Przepraszam że sie znowu wtracam ale to co piszecie o tej ucieczce w marzenia to chyba nie jest tylko astrologia to poprostu coś co duzo ludzi robi nie? Czyli te aspekty mowia o tym co robimy wszyscy, tylko u niektórych jest to silniejsze?
Właśnie chcialam napisać cos podobnego do Paprotki. W astrologii nie chodzi o to żeby czlowieka przykleić do wzorca tylko żeby mu dac jezyk do mowienia o sobie. Przynajmniej tak to czuje po tych latach czytania kart. Balbinka, pytanie calkiem słuszne bo to jest dbora weryfikacja czego szukamy w horoskopie.
Ale wracajac do Marsa i Neptuna, bo trochę odpłynęłyśmy, chciałam zapytać o jedna rzecz praktyczną. jak ten aspekt działa w kwestii marzen zawodowych? Bo czytałam że Mars to ambicja i energia do działania, a Neptun rozmywa. Czyli te osoby mja trudniej z realizacja celów zawodowych? Czy to zależy od czegos jeszcze?
Dodam do tego co Grimoire napisala ze widzialem karty z Marsem-Neptunem w koniunkcji albo trygonie, gdzie ta energia pracuje zupelnie inaczej. Jeden muzyk fana nie podam,mial Mars-Neptun w trygonie i to była niesamowita zdolnosc do przekuwania emocji w brzmienie. Ale mial tez Saturna na Ascendencie ktory trzymal to w ryzach. Bez czegos kotwiczacego ta energia neptunowa jest naprawde trudna do uziemienia.
Tola ma rację i to jest jedna z tych rzeczy ktore mnie sama kiedys zaskoczyły jak zaczelam głębiej wchodzic w astrologie. trygon Marsa z Neptunem to jest dar, ale dar, ktory moze nie byc w pelni uzywany bo nie boli. Kwadrat boil ale właśnie dlatego motywuje muzyk o ktorym pisał Wolchw pewnie mial jakies inne napięcia w karcie ktore tę energie aktywowaly. Sam trygon potrafi byc spiacy. 😉
dokladnie to chcialem powiedzieć ale Ty to ladniej sformulowalas. Tamta karta miala Saturna w opozycji do Ascendentu co dawalo to napiecie i dyscypline, bez tego trygon moglby po prostu wygasnac w marzenicah bez formy. Saturn byl tym co zmuszalo do realnej pracy. wiec wychodzi na to że Mars-Neptun bez zadnego napiecia w karcie to moze byc ktos, kto pieknie sni ale nic z tego nie wychodzi
To znaczy ze lepiej miec kwadrat niz trygon? bo to brzmi troche odwrotnie do tego jak sobie wyobrażałam dzialanie astrologii że dobre aspekty to dbre zle to zle. czy to jets tak że naprawde nie ma złych aspektow tylko różne wyzwania?
Sekstyl to szansa, nie przymus. Przy kwadraturze napięcie jest cały czas obecne, czlowiek jest niejako zmuszony do skonfrontowania sie z ta energia. Przy sekstylu ta możliwość istnieje ale wymaga świadomego wyboru żeby ją uruchomic. Agatka wydaje mi sie ze to wyjaśnia troche to co czujesz, bo skoro czujesz blokadę przekonan to ona jest ale moze jest mniej widoczna na zewnatrz niz u kogoś z kwadratem. Bardziej wewnętrzna. 😀
