mam totalnie przesrane... rak i wodnik to chyba jedno z tych zestawień, które z pozoru wydają się nieźle dopasowane, ale gdzieś tam w głębi energetycznie coś zgrzyta. rak ciągnie w dół, do gniazda, do przeszłości, do emocji zakopanych w ziemi... a wodnik chce lecieć, odrywać się, myśleć koncepcjami, nie czuć. naprawdę mam z tym ciężko
muszę przyznać że macie rację jeśli chodzi o ten horoskop... prawie wszystko się zgadza tak jak to opisaliscie 😉
Raka i Wodnika to jednak nie jest takie proste połączenie... Wodnik musi naprawde włożyć w ten związek trochę więcej wysiłku jeśli zależy mu na trwałości tego co mają razem.
no cóż... mnie los też nie oszczędził, powiem wam szczerze. już po ślubie, wszystko się posypało dosłownie na całej linii. więc nie ma co porownywac, kto ma gorzej 🙂
no cóż... po 17 latach małżeństwa dalej kłócimy się o wszystko tak jak na poczatku, o co, gdzie i kiedy 🙂 po tych wszystkich wrzaskach, płaczu, przytulankach i siniak ach w końcu dochodzimy do jakiegoś konsensusu (o! udało mi się to słowo napisać ;))
ogólnie to jest związek zdecydowanie dla ludzi o mocnych nerwach i takich co lubią ekstremalne wrażenia...
no cóż, mój partner to Rak i jest naprawdę kochany 🙂 wie jak się zaopiekować, jak przytulić w odpowiednim momencie... takie rzeczy człowiek docenia z wiekiem chyba bardziej niż w młodości
no... ja miałam już trzech wodników i muszę powiedzieć ze to zawsze kończyło się tak samo 🙁 sama jestem rakiem i chyba to wiele mówi... ta ich potrzeba wolności i przestrzeni była dla mnie za duza, czułam sie przy nich niepewnie, jakby grunt uciekał mi spod nóg. zaufanie przychodziło mi bardzo ciężko, co tu dużo mówić...
czy ktos miał podobnie? bo z jednej strony nie polecam, ale z drugiej... mimo wszystko każdego z tych wodniczków trudno mi bylo po prostu wymazac z głowy i zapomnieć. dziwne to jest
to naprawdę piękne zestawienie... Rak i Wodnik mogą razem tworzyć coś wyjątkowego, bo uzupełniają się na głębszym poziomie, choc na pierwszy rzut oka wydają sie kompletnie różni 🙂
no nie wiem kto pisał ten horoskop ale chyba nie za bardzo wie co mówi 😉 jestem Rakiem i zupełnie nie pasuję do tego opisu, a mój ukochany jest Wodnikiem i on też jest zupełnie inny niż tu napisano. i powiem wam ze to jest super połączenie 🙂 jest rodzinny, można mu zaufać w stu procentach... może sama zacznę tworzyc takie horoskopy haha, chyba bym to lepiej opisała! pozdrawiam wszystkich 🙂
no muszę powiedzieć, że ten horoskop naprawdę trafił w dziesiątkę. Zgadzam się w 100%, mój facet jest Rakiem, ja jestem Wodnikiem i wszystko się zgadza tak jak tu opisali 🙂 Dzięki, bo miałam pewne wątpliwości i teraz czuję się utwierdzona w tym co myslałam.
no właśnie, ten horoskop ma rację w stu procentach i mogę to potwierdzić z własnego doświadczenia 🙁 miałam swojego wodnika i powiem wam, to byl chłopak z bajki, dosłownie marzenie 🙂 i co zniszczyło tę relację? moja zazdrość. chciałam mieć go cały czas tylko dla siebie, tak jak bylo na samym początku, kiedy krecilismy sie głównie wokół siebie. ale potem trafiliśmy do różnych szkół, zaczęli się pojawiać nowi ludzie, nowe znajomosci, kontakty, i to wszystko nagle stało się dla niego ważniejsze niż ja. pod koniec związku awantury wybuchały regularnie, raz o jakąś olkę, marlenke czy weronikę, innym razem po prostu o to że nie miał dla mnie czasu... i te kłótnie ostatecznie dobily coś co było naprawdę piekne.
ten wodnik to była moja pierwsza miłość i wciąż, mimo że minął już miesiąc od rozstania, mam w głowie te wszystkie wspaniałe chwile spędzone razem 🙁 jemu poszło to o niebo łatwiej niż mnie. ja nadal nie moge sie z tym pogodzic, a on po prostu nie chce już o mnie słyszeć, bo stałam sie dla niego tą wkrzyczana zazdrosnicą co chce go „udupić” przy sobie. a dla wodnika takie ograniczanie to totalana katastrofa, oni potrzebują przestrzeni i wolności, przekonałam sie o tym na własnej skórze...
nie chcę tu nikomu dawac rad bo sama nabroiłam i nie mam prawa pouczac, ale chciałabym żebyście pamiętały, nieważne czy to ryby z rakiem, wodnik z rakiem, panna z bykiem czy cokolwiek innego, w związku liczy sie szczerość, wierność, zrozumienie i czasem umiejętność rezygnacji z czegoś dla drugiej osoby. tyle ode mnie 🙂 pozdrawiam wszystkie rozmarzone raczki i przebojowych wodników, buziaki :*
Cześć 🙂
Czytałam ten horoskop i przyznam, że coś w tym jest, chociaż nie jestem jego wielką fanką.
Opowiem wam jak właściwie doszło do mojego związku, bo historia jest dość zabawna.
Zaczęło się pewnej zimy, której chyba długo nie zapomnę. Mojej przyjaciółce spodobał się pewien Rak, który dziś jest moim chłopakiem. Znałam go tylko z widzenia, za to jego znajomych całkiem dobrze. Przez jednego z nich zdobyłam do niego numer i obiecałam koleżance, nazwijmy ją O., że ich ze sobą umówię. Była zachwycona. Następnego dnia zaczęłam pisać do niego z jej telefonu, udając że to ona, że mu się podoba i chce się spotkać, a ona o niczym nie wiedziała. W końcu odpowiedział, że się umówi. O. była szczęśliwa jak się dowiedziała, ale niestety do spotkania nigdy nie doszło.
Pewnego wieczoru spałyśmy u naszej przyjaciółki A., która chodziła z kumplem mojego późniejszego chłopaka. Poszłyśmy razem do sklepu i zbiegiem okoliczności trafiliśmy na nich tam. Tamten zaproponował żebyśmy wszyscy wpadli do niego na herbatę. Dziewczyny się zgodziły, ja byłam przeciwna bo było już późno i rodzice A. nie wiedzieli gdzie jesteśmy, ale cóż... Nie chciałam iść, więc M. po prostu zabrał mnie na ręce i tak poszliśmy 🙂 Po drodze zaczęliśmy się wygłupiać, bawić śniegiem, rzucać kulkami. On zaczął. Kiedy spojrzałam na O., zobaczyłam, że jest smutna. Podeszłam do niej, pogadałyśmy chwilę. Powiedziała, że on nie zwrócił na nią uwagi ani słowem, ale wyraźnie widzi, że coś jest między nim a mną. Już u T. w domu uspokoiła się trochę, a M. przez cały czas patrzył mi w oczy. Ja nie wiedziałam gdzie się podziać i patrzyłam to na nią, to na sufit...
Potem odprowadzili nas do domu, utrzymywaliśmy kontakt, ale szczerze mówiąc nawet nie przyszło mi do głowy, ze z tego coś wyniknie. Kiedy przyszła wiosna, we wsi była zabawa remizowa. Nie miałam ochoty iść, ale O. mnie namawiała i w koncu poszłam. M. tam był. Z początku chyba się krępował, ale moja ciocia dodała mu odwagi i przyszedł prosić mnie do tańca. Właściwie to jej zawdzięczamy, że w ogóle jesteśmy razem, bo sam pewnie by się nie odważył 🙂
Potem poszłam odprowadzić siostrę do domu, a ciocia jak zauważyła że mnie nie ma, podeszła do M. i zapytała czemu jej siostrzenicy nie pilnuje. No i nie miał wyjścia, przyszedł za mną. Potańczyliśmy jeszcze trochę i poszliśmy do domu.
Po jakimś czasie wyjechałam z klasą w góry i dostałam smsa, że teskni i że mnie kocha i że jak wrócę to dostanę buziaka. Zatkało mnie kompletnie, myślałam że żartuje. Kiedy wróciłam, zapytał czy nie wyjedziemy razem na rowerze bo chciał mnie zobaczyć. Zgodziłam się i przez dwa tygodnie, dzień w dzień, jeździliśmy tak po dwie godziny. Potem spotkaliśmy się na jakiejś imprezie z okazji dnia dziecka. Następnego dnia przyszedł do mnie na kawę i dał mi obiecanego buziaka. Chodziłam potem zupełnie zakręcona 🙂 Dzień później znów przyszedł i tak właściwie zaczął się nasz związek, który trwa do dziś.
Ale się rozpisałam, przepraszam :)) Rakowi są z początku strasznie nieśmiali, ale takich słodkich ludzi to chyba ze świecą szukać. Pozdrowienia dla wszystkich zakochanych raków i wodników!
Mam w życiu zarówno przyjaciółkę Wodnika, jak i partnera Wodnika i muszę powiedzieć, że te dwie osoby mają naprawdę sporo wspólnego. Przede wszystkim tę słynną potrzebę wolności, ale jednocześnie wiem, że to są ludzie, na których mogę polegać. Jak już się przywiążą, to na dobre, nie bawią się w gierki, mówią wprost czego chcą. Owszem, okazywanie uczuć, a szczególnie mówienie o nich na głos, sprawia im wyraźną trudność, ale to tylko słowa. Czyny mówią więcej.
Co do opisu Raka, to nie bardzo się w nim odnajduję, ale tak czy inaczej mam wspaniały związek i jestem z niego bardzo zadowolona. Uważam, że Rak z Wodnikiem to naprawdę dobre połączenie, bo żadna ze stron się nie nudzi. Wodnik, poza tą potrzebą wolności, ma w sobie też głęboką potrzebę miłości, tylko nie zawsze to widać na pierwszym rzut oka.
Myślę jednak, że kluczowe znaczenie ma to, że kiedy zaczynalismy nasz związek, byliśmy już dojrzali. Dojrzeliśmy i do związku, i do uczuć, więc podejrzewam, że właśnie dlatego tak świetnie się dogadujemy i jesteśmy do siebie dopasowani. Po prostu wiemy już czego chcemy i potrafimy spokojnie podejść do wielu spraw. Ta nasza wzajemna potrzeba wolności zmalała na tyle, że umiemy w tym związku normalnie funkcjonować, choć oczywiście zdarzają się wieczory, kiedy wychodzimy na imprezę osobno 😉 bo przecież nie musimy być ze sobą absolutnie non stop. Czasem dobrze jest po prostu za sobą zatęsknić 🙂
no cóż, powiem szczerze że jestem dość sceptyczna wobec tego co tu piszecie...
Oj tak, to akurat temat bliski mojemu sercu bo sam jestem w tej samej sytuacji. Mam raka i tyle... czasem człowiek myśli że da radę łatwo przez to przejść, ale life pokazuje swoje 🙂
chyba tego nie zniosę 🙁 ale cóż, taka prawda życiowa...
szczerze to z tym znudzeniem i erotyką się nie zgadzam, ale co do reszty... no tu już zaczynam się bać 🙂
też tak mam 😀
związek mamy już 8 lat i we wrześniu bierzemy ślub 🙂
Sama jestem Wodnikiem, a mój mężczyzna spod Raka i naprawdę muszę powiedzieć, że ta kombinacja sprawdza sie świetnie. Owszem, zdarzają się nam czasem jakieś drobne nieporozumienia, ale na kogo sie nie zdarzają... Nie wymieniłabym go za żadne skarby 🙂
hmm, 8 lat i już nerwy puszczają... no cóż, to dość symptomatyczne. Szczerze, to nie wiem czy znaki zodiaku mają tu coś do powiedzenia, ale rozumiem że człowiek po tylu latach ma swoje. Ile jeszcze jesteś w stanie wytrzymac z tym mężem Wodnikiem? Pytanie retoryczne pewnie, bo sam wiesz najlepiej jak to wygląda od środka.
o kurde, chyba trudno o dwa bardziej skrajne znaki 😀 prawie jak yin i yang żeby nie wiem co
ale jakoś wyjdzie, wyjdzie
właśnie sie zakochałam w wodniku !!! 😀
niesamowity facet serio, nie wiem co sie dzieje ale jakoś tak... no totalnie mnie zauroczył 🙂 i mimo tego co ludzie tu piszą o tym zestawieniu, to mam nadzieję że nam sie uda!!
mam nadzieję że damy rade 🙂
no właśnie, myślę że to jest całkiem realne w takim układzie... czas pokaże jak to wszystko się potoczy 🙂
