Wróciłam tu bo nie dawało mi spokoju. Ten partner co "wszystko wyjaśnia logicznie" - powiedział dziś coś jeszcze. Że jak ja mówię że mam problem, to on myśli że proszę go o rozwiązanie. I że nie wie jak inaczej reagować. Czyli Nekromantka miała rację że on naprawdę nie wie że potrzebuję czegoś innego. To nie jest złośliwość tylko... literalne rozumienie komunikacji?
To co mówi Bursztynka jest dla mnie kluczowe właśnie pod kątem tematu - Merkury w Koziorożcu jest sceptyczny między innymi dlatego że nie zakłada nic "między wierszami". To co nie zostało powiedziane, po prostu nie istnieje. Czy to jest cecha czysto merkuryczna, czy też tu wchodzi Saturn jako władca i ta jego dosłowność w interpretowaniu rzeczywistości?
Wrócę do swojego pytania o kobiety z tym Merkurym bo mnie ciągle to nurtuje. Saturnina, skoro Saturn jest tu kluczowy - czy jest jakaś różnica jak Saturn jest w harmonii z Merkurym natywnie w czyjejś karcie a jak jest w napięciu? Bo chyba nie każda osoba z Merkurym w Koziorożcu ma taki sam Saturn...
Zerkam na tę rozmowę i mam wrzenie że powoli dochodzimy do tego że Merkury w Koziorożcu to nie jest typ człowieka tylko przestrzen możlwiości w zaleznosci od reszty wykresu czy Saturnina albo Opalinka moglyby powieddziec - ktore planety aspektujące Merkureog maja według was największy wpływ na to jak ta koziorożcowość się wyraża? Bo Soniaa ma sekstyl do Księżyca, ktos inny może miec kwadrat do Neptuna..
Ojoj, czyli moj sekstyl Merkury-Księżyc to może byc powod że ludzie nie mowia o mnie że jestem "zimna" mimo że myślę analitycznie? Bo zawsze się zastanawialam dlaczego moje koleżanki mowia że jestem konkretna ale nie chłodna. To ma sens astrologicznie?
Oj, to co Soniaa opisuje - że pod stresem robi się bardziej chłodna i analityczna - to słyszałam już od kilku osób z Merkurym w Koziorożcu. Jakby stres aktywował tę Saturnową warstwę i zamykał dostęp do emocjonalniejszego myślenia. czy to jest zjawisko które Saturnina albo Irisa widziały w praktyce? Bo ta znajoma o której mówiłam też w trudnych momentach przestaje rozmawiać o uczuciach i zaczyna się skupiać wyłącznie na tym co trzeba zrobić.
to jest bardzo typowe i nie tylko dla Merkurego w Koziorożcu - każdy wykres pod wplywem silnego stresu cofa się do domyslnych ustawien, a dla tej konfiguracji domyślne ustawienie to wlasnie struktura i kontrola. Saturn jako obrona przed chaosem. ciekawe jest to że ta strategia naprawdę działa - te osoby czesto swietnie funkcjonuja w kryzysach właśnie dlatego że wyłączają emocjonalny szum. Problem jest potem kiedy kryzys mija i trzeba wrocic do relacyjności
Czyli wychodzi na to że Merkury w Koziorożcu jest sceptyczny nie tylko wobec astrologii czy ezoteryki, ale też wobec własnych emocji jako źródła informacji? I że ten sceptycyzm z tytułu wątku ma kilka poziomów naraz - poznawczy, emocjonalny, relacyjny?
Ech, to co Nekromantka podsumowała jest bardzo celne i chciałam to rozwinąć. Tak, ten sceptycyzm ma kilka warstw jednocześnie. Poznawcza - nie przyjmuję bez dowodów. Emocjonalna - własne uczucia traktuję jako dane do przeanalizowania, nie jako drogowskaz. Relacyjna - czekam aż ktoś powie wprost zamiast sugerować. i może jeszcze jedna warstwa, którą rzadko się wymienia - sceptycyzm wobec własnych intuicji. Merkury w Koziorożcu często podważa własne przeczucia pytając "czy to nie jest tylko to co chcę usłyszeć".
Kurcze, śledzę tę rozmowe o intuicji i mysle że to dotyka czegos co jest ważne dla calego tematu. Czy Satturnina albo Opalinka uważają że Merkury w Koziorozcu jest w stanie w pełni otworzyc się na ezoteryke czy zawsze będzie te dystans - nawet jeśli ktos praktykuje od lat?
Wtrace sie bo mam na to inny pogląd niz Opalinka. znam osoby z Merkurym w Koziorozcu które latami praktykowały i nadal maja ten sam poziom wewnetrznego sędziego. Nie twierdze że to źle ale mięknie rzadko i zwykle dopiero jak mają za soba bardzo konkretne powtarzalne doswiadczenia które nie dają sie wyjaśnić inaczej
Wracam do wątku który mnie ciągle nurtuje, bo nie dostałam pełnej odpowiedzi. Pytałam o kobiety z Merkurym w Koziorożcu i czy Saturn w aspekcie robi różnicę. Ale chcę spytać jeszcze konkretniej - czy Wenus w jakimkolwiek aspekcie do tego Merkurego coś zmienia jeśli chodzi o ten chłód relacyjny?
Czytam tę dyskusję o komunikacji i znowu myślę o swoim partnerze. On ma Wenus w Koziorożcu podobnie jak Merkury. Czyli ma i myślenie i uczucia w tym samym miejscu. Czy to oznacza że on dosłownie nie potrafi czuć i myśleć w różnych rejestrach?
Chcę dodać do pytania Heni jedną rzecz. Skupienie planet w Koziorożcu to jedno, ale ważne jest też gdzie jest Sam Saturn w tym wykresie. Bo jeśli Saturn na przykład jest w znaku wodnym albo ognistym, to może trochę inaczej wyrazić się ta koziorożcowość. Czy ktoś sprawdzał gdzie Bursztynka ma Saturna?
Właśnie o to mi chodziło, tylko nie umiałam tego tak dobrze ująć jak Saturnina. Saturn w znaku wodnym przy tak koziorożcowym Merkurym może tworzyć coś w rodzaju wewnętrznej sprzeczności. Człowiek myśli strukturalnie, ale gdzieś w tle jest ten saturnowy sygnał że struktura nie jest wszystkim. Czy ktoś z tu obecnych ma podobny układ i może powiedzieć jak to wygląda od środka?
To może wróćmy do mojego pytania bo chyba w tym kontekście ma sens. Mam Wenus w Pannie w trygonie do Merkurego w Koziorożcu. Czy Wenus jako planeta jest wystarczająco blisko energetycznie żeby rzeczywiście coś zmieniać w tym myśleniu, nawet jeśli oba są w ziemi? Bo Saturnina mówiła że ociepla komunikację, ale zastanawiam się czy to czuć czy tylko widać w analizie.
To pytanie ktore Andromena postawiła jest bardzo dobre i myślę że nie ma na nie prostej odpowiedzi. W astrologii natywistycznej nie ma czegoś "poza wykresem" - wykres to mapa tego czmy jesteś. Wiec pytanie "czy to mój wykres czy ja" jest troche jak pytanie czy to twoja noga czy ty. Ale to nie znaczy że astrologia determinuje, tylko opisuje. 😉
Właśnie wróciłam do wątku i chcę nawiązać do tego co mówi Terenia. Bo to co opisuje jako "świadomość wykresu" jest chyba sednem całej astrologii psychologicznej. Merkury w Koziorożcu który wie że jest sceptyczny, może ten sceptycyzm stosować wybiórczo. A taki który nie wie, stosuje go automatycznie na wszystko. Czy Saturnina zgadza się z tym podziałem?
Czytam całą tę rozmowę i zastanawiam się nad moim partnerem. On nigdy nie zastanawia się nad tym jak myśli, po prostu myśli. I to chyba jest ten autopilot o którym mówi Saturnina. Ale czy jest jakiś sposób żeby zaprosić go do tej refleksji, nie żeby zmieniał wykres, tylko żeby go widział?
Śledzę ten wątek od jakiegoś czasu i chcę zapytać coś moze z innej strony. Czy ktos probowal pracować z Merkuym w Koziorożcu przez kamienie albo czakry? Mam na myśli konkretnie czakrę gardła i to czy u takich osób jest ona zwykle bardziej zablokowana w kierunku ekpresji emocjonalnej, a nadaktywna w kierunku racjonalnym. Ciekawi mnie czy astrologia i energia czakr nakładają się tu na siebie
Wracając do głównego wątku bo chyba trochę odpłynęłyśmy - chciałam zapytać Saturniny o coś co zostało bez odpowiedzi. Mówiłam o Saturnie w innym żywiole jako o możliwym czynniku który modyfikuje koziorożcowość Merkurego. Ale co jeśli Saturn jest w znaku ognia, powiedzmy w Baranie albo Lwie? Czy to wzmacnia napięcie czy wręcz przeciwnie, rozluźnia ten wykres?
Zerkam na tę rozmowę i zaczynam się zastanawiać nad własną sytuacją z innej strony. Bo skoro Merkury mówi o myśleniu, a Saturn o tym jak to myślenie wychodzi na zewnątrz - to co w ogóle mówi mój trygon Wenus do Merkurego o komunikowaniu? Czy Wenus "przyspiesza" czy "łagodzi", czy robi coś zupełnie innego?
Wracam bo chcę dopytać o coś praktycznego. Mówiłaś Heniu że takie osoby otwierają się na refleksję kiedy widzą konkretny cel. Ale co jeśli partner w ogóle nie widzi sensu w tej refleksji? On jest przekonany że myśli po prostu dobrze i nie potrzebuje się nad tym zastanawiać. Jak w ogóle zacząć tę rozmowę?
To co mówi Henia jest ważne i chcę to rozwinąć. Bo Merkury w Koziorożcu ma bardzo specyficzny stosunek do abstrakcji - nie odrzuca jej, ale potrzebuje najpierw zakotwiczenia w czymś namacalnym. Jeśli zaczniesz od "twój typ myślenia", to dla niego to brzmi jak etykietka. Jeśli zaczniesz od "co o tym myślisz" przy jakimś konkretnym zdarzeniu, to dopiero wtedy wchodzi naprawdę.
No dobra, chcę wrócić do kamieni bo nie dostałam odpowiedzi od Astrolożkaa co do konkretnego kamienia. Rozumiem że jakość energii czakry gardła u Merkurego w Koziorożcu jest raczej skondensowana niż zablokowana - ale czy akwamaryn nie byłby tu za miękki? Myślałam o lapisie lazuli, bo on jest ziemski ale jednak otwiera komunikację.
