No to mam ciekawą rozkładkę na grudzień, postanowiłem się w końcu przemóc i rzucić okiem.
Sygnifikator wypadła Królowa Mieczy. Zimna, opanowana, konkretna. Profesjonalistka z klasą, choć lubi też zadbać o własny wizerunek. Pytanie brzmi czy to o mnie, i czy powinienem się tak właśnie zachowywac na rozmowach rekrutacyjnych, tzn. prezentować się z jak najlepszej strony i trochę się zachwalać.
Karta korzystna to Głupiec. Nowa droga, świeży start. Dostałem tymczasową robotę w sklepie, dla mnie naprawdę zupełna nowość. Wychodzi na to, że może trzeba po prostu zaakceptować powrót do samych podstaw, do startowej pozycji bez owijania w bawełnę.
Z niekorzystnych wypadła 4 kijów. Trudno mi to jednoznacznie zinterpretowac. Cel jakim jest stała praca niby jest w zasięgu, ale może wcale tak nie jest i nie powinienem zbytnio odpuszczać. Aplikowanie i przygotowania do rozmów muszą trwać.
Karta rady to 2 kijów, znowu coś o współpracy. Mąż nadal będzie mnie wspierał w tym co robię.
No i rezultat... Śmierć. Nie traktuje tej karty jako coś strasznego, raczej jako zapowiedź poważnej przemiany. Ciekawe czy w połączeniu z Głupcem to jednak wskazuje na zupełnie nową pracę.
Rozkład na styczeń.
1. Sygnifikator. Ósemka mieczy. No to chyba będzie trochę frustrujące i nudnawe, że praca zacznie się dopiero za miesiąc, a w tym czasie pole manewru dość małe.
2. Wpływy korzystne. Diabeł. Przywiązanie do domu ma jednak swoje plusy. Pewnie uda się w końcu wysprzątać te ostatnie zakamarki, wyrzucić rzeczy które zalegają od dawna i zajmują niepotrzebnie miejsce.
3. Wpływy niekorzystne. Dziesiątka kijów. Poczucie przemęczenia, jakby cała sytuacja zaczynała przerastać możliwości. Albo próba negocjacji z kimś/czymś wysoko postawionym, która nie przynosi rezultatu.
4. Karta-rada. Świat. A więc i tak wszystko wyjdzie dobrze. Nowy, pomyślny cykl się zaczyna. Może wreszcie uda się zdać te egzaminy do kwalifikacji, chociaż jeden.
5. Co dalej, rezultat. Słonce. Bedzie dobrze. Trochę lepiej z finansami i, jak wyżej, egzaminy w końcu zaliczone.
Są jakieś uwagi do tego rozkładu?
Dobra, czas na lutowe karty.
1. Sygnifikator wyciągnął mi 7 mieczy. Muszę bardzo pilnować języka i działań, żeby nikt nie mógł tego obrócić przeciwko mnie. Od razu pomyślałem o swoim mieszkaniu wakacyjnym. Obłożenie mam spore, ale wszedłem w jakiś program promocyjny chyba bez głębszego zastanowienia i te rabaty okazały się na tyle duże, że wyszedłem na minusie. Na szczęście strata niewielka.
2. Dobre wpływy to 10 monet, czyli napływ pieniędzy. Zaczynam pracę i mam wrażenie że będę z tego zadowolony. Firma wygląda na solidną.
3. Złe wpływy 5 monet, bieda. Po okresie bezrobocia zasoby mocno mi się skurczyły i dają mi się we znaki.
4. Karta rady to Krol Kijów. Komunikat jasny, zaczynaj z pozycji doświadczonego pracownika, bo nim jesteś, nie bój się pokazać autorytetu.
5. Rezultat to 9 monet. Gotówka napływa z dwoch źródeł, z pracy i z mieszkania.
Proszę o komentarze 🙂
Wróciłem po kilku miesiącach przerwy i rzuciłem karty na czerwiec.
1. Ogólna sytuacja... 7 kijów. Dalsza praca, mozolne budowanie pozycji.
2. Wpływy sprzyjające. Odwrócony pas kielichów. Wychodzi na to, że krótki staż nadal mnie jakoś chroni. Być może dziecko też będzie odciągać uwagę od innych kwestii.
3. Wpływy niesprzyjające. Umiarkowanie. Zdaje się, że wyniki nie pojawią się tak szybko jak bym chciał. No i jakieś problemy w związku.
4. Do wzięcia pod uwagę. Odwrócony Cesarz. Znowu coś związanego z pracą.
5. Co dalej. Odwrócona 3 monet. I tu znowu praca, ale bez konkretnych efektów. Pozostanie na pozycji pomocnika.
Ogólnie układ kiepski. Staram sie jakoś ułożyć sobie karierę i niewiele z tego wynika. W domu też nie ma jakiejś szczególnie dobrej atmosfery. To jest właśnie powód, dla którego rzadko teraz stawiam, bo wyniki są słabe. Chciałoby się coś bardziej optymistycznego dla odmiany.
Dawno temu przestałem w ogóle używać kart do spraw zawodowych. Ostatni układ pokazał coś mocno nieprzyjemnego i rzeczywiście potem posypało się zarówno w robocie jak i w domu. Schowałem je na jakiś czas, ale w końcu postanowiłem spróbować znowu.
Oto co mi wyszło na wrzesień w kwestii kariery.
1. Sygnifikator. Krol Monet. Centrum tego wszystkiego to praca i pieniądze. Mam nowe hobby, może w końcu zacznie na siebie zarabiać. No i trzeba uważać na zachowanie wobec przełożonych, pilnować się.
2. Dobre wplywy. 2 Kielichów. Spokój w rodzinie, to przynajmniej coś.
3. Złe wpływy. 9 Mieczy. No, niewesoło. Frustracja, jakieś ograniczenia, nerwowość, lęki i czujność na to co dzieje się za plecami...
4. Karta-rada. Odwrócony Wisielec. Ta karta mówi wyraźnie, że część tej sytuacji sama sobie stwarzam. Zamiast rozmyślać nad tym co może się nie udać, po prostu działać. Może blokuję zmiany, które dawno powinienem był wprowadzić, może też te w pracy? Kasa jest kiepska od dawna, może czas zacząc rozglądać się za czymś lepszym.
5. Rezultat. 2 Mieczy. Odkladanie decyzji? Rozważanie możliwości?
Ogólnie wychodzi mi z tego, że jeśli będę trzymał język za zębami i robił swoje, to jakoś przetrwam. Sytuacja przynajmniej się nie pogorszy. Na efekty tego hobby pewnie jeszcze trochę poczekam, ale Krol Monet to bogata karta, więc może nie będzie tak źle.
Chętnie poznam Wasze interpretacje.
Karta Króla Monet mówi jasno jaka jest dynamika w tej pracy, konkretnie i bez owijania w bawełnę: tu jest układ prosty, ty robisz, oni płacą. Szef to szef, taki typowy zadaniowiec, zero sentymentów. I wiesz co, może warto spojrzeć na to od innej strony, czy ta praca nie daje ci czegoś cennego w dłuższej perspektywie? Mam na myśli to, że możesz w tym czasie wyrobić sobie jakąś konkretną specjalizację, a fachowcy z doświadczeniem są potrzebni wszędzie. To może być twój atut na rynku, jeśli dobrze to rozegrasz.
Przy tej karcie ważne żebyś budowała swój autorytet spokojnie, bez wdawania się w konflikty, pokaz że jesteś rzetelna i poważnie traktujesz swoje obowiązki. Jeśli masz szefa lub kierownika, warto zapytać o jakieś dodatkowe możliwości albo kursy, to zawsze działa na twoją korzyść.
Co do złych wpływów, karta kamil_24 wskazuje tu na napięcia i trudnych ludzi wokół. Ale pamiętaj, że współpracownicy to tylko współpracownicy, nie musisz być z nimi za pan brat. Trzymaj dystans, pracuj z nimi normalnie, ale nie wciągaj się w żadne przepychanki. W domu jesteś wartościową osobą, partnerką, matką, jak wskazują dwa kielichy. Praca to po prostu praca, idziesz tam po pieniądze i tyle.
No i wisielec... on sobie wisi i patrzy spokojnie na świat z góry 🙂 zadbaj o pewność siebie, badz sobą, nie staraj się dopasowywać do innych za wszelką cenę.
Ogólnie układ jest dość czytelny, wykonuj swoje obowiązki, słuchaj się zwierzchnika bo to on płaci. A jak motywacja siada, cóż, czasem po prostu udajemy że pracujemy. Tak to bywa.
Cześć, czesc wam wszystkim.
Wrzesień minął u mnie pod znakiem czekania na pieniądze. Żona zmieniła pracę, z wypłaty tygodniowej przeszła na miesięczną i ten brak regularnego dochodu dał nam się mocno we znaki (Król Monet), sam się przez to nakręciłem (9 mieczy). Ale nie kłóciliśmy się, wręcz przeciwnie, trzymaliśmy się razem. Zdecydowałem, ze czas poszukać lepiej płatnej pracy i zacząłem działać. Spokojnie, bez nerwów.
Rozłożyłem kartki na październik.
1. Sygnifikator to 4 monet. Dochód będzie, trochę lepiej finansowo, to dobry znak.
2. Dobre wpływy: Rycerz Kijów. Ciekawe, może jakieś dobre wieści, informacje? Pod koniec października jadę na krótkie wakacje, może będzie przyjemnie.
3. Złe wpływy: Rycerz Monet. Trzeba będzie nadrobić zaległości. Pieniądze przyjdą, ale i szybko znikną...
4. Karta-rada: Dwójka Kielichów. Ciepło rodzinne 🙂
5. Rezultat: Diabeł. Ograniczenia, frustracje? Hmm, o ile to karta ograniczeń, to ja osobiście nie odbieram jej wyłącznie negatywnie. Dla mnie ta karta często pokazywała intensywną, ale owocną pracę.
Macie jakieś spostrzeżenia? Chętnie posłucham.
Październik był taki sobie... trochę kasy weszło, trochę wyszło. Żona w końcu zaczęła dostawać normalną wypłatę, więc może to już jakiś przełom. Mielismy też kłopoty z rachunkami, nie wiem czy przypadek czy jakiś ten Diabeł dał znać o sobie, ale przynajmniej wygląda na to że się stabilizuje. Mam taką nadzieję.
Rozłożyłem karty na listopad. Z przełożenia wypadły mi Sąd i Król Monet, co może znaczyć że będzie trochę lepiej, czas jakiegoś odrodzenia?
1. Sygnifikator wyszła Wieża. Serio, do kiedy tak będzie? Ile razy można mieć nadzieję że coś się poprawi, a potem znowu wszystko się sypie od nowa... jestem po prostu zmęczony. Wczoraj dostałem wiadomość że odrzucili moja aplikację na stanowisko, na którym mi bardzo zależało. Jak mówią Anglicy, I hit rock bottom.
2. Wpływ korzystny: Królowa Kielichów. Czułość, miłość, wsparcie bliskich. A może to ja będę tym wsparciem dla rodziny?
3. Wpływ niekorzystny: Głupiec. Słomiany zapał, pochopne decyzje bez zastanowienia?
4. Karta rady: Paź Kijów. Bez odkrywania Ameryki. Muszę być rozważna i mądra, zgłaszać swoje pomysły, ale nie mierzyć za wysoko jeśli chodzi o wpływy.
5. Karta podsumowujaca: Królowa Mieczy. Polegać na własnym intelekcie i kwalifikacjach, nie dać się ponieść emocjom.
Czy ktoś ma jakieś komentarze?
