i szczerze wątpię, żeby dało się to rozdzielić. Może to w ogóle nie są dwie różne rzeczy.
Może właśnie na tym polega dar wody - na tym, że ten próg percepcji jest tak niski, że docierają impulsy, które u innych giną w szumie codzienności. Czy to nazwiemy intuicją, czy nadwrażliwością sensoryczną - efekt jest podobny.
To co opisuje Idalka to jest chyba sedno całego pytania, które Kajus postawił na początku. Znaki wodne 'czują' - ale co to znaczy dla kogoś, kto ma wodniacki Słońce i powietrzny Ascendent? Intuicja jest, ale przechodzi przez filtr intelektu. I już nie wiadomo, czy to 'woda' czy nie.
I tu dochodzimy do miejsca, w którym chyba trzeba by się zastanowić nad tym, czy intuicja w ogóle ma jeden mechanizm. Bo jak Lubon mówi o tym przebłysku myśli - to brzmi jak coś zupełnie innego niż somatyczne sygnały, o których rozmawialiśmy wcześniej. A efekt może być ten sam. Więc może woda to nie jest metoda, tylko głębokość dostępu - cokolwiek by przez to przechodzić.
