Ostatnio trafiłam na artykuł o Hadesie jako hipotetycznej planecie w astrologii uranicznej i nie moge przestac o tym myslec. Pluton zawsze byl tym najciemniejszym punktem w horoskopie, ale Hades działa zupelnie inaczej. Pluton niszczy i odradza, transformuje. A Hades jakby... zamraża. Siedzi w najglebszych warstwach psychiki i nie wypuszcza. Ktos juz pracował z tym punktem w swoim horoskopie? Chcialam sie dowiedziec jak to w ogole liczyc, bo rozne zrodla podaja rozne rzeczy.
Pierwsza słysze o hadesie jako osobnym punkcie, myslałam ze to tylko inna nazwa dla Plutona 😮 Jaka w ogole roznica jest miedzy systemem uranicznym a klasyczna astrologa?? Pytam bo sama trzymam sie glownie zwyklych horoskopow i troche mi sie to miesza.
To sa dwie różne rzeczy. Hades w astrologii uranicznej to jedna z osmiu hipotetycznych planet, tak zwanych Transplutonu. Szkola hamburska, Alfred Witte, koniec XIX wieku. To nie jest planetoida ani Pluton - to punkt obliczeniowy. Pluton jest cialem niebieskim ktore mozna zaobserwowac, Hades istnieje tylko jako punkt na osi matematycznej. Jak to sie przekłada na interpretacje nie wiem dokladnie, bo wiecej pracuje z runami niz z astrologia, ale notowałam o tym przy okazji badania roznych systemow.
Moc sprawcza punktu hipotetycznego to osobna dyskusja, ktora mogłaby tu zajac tydzien. Do meritum: w systemie hamburskim Hades wiaze sie z tym co stare, zapomniane, sfermentowane. Praca z nim to nie to samo co praca z Plutonem. Pluton sugeruje kryzys i przemiane. Hades mowi ze cos po prostu trwa pod spodem od dawna, niezajete, nieprzetworzone. Mam klienta ktory ma Hadesa silnie aspektowanego ze Sloncem i dosłownie widac to w jego zyciu jako ciagle wracanie do spraw z przeszlosci.
Przeczytałam cały watek i nadal nie rozumiem czym sie to rozni praktycznie od zwykłego Plutona. jak mam Plutona w osmym domu to to nie wystarczy??
Czytam te rozmowe z duzym zainteresowaniem. mam pytanie do tych co to stosowali: czy praca z Hadesem daje jakies konkretne wskazowki co z nim robic? Nie interpretacyjnie tylko... no, co z ta energia w praktyce. Bo jesli to obszar gdzie cos utknelo od lat, to jak w ogole do tego podejsc?
Wbudowywanie warunkow w zaklecia to ciekawy temat ale wymaga naprawdę dobrego rozumienia struktury intencji. Robiłam kiedys zaklecie z warunkiem czasowym i bez dobrego zakotwiczenia rozpłynęło sie szybciej niz powinno. Hades jako kotwica dla warunku to ciekawa koncepcja bo to energia stagnacji i trwania. Ale jakie dokladnie warunki masz na mysli? Ze cos ma dzialac dopoki X nie nastapi?
Tez chciałam zapytac o te warunki. W jakim sensie w ogole mozna je "wbudowac"?? Myślałam ze zaklecie to jedno dzialanie, nie ma w nim czegos w stylu jesli-to.
Przepraszam ze wchodze, ale to brzmi jakby zaklecie miało własna logike jak program komputerowy 😮 czy naprawde tak to działa?? I czy nie proścej powiedziec wprost czego sie chce bez tych wszystkich warunkow?
Pracowałam z czyms podobnym i moge powiedziec ze warunki w zakleciach trzeba cwiczyk powoli. Robiłam rytuał zeby cos odpuscic, z warunkiem ze ma trwac dopoki nie poczuje gotowosci do zmiany. Efekt był dobry ale potem musiałam go swiadomie zamknac bo sama nie wiedziałam kiedy ten warunek jest spelniony. Hades jako kotwica brzmi ciekawie bo daje temu jakis astrologiczny zegar, nie? Mozna sprawdzic w horoskopie tranzytowym kiedy cos sie zmienia w tym punkcie. 😛
Tranzyty przez trans-neptunowe punkty sa bardzo wolne, szczegolnie ze Hades porusza sie z predkoscia zblizona do prawdziwych wolnych planet. Ruch przez jeden znak moze trwac kilkanascie lat. Wiec jesli ktos chce zakotwiczac warunek w tym punkcie, musi to byc naprawde dlugoterminowa intencja - albo trzeba brac pod uwage raczej katy, czyli aspekty przechodzacych planet do Hadesa w natalu, a nie sam ruch Hadesa.
Wracajac do tego co pisała Ircia o wolnym ruchu Hadesa. Jesli dobrze rozumiem, ten punkt przez kilkanascie lat jest w tym samym znaku ale jego pozycja w stopniach zmienia sie powoli. Wiec tranzyt Marsa przez ten stopien to moze byc cos w rodzaju kluczowego momentu aktywacji? zastanawiam sie czy to nie jest dokladnie to czego szukam do tych warunkow w zakleciu.
Właściwie tak, ale jest jeden problem ktory chce zaznaczyc. Mars robi petle i stacje, wiec moze przejsc przez ten sam stopien wiecej niz raz w ciagu roku. Ktore przejscie miałoby byc aktywacja? Pierwsze, ostatnie, srodkowe? To wymaga decyzji przed rytualem bo inaczej warunek bedzie niejasny. Robiłas juz cos z tranzytem jako wyzwalaczem?
A moze warto by wbudowac w intencje ze aktywacja nastepuje przy pierwszym przejsciu, a kolejne tylko wzmacniaja? Robiłam kiedys rytual z kamieniami i tez miałam problem z okresleniem "kiedy" - wyszłam z zalozenia ze pierwsze zetkniecie z danym kamieniem aktywuje intencje a kazde kolejne to juz tylko doladowanie. nie wiem czy to dokladnie to samo ale logika moze byc podobna. 🙂
Wchodze tu bo chce troche podwazyk zalozenie ktore kreci sie w tym watku od kilku postow. Mowicie o "aktywacji" jakby zaklecie czekalo w uspieniu na sygnal z zewnatrz. Ale intencja magiczna dziala przez pole ktore TY uruchomiłes, nie przez astronomiczny rozklad. Hades jako punkt w horoskopie opisuje strukture Twojej psychiki i cos o tym obszarze mowi, ale nie jest kotem Schrodingera ktory istnieje tylko dopoki planeta przez niego nie przejdzie. Pytanie brzmi: czy uzywacie go jako symbolu w rytuale czy jako zewnetrznego zegarmistrza? Bo to sa dwie zupelnie rozne rzeczy.
Przepraszam ale chce sie upewnic ze dobrze rozumiem. Mowicie o punkcie ktory ktos obliczyl na podstawie teorii, ktory nie jest prawdziwa planeta, i teraz dyskutujecie jak zakotwiczac w nim zaklecia. Nie mowie ze to zle, naprawde pytam - czy nie ma tu jakiegos kola w kole? Witte stworzyl to do interpretacji a nie do magii, wiec skad w ogole wziął sie pomysl zeby to łączyc z ritualami?
