Ostatnio wróciłam do porównywania systemów domów i utknęłam przy jednej rzeczy. W Montanusie oś Asc/Dsc jest wyznaczana inaczej niż w Placidusie, Montanus opiera się na pierwotnym okręgu pozycyjnym, który uwzględnia ruch dobowy sfery. Ale oś wschodu i zachodu pozostaje taka sama, bo oba systemy korzystają z tego samego Ascendentu. I tu zaczyna się mój problem: skoro Asc jest identyczny, to co właściwie zmienia się między tymi systemami w kontekście interpretacji osi horyzontu? Czy ktoś pracował świadomie z obiema metodami i widział realną różnicę w czytaniu mapy?
Też się nad tym zastanawiałam, bo miałam mapę policzoną raz w Placidusie, raz w Montanusie i różnice były głównie w środkowych domach. Os Asc/Dsc faktycznie wychodzi tak samo, ale planety w domach siódmym i pierwszym mogą być inaczej rozłożone, i to już robi różnicę przy czytaniu relacji. Chodzi ci o to ze zmiana systemu nie rusza samej osi, ale zmienia co do niej "należy"?
Przepraszam ze wchodze bo jestem totalny laik. Co to jest ten "pierwotny okrag pozycyjny"? Kumam ze to inny sposob mierzenia nieba ale czy to ma jakies przetozenie na czytanie charakteru czlowieka czy tylko zmienia te liczby przy domach
Dodam tylko ze Montanus jest jednym z tych systemów które rzadziej sie widuje w praktyce, więc wielu astrologów w ogóle go nie zna. Placidus zdominował oprogramowanie i stąd jego popularność. Ale z punktu widzenia astronomicznego Montanus ma dość czystą logikę, bardziej związaną z faktycznym ruchem sfer. Pustelko, pytasz o interpretację osi czy o to, dlaczego te systemy dają różne granice domów mimo wspólnego Ascendentu?
A czy to nie jest tak ze kazdy system domow to trochu inna "soczewka" i kazda pokazuje cos innego ale tez prawdziwego?? bo czytalem ze niektorzy astrolodzy specjalnie sprawdzaja mape w kilku systemach zeby miec pelniejszy obraz. czy tak sie robi w praktyce
Ale właśnie, jak w ogóle wybrać? Bo jesli oś Asc/Dsc jest wspólna dla obu systemów, to może warto traktować ją jako stały fundament, a resztę domów jako interpretację zależną od systemu. Pustelko, czy spotkałaś sie z takim podejściem?
Podczytuję od początku i mam wrazenie ze to troche jak spor o to ktory zegar pokazuje prawdziwy czas. przepraszam jesli naiwne ale czy nie jest tak ze skoro Ascendent jest ten sam to planeta przy cusp Asc zawsze bedzie "przy wejsciu" bez wzgledu na system?
Iwetka, to wcale nie jest naiwne, wręcz trafiłaś w sedno jednego z argumentów za traktowaniem samej osi jako czegoś bardziej "rzeczywistego" niż podział na domy. Planeta koniunkcyjna Ascendentowi zawsze będzie silnie wyrażona w osobowości, bo Asc to ten sam punkt w każdym systemie. Problem zaczyna się dopiero głębiej w domu.
nie znam sie na horoskopach prawie wcale ale to co pisze Pustelka o "kosciach i ciele" mapy brzmi sensownie nawet dla mnie. tylko mam pytanie zupelnie z boku, czy ten Montanus jest dostepny w popularnych programach czy trzeba szukac czegos specjalnego do obliczen
to ja teraz klikne i sprawdze swoja mape w obu systemach dla zabawy 🙂 ale mam jeszcze pytanie do Pustelki, czy ona widzi jakies konkretne sytuacje z zycia gdzie jeden system "trafil" lepiej niz drugi? np w relacjach bo siedmy dom to chyba zwiazki
Hm, ciekawy przypadek. Ale zastanawiam się, czy nie mogło być po prostu tak, że ta kobieta miała inne wskaźniki w mapie, które "przykryły" wpływ Venus w siódmym? Niekoniecznie Montanus trafił lepiej, może Placidus był po prostu czytany bez uwzględnienia reszty mapy. Znam sytuacje gdzie ta sama planeta mocno modyfikowana przez aspekty zachowuje się zupelnie inaczej niz wskazuje dom.
I tu chyba wracamy do punktu wyjścia, oś Asc/Dsc jako stały punkt może być właśnie tym czystym elementem, który działa tak samo w każdym systemie. Planety na osi, koniunkcje Asc, to jest chyba mniej sporne. A domy wewnętrzne to już bardziej teoria danego systemu. Pustelko, masz jakieś materiały o tym jak Montanus sam uzasadniał swoją metodę? Chętnie bym poczytała.
Wracając do tego co pisała Teofilka, że oś jako stały fundament, a domy jako zmienna interpretacja. Brzmi przekonująco, ale mam z tym jeden konkretny problem. Jeśli przyjmuję że Asc i Dsc to "kości" niezmienne, to co robię z planetą, która w Placidusie siedzi trzy stopnie za cuspem siódmego, a w Montanusie wypada już w ósmym? Blisko osi, fakt. Ale czy jej znaczenie to nadal "relacje i partner", czy już "zasoby wspólne i transformacja"? To nie jest pytanie akademickie, miałam taką konfigurację u kilku osób i naprawdę nie wiem jak to czytać bez arbitralnego wyboru systemu z góry. Może ktoś z was miał podobny dylemat przy konkretnej mapie?
