Mam wrażenie, że Merkury w Wadze to jeden z tych układów, o których mówi się głównie przez pryzmat niezdecydowania, jakby to był jedyny ich wyróżnik. Znam kilka osób urodzonych z tym układem i faktycznie mają tendencję do ważenia każdego słowa zanim cokolwiek powiedzą, ale czy to naprawdę niezdecydowanie, czy może po prostu głębsza potrzeba sprawiedliwej oceny? Czy ktoś z Was ma Merkurego w Wadze albo zna kogoś z tym położeniem i może powiedzieć, jak to wygląda w praktyce?
U mnie Merkury właśnie w Wadze i mogę potwierdzić, że to z tym warzenem kaażdego słowa jest prawdziwe. Czasem siedzę i mysle doslownie godzine nad jedną wiadomością bo nie chce żeby brzmiała opryskliwie albo zbyt jednostronnie. Moja mama mówi że jestem niezdecydowana, ale ja to czuje zupełnie inaczej - ja po prostu nie chce krzywdzić decyzja, ktora jest pochopna.
To jest właśnie ten problem ze skrótowym myśleniem o Merkurym w Wadze. Wszyscy skupiają się na tej powierzchownej warstwie i mówią "niezdecydowany", a pomijają całą głębię tego, co Waga wnosi do planety komunikacji. Merkury tutaj działa przez pryzmat Wenus - szuka harmonii w myśleniu, równowagi w słowie. Czy to niezdecydowanie? Moim zdaniem to raczej wewnętrzny sąd, który stara się być uczciwy wobec wszystkich stron.
Zgadzam sie z Celestyna_91 w tej kwestii, ale chciałabym doprecyzować jedno: Merkury w Wadze jest w położeniu kontradykcyjnym do swojej własnej natury, bo Merkury lubi szybkość i precyzję, a Waga wymagga rozważania i balansowania. To nie jest tylko metafora - to realny napięcie w mapie. Libra jest znakiem kardynalnym powietrza, wiec intelekt działa, ale inicjatywa do zamknięcia myśli bywa opóźniona. To nie mit to dosłowna mechanika astrologiczna.
Śledzę ten wątek i zastanawiam się - czy ktos z Was zauważył różnicę między Merkurym w Wadze u różnych osob w zależności od domu, w ktorym stoi? Bo chyba nie wszystkie Wagi-Merkury zachowuja się tak samo?
Serio, dodam do tego co powiedzial Celestyna_91 - ważne są też aspekty do Merkurego. merkury w Wadze sekstylem z Jowiszem to zupełnie inna historia niż Merkury w Wadze kwadratem z Neptunem, gdzie ta niezdecydowanie może przybierać naprawdę ekstremalna formę i ocierac sie o myślenie życzeniowe. Nie można brać znaku w oderwaniu od całej reszty mapy.
Mam pytanie troche z boku - skad w ogole wziął sie ten stereotyp o niezdecydowaniu Wagi? Bo mam kolezanke Wagę i ona jest strasznie zdecydowana, tylko potrzebuje duzo czasu żeby dojść do tej decyzji. Czy to jest ta różnica o ktorej mówicie?
A ja chciałam zapytać - czy Merkury w Wadze wpływa też na to jak ktoś kłóci się? Bo znam osobę która ma chyba ten układ i ona nigdy nie podnosi głosu, zawsze mówi spokojnie nawet jak jest wściekła, ale to jest jakieś takie dziwne spokojne 🙂
No właśnie, to co mówi Konwalia jest ważne - ta dyplomatyczność Merkurego w Wadze bywa interpretowana przez otoczenie jako brak stanowiska albo wręcz fałsz. Czy to nie jest paradoks? Ktoś stara się być uczciwy wobec wszystkich stron, a wychodzi na to, że nie ma żadnej strony?
To jest chyba jeden z najtrudniejszych aspektów tego położenia. Merkury w Wadze naprawdę widzi argumenty po obu stronach i to nie jest pozowanie - to autentyczne myślenie. Problem polega na tym, że otoczenie oczekuje jasnej deklaracji, a osoba z tym Merkurym dosłownie nie może jej dać zanim nie zważy wszystkiego. I wtedy wychodzi właśnie to słynne "niezdecydowanie", które w środku jest zupełnie czymś innym. 😛
Ciekawi mnie jeszcze jedno - czy są jakieś zawody albo sytuacje życiowe, gdzie Merkury w Wadze jest wyjątkowo pomocny? Czyli taki kontekst gdzie ta cecha jest atutem, a nie obciążeniem?
Czytam Was i mam takie pytanie może głupie - a jak ktos nie zna swojej godziny urodzenia, to może sprawdzić czy ma tego Merkurego w Wadze? Czy godzina urodzenia jest tu potrzebna?
A Co do tego, co pisała Karolciaa o tym że otoczenie oczekuje jasnej deklaracji - to mnie zastanawia czy to jest problem Merkurego w Wadze, czy może raczej problem otoczenia, które nie rozumie jak ta osoba myśli? Bo może to my mamy za małą tolerancję na niejednoznaczność?
Chciałam tylko doprecyzować jedna rzecz bo widzę że ten wątek trochę zmierza w strone "Merkury w Wadze równa się problem" - a to nie jest takie proste. To polozenie daje też wyjątkową zdolność do widzenia szerszego kontekstu, której wielu innym brakuje. Osoba z tym Merkurym nie jest niezdecydowana dlatego że jest słaba tylko dlatego że naprawdę widzi więcej zmiennych. Różnica jest fundamentalna.
Właśnie to mnie uderzyło kiedy zaczęłam drążyć ten temat - ta niemożność odrzucenia argumentów. Jak macie Merkurego w Wadze w swoim otoczeniu albo sami go macie, to czy ta osoba potrafi powiedzieć "to jest głupi argument, nie biorę go pod uwagę"? Bo mi się wydaje, że nie, że ona każdy argument traktuje jako potencjalnie ważny.
Serio, potwierdzam to co mówi Laurencja_S bo sama mam ten Merkury i nigdy nie powiem ze coś jest głupim argumentem, nawet jak wiem że to bzdura. zawsze kombinuję "ale może coś w tym jest". Casem jest to zaleta, częściej wkurza mnie smaa siebie 🙂
Czyli te aspekty do Merkurego naprawdę tak dużo zmieniają? Pytam bo wcześniej Sennica71 wspominała o Neptunie i Jowiszu, a teraz Konwalia mówi o Saturnie. Jak mam to ogarnąć jeśli jestem na początku drogi z astrologią? 🙂
Czytam od dłuższego czasu i mam pytanie mooże trochę osobiste - czy ktoś z Was ma doświadczenie z relacją z kims kto ma Merkury w Wadze? Chodzi mi o to jak to wyglada w rozmowie kiedy trzeba podjąć jakąś wspolna decyzję, np. w związku. Czy to jest frustrujące dla partnera?
Myślę, że to jest jedno z najtrudniejszych zadań dla tej pozycji - komunikowanie własnego procesu myślowego otoczeniu, które nie rozumie po co rozważać każdą strone. Merkury w Wadze musiałby właściwie tłumaczyć siebie ciągle, a to samo w sobie jest wyczerpujące. Zastanawiam się czy ktoś tutaj mial swiadome dowśiadczenie z przepracowywaniem tego, nie tylko intuicyjnie?
To co pisze Karolciaa o tlumaczeniu siebie otoczeniu to mnie uderzyło. ale mam inne pytanie - czy Merkury w Wadze ma problem z komunikowaniem procesu, czy raczej z tym że sam nie rozumie dlaczego tak długo to trwa? Bo to są dwie rozne sprawy.
Chcę tu wejść bo myślę że pojawia się pewne uproszczenie. Mowimy o Merkurym w Wadze jakby to była tylko kwestia decyzji, ale ta pozycja przede wszystkim opisuje jak ktoś myśli i mówi - nie tylko co wybiera. Czy ktoś z was zauważył że te osoby maja tez charakterystyczny sposób formułowania zdan? Takie owijanie w bawełnę, dużo "z jednej strony, z drugiej strony"?
Hmm ale czy to wielowymiarowe zdanie to jest coś dobrego w komunikacji? Bo jak ktoś mi móiw "z jednej strony tak z drugiej nie" to ja dalej nie wiem co on mysli. Może to działa w glowie tej osoby ale dla odbiorcy jest nieprzydatne?
Ale właśnie to mnie nurtuje w tym temacie od początku - czy Merkury w Wadze sam wie kiedy jest w trybie "analizuję żeby pomóc" a kiedy jest w trybie "nie mogę się zdecydować i cierpię"? Bo może for tej osoby te dwa stany wyglądają tak samo od środka?
O matko, to jest naprawde świetne pytanie. Mam wrażenie że nie zawsze - ta różnica często wychodzi dopiero w retrospektywie. Osoba z Merkurym w Wadze może siedzieć godzinę nad wyborem restauracji i nad wyborem pracy z takim samym poczuciem że "trzeba to dobrze przemyśleć".
Czytam i zastanawiam się - a jak to jest z Merkurym w Wadze w retrograde? Bo teraz mamy sezon na retrograde i ciekawi mnie czy to w ogóle zmienia coś dla tych osob czy raczej dla wszystkich innych bardziej?
A ja mam głupie pytanie pewnie, ale jak to jest z tymi ludźmi w pracy? Mam współpracownika ktory zawsze musi "to przemyśleć" i mnie to dobija na spotkaniach. Teraz zastanawiam sie czy on może miec ten Merkury w Wadze i czy powinienem inaczej z nim rozmawiać. 😉
I tu wychodzi coś ważnego - ten wątek zaczął się od pytania czy Merkury w Wadze naprawdę nie potrafi się zdecydować, a teraz widzimy że nawet diagnoza "masz Merkury w Wadze" nie jest taka prosta, bo objawy nakładają się z innymi pozycjami. Czy to nie jest trochę ironiczne w kontekście tematu?
