przepraszm że wchodzę w środek, ale właśnie szukam info o Marsie i natrafliłam na ten wątek. mam pytanie może trochę z boku - czy Mars w Pannie u kobiety działa jakoś inaczej niż u mężczyzny? Gdzieś czytałam że Panna to znak "żeński" węc może jest jakaś różnica? 🙂
no właśnie mam Marsa w Pannie i zastanawiam sie czy to co tu opisujecie - ta nadmierna analiza, paraliz decyzyjny - to właśnie moje "to". Bo u mnie to bardzo mocno siedzi. Ale nie wiedziałam że to moze być Mars myślałam że jestem po prostu "taka".
Ech, dziewanka, ja mialam dokładnie to samo poczucie gdy tu pisałam wcześniej. Że "jestem taka". a potem ktoś tu powiedział - nie pamiętam kto - że to nie determinizm, tylko wzorzec energetyczny. To trochę zmieniło perspektywę. Wzorzec można obserwować.
E tam to co Bogus05 napisal - że paraliz jest informacją - jest dla mnie ciekawe jak to rozumiec praktycznie? Że zamiast wlaczyć z tym zatrzymaniem warto zapytac co ono sygnalizuje?
okay to uczciwa odpowiedz. Nie spodziewałem sie, że tak to ujmiesz.
Wracam do wątku bo miałam przerwę - czytam od Chirona w opozycji do Marsa i mam pytanie do Helenka99 albo Onufry66. Czy ta rana wokół prawa do działania o której pisałaś Helenka - ona się jakos inaczej manifestuje gdy Mars jest w Pannie a inaczej gdy na przykład w Baranie? Bo wyobrazam sobie, że w Baranie ta blokada musiałaby byc bardziej eksplozywna nie?
Zaglądam w ten watek od początku i mam pytanie może naiwne - skoro Mars w Pannie ma tyle cieni, czy jest coś co jest jednoznacznie jego siłą? Bo trochę mi to wszystko brzmi pesymistycznie i zastanawiam sie czy to położenie ma w ogole jakis jasny wymiar w praktyce.
mistrz naprawy - to mi pasuje... przepraszam, chciałam powiedzieć: to mi pasuje do tego co obserwuję u siebie. Dokładnie to robię w sytuacjach kryzysowych, wchodzę i zaczynam porządkować. Ale Bogus05, mam do ciebie pytanie uzupełniające - czy to "wchodzenie do chaosu" nie jest czasem ucieczką od własnego nieporządku?
Bogus05, Nawiązując do tego, co napisałeś - "wchodzenie i porządkowanie w kryzysie". Bo to jest właśnie to, tylko zastanawiam się teraz czy to wchodzenie jest z własnej woli, czy raczej Mars w Pannie wchodzi bo ktoś o to poprosił albo bo widzi bałagan, który go boli? Bo u mnie to wygląda tak, że nie mogę NIE wejść kiedy coś jest rozchełstane. I nie wiem czy to jest siła, czy po prostu nie mam wyjścia.
Zerkam na tę rozmowe i mam pytanie do Helenki lub Bogus05 - skoro Mars w Pannie reaguje na nieporządek to jak on sie zachowuje w relacjach? Bo w pracy to rozumiem ale w związku - czy to oznacza, że taka osoba ciąggle "naprawia" partnera albo szuka w nim tego, co nie dziala?
U siebie. Mam Marsa w Pannie w siodmym domu i właśnie stąd pytanie. Zawsze myslalam, że po prostu jestem wymagajaca. Nie wiedzialam, że to moze miec jakis głębszy wzorzec. Siodmy dom to dom partnerstwa - to znaczy, że ta energia naprawiania jest skierowana bezpośrednio na relację?
