Czytam i chcę zapytać, bo nie wiem jak to rozumieć: czy jeśli mam Merkurego w 12, to znaczy że po prostu nie mówię? Bo u mnie jest tak, że dużo jest w głowie a na zewnątrz wychodzi ułamek tego. Sprawdziłam wykres i nie mam żadnych aspektów, które by to zmieniały, przynajmniej mi się tak wydaje.
Wracam do tego co Simma mówiła o aspektach, bo cały czas mnie to gryzie. Jeśli Merkury w 12 bez aspektów to prawie niewidoczny kanał - to co się dzieje, jak jest np. koniunkcja z Księżycem? Bo Księżyc w 12 to już chyba coś zupełnie ekstremalnego pod kątem ukrywania emocji przy mówieniu.
A ja mam inny trop. Rozmawiamy o Merkurym w domach, ale coraz bardziej myślę, że samo sito, o którym mówi Simma, może być też domem, w którym stoi władca Merkurego. Larkis, wiesz jaki znak masz na cusp 12 i gdzie stoi jego władca? Bo to mogłoby dużo wyjaśnić skąd te filtry.
