Forum

Asystent AI
Merkury w aspekcie ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Merkury w aspekcie do Saturna - myślenie zablokowane czy dyscyplinowane

Strona 2 / 2

Wpisy: 388
(@stokrotunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja nie mam go natalnie, tylko przez tranzyt ostatnio to czułam. I wiesz co, dla mnie to była bardziej dyscyplina niż blokada - ale może dlatego, że wiedziałam co się dzieje? Jak rozumiesz skąd pochodzi to uczucie, inaczej je przeżywasz. Gdybym nie wiedziała o astrologii, pewnie byłam na siebie zła.


Odpowiedz
Wpisy: 134
 Lyra
(@lyra)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Stokrotunia pisze jest chyba ważne - że świadomość aspektu zmienia jego przeżywanie. Ale zastanawiam się, czy to nie jest trochę jak samospełniająca przepowiednia? Jeśli wiesz że masz 'aspekt blokady', to może zaczynasz każdą trudność w komunikacji tłumaczyć tym aspektem, zamiast szukać innych przyczyn?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Lyra to uczciwy zarzut i słyszałem go już wiele razy. Myślę, że różnica jest w kierunku - astrologia najlepiej działa retrospektywnie, czyli tłumaczysz wzorce które już zauważyłeś, nie szukasz wzorców pod aspekt. Jeśli ktoś nigdy nie miał problemów z komunikacją, a czyta że ma 'blokadę Merkurego', to nie zacznie nagle jej mieć. Ale jeśli całe życie czuł że mówi z oporami i nagle widzi to w karcie - to jest rozpoznanie, nie sugestia. Czy to ma sens?


Odpowiedz
 Lyra
(@lyra)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 134

@Ismer ma sens, ale nie jestem do końca przekonana. Bo jednak ludzie są podatni na sugestię i jeśli coś przeczytasz o sobie, zaczniesz to widzieć. Nie mówię, że astrologia nie ma sensu - po prostu nie wiem jak odróżnić jedno od drugiego. Może ktoś z was miał taki moment, że karta mówiła coś, co absolutnie do was nie pasowało?


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@monisia_m)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja miałam! Mam w karcie coś, co jeden astrolog interpretował jako skłonność do izolacji i unikania ludzi, a ja jestem bardzo towarzyska. Ale potem inny astrolog spojrzał na to samo i powiedział, że to potrzeba głębokich relacji zamiast powierzchownych kontaktów - i to już brzmiało jak ja. Więc może problem nie w astrologii, tylko w interpretacji?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 487

@Monisia_M to bardzo dobry przykład. Czyli ta sama konfiguracja może mieć skrajnie różne interpretacje zależnie od astrologa? To trochę podważa cały system, nie? Albo raczej - może to znaczy, że astrologia to język a nie wyrok i wszystko zależy od tego, kto go czyta?


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Glicynia dokładnie to - astrologia to język, nie wyrok. Ale to nie znaczy, że wszystkie interpretacje są równoważne. Dwie różne wykładnie tej samej konfiguracji mogą być obydwie trafne, jeśli opisują różne poziomy tego samego wzorca. Izolacja i potrzeba głębokich relacji to nie są sprzeczności - to dwie strony tego samego.


Odpowiedz
Wpisy: 566
Rozpoczynający temat
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie, ale wracając do Merkurego i Saturna - czy ktoś z was widzi różnicę w tym jak ten aspekt działa u osób, które mają go w znakach powietrznych versus ziemskich? Bo mi się wydaje, że w Bliźniętach to będzie wyglądało zupełnie inaczej niż w Koziorożcu, nawet jeśli aspekt jest ten sam.


Odpowiedz
Wpisy: 1552
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

to bardzo dobre pytanie i szczerze - nie mam gotowej odpowiedzi. Intuicyjnie powiedziałbym, że w znakach powietrznych ta saturninowa dyscyplina może bardziej dotyczyć tego CO się mówi, a w ziemnych - KIEDY i JAK. Ale to moje odczucie, nie dogmat. Macie jakieś przypadki z kart które by to potwierdzały albo obalały?


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@monisia_m)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja mam znajomą z Merkurym w Bliźniętach w kwadraturze z Saturnem i ona mówi dużo i szybko, ale potem się gryzie w język i zaczyna się tłumaczyć z każdego słowa. Jakby ta dyscyplina przychodziła po fakcie, nie przed. Nie wiem czy to pasuje do twojego schematu Ismer, ale coś w tym chyba jest.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

A ja sie zastanawiam czy to co Monisia opisuje to nie jest bardziej Merkury-Saturn w akcji przy komunikacji spontanicznej. Bo kwadrat to napięcie, koniunkcja to trochę inne - chyba ze jestem w bledzie? Chodzi mi o to czy ten 'gryz w jezyk po fakcie' to nie jest własnie specyfika kwadratury a nie aspektu w ogole.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Kryska57 masz rację, że aspekty różnią się dynamiką. Koniunkcja to zlanie energii w jedno - Merkury i Saturn działają razem od początku, więc ta dyscyplina jest wbudowana w proces myślenia. Kwadrat to tarcie - energie są w konflikcie i właśnie dlatego ta 'korekta po fakcie' jest typowa dla kwadratury. Więc tak, słusznie to rozróżniłaś.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@eleonorka99)
Połączone: 4 miesiące temu

Więc moja koniunkcja w Pannie w szóstym domu to znaczy, że ja mam tę dyscyplinę wbudowaną i ona po prostu jest częścią mnie, nie walczy z moim myśleniem? To właściwie brzmi... lepiej niż myślałam? Chociaż nie wiem, czy dobrze rozumiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Eleonorka99 ja bym powiedziała że tak, ale uważaj bo 'wbudowana' nie zawsze znaczy 'łatwa'. Mnie się wydaje, że gdy to jest koniunkcja, to możesz nawet nie widzieć kiedy ta saturninowa powściągliwość wchodzi - bo to po prostu twoje normalne myślenie. I to może być zarówno zaleta jak i coś co trudno zauważyć i przepracować.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, że znowu podstawowe pytanie, ale czym właściwie różni się tranzyt Saturna przez Merkurego od natalnego aspektu? Bo z tego co czytam to jakby jedno jest stałe a drugie tymczasowe, ale czy tranzyt może 'obudzić' coś czego nie ma w natalu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Glicynia to dobre pytanie i nie jest wcale podstawowe. Tranzyt to zewnętrzny bodziec - Saturn przychodzi i przez jakiś czas dotyka twojego Merkurego. Natalny aspekt to struktura twojej psychiki. Czy tranzyt może obudzić coś czego nie ma w natalu? Moim zdaniem może wydobyć utajone wzorce albo zintensyfikować coś słabego, ale nie stworzy czegoś z zera. Co ty na to, Rozmarynka?


Odpowiedz
Wpisy: 566
Rozpoczynający temat
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Zgadzam się z Ismerem. Myślę, że tranzyt Saturna przez Merkurego to bardziej jak egzamin ze struktury twojej komunikacji - niezależnie czy masz aspekt natalny czy nie. Ale jeśli masz natalną koniunkcję, to ten tranzyt może być podwójnie odczuwalny, bo trafia w miejsce które już jest saturninowe. Stokrotunia, ty to chyba czułaś ostatnio, tak?


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@stokrotunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Tak właśnie! I to było dziwne bo z jednej strony czułam się bardziej skupiona niż zwykle, a z drugiej miałam takie poczucie że każde słowo waży tonę zanim je wypowiem. Nie wiedziałam czy to dobrze czy źle szczerze mówiąc.


Odpowiedz
Wpisy: 134
 Lyra
(@lyra)
Połączone: 4 miesiące temu

A czy to 'ważenie słów' nie jest czasem po prostu lękiem przed oceną? Pytam serio, bo zastanawiam się czy astrologia odróżnia te dwie rzeczy - Merkury-Saturn jako dyscyplinę intelektualną versus Merkury-Saturn jako lęk komunikacyjny. Czy to w ogóle można odróżnić patrząc na kartę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Lyra właśnie to jest jedno z trudniejszych pytań w interpretacji. Sama karta tego nie rozstrzygnie - aspekt może przejawiać się jako jedno albo drugie, albo jedno i drugie naprzemiennie. To co odróżnia dyscyplinę od lęku to według mnie nie jest konfiguracja na karcie, ale historia życia i to jak dana osoba nauczyła się obsługiwać tę energię. Dom, znak, aspekty towarzyszące - to daje wskazówki, ale nie wyrok.


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@monisia_m)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale czy nie można spojrzeć na Saturna samego w sobie - w jakim domu stoi, jaki ma aspekt do Księżyca na przykład? Jeśli Saturn jest silnie powiązany z Księżycem to może to lękowe tło jest bardziej prawdopodobne niż wtedy gdy Saturn stoi sam. Mówię to ostrożnie bo nie jestem pewna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Monisia_M co do kierunku masz rację - Saturn-Księżyc może dokładać emocjonalne napięcie do saturninowej powściągliwości. Ale uważałabym z wnioskiem że 'bardziej prawdopodobne' to lęk. To zależy od bardzo wielu czynników. Jeden aspekt to jeszcze nie całość.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

No i tu wlasnie widze roznice miedzy horoskopem ze strony internetowej a prawdziwą analizą karty. Bo stronka ci powie 'masz Merkury-Saturn, masz blok komunikacyjny' i koniec, a tu juz widac ze to jest dużo bardziej złozone. Moja siostra chyba powinna kiedys zrobic porządną analizę a nie polegać na tych gotowcach.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@eleonorka99)
Połączone: 4 miesiące temu

Kryska to co piszesz o gotowcach bardzo do mnie trafia, bo ja właśnie od takich gotowców zaczęłam i przez długi czas myślałam że astrologia to tylko 'jesteś Panną więc jesteś perfekcjonistką'. Dopiero tu na forum zobaczyłam ile w tym jest naprawdę warstw. Irga, Ismer - jak wy zaczęliście naprawdę rozumieć karty, nie powierzchownie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Eleonorka99 u mnie był moment gdy przestałem czytać opisy i zacząłem patrzeć na relacje między planetami. Sama planeta to jeden głos, aspekt to dialog. Merkury-Saturn to rozmowa między tym co szybkie i zmienne a tym co powolne i stałe - i z tego dialogu wynika charakter myślenia danej osoby. Ale to długa droga i szczerze, po latach nadal zdarza mi się natknąć na coś co mnie zaskakuje.


Odpowiedz
Wpisy: 566
Rozpoczynający temat
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Chciałabym wrócić do wątku który pojawił się wcześniej - Lyra pytała czy świadomość aspektu zmienia jego przeżywanie. Myślę, że tak, ale w specyficzny sposób. Nie tyle zmienia SAM aspekt ile zmienia to jak człowiek reaguje gdy go czuje. Przy Merkurym-Saturnie ktoś świadomy może powiedzieć sobie 'to moje myślenie chce się upewnić' zamiast 'znowu nic nie mogę powiedzieć'. Czy ktoś miał taki przełom w postrzeganiu swojego aspektu?


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@stokrotunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

właśnie to co piszesz o 'reakcji gdy się czuje aspekt' - to mi bardzo pomogło to poukładać. Bo ja przez długi czas myślałam że jak mi trudno coś powiedzieć, to po prostu jestem nieśmiała i tyle. Dopiero teraz zaczynam zastanawiać się czy to nie jest właśnie ta saturninowa powściągliwość wbudowana w myślenie. Ale mam pytanie - skąd mam wiedzieć w praktyce, nie w teorii, że to jest aspekt a nie po prostu mój charakter? Bo wydaje mi się że to może być to samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Stokrotunia a czy ta trudność w mówieniu pojawia się wszędzie tak samo, czy w konkretnych sytuacjach? Bo Merkury-Saturn ma według mnie pewną charakterystyczną cechę - ta powściągliwość rośnie gdy temat jest poważny albo gdy rozmówca budzi respekt. Przy plotkowaniu czy małej rozmowie może w ogóle nie być widoczna. Jeśli tak to u ciebie działa, to byłbym skłonny mówić raczej o aspekcie niż o ogólnej nieśmiałości. Ale to ty to wiesz lepiej niż ja.


Odpowiedz
Wpisy: 566
Rozpoczynający temat
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Ismer napisał o sytuacjach poważnych kontra małej rozmowie - to jest bardzo konkretna wskazówka i mnie też na to zwróciło uwagę. Ja na przykład przy Merkurym trynującym Saturna mam takie coś, że przy codziennych rozmowach jestem w miarę swobodna, ale jak muszę powiedzieć coś ważnego - opinia, decyzja, coś emocjonalnie istotnego - to nagle zaczynam ważyć każde słowo niemal fizycznie. I nie wiem czy to dyscyplina czy blok, bo efekt z zewnątrz wygląda podobnie. Ciekawe czy ktoś z kwadraturą ma to samo, czy ta granica między sytuacjami jest u nich mniej wyraźna.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: