Ostatnio wróciłem do tematu asteroidy Psyche i jej aspektów do Słońca w natalu i zaczęło mi się to układac w spójny obraz. Psyche to nie jest zwykła asteroida miłosna, jak się ją często upraszcza. To coś głębszego, jakby rdzeń duszy, to czym jestesmy zanim jeszcze zaczniemy tego używać na co dzień. A kiedy ta Psyche tworzy aspekt do Słońca, pojawia sie napięcie albo harmonia między tym, co jest esencją naszej duszy, a tym, co wynosimy na zewnątrz jako tożsamość, jako "ja". I tu zaczyna sie ciekawa rozmowa. Ktos pracuje z tym w tranzytach? Bo od strony magicznej wydaje mi sie, że jest tu ogromny potencjał do pracy intencyjnej i chętnie posłucham, czy ktoś to eksplorował.
To jeden z tych aspektów, które łatwo przeoczyc, bo Psyche nie pojawia sie w klasycznych podręcznikach. Zgadzam sie z rdzeniem, ale powiedziałbym inaczej: Psyche to nasza zdolnosc do bycia widzianym przez własną dusze. Przy koniunkcji ze Słońcem człowiek czesto czuje, że "wie kim jest", ale nie potrafi tego przetłumaczyc na zewnątrz. Przy kwadracie mamy tarcie, dusza woła o cos, czego ego nie chce przyjac. I tak, to ciekawe, tylko bardziej interesuje mnie synastria. Bo jesli twoja Psyche dotyka Słońca drugiej osoby, to co właściwie między wami sie dzieje??
Przepraszam ze wchodzę z podstawowym pytaniem, ale jak w ogole sprawdzic gdzie mam Psyche w swoim natalu? w zwykłych kalkulatorach horoskopów jej nie ma. Interesuje mnie ten temat bo czuje że cos mi umyka jeśli chodzi o to "kim jestem" a "jak mnie widzą", i moze to właśnie tutaj.
Wracając do pytania które postawiłem, bo jakoś wszyscy je olali: synastria Psyche-Słońce to jedno z bardziej złożonych połączeń. Jedna osoba niejako "widzi dusze" drugiej, ale to bywa rownie intensywne co trudne. Widziałem przypadki, gdzie osoba z Psyche na Słońcu partnera czuła się odpowiedzialna za jego rozwój duchowy. I tu jest pytanie, czy to jest dar czy pułapka?
Hej, mnie ten watek o przekazywaniu wiedzy miedzy osobami w aspekcie zastanawia z innej strony. Jeśli Psyche w aspekcie do Słońca pokazuje dialog miedzy duszą a tożsamością, to jak to działa kiedy ktos uczy kogos innego, no powiedzmy magii albo astrologii? Czy nie jest tak, że nauczyciel wchodzi w rolę Słońca, a uczen w rolę Psyche? Albo odwrotnie?
Hm, ale czy nie jest tak, że w magii ten wpływ nauczyciela na ucznia jest z natury silniejszy niż w zwykłej nauce? Że kiedy uczysz kogos rytuałów to jakby wchodzisz do jego pola energetycznego i cos tam zostawiasz? pytam bo zastanawiam się czy magia przekazywana od mistrza do ucznia wogóle zachowuje te samą skutecznosc, czy zmienia sie kiedy ktos inny jej używa.
Moim zdaniem magia przekazana traci moc, bo moc pochodzi od osoby ktora ja wykonuje, nie od samej techniki. znam przypadki gdzie ktos nauczyl sie rytualu od kogos innego i efekty byly zupelnie inne, slabsze. wiec nie chodzi o metode tylko o energie ktora wkladasz.
Ale jak w ogole rozpoznac, czy mam Psyche w dobrym aspekcie do Słońca, zanim pójde uczyc kogokolwiek? bo jesli dobrze rozumiem, to najpierw sama musze miec ten dialog w sobie, żeby cos wartościowego przekazac. czy to nie jest troche jak błedne koło, bo skąd wiem ze jestem gotowa? :/
Sprawdziłam i mam Psyche w trygonie do Słońca, oba w znakach ognia. co to w ogóle oznacza w praktyce? Bo z tego co tu czytam, to może oznaczac że ten dialog między duszą a tożsamością mam łatwy, ale może zbyt łatwy?
Dobra, ale czy magia przekazana działa słabiej czy nie, to chyba da sie sprawdzic empirycznie? Ktoś tu uczył kogos jakiegoś rytuału i widział róznicę w efektach? Bo ta dyskusja robi sie coraz bardziej teoretyczna i trochę kręcimy sie w kółko.
No i tu dochodzimy do sedna. Jesli skutecznosc magii przekazanej nie zalezy od nauczyciela tylko od wewnętrznego dialogu ucznia, to rola nauczyciela nie jest wcale przekazanie techniki. Może raczej stworzenie warunków, żeby ten dialog w uczniu mógł sie zacząc. Co zresztą pasuje do tego jak Psyche-Słońce działa w synastrii, gdzie ta "widzaca" strona nie uczy, tylko odzwierciedla.
To o czym mówi Stasio ma swoją nazwę w tradycjach inicjacyjnych: teurgiczne przygotowanie podłoża. zanim przekazujesz wiedzę operatywną, sprawdzasz czy odbiorca ma w sobie cos, do czego ta wiedza moze sie "zahaczyc". I wracając do Psyche, ta asteroida w aspekcie do Słońca mówi właśnie o tym: czy masz w sobie cos, co przyjmie formę i da jej znaczenie. bez tego rytuał jest jak słowo wypowiedziane w języku, ktorego nikt w pokoju nie zna.
Dodam cos z własnego doświadczenia. Kiedy ostatnio próbowalem wprowadzic kogos w pracę z intencją, to widziałem bardzo wyraźnie moment w którym ta osoba przestała "powtarzac za mną" a zaczęła robic cos swojego. i to był ten moment, kiedy cokolwiek zaczęło działac. przed nim było tylko naśladowanie. wracajac do Psyche i Słońca, może ten aspekt nie opisuje gotowości do nauki, tylko właśnie zdolnosc do tego przejścia od nasladowania do własnego działania.
