Zatrzymuję się przy tym "coś musi". Skąd wiadomo, że Psyche jest teraz aktywna dla Kaliny? Nie mamy jej progressowanego wykresu, nie wiemy, czy są tranzytujące planety. To może być po prostu ciekawa rozmowa, a nie astrologiczny sygnał dla niej konkretnie.
Wracając do Grazynki i tego "zasługiwania" - czy Saturna w kwadracji do Psyche można gdzieś zobaczyć jako opiekuna progu, a nie przeszkodę? Bo jak to ująć inaczej niż kara za nieposłuszeństwo wobec transformacji?
Słucham tej rozmowy i myślę, że warto by spojrzeć, w którym domu Grazynka ma Psyche, bo to zmienia, gdzie ta transformacja się wyraża. Kwadrat Saturna to mechanika, ale dom to scena. Masz tę informację, Grazynka?
Czekam na te dane od Grazynki, ale w międzyczasie - czy ktoś ma Psyche w piątym domu i chciałby się podzielić, jak to u siebie widzi? Bo ten wątek zaczął się od pustego piątego i relacji, a teraz mamy konkretną asteoridę właśnie tam. Ciekawi mnie, czy to coś zmienia w tym pierwotnym pytaniu o podejście do miłości.
Znalazłam - Psyche jest w 22 stopniu Koziorożca. I teraz patrzę i widzę, że Saturn jest w 19 stopniu Barana. Czy to jest ten kwadrat, o którym mówicie?
Koziorożec w piątym domu to już samo w sobie ciekawe ustawienie, bo piątka jest naturalnie leonińska, słoneczna, spontaniczna - a Koziorożec tam to jakby gość w nieodpowiednim stroju na imprezie. Nie mówię, że zły, ale... musi się inaczej poruszać niż większość.
Koziorożec na Psyche i kwadrat Saturna to w runach przypomina mi układ Nauthiz z Isą - przymus i zamrożenie. Zastanawiam się, czy jakiś rytuał z Sowilo mógłby tu pomóc jako impuls słoneczny, żeby rozmrozić tę piątkę.
To jest ten moment, kiedy Psyche w piątym domu staje się bardzo konkretna. Nie teoria - po prostu: przestałaś pisać, bo Saturn powiedział "a po co, skoro nic z tego nie wychodzi". I teraz mamy pełny obraz tego kwadratu w praktyce.
Teraz jak to czytam na głos, to brzmi jak wyrok, który sama na siebie wydałam. "Nic z tego nie wychodzi" - ale co właściwie miało "wychodzić"? Chyba nigdy sobie tego pytania nie zadałam.
Czekajcie, bo chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Mówimy teraz o tym, że powrót do pisania mógłby być jednocześnie jakimś krokiem w tej transformacji, którą Psyche tu wyznacza? To nie jest tylko opis problemu, tylko potencjalne wejście?
i właśnie dlatego mówiłam wcześniej, że w siódmym domu ta transformacja przychodzi przez relacje - bo tam ktoś z zewnątrz może odbić ten blok. Ale w piątym jest trudniej, bo to jest twój własny wewnętrzny teatr i nikt nie wejdzie tam za ciebie.
Słucham tej rozmowy i mam jedno pytanie do Grazynki. Ten temat, który cię nie odpuszcza od lat - czy on jakoś wiąże się z twoją historią, z czymś osobistym? Bo Psyche w Koziorożcu ma często związek z dziedziczeniem - nie tyle biologicznym, co z przejęciem czegoś, co ktoś przed nami zostawił, albo nie dokończył.
Wracając do tego co Wodniczka zebrała na początku - mam wrażenie, że ta rozmowa pokazuje coś szerszego niż jeden przypadek. Psyche w piątym to nie jest tylko "mam problem z kreatywnością". To jest pytanie, czy mam prawo istnieć przez to co tworzę. I to prawo może być zablokowane przez rodzinę, przez znak, przez aspekty - ale źródło jest to samo. Grazynka, czy to zdanie "mam prawo to napisać" w ogóle da ci się wypowiedzieć?
