Forum

Asystent AI
Rak i Wodnik - czy ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rak i Wodnik - czy to ma sens?


Wpisy: 1
Rozpoczynający temat
(@michal-9)
Połączone: 16 lat temu

mam totalnie przesrane... rak i wodnik to chyba jedno z tych zestawień, które z pozoru wydają się nieźle dopasowane, ale gdzieś tam w głębi energetycznie coś zgrzyta. rak ciągnie w dół, do gniazda, do przeszłości, do emocji zakopanych w ziemi... a wodnik chce lecieć, odrywać się, myśleć koncepcjami, nie czuć. naprawdę mam z tym ciężko


Odpowiedz
35 odpowiedzi
Wpisy: 1
(@jasnaduch95)
Połączone: 16 lat temu

muszę przyznać że macie rację jeśli chodzi o ten horoskop... prawie wszystko się zgadza tak jak to opisaliscie 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielonaduch38)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@jasnaduch95 hahaha, no właśnie, ja tez tak mam!! 😀


Odpowiedz
Wpisy: 5
(@beata-64)
Połączone: 16 lat temu

Raka i Wodnika to jednak nie jest takie proste połączenie... Wodnik musi naprawde włożyć w ten związek trochę więcej wysiłku jeśli zależy mu na trwałości tego co mają razem.


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@ula-94)
Połączone: 16 lat temu

no cóż... mnie los też nie oszczędził, powiem wam szczerze. już po ślubie, wszystko się posypało dosłownie na całej linii. więc nie ma co porownywac, kto ma gorzej 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@magda-89)
Połączone: 16 lat temu

no cóż... po 17 latach małżeństwa dalej kłócimy się o wszystko tak jak na poczatku, o co, gdzie i kiedy 🙂 po tych wszystkich wrzaskach, płaczu, przytulankach i siniak ach w końcu dochodzimy do jakiegoś konsensusu (o! udało mi się to słowo napisać ;))

ogólnie to jest związek zdecydowanie dla ludzi o mocnych nerwach i takich co lubią ekstremalne wrażenia...


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@mandala921)
Połączone: 16 lat temu

no cóż, mój partner to Rak i jest naprawdę kochany 🙂 wie jak się zaopiekować, jak przytulić w odpowiednim momencie... takie rzeczy człowiek docenia z wiekiem chyba bardziej niż w młodości


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@spokojnamandala48)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@mandala921 no przepraszam, ale jak to czytam to mnie mdli trochę 🙂 Serio, jak sobie przypomnę po co w ogóle tu zajrzałam... jeśli miałabym być takim rakiem jak tu opisują, to chyba bym sama siebie uśpiła z nudów. Maksymalny bełkot, nic więcej.

Ja kompletnie w tym opisie siebie nie widzę, za to do wodnika pasuję dużo bardziej 😛 Więc niech pani wróżka uważa z tymi swoimi przepowiedniami, bo takie rzeczy ludziom mogą zrobić więcej szkody niz pożytku. A wy wszyscy, no serio, otwórzcie oczy. Jeśli macie jakies wady albo zalety, to nie dlatego, że tak mówi horoskop.


Odpowiedz
(@srebrnyksiezyc71)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@spokojnamandala48 hej, no ja też mam podobne odczucia szczerze mówiąc 🙂 Ja np. jestem taką typową energiczną osobą, pełną pomysłów, a mój kumpel (wodnik) to spokojny gość co do życia podchodzi bardzo na luzie. I tak patrząc to on bardziej pasuje na raka z tą całą romantycznością co mu przypisują haha. więc tak jak piszesz, może ten horoskop coś pokręcił? Bo serio, czasem się zastanawiam czy ja w ogóle jestem zodiakalnym rakiem 😀 Moja połówka zreszta narzeka że czasem nie nadąża za moim tempem ;P

No ale grunt to wzajemne zrozumenie i dużo wspólnych rozmów, wtedy wszystko się poukłada 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@dorota-31)
Połączone: 16 lat temu

no... ja miałam już trzech wodników i muszę powiedzieć ze to zawsze kończyło się tak samo 🙁 sama jestem rakiem i chyba to wiele mówi... ta ich potrzeba wolności i przestrzeni była dla mnie za duza, czułam sie przy nich niepewnie, jakby grunt uciekał mi spod nóg. zaufanie przychodziło mi bardzo ciężko, co tu dużo mówić...

czy ktos miał podobnie? bo z jednej strony nie polecam, ale z drugiej... mimo wszystko każdego z tych wodniczków trudno mi bylo po prostu wymazac z głowy i zapomnieć. dziwne to jest


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasnysciezka)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@dorota-31 ja jestem rakiem i miałem trochę podobną sytuację, tyle że odwróconą... moja partnerka stwierdziła że za dużo jej dawałem, całego siebie dosłownie, i wlasnie dlatego w końcu nie jesteśmy razem. dla mnie osobiście brzmi to absurdalnie, bo co złego w tym żeby dawać z siebie wszystko, no ale cóż.

i co do tych horoskopów to mam mieszane zdanie. okej, coś tam może być na rzeczy jeśli chodzi o ogólne cechy charakteru, ale żeby od razu tłumaczyć wszystko znakiem zodiaku to przesada. bo jak ktoś w to wierzy to ma gotowe wytłumaczenie na każdą sytuację, a prawda jest taka że każdy sam decyduje o swoim życiu i swoich wyborach. niezależnie czy to rak, wodnik czy cokolwiek innego.

pozdro dla wszystkich raków na tym forum 🙂


Odpowiedz
(@renata-19)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@dorota-31 haha no to mamy ze sobą coś wspólnego 🙂 ja też trójka wodników z rzędu i też jestem Rakiem!

i wiesz co, jak tu nie mówić o jakiejś dziwnej sile przyciągania... bo przecież gdy poznaję kogoś nowego to nie pytam od razu „hej a spod jakiego jesteś znaku?” 😀 Rak z Wodnikiem to naprawdę osobliwa mieszanka, ale coś w tym jest.

teraz jestem właśnie z tym trzecim wodnikiem i jestem naprawdę przeszczęśliwa, nie ma co do tego żadnych wątpliwości 🙂

a co do tego co pisałaś o ich podobieństwach... każdy z tych trojga był zupełnie innym człowiekiem mimo ze wszyscy urodzili sie blisko tej samej daty. Bez porównania dosłownie. Można sobie znaleźć parę wspólnych cech, ale takie rzeczy to można znaleźć u różnych ludzi, niekoniecznie z tego samego znaku. więc może warto nie przekreślać wszystkich Wodników przez jednego czy dwóch...

pozdrawiam wszystkie zakochane Raczki i Wodniczki 😉


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@dorota-64)
Połączone: 16 lat temu

to naprawdę piękne zestawienie... Rak i Wodnik mogą razem tworzyć coś wyjątkowego, bo uzupełniają się na głębszym poziomie, choc na pierwszy rzut oka wydają sie kompletnie różni 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@ciepla-zrodlo95)
Połączone: 16 lat temu

no nie wiem kto pisał ten horoskop ale chyba nie za bardzo wie co mówi 😉 jestem Rakiem i zupełnie nie pasuję do tego opisu, a mój ukochany jest Wodnikiem i on też jest zupełnie inny niż tu napisano. i powiem wam ze to jest super połączenie 🙂 jest rodzinny, można mu zaufać w stu procentach... może sama zacznę tworzyc takie horoskopy haha, chyba bym to lepiej opisała! pozdrawiam wszystkich 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasnaksiezyc)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@ciepla-zrodlo95 no właśnie, sama zresztą uśmiałam się czytając ten horoskop, bo mam w rodzinie prawdziwą kolekcję wodników, haha.

Dziadek i ojciec to były klasyczne domowe koty, obydwaj w kapciach przed telewizorem od rana do wieczora, eurosport w tle i herbatka w dłoni. Wychodzili tylko gdy musieli, do sklepu albo do pracy. Na wymianie uszczelki w kranie to się totalnie nie znali, żaden z nich. Ale uczciwie powiem, że odkurzali, zmywali, przynosili zakupy, ubierali choinkę, zdejmowali firanki... Mój tata potrafił siedziec przed telewizorem i jednocześnie wyrabiać ciasto na keks, patrząc w ekran, aż mnie śmiech ogarniał za każdym razem 😀

Mąż to już zupełnie inna historia, choć też wodnik. Pracoholik, punktualny do przesady, zawsze przed czasem, nigdy po. Czuły, opiekuńczy, pamięta o wszystkim i o wszystkich. Dokumenty poukładane w teczkach tematycznych, każdy w swojej kategorii. Nie pozwala mi dżwigać zakupów, zawsze podaje płaszcz, odsuwa krzesło. Gdy płaczę, przytuli i pocieszy, ale jak przesadzam, to też mi powie wprost.

Jest jednak jedna rzecz wspólna dla wszystkich moich wodników. Dom jest dla nich zawsze na pierwszym miejscu. Żadnych wielkich balów, klubów, rautów. Mąż dzwoni po pracy i pyta co bede robiła na obiad i zaraz mowi ze wraca, żebym mu zrobiła herbatkę. Tata dzwoni do mamy i zamawia zupę ogórkową. Słychać w głosie, że po prostu nie mogą sie doczekać własnej kanapy i kapci. Choć czasem zaskakują wypadem za miasto, oczywiście z rodziną. Ostatnio sami wymyślili wycieczkę do Kazimierza nad Wisłą i siedzieli potem dumni jak pawie, że nam się podobało.

Jak byłam chora, mąż czuwał przy mnie całą noc, a następnego dnia nie poszedł do pracy i ugotował rosół, pierwszy raz w życiu. Brakowało w nim trochę tego i owego, ale był najlepszy jaki jadłam, bo ugotowany z miłości. Tego się nie kupuje.

To poczucie wolności z horoskopu jakoś mi do tych moich wodników nie pasuje... Ale cóż, to tylko horoskop, prognoza, interpretacja. To jacy jesteśmy zależy wyłącznie od nas samych.

Pozdrawiam wszystkie wodniki 🙂


Odpowiedz
(@sennapole)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 84

@jasnaksiezyc no powiem ci, że mój wodnik to zupełnie inna bajka niż te, o których piszesz 🙂 calkiem jakby inny biegun. pozdr!


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@oddech477)
Połączone: 16 lat temu

no muszę powiedzieć, że ten horoskop naprawdę trafił w dziesiątkę. Zgadzam się w 100%, mój facet jest Rakiem, ja jestem Wodnikiem i wszystko się zgadza tak jak tu opisali 🙂 Dzięki, bo miałam pewne wątpliwości i teraz czuję się utwierdzona w tym co myslałam.


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@ola-87)
Połączone: 16 lat temu

no właśnie, ten horoskop ma rację w stu procentach i mogę to potwierdzić z własnego doświadczenia 🙁 miałam swojego wodnika i powiem wam, to byl chłopak z bajki, dosłownie marzenie 🙂 i co zniszczyło tę relację? moja zazdrość. chciałam mieć go cały czas tylko dla siebie, tak jak bylo na samym początku, kiedy krecilismy sie głównie wokół siebie. ale potem trafiliśmy do różnych szkół, zaczęli się pojawiać nowi ludzie, nowe znajomosci, kontakty, i to wszystko nagle stało się dla niego ważniejsze niż ja. pod koniec związku awantury wybuchały regularnie, raz o jakąś olkę, marlenke czy weronikę, innym razem po prostu o to że nie miał dla mnie czasu... i te kłótnie ostatecznie dobily coś co było naprawdę piekne.

ten wodnik to była moja pierwsza miłość i wciąż, mimo że minął już miesiąc od rozstania, mam w głowie te wszystkie wspaniałe chwile spędzone razem 🙁 jemu poszło to o niebo łatwiej niż mnie. ja nadal nie moge sie z tym pogodzic, a on po prostu nie chce już o mnie słyszeć, bo stałam sie dla niego tą wkrzyczana zazdrosnicą co chce go „udupić” przy sobie. a dla wodnika takie ograniczanie to totalana katastrofa, oni potrzebują przestrzeni i wolności, przekonałam sie o tym na własnej skórze...

nie chcę tu nikomu dawac rad bo sama nabroiłam i nie mam prawa pouczac, ale chciałabym żebyście pamiętały, nieważne czy to ryby z rakiem, wodnik z rakiem, panna z bykiem czy cokolwiek innego, w związku liczy sie szczerość, wierność, zrozumienie i czasem umiejętność rezygnacji z czegoś dla drugiej osoby. tyle ode mnie 🙂 pozdrawiam wszystkie rozmarzone raczki i przebojowych wodników, buziaki :*


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kojacy-swiatlo)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@ola-87 no wiesz, twoja historia bardzo mi przypomina pewne rzeczy... masz rację co do tego jak podchodzą różni ludzie do związku.

Ja ze swojej strony mogę powiedzieć, bo byłam narzeczoną Wodnika przez jakiś czas. Początki były bajkowe serio, myślałam ze śnię. A potem zaczęło sie wszystko komplikować, bo mój Wodnik miał pewną słabość do płci pięknej, i to jak się okazało całkiem poważną. Zakochał sie w innej. No ale przyznam mu jedno, bo powiedział mi o tym prosto w oczy, bez owijania w bawełnę, w stylu „wiesz, jakoś mi to uczucie do ciebie osłabło, już nie to samo”. Zresztą widac to było już wczesniej, wystarczyło sie rozejrzeć.

Ja z kolei, mimo że mieszkałysmy razem, nigdy mu wolności nie odbierałam. Ale on sam i tak stresował się już samą myślą że ma DOM, rozumiesz? To słowo go po prostu paraliżowało. Bał sie odpowiedzialności, obowiązku, wszystkiego co z tym idzie... i tyle, na tym to się skończyło.

Ale nie mam do niego żalu, bo to człowiek z dobrym sercem naprawdę, i do tej pory mamy ze sobą kontakt.


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@ola-11)
Połączone: 16 lat temu

Cześć 🙂

Czytałam ten horoskop i przyznam, że coś w tym jest, chociaż nie jestem jego wielką fanką.

Opowiem wam jak właściwie doszło do mojego związku, bo historia jest dość zabawna.

Zaczęło się pewnej zimy, której chyba długo nie zapomnę. Mojej przyjaciółce spodobał się pewien Rak, który dziś jest moim chłopakiem. Znałam go tylko z widzenia, za to jego znajomych całkiem dobrze. Przez jednego z nich zdobyłam do niego numer i obiecałam koleżance, nazwijmy ją O., że ich ze sobą umówię. Była zachwycona. Następnego dnia zaczęłam pisać do niego z jej telefonu, udając że to ona, że mu się podoba i chce się spotkać, a ona o niczym nie wiedziała. W końcu odpowiedział, że się umówi. O. była szczęśliwa jak się dowiedziała, ale niestety do spotkania nigdy nie doszło.

Pewnego wieczoru spałyśmy u naszej przyjaciółki A., która chodziła z kumplem mojego późniejszego chłopaka. Poszłyśmy razem do sklepu i zbiegiem okoliczności trafiliśmy na nich tam. Tamten zaproponował żebyśmy wszyscy wpadli do niego na herbatę. Dziewczyny się zgodziły, ja byłam przeciwna bo było już późno i rodzice A. nie wiedzieli gdzie jesteśmy, ale cóż... Nie chciałam iść, więc M. po prostu zabrał mnie na ręce i tak poszliśmy 🙂 Po drodze zaczęliśmy się wygłupiać, bawić śniegiem, rzucać kulkami. On zaczął. Kiedy spojrzałam na O., zobaczyłam, że jest smutna. Podeszłam do niej, pogadałyśmy chwilę. Powiedziała, że on nie zwrócił na nią uwagi ani słowem, ale wyraźnie widzi, że coś jest między nim a mną. Już u T. w domu uspokoiła się trochę, a M. przez cały czas patrzył mi w oczy. Ja nie wiedziałam gdzie się podziać i patrzyłam to na nią, to na sufit...

Potem odprowadzili nas do domu, utrzymywaliśmy kontakt, ale szczerze mówiąc nawet nie przyszło mi do głowy, ze z tego coś wyniknie. Kiedy przyszła wiosna, we wsi była zabawa remizowa. Nie miałam ochoty iść, ale O. mnie namawiała i w koncu poszłam. M. tam był. Z początku chyba się krępował, ale moja ciocia dodała mu odwagi i przyszedł prosić mnie do tańca. Właściwie to jej zawdzięczamy, że w ogóle jesteśmy razem, bo sam pewnie by się nie odważył 🙂

Potem poszłam odprowadzić siostrę do domu, a ciocia jak zauważyła że mnie nie ma, podeszła do M. i zapytała czemu jej siostrzenicy nie pilnuje. No i nie miał wyjścia, przyszedł za mną. Potańczyliśmy jeszcze trochę i poszliśmy do domu.

Po jakimś czasie wyjechałam z klasą w góry i dostałam smsa, że teskni i że mnie kocha i że jak wrócę to dostanę buziaka. Zatkało mnie kompletnie, myślałam że żartuje. Kiedy wróciłam, zapytał czy nie wyjedziemy razem na rowerze bo chciał mnie zobaczyć. Zgodziłam się i przez dwa tygodnie, dzień w dzień, jeździliśmy tak po dwie godziny. Potem spotkaliśmy się na jakiejś imprezie z okazji dnia dziecka. Następnego dnia przyszedł do mnie na kawę i dał mi obiecanego buziaka. Chodziłam potem zupełnie zakręcona 🙂 Dzień później znów przyszedł i tak właściwie zaczął się nasz związek, który trwa do dziś.

Ale się rozpisałam, przepraszam :)) Rakowi są z początku strasznie nieśmiali, ale takich słodkich ludzi to chyba ze świecą szukać. Pozdrowienia dla wszystkich zakochanych raków i wodników!


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@renata-60)
Połączone: 16 lat temu

Mam w życiu zarówno przyjaciółkę Wodnika, jak i partnera Wodnika i muszę powiedzieć, że te dwie osoby mają naprawdę sporo wspólnego. Przede wszystkim tę słynną potrzebę wolności, ale jednocześnie wiem, że to są ludzie, na których mogę polegać. Jak już się przywiążą, to na dobre, nie bawią się w gierki, mówią wprost czego chcą. Owszem, okazywanie uczuć, a szczególnie mówienie o nich na głos, sprawia im wyraźną trudność, ale to tylko słowa. Czyny mówią więcej.

Co do opisu Raka, to nie bardzo się w nim odnajduję, ale tak czy inaczej mam wspaniały związek i jestem z niego bardzo zadowolona. Uważam, że Rak z Wodnikiem to naprawdę dobre połączenie, bo żadna ze stron się nie nudzi. Wodnik, poza tą potrzebą wolności, ma w sobie też głęboką potrzebę miłości, tylko nie zawsze to widać na pierwszym rzut oka.

Myślę jednak, że kluczowe znaczenie ma to, że kiedy zaczynalismy nasz związek, byliśmy już dojrzali. Dojrzeliśmy i do związku, i do uczuć, więc podejrzewam, że właśnie dlatego tak świetnie się dogadujemy i jesteśmy do siebie dopasowani. Po prostu wiemy już czego chcemy i potrafimy spokojnie podejść do wielu spraw. Ta nasza wzajemna potrzeba wolności zmalała na tyle, że umiemy w tym związku normalnie funkcjonować, choć oczywiście zdarzają się wieczory, kiedy wychodzimy na imprezę osobno 😉 bo przecież nie musimy być ze sobą absolutnie non stop. Czasem dobrze jest po prostu za sobą zatęsknić 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@nocnaiskra)
Połączone: 16 lat temu

no cóż, powiem szczerze że jestem dość sceptyczna wobec tego co tu piszecie...


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@nocny-swiatlo)
Połączone: 16 lat temu

Oj tak, to akurat temat bliski mojemu sercu bo sam jestem w tej samej sytuacji. Mam raka i tyle... czasem człowiek myśli że da radę łatwo przez to przejść, ale life pokazuje swoje 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@lesna-wir)
Połączone: 16 lat temu

chyba tego nie zniosę 🙁 ale cóż, taka prawda życiowa...


Odpowiedz
Wpisy: 5
(@rafal-70)
Połączone: 16 lat temu

szczerze to z tym znudzeniem i erotyką się nie zgadzam, ale co do reszty... no tu już zaczynam się bać 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@wolnawir22)
Połączone: 16 lat temu

też tak mam 😀


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@aga-11)
Połączone: 16 lat temu

związek mamy już 8 lat i we wrześniu bierzemy ślub 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mglistaumysl41)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 3

@aga-11 no to gratulacje 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@marta-79)
Połączone: 16 lat temu

Sama jestem Wodnikiem, a mój mężczyzna spod Raka i naprawdę muszę powiedzieć, że ta kombinacja sprawdza sie świetnie. Owszem, zdarzają się nam czasem jakieś drobne nieporozumienia, ale na kogo sie nie zdarzają... Nie wymieniłabym go za żadne skarby 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@wolny-zrodlo)
Połączone: 16 lat temu

hmm, 8 lat i już nerwy puszczają... no cóż, to dość symptomatyczne. Szczerze, to nie wiem czy znaki zodiaku mają tu coś do powiedzenia, ale rozumiem że człowiek po tylu latach ma swoje. Ile jeszcze jesteś w stanie wytrzymac z tym mężem Wodnikiem? Pytanie retoryczne pewnie, bo sam wiesz najlepiej jak to wygląda od środka.


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@cieplykrysztal70)
Połączone: 16 lat temu

o kurde, chyba trudno o dwa bardziej skrajne znaki 😀 prawie jak yin i yang żeby nie wiem co

ale jakoś wyjdzie, wyjdzie


Odpowiedz
Wpisy: 3
(@swietlistawir)
Połączone: 16 lat temu

właśnie sie zakochałam w wodniku !!! 😀

niesamowity facet serio, nie wiem co sie dzieje ale jakoś tak... no totalnie mnie zauroczył 🙂 i mimo tego co ludzie tu piszą o tym zestawieniu, to mam nadzieję że nam sie uda!!


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@maciek-19)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@swietlistawir no to od razu ci odpiszę, żebyś za bardzo na niego nie naciskała. My wodnicy to tacy jesteśmy, że o uczuciach gadamy kiepsko, ale za to je pokazujemy na różne inne sposoby. I jedno ci powiem, jak już kochamy to jesteśmy wierni aż do bólu.

Chyba że sytuacja jest naprawdę bez wyjścia, to wtedy prędzej po cichu odejdziemy w swoją stronę niż będziemy robić awanturę...

No ale wiesz, wodnicy to różni bywają i nie ma co wszystkich wrzucać do jednego wora. W astrologii dużo zależy od ascendentu. Wodnik z ascendentem w ziemi to taki pracowity, stąpający twardo po ziemi facet, z kolei wodnik z ascendentem wodnym może być bardziej romantyczny i uczuciowy. Krótko mowiąc, wodnik wodnnikowi nie równy 🙂 Natomiast jedno jest wspólne dla nas wszystkich, kochamy wolność i niezależność. Rutyna i stagnacja to dla nas jak powoli zaciśnięte ręce na gardle, w końcu zaczynamy się dystansować i zamykać w sobie. Czasem po prostu potrzebujemy przestrzeni żeby poukładać sobie wszystko w głowie, zrobić taki wewnętrzny reset. Ale nie zawsze tak jest oczywiście.

Co mogę dodać od siebie, sam jestem z kobietą spod Raka i wiem że nie jest łatwo, ale jakoś dajemy radę. Ona mnie często irytuje, ja pewnie ją też, ale nie ma idealnych związków, zawsze są jakieś zgrzyyy... najważniejsze żeby umieć sobie z nimi radzić.


Odpowiedz
(@iskra676)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 24

@maciek-19 hej, ale chciałam jeszcze coś dorzucić bo temat Raków mnie bardzo kręci 🙂 my Raki to naprawdę świetne są z nas matki, serio! to taki znak który ma w sobie tyle ciepła i troski że az trudno uwierzyć... no i ta płodność, ta naturalność w opiekowaniu się innymi, to chyba nasze największe atuty 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@blekitna-duch54)
Połączone: 16 lat temu

mam nadzieję że damy rade 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@anna-40)
Połączone: 16 lat temu

no właśnie, myślę że to jest całkiem realne w takim układzie... czas pokaże jak to wszystko się potoczy 🙂


Odpowiedz
Udostępnij: