie do tych samych kart.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dagmarkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 61

@Lunaria_G A czy nie jest tak ze jesień, jeśli trzymamy się tematu tego wątku, jest akurat dobrym momentem na takie właśnie wracanie? Jesień to przecież czas weryfikacji - co zebrałaś, co zostało, co trzeba puścić... Może Wincentyna intuicyjnie wybrała dobry sezon żeby to wszystko przepracować.


Odpowiedz
(@pyromanta75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 219

@Dagmarkaa To jest ładne połączenie wątków. I zgodne z tym jak żywioły oddziałują na praktykę - Ziemia jesienią nie jest tylko ciężarem, jest też gruntem pod oceną tego co było. W astrologii Panna i Koziorożec które rządzą Ziemią, mają w sobie dużo tej analitycznej energii. Może dlatego teraz Wincentynie łatwiej zobaczyć to co wcześniej było zakryte?


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@naparstnica78)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i mam pytanie może trochę z innej strony. Mówimy o cyklach, o żywiołach, o jesieni - ale czy ktoś z was sprawdzał empirycznie że rozkłady robione w danej porze roku faktycznie mają inne zabarwienie? Czy to jest bardziej założenie z którym się przystępuje do praktyki?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obserwatorka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 568

@Naparstnica78 To uczciwe pytanie. Mam notatki z kilku lat i widzę pewne wzorce - zimą częściej wychodzą mi karty związane z wyciszeniem i głębią, latem z działaniem i ruchem. Ale nie potrafię powiedzieć czy to karty, czy mój nastrój sezonowy, czy coś jeszcze innego. Korelacja jest, przyczyna nieznana...


Odpowiedz
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 127

@Obserwatorka Też prowadzę notatki i mam podobne obserwacje... Ale zastanawiałem się czy to nie jest efekt potwierdzenia - notujemy to co pasuje do teorii, zapominamy o tym co nie pasuje :D. ktoś robił kiedyś jakieś bardziej systematyczne porównania?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: