Chcę poruszyć temat, ktory rzadko się tu pojawia, a moim zdaniem jest kluczowy dla całej interpretacji horoskopu. Chodzi o planetę dystrybutor, czyli tzw. almutena figury albo wladce łańcucha godności. W klasycznej astrologii to planeta, która ostatecznie przejmuje kontrole nad danym obszarem życia i niejako "rozdziela" energie pozostałych planet. Nie chodzi tylko o władcę Ascendentu czy Słońce. Chodzi o planetę, która ma najwięcej godności w kluczowych punktach wykresu i staje sie tym głównym sternikiem. Pytanie do dyskusji: czy ktoś z was świadomie pracuje z tym pojęciem? I co ważniejsze dla drugiego wątku, który chcę tu polaczyc, czy macie doświadczenia z gwiazdą Spica w konjunkcji z którąś z planet? Bo Spica to jedno z tych miejsc, które teoretycznie dają wyjątkowe szczęście i zdolności, ale zastanawiam się, czy to zawsze tak działa w praktyce.
Temat bardzo mi bliski. Zacznę od Spiki, bo to akurat mam przebadane na kilkudziesięciu kartach. Spica na 23-24 stopniu Wagi to gwiazda stała pierwszej wielkości i faktycznie jej obecność przy Wenus, Jowiszu albo Sloncu potrafi dać coś, co trudno wytłumaczyć samą pozycją planet. Natomiast nie jest tak, że sama konjunkcja automatycznie oznacza pomyślność. Wszystko zależy od tego, jaki jest stan tej planety, z którą Spica się łączy. Jeśli planeta jest słaba, w złych godności albo w trudnym aspekcie, Spica jakby wzmacnia tę słabość też. A co do dystrybutora, to właśnie tutaj jest clue: jeśli planeta konjunkcyjna ze Spicą jest jednocześnie dystrybutorem wykresu, efekt jest wielokrotnie silniejszy. Pozytywnie albo negatywnie.
Czytam i próbuję to połączyć z numerologią bo czesto widzę podobne mechanizmy. ale mam pytanie do Aurelli, bo nie do końca rozumiem: jak dokładnie ustala się, która planeta jest dystrybutorem? Czy to jest coś co wynika z systemu godnosci, czy bardziej z poyzcji na kole?
To znaczy że może być tak że władca Ascendentu to jedna planeta, a dystrybutor zupełnie inna? Bo mam wrażenie, że większość ludzi po prostu patrzy na władcę Asc i myśli, że to już jest ta główna planeta wykresu.
Przepraszam, że wchodze, bo jestem pewnie za mało zaawansowana do tej rozmowy, ale czy dobrze rozumiem, że ta planeta dystrybutor to jakby taki "szef" całego wykresu? I że można miec kogos, kto rodzi się z Rakiem na Asc, ale jego życiem tak naprawdę rządzi np. Mars, nie Księżyc? 😉
A ta Spica co wyście wspominały, to jest w jakimś konkretny znaku? Bo słyszałam kiedyś o gwiazdach stałych ale nie wiedziałam że mają aż takie znaczenie. Mam księżyc chyba koło 23 stopnia Wagi, ale nie sprawdzałam co tam dokładnie jest.
To jest dla mnie zupełnie nowe podejście, szczerze mówiąc. zawsze myslalem, ze gwiazdy stałe to jakiś ozdobnik w horoskopie cos dodatkowego. A tu wychodzi, że mogą być wazniejsze niz niejedna planeta? Jak to możliwe, skoro planet jest kilka i ciągle się poruszają, a gwiazdy stałe stoja prawie w miejscu?
Chcę tu dodać coś o Spice, bo mam ją w konjunkcji z Wenus i moge powiedzieć ze swojego doświadczenia, że owszem, sprawy Wenus w moim życiu zawsze jakoś się układały lepiej niż bym się spodziewała. Ale nie wiem, czy to Spica, czy po prostu dobry Jowisz w karcie. jak odróżnić, który czynnik zadziałał?
Wenus mam w Wadze, więc we własnym znaku, w siódmym domu. Jowisz jest u mnie w Rybach, więc też mocny. No to chyba nie da się tego rozdzielić w moim przypadku.
Czytam te rozmowę z mieszanymi uczuciami, bo z jednej strony to ciekawe, z drugiej zastanawiam sie, czy nie trochę nadinterpretujemy. Planeta dystrybutor gwiazdy stałe, łańcuchy recepcji, to wszystko brzmi jak bardzo rozbudowany system ktory można dopasować do każdej osoby. Skąd wiemy, że to nie jest post-hoc rationalization, że coś zadziałało, wiec tłumaczymy dlaczego?
Wracając do samego mechanizmu dystrybutora, bo to mnie najbardziej interesuje: czy ta planeta zmienia sie w zalżności od wieku człowieka? Gdzieś czytałem, że w niektórych systemach moment planetarny przewiduje, ze w różnych okresach zycia inne planety przejmują zarząd. Czy to jest cos innego niż almuten, czy powiazanego?
Przepraszam że wchodzę z innej strony, ale mam pytanie do Tereni. czy to znaczy, że jeśli ktoś ma słabego almutena i taki sam chronokrator, to ten czas jest po prostu trudny? Czy można to jakoś zniwelować?
Wracając do tego, co Terenia mówiła o mapie terenu bo to zdanie mi zostało w głowie. mam wrazenie że kluczowe jest to, zeby wiedziec czy ten nasz dystrybutor jest w stanie działać. Bo co z tego że wyznaczamy go metodycznie, skoro potem okazuje się, że jest retrograde w domu czwartym bez aspektów i co wtedy? Czy taki dystrybutor "milczy"? :/
A ja mam takie może głupie pytanie, bo widzę że mówicie o spalleniu i tych minutach łuku. Jak to w ogóle liczyć, czy to jest gdzieś podane w normalnym programie do horoskopu? Czy trzeba znać jakieś specjalne tabele? Pytam bo zupełnie nie wiem od czego zacząć żeby to sprawdzić w swojej karcie.
Dodam do tego co Wieslawka napisała, że ręczne liczenie jest tu naprawdę wskazane. Programy różnie traktuja granice stref spalenia, a tradycyjna granica to osiem stopni, nie sześć ani dziesięć, jak niektóre programy ustawiają domyślnie. To ma znaczenie przy ocenie dystrybucji, bo planeta w dziewiątym stopniu od Słońca jest już technicznie pod jego promieniami, ale nie spallona w sensie combustion.
Czytam to wszystko i staram się ogaranc, ale mam wrażenie, że żeby w ogóle sensownie znaleźć tego dystrybutora, trzeba mieć bardzo dokładną godzine urodzenia. A co jeśli ktoś nie ma pewnej godziny? Moja mama pamięta że urodzilam się "rano", ale nie wie czy o siódmej czy o ósmej trzydzieści. Czy w ogóle można wtedy to liczyć?
