Kilka miesięcy temu odszedłem z poprzedniej firmy i podobna historia przydarzyła sie komuś z moich znajomych, ale nie o to chodzi. Chodzi o to, że ktoś tu opisuje sytuację którą znam z wielu opowieści, nie żeby mi się to zdarzało bo raczej nie wierzę w karty, ale obserwuję.
młoda szefowa powiedziała „napisz jak ci idzie” i... cisza. No cóż, to jest klasyczne grzecznościowe pożegnanie, takie same jak „musimy się kiedys spotkać na kawie”. Nikt tego serio nie traktuje, po prostu tak sie mówi.
I tutaj mam wątpliwość co do kart jako narzędzia do analizy takiej sytuacji. Mam na myśli, ze odpowiedź jest prosta i nie wymaga Cesarzowej ani Rycerza kielichów żeby ją znaleźć, ta kobieta po prostu była uprzejma, zapomniała albo nie miała ochoty podtrzymywać kontaktu. Tak to działa w relacjach zawodowych.
Ale skoro już wyciągnięto te karty, to chętnie posłucham co ktoś bardziej wtajemniczony powie o tym zestawieniu. Bo faktycznie Cesarzowa w połączeniu z dwoma kielichami brzmi jakby mówiła o kimś kto jest emocjonalnie zamkniętym na kontakty z zewnątrz, ale ma dobre intencje... Może tak to można czytać?
Dla mnie Cesarzowa to taki typ szefowej, co zawsze kalkuluje czy jej się coś opłaca i czy warto zawracać sobie głowę. Mogła napisać tamto z grzeczności, a teraz po prostu uznała ze nie ma sensu odpisywać bo nic z tego dla niej nie wynika. Albo przy tym rycerzu pucharowym była akurat gdzieś na imprezie czy z kimś i zwyczajnie jej wyleciało z głowy. Jest też opcja ze ona sama jest trochę tym rycerzem pucharów, tzn. mówi dużo, obiecuje, ale w praktyce jest skupiona głównie na sobie i dlatego Twoja wiadomosc po prostu poszła w niepamięć.
