Moja siostra jest w bardzo trudnej sytuacji... mąż zaczął grozić rozwodem odkąd ona przestała siedzieć potulnie w domu i wzięła swoje życie w swoje ręce, zaczęła pracować, rozwijać się. Przez lata jak była posłuszna i zajmowała się dziećmi, wszystko było w porządku. Teraz nagle problem.
Sprawa jest skomplikowana, bo siostra poznała kogoś w internecie, nie doszło do niczego fizycznego, ale mąż skopiował ich rozmowy i może to wykorzystać. Boję się, że gdyby doszło do rozwodu z jej winy, mógłby próbować odebrać jej dzieci - a mają dwójkę małych dzieci, jedno z nich niepełnosprawne. Siostra stara się trzymać, ale odnoszę wrażenie ze tak naprawdę tylko udaje silną, a w środku jest rozbita.
Poprosiła mnie żebym postawiła jej karty, ale szczerze mówiąc w tak poważnej sprawie wolę nie interpretować sama, więc proszę o pomoc.
Na pytanie czy dojdzie do rozwodu wyszły: Król buław, 5 buław, 8 pucharów, a z przełożenia As mieczy.
Jak patrze na to intuicyjnie, to czuję że do rozwodu jednak dojdzie, prędzej lub później. Król buław wskazuje mi, że to on wyjdzie z inicjatywą. 5 buław to teraz ta cała przepychanka, kto ma złożyć te papiery. 8 pucharów nieraz mi już pokazywało odejście, i As mieczy podobnie, takie nagłe zerwanie, odcięcie. Nie jestem jednak pewna czy będzie to faktyczny rozwód, czy może tylko separacja albo po prostu on się od niej wyprowadzi...
Moim zdaniem na żaden formalny rozwód tutaj sie nie zanosi, co najwyżej na rozstanie. Jedno z nich w końcu powie dość i po prostu odejdzie. A jak się jeszcze kłócą o to kto ma pierwsze złożyć papiery, to znaczy że żadne z nich nie jest gotowe na rozwód... przynajmniej w głowie.
Król buław w tym układzie dość jasno pokazuje charakter twojego partnera, człowieka który musi mieć kontrolę i nie znosi kiedy coś wymyka mu sie z rąk. Taki typ co działa na zasadzie „ja tu rządzę” i jak ktoś zaczyna żyć po swojemu, to od razu odbiera to jako zagrożenie. No i właśnie o to tu chodzi, żona zaczęła się sobą zajmować, ma swoje sprawy, swoje decyzje, a on traci nad tym panowanie. Stąd te konflikty i ciągłe walki między nimi.
8 kielichów to karta rozstań, ale też powrotów... nie mówi o definitywnym końcu, raczej o jakichś przejściowych odejściach. Więc raczej nie skończy się to jedną, ostateczną decyzją tylko jakimś wzajemnym oddalaniem sie i zbliżaniem na przemian.
Ten As kielichów daje jednak pewną szansę, może między nimi zajdzie jakieś szczere wyjaśnienie i w końcu dojdą do porozumienia. Wszystko zależy od tego czy on będzie w stanie odpuścić tę potrzebę kontrolowania wszystkiego wokół.
8 pucharów to karta która mi często pokazuje właśnie takie sytuacje, że ktoś odchodzi ale potem wraca. Nie traktuję jej jako potwierdzenia definitywnego końca. Jeśli chodzi o rozwód, to dla mnie kartami które go naprawde potwierdzają są Wieża i 10 mieczy. W tym układzie bym mówił raczej o separacji albo o tym ze partner gdzies odpłynie na jakiś czas, albo klasyczne życie pod jednym dachem ale każde osobno.
Król buław, 5 buław, 8 pucharów i As mieczy z przełożenia 🙂
te karty nie wskazują na formalny rozwód, przynajmniej nie teraz!
Król buław mówi mi że ten facet po prostu chce wyjść z tego z twarzą, dlatego gra twardziela i stara sie pokazać że to on tu rządzi. 5 buław to dalsze kłótnie i przepychanki między nimi, a 8 pucharów to spore rozczarowanie uczuciowe... więc emocji będzie sporo. On będzie jej uprzykrzał życie i robił na złość, ale do rozwodu raczej nie dojdzie na razie.
Dla mnie 8 kielichów to karta odejścia, i to z własnej woli, szczególnie gdy wypada na końcu rozkładu, wtedy bardzo mocno wskazuje na zakończenie jakiejś relacji. Ale nie mówi wprost czy to definitywny koniec, czy może jednak pojawi się jakiś nowy rozdział. U mnie ta karta pojawiała się już kilka razy przy zerwaniu znajomości albo przy odejściu z pracy i za każdym razem chodziło właśnie o własną decyzję, nie o to że ktoś nas wyrzucił czy porzucił.
As mieczy z kolei wielokrotnie pokazywał mi całkowite odcięcie od ludzi lub sytuacji, takie bardzo ostateczne zakończenie. I w połączeniu z tymi 8 kielichów... no, jak najbardziej może tu chodzić o papiery rozwodowe. Choć nie musi to być kwestia najbliższych tygodni, natomiast plany takie moim zdaniem juz są i to raczej poważne.
Dziękuję za te wszystkie interpretacje, naprawdę. Sprawa wygląda mniej więcej tak... szwagier chciał wyrzucić siostrę z domu, no i ona wtedy sama wyszła z inicjatywą, że chce rozwodu i podziału tego co mają razem. Po tym on jakos się uspokoił i teraz już nic nie mówi o rozstaniu, ale za to moja siostra poważnie myśli o separacji na początek i chyba dotarło do niej, że właściwie od dłuższego czasu nie chce już z nim być
Wróciłem do tego wątku żeby napisac jak to wszystko się potoczyło. Do rozwodu nie doszło, ale moja siostra wyprowadziła sie od męża i wynajęła własne mieszkanie. Na razie o żadnym formalnym rozstaniu nie ma mowy, bo po utracie pracy jest częściowo na jego utrzymaniu... taka sytuacja. Jemu to zresztą chyba pasuje i nie kwapi się do rozwodu, pewnie ze względu na dzieci, choc każde z nich ma już kogoś innego.
